[NEUTRONY]

NEUTRONY - niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 14 (91) / 2001
17 grudnia 2001

W numerze:
  • Teatrzyk aktualności świerkowych Jana Mrufki
  • Dwadzieścia lat minęło
  • Niemiecki zielony pacyfizm po 11 września
  • Nie tylko my lubimy Marka

Naszym Czytelnikom życzymy wszelkiej pomyślności w szóstym kalendarzowym roku naszego "neutronowania". Nie wiemy, czy wszyscy czytają nas tak namiętnie jak nasz korespondent z Australii, ale wciąż liczymy na życzliwość naszych Czytelników.

Redakcja: Krzysztof Andrzejewski, Janusz Mika, Marek Rabiński, a także Jan Mrufka, JAM i MAR.


Teatrzyk aktualności Jana Mrufki

Występują: Profesor, p. Celina z kiosku, Kolejka.
Miejsce - pod kioskiem w Świerku.
Czas - mroźny zimowy poranek.
Kurtyna - idzie w górę.

Profesor (podchodzi do kiosku): "Poproszę Gazetę [----, Ustawa o Poprawności Politycznej; R. IV, par. 1410, pkt.17] i Tygodnik [----, Ustawa o Zwalczaniu Kryptoreklamy; par. 17, pkt. 1410].
Pani Celina: (kiwa głową) i sięga po Gazetę.
Profesor wyciąga z portmonetki 100 zł.: "Tylko czy będzie mi Pani miała wydać?"
Pani Celina: niewzruszenie sięga po Tygodnik.
Profesor (z drżeniem w głosie): "Czy będzie Pani miała resztę?"
Pani Celina: z uprzejmą miną składa gazetę i tygodnik na dwa.
Profesor lekko zdenerwowany, podaje 100 zł. (przepraszająco): "Ale ja mam tylko same grube ...."
Pani Celina: z miłym uśmiechem wydaje resztę.
Profesor (lekko zdetonowany): odchodzi.

Kolejka (filozoficznie): To co jest grubszą sumą dla profesora nie robi wrażenia na p. Celinie z kiosku.

Kurtyna - zapada.

Jan Mrufka


Reminiscence from the past

Zbliża się kolejna "równa" rocznica stanu wojennego i jak zwykle przychodzi czas na refleksje. Dwojakie wspomnienia z ówczesnego Instytutu Badań Jądrowych same cisną się do głowy. Bo tam to przecież w Zakładzie Doświadczalnym Aparatury Unikalnej IBJ młody człowiek został przez 5 lat szlifowany przez doc. dr inż. Roberta Kiełsznię do samodzielnej pracy naukowo-badawczej w akceleratorowej technice. A człowieczek ten swoją dalszą pracą stara się dowieść, że pan docent nie tracił czasu bezowocnie. Ale niestety na kilka miesięcy przed stanem wojennym pojawił się nowy Szef, doktor X, którego nazwisko niestety nie utrwaliło się w mojej pamięci, chociaż zostawił mi zadrę, która tkwi we mnie pomimo upływu prawie 20 lat i pobytu na antypodach świata w Perth w Zachodniej Australii.

A wszystko miało początek za sprawą stanu wojennego i wydarzeń w Kopalni Wujek. Zorganizowano naradę dla kadry kierowniczej uzasadniającą, że policja w obronie własnej użyła broni palnej "a gdzie się rąbie tam drwa lecą" i paru górników zginęło. Młody człowiek wyszedł w trakcie tej "narady" no i "zaczęło się" za sprawą pana doktora X i jego doradcy, kolegi P. W rezultacie młody człowiek zdecydował się sam opuścić Instytut w 1983 i otrzymał "wspaniałą" opinię od pana doktora X stwierdzającą, że młody człowiek "stanął w rozwoju, może zaprojektować układ jeśli naukowo-badawcza część projektu zostanie mu rozwiązana i z dodatkiem, ze słaba znajomość języka angielskiego uniemożliwia mu komunikowanie się w tym języku". Taka "laurka" była zaskarżana w różnych komisjach i trafiła do sądu w Warszawie jako ostatniej instancji i tam oczywiście pozew został oddalony bo przecież otrzymałem pracę w Centrum Optyki.

Korzystając z łamów poczytnego biuletynu, chciałbym prosić redakcję "NEUTRONOW" o opublikowanie mojego listu jako wyrazu podziękowania dla doc. Kiełszni za Jego faktyczny wkład w mój rozwój. Pamiętam dyskusje nad układem do pomiaru energii akcelerowanych elektronów i ... widocznie było mi to pisane, do problemu wróciłem w 1994 w ... Australii. Amerykanie z Australijczykami pracowali nad takim systemem dla akceleratorów medycznych i wyniki były dalekie od oczekiwań. Akurat zatrudnili ucznia doc. Kiełszni a on użył docenta słowa, że do problemu trzeba świeżego spojrzenia. Spojrzał i całkowicie zmienił idee, chociaż nie było to łatwe bo kompleks amerykańskiej myśli technicznej egzystuje tutaj także i jakiś przybłęda z jakiejś tam Polski chciał inaczej. Ale były uczeń był uparty i zbudował system którego badania wypadły tak dobrze, że referował to rozwiązanie na międzynarodowej konferencji, pomimo "słabego angielskiego" wzmiankowanego w opinii. Ale chciałbym podziękować także panu doktorowi X, bo to jego "laurka" spowodowała, że przedmiotem mojego zainteresowania stała się również optoelektronika z laserami i w tej dziedzinie osiągnąłem również parę międzynarodowo uznanych sukcesów, o których można poczytać pod hasłem Lions Eye Institute, University of Western Australia.

Podsumowując dziękuję wszystkim, którzy przyczynili i "przyczynili" się do mojego rozwoju oraz pozdrawiam wszystkich, którzy być może jeszcze mnie pamiętają.

Gabriel Suplewski
Namiętny czytelnik biuletynu "NEUTRONY"


Demokracja demokracją, ale w końcu ktoś tu musi rządzić

Z takiego założenia wychodzi Kanclerz Gerhard Schroeder. Okazało się więc, że próbuje on kontynuować tradycje Bismarcka, Adenauera i swego poprzednika Kohla. Każdy z nich był uważany za mocnego kanclerza, bo każdy z nich był w stanie przeprowadzić swoja wolę nawet wbrew swoim partnerom koalicyjnym czy nawet członkom własnej partii. Inną kwestią jest to, czy takie wymuszone decyzje są korzystne dla społeczeństwa i dla kraju. W wielkiej polityce nie zawsze jednak chodzi o dobro narodu. Czasem rozstrzygają: niesprecyzowana racja stanu, odpowiedzialność przed Bogiem i historią, opinia międzynarodowa, zobowiązania wobec sojuszników itp.

Nasz świat uległ zmianie po 11 września tego roku. Atak terrorystyczny na World Trade Center w Nowym Jorku pokazał wszystkim, że nasza cywilizacja jest zagrożona, a wrogiem jej są islamscy ekstremiści. Nikt prawie nie ma wątpliwości, że każdy cywilizowany kraj powinien udzielić pomocy i poparcia Stanom Zjednoczonym w walce z terroryzmem. Z zmienionej sytuacji międzynarodowej nastąpiło zbliżenie dawnych wrogów takich jak USA i Rosja czy też USA i Chiny. Szczególny obowiązek aktywnej pomocy spoczywa na członkach paktu militarnego NATO, a takim członkiem są oczywiście Niemcy. Rząd niemiecki zdecydował się więc, zgodnie z oczekiwaniami Amerykanów, wystawić kontyngent w sile 3900 żołnierzy i wysłać go do Afganistanu. Partie opozycyjne CDU/CSU i FDP zakomunikowały, że podczas głosowania w Bundestagu, które jest konieczne, by niemieccy żołnierze zostali wysłani na teren, gdzie prowadzone są działania wojenne, poprą dekret rządowy, natomiast partnerzy koalicyjni SPD Zieloni ogłosili, że część ich posłów o poglądach pacyfistycznych zagłosuje przeciwko. Z jednej strony Kanclerz Schroeder miał w tej kwestii zapewnioną większość dzięki głosom opozycji, z drugiej jednak strony nie mógł liczyć na większość w ramach własnej koalicji. Zdecydował się w tej sytuacji na sprytny ruch; połączył bowiem głosowanie za udziałem wojsk niemieