[NEUTRONY]

NEUTRONY - niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 9 (69) / 2000
5 czerwca 2000

W numerze:
  • Nasi dobrze wypadli w Ameryce
  • Dwa czarne wtorki
  • JAM o kulturze zamiast o kabarecie
  • MM chwali Enerdowo z pozycji Wessi-ego
  • Uwaga: haker z komórki
  • Nasi koledzy z Los Alamos przetrwali pożar

Od Redakcji:

Otrzymaliśmy krótki tekst, który z pewnością zainteresuje i ucieszy naszych Czytelników. My bardzo się cieszymy z osiągnięć naszych kolegów z Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej i serdecznie gratulujemy wszystkim autorom nagrodzonej pracy , a szczególnie Pani Wiesławie Ładzie, która przedstawiła ją na konferencji w San Francisco.

Pierwsza nagroda

za zawartość techniczną, jakość prezentacji i stronę graficzną na "Material Research Society Spring Meeting" 24-28.04 2000, San Francisco 2000, USA.

Doroczne konferencje Towarzystwa Badań Materiałowych (MRS) zrzeszającego 14000 członków z 67 krajów, w tym z Polski tylko 11 (2 z IChTJ), odbywają się w San Francisco, USA. W tegorocznym zjeździe prezentowano ok. 4000 prac, z których ok. 650 wyselekcjonowano do konkursu.

Nagrodzona praca -
tytuł: "Preparation and Characterization of LiCoO(2) and LiMg(0.05)Co(0.95)O(2) Thin Films on Porous Ni/NiO Cathodes for MCFC by Complex SOL-GEL Process (CSGP)"
autorzy: W.Łada, A.Deptuła, B.Sartowska, T.Olczak, A.G.Chmielewski (IChTJ), M.Carewska, S.Scaccia, L.Simoneti, L.Giorgi, A.Moreno (ENEA, Italia)
prezentowana przez Wiesławę Ładę, obejmowała wyniki badań dotyczących katody, podstawowego elementu ogniw paliwowych.

Ogniwa paliwowe są należą do najbardziej przyszłościowych i ekologicznie nieszkodliwych źródeł energii, w których ciepło spalania gazów (zawierających wodór) jest całkowicie transformowane w energię elektryczną. We wszystkich zaawansowanych naukowo krajach prowadzone są intensywne badania, w szczególności nad ogniwami, w których elektrolitem są stopione węglany litu i potasu, a elektrodami płyty Ni i Ni/NiO (MCFC - Molten Carbonate Fuel Cell). Najpoważniejszym problemem hamującym przemysłowe wdrożenie tego typu ogniw jest rozpuszczalność katody w elektrolicie, w temperaturze pracy ogniwa (ok. 650 oC), znacznie obniżająca czas bezawaryjnej pracy ogniwa. Alternatywne katody np. z LiCoO(2) bardzo podrażają koszty ogniw, zmniejszając ich konkurencyjność w stosunku do tradycyjnych źródeł energii.

W IChTJ, we współpracy z Departamentem Energii, ENEA, Włochy, podjęto próbę pokrywania katod Ni/NiO cienką warstwą LiMg(0.05)Co(0.95)O(2). Zastosowano metodę immersyjnego pokrywania uformowanych katod warstwą żelu prekursora LiMg(0.05)Co(0.95)O(2) grubości 1-2 mikrometra. Zastosowany roztwór koloidalny, zol, otrzymywany jest opracowaną w ramach programów badawczych KBN, oryginalną metodą (przyznany patent) zwaną 'Kompleksowy Proces ZOL-ŻEL'. Naniesione warstwy żelu poddawano obróbce termicznej zapewniającej utworzenie warstwy homogenicznej i ściśle przylegającej do porowatej struktury katody, przy jednoczesnym zachowaniu jej nie odkształconej płaszczyzny, pomimo dużych wymiarów (A4). Długotrwałe (350 godzin) próby pokrytych katod w warunkach pracy ogniw MCFC wykazały, że warstwa całkowicie chroni katodę przed rozpuszczeniem, zachowując przy tym jej niezmienioną strukturę wyjściową. Obecnie, we Włoszech, Szwajcarii i Niemczech, prowadzone są próby elektrochemiczne ogniw zbudowanych z katod wykonanych w IChTJ.


Informacja o wypadku naszego autobusu

W dniu 16.05.2000 r. na ulicy Zielenieckiej w Warszawie wydarzył się wypadek samochodowy. Kierujący autobusem ZTS Świerk Pan Marek Golsztejn wracając kursem 9.30 z centrum nie zachował odpowiedniej odległości i w chwili kiedy jadące przed nim pojazdy gwałtownie zahamowały, najechał na jadący przed nim samochód osobowy marki SKODA.

Nieszczęśliwy zbieg okoliczności - samochód osobowy SKODA znalazł się pomiędzy autobusem a samochodem ciężarowym - spowodował poważny uraz kręgosłupa pasażerki samochodu osobowego, w wyniku którego po 3 dniach zmarła.

Kierowca w chwili wypadku był trzeźwy, autobus sprawny co potwierdziły badania wykonane przez policję natychmiast po tragedii. Zarejestrowana prędkość na tarczy tachografu w chwili tuż przed wypadkiem była dopuszczalna i nie przekraczała 60 km/godz. Policja biorąc pod uwagę okoliczności wypadku nie zatrzymała prawa jazdy kierowcy.

Wykonywanie zawodu kierowcy przy obecnym nasileniu ruchu jest bardzo trudne i wysoce odpowiedzialne.

Załoga Zakładu Transportu łączy się z wyrazami otuchy i pocieszenia z Rodziną Zmarłej i naszym Kolegą kierowcą w jego zawodowej rozterce.

Bogdan Gas


Bomba ze Świerka w Świerku

We wtorek 23 maja na bramie gospodarczej ośrodka w Świerku zauważono podejrzane pakunki z przewodami i pulsującą diodą. Do tekturowych paczek była dołączona kartka z informacją - "Następny będzie reaktor!" Wezwani pirotechnicy policyjni o godzinie 10:00 przy pomocy robota usunęli obiekt. Okazało się, że pakunki wypełnione są plasteliną.

Sprawców tego żartu schwytano niemal natychmiast. Jednym z nich był szesnastoletni mieszkaniec wsi Świerk, drugim jego kolega. Konsekwencje tego wygłupu będą pewnie dość drogo kosztowały ich rodziców.

Zdarzenie to stało się sprawdzianem działania Ośrodka w sytuacjach awaryjnych. Najdziwniejszym było odkrycie, że na liście telefonów alarmowych najwyższą władzę reprezentuje Prezes Sowiński. Pozostałe wnioski niewątpliwie wyciągnie Prezes PAA (aktualny oczywiście).

Pocieszającym faktem jest bardzo wyważona reakcja mediów. Wczesnym południem w POLSACIE przekazano obiektywny reportaż, tygodnik LINIA OTWOCKA zamieścił rzetelny opis (nr 21 z 30 maja 2000), natomiast żadne z mediów nie zrobiło z tego żartu sensacji dnia. I jest to fakt optymistyczny, śmiem bowiem twierdzić, że świadczy o głębszej zmianie w nastawieniu do atomistyki.

MAR

PS. Poprzedniego dnia zakończył się jeden z etapów negocjacji Dyrekcja IPJ - Związki Zawodowe. Rozbrojenia bomby na tym polu nie możemy potwierdzić. Dyrektor chce nagradzać za efektywną pracę dla Instytutu, związki zaś opowiadają się za ośrodkiem pracy chronionej dla ‘pracujących inaczej'.


Oskarżenia i kalumnie
czyli co z naszym Polskim Kabaretem Politycznym?

Opisując zawirowania na polskiej scenie politycznej traktowaliśmy wszystko to, co mówią i wyczyniają nasi parlamentarzyści, członkowie Rządu i działacze partyjni, z dystansem i ironią, uważając, że karawana jakoś jedzie. Ostatnio, niestety, nasza chęć do żartów z repertuaru PKP wyraźnie osłabła. To, co nam zafundowano w warszawskiej gminie Centrum, zdecydowanie kłóci się z naszym poczuciem humoru. Zresztą sytuacja zmienia się z godziny na godziny i opisywanie czegokolwiek w piśmie takim jak NEUTRONY mija się z celem. Nawet gazety codzienne nie mogą nadążyć za zmianami w poglądach polityków. Późnym wieczorem dziennikarze dowiadują się, że Premier postanowił nie powoływać komisarza. Rano ukazuje się w gazecie artykuł informujący czytelników o tej mądrej decyzji, a jednocześnie w radiu wiadomość o tym, że premier w środku nocy zmienił zdanie i komisarz w roli nieustraszonego pogromcy skorumpowanego samorządu objął władzę. Zapanował chaos, radny został uderzony w brzuch, a jedna pani dyrektorka pobiła drugą panią dyrektorkę teczką. Pobita urzęduje, bijąca została odwieziona do szpitala na oddział kardiologiczny i teraz pewnie żałuje, że posłużyła się tak mało groźnym narzędziem jak teczka. W odpowiedzi na wydarzenia w gminie Centrum Unia wycofała swoich ministrów z Rządu. Wywołało to bardzo sprzeczne komentarze. Jedni chwalą Unię za to, że wreszcie podjęła męską decyzję, żałując tylko, iż tak późno. Inni przyrównują polityków Unii do szczurów uciekających z tonącego okrętu, bo to, że okręt tonie, w nikim już nie budzi wątpliwości. W każdym razie na naszej scenie politycznej panuje kompletny chaos, tak że bardzo trudno jest przewidzieć, co nam przyniosą najbliższe dni i tygodnie.

Tak więc sprawy kabaretowe na razie odłóżmy, a zajmijmy się literaturą. Mój przyjaciel i ja reprezentujemy tzw. nauki ścisłe i mamy prawo nie znać się na poezji, szczególnie tej nowoczesnej, pozbawionej rytmu i rymów, a według nas często i sensu. Może dlatego wbrew powszechnej opinii nie uważamy Czesława Miłosza za wielkiego poetę. Jako autor Zniewolonego Umysłu też nie budzi w nas szczególnej sympatii. To, że udało się mu wyjechać z Polski w roli reżymowego dyplomaty i że żadne więzy rodzinne lub patriotyczne nie wiązały go zbyt silnie z krajem i mógł sobie pozwolić na, jak się to wtedy mówiło, wybranie wolności, nie usprawiedliwia tego, co napisał o innych polskich pisarzach i poetach, którzy nie mogli lub nie chcieli opuszczać Polski. Jeden ze zlustrowanych przez niego pisarzy za swoje pomyłki życiowe najwyższą zapłacił cenę, popełniając samobójstwo.

Nasz wielki rodak obchodził niedawno osiemdziesiąte urodziny, w związku z tym wybitny poeta napisał odę, którą zamieściła Gazeta Wyborcza z 18 maja 2000 r. Oto wyjątek:

...Abyś za nich oznajmił urbi et orbi,
Że dzieje nie są zamęt, ale ład szeroki.

Walorów artystycznych ody nie mamy prawa oceniać, choć ten ład szeroki wydaje nam się metaforą raczej chybioną, a cała reszta pozbawiona polotu i poetycznej lekkości, ale wolno nam chyba domagać się, aby laureaci nagrody Nobla pisali zgodnie z regułami gramatyki. Po polsku mówimy: ... dzieje nie są zamętem, ale ładem szerokim... Oczywiście popsułoby to rytm, ale co szkodziłoby napisać: ... dzieje to nie zamęt, ale ład szeroki...

Inny znany polski pisarz udzielił dwóm dziennikarkom wywiadu, w którym nazwał wybitnego znawcę Szekspira, przepraszamy Czytelników za to słowo, gówniarzem. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że tak młodzieńczo nazwany uczony ma osiemdziesiąt parę lat. Poniewczasie koryfeusz polskiej literatury doszedł do wniosku, że nie wypadł w wywiadzie zbyt elegancko, i postanowił zrzucić winę na dziennikarki, oskarżając je o manipulację. Wyszło jednak głupio, bo, jak się okazało, wywiad był autoryzowany.

Jeśli już o kulturze w życiu prywatnym i publicznym mowa, to po tym, jak jeden z polityków nazwał urzędującego prezydenta pornogrubasem (nasz słownik w komputerze nie zna tego słowa, chwała autorowi za niezwykła inwencję leksykalną), wydawało się, że poziom dyskusji publicznych osiągnął dno i już nikt nigdy niczego bardziej ordynarnego nie wymyśli. Za wcześnie jednak zwątpiliśmy w naszego antypornopolityka (my też umiemy wymyślać nowe inwektywy). Właśnie dziś powiedział on, że AWS może się pogodzić z Unią Wolności, ale jej przywódca musi iść won. Gratulujemy, bo choć wyrażenie won nie jest nowe, to wprowadzenie go do języka polityki jest z pewnością ogromnym osiągnięciem w dziedzinie kultury obyczajów.

JAM

Od Redakcji:

Z ostatniej chwili - jak na razie chaos w gminie Centrum został zażegnany dzięki mądrości sądu. Chaos w Państwie trawa nadal.

Nasz kraj dotknęła plaga kąśliwych muszek, zwanych meszkami. Odnotowano nawet przypadki zagryzienia przez nie krowy. Przypadkowo wiadomość o tym fakcie pojawiła się w telewizji prawie równocześnie z wypowiedzią o ‘pornogrubasach'. Z całkowicie niezrozumiałych dla nas powodów lud skojarzył sposób odżywiania się meszek z zajadłością pewnego antypornopolityka, i nazywa je teraz - niesiołki.

MAR

JAM najwyraźniej nie zrozumiał intencji Poety. Widać, że w liceum miał niezbyt dobre stopnie z wypracowań na temat - Co poeta chciał przez to powiedzieć? Według nas inkryminowany wers jest zamierzoną archaizacją sytuującą autora w Panteonie Poezji Narodowej 19. Wieku obok Trzech Wieszczów i Cypriana Kamila Norwida na dobitkę. Niestety nie jesteśmy w stanie podać z pamięci odpowiednich cytatów, ponieważ należąc do młodszej generacji pracowników Świerku robiliśmy maturę 30-40 lat temu.

Jan Mrufka

Od JAMa:
Archaizacja czy nie archaizacja, my Miłosza nie lubimy.


Niemcy Wschodnie: kraj miodem i mlekiem płynący

Przed dziesięcioma laty kanclerz Kohl zapowiedział, że wschodnie landy w niedługim czasie staną się krajem dobrobytu i nikomu nie będzie się wiodło gorzej, bardzo wielu zaś lepiej. Moim zdaniem dotrzymał on w pełni danego słowa. Jest wprawdzie w Niemczech Wschodnich w dalszym ciągu spora rzesza bezrobotnych, ale dzięki zasiłkom i zapomogom państwowym, które są dość wysokie, nikt nie cierpi niedostatku, a tym bardziej głodu. Tym, którzy maja pracę, powodzi się bardzo dobrze. Pracownicy w tej części kraju zarabiają już prawie tyle samo co ich zachodni koledzy. To już tylko kwestia niewielu lat, a wysokość płac w obu częściach Niemiec zostanie w pełni zrównana. W Niemczech Wschodnich sytuacja mieszkaniowa jest bardzo dobra. W ostatnich latach wybudowano wiele nowych domów mieszkalnych, a te z czasów enerdowskich wyremontowano niemałym kosztem.

Niedawno wróciłem z trzytygodniowego pobytu w Dessau, osiemdziesięciotysięcznym mieście w Sachsen-Anhalt. W ciągu tych kilkunastu dni zwiedziłem to miasto wzdłuż i wszerz. Byłem naprawdę mile zaskoczony tym, jak czyste jest ono i zadbane. Na jego przykładzie widać, ile miliardów marek Republika Federalna zainwestowała w ostatnich latach w pięć wschodnich landów. To się dostrzega na każdym kroku. Żadne inne państwo na świecie nie byłoby w stanie w tak krótkim czasie wybudować tylu kilometrów wspaniałych autostrad, które pokryły terytorium byłego NRD. Nie należy jednak przy tej okazji zapominać o tym, że spłynęło tu również wiele miliardów dotacji unijnych. Również Polska może na nie liczyć po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Nam też przydałoby się parę kilometrów nowych szos.

Ludziom we wschodnich landach żyje się lepiej niż dawniej. Chodzi nie tylko o dobrobyt materialny, ale również wolność osobistą i swobody obywatelskie. Wiemy przecież, że NRD była krajem o niezwykle sprawnym systemie policyjnym, którego głównym twórcą był zmarły kilka dni temu Erich Mielke, szef osławionej Stasi, która kontrolowała wszystko, co się dało kontrolować. Inny Erich, zasłużony budowniczy muru berlińskiego, opuścił ten padół już przed paroma laty.

Wiele miłych wieczorów w Dessau spędziłem w mieszczącej się niedaleko hotelu, w którym miałem przyjemność mieszkać, włoskiej pizzerii, która podawała doskonałe pizze i niezłe włoskie chianti. Gdyby nie to, że zaraz obok jeździły bardzo głośne tramwaje, to można byłoby, zamknąwszy oczy, przenieść się myślami do słonecznej Italii. Dla mnie miasto to miało poza tym dość osobliwy urok, ponieważ przypominało mi nieco moją ojczyznę. Szczególnie pewne elementy architektoniczne, mam tu na myśli monotonną zabudowę typu wielkiej płyty, przywodzą na myśl polskie osiedla mieszkaniowe. Wielka płyta pozostanie wielką płytą, choćby nie wiadomo jak ją upiększać. Muszę jednak przyznać, że wschodni Niemcy przemienili ją w coś w miarę miłego dla oka. Oni mają do tego po prostu talent. Jak na spore miasto, nie ma tu na szczęście aż tak wielu prywatnych samochodów, co w miastach podobnej wielkości w zachodniej części Niemiec. Jest to raczej sympatycznym akcentem, szczególnie dla mnie, kierowcy często stojącego w korkach i stale bezskutecznie szukającego wolnego miejsca do zaparkowania samochodu, za które nie trzeba by było płacić co najmniej pięciu marek za godzinę.

Reasumując trzeba stwierdzić, że Niemcy są na pewno na dobrej drodze, by już w ramach jednego pokolenia znieść różnice materialne dzielące obie części kraju. Likwidacja różnic w mentalności ludzi potrwa za pewne nieco dłużej, ale i z tym nie powinno być najgorzej.

Już cieszę na myśl o zbliżającym się w lipcu kolejnym pobycie w Dessau.

Marek Mika


Uwaga na hakerów komórkowych

Otrzymaliśmy od naszych Czytelników następujące ostrzeżenie dla posiadaczy komórek.

Jeśli otrzymacie informację na telefon komórkowy, aby oddzwonić pod numer 0141 455414 - nie odpowiadajcie na nią w żadnym wypadku, ponieważ Wasz rachunek telefoniczny wzrośnie wtedy niewiarygodnie.

Ostatnio oszuści znaleźli sposób, aby wykorzystać telefony do zarabiania pieniędzy - dzwonią na Wasz telefon komórkowy i podają się jako provider. Później nakazują nam podać kod (09 albo 90), wyjaśniając, iż jest to w celu sprawdzenia poprawnego działania funkcji.

Pod żadnym pozorem nie należy podawać kodu, tylko od razu się rozłączyć. W przeciwnym razie mogą owi oszuści odczytać numer Waszej karty SIM, dzięki czemu mogą zrobić nowa kartę.

Owe oszustwo jest już rozpowszechnione na dużą skalę. Dlatego też należy przekazać ową informację jak największej ilości osób.


W poprzednim numerze NEUTRONÓW zamieściliśmy relację z pożaru w Los Alamos. Miło jest nam zawiadomić Czytelników, że nasi koledzy przetrwali pożar, ale sytuacja była naprawdę poważna.

Date sent: Wed, 31 May 2000 11:06:31 -0600 (MDT)
From: John Hendricks
To: mcnp-forum@lanl.gov

We survived the Fire

Dear MCNP Users,

Many of you have expressed your concerns and sent us your best wishes during the recent Cerro Grande fire at Los Alamos. I regret that we cannot reply personally to each of you. Your concern, prayers, offers of support, and best wishes are truly appreciated.

The Monte Carlo Team was very, very lucky. Nobody lost a home and damage was mostly limited to food spoilage and the expenses of evacuating our homes. But each of us knows many people who did lose homes or had serious damage. Approximately 10% of the homes in Los Alamos were totally destroyed and another 10% damaged.

The Los Alamos Laboratory was also very lucky. Although there was a lot of ash and something like 30% of all trees on Laboratory property were destroyed, no major structures were lost and almost every program is back up running again.

The firefighters did a heroic job. I believe if they had not vigorously fought the fires most of the Laboratory and all of the town would have been destroyed. The once beautiful forest surrounding Los Alamos on 3 sides is now a pile of ash and the trees look like black sticks. About 50,000 acres were burned (78 square miles, or 217 square kilometers.)

Note that on the worst day of the fire we still gave the MCNP workshop at the PHYSOR2000 meeting in Pittsburgh, PA, and our May 23-26 Introduction to MCNP class also went as scheduled, although it was moved to Albuquerque instead of Los Alamos because the Laboratory was closed.

Again, thank you for your thoughts and best wishes during our very difficult ordeal.

Gregg McKinney (Team Leader), Ken Adams, Tom Booth, Judi Briesmeister, Larry Cox, Jeff Favorite, Art Forster, Gregg Giesler, Bill Hamilton, John Hendricks, Russ Mosteller, Dick Prael, Elizabeth Selcow, Avneet Sood, Chris Werner


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski: e02ka@cyf.gov.pl
Janusz Mika: mika@waw.pdi.net
Marek A. Rabiński: rabinski@ipj.gov.pl

Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie adresu swojej poczty elektronicznej któremukolwiek z członków Redakcji. W identyczny sposób prosimy dostarczać materiały do publikacji.
Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://india.ipj.gov.pl/neutrony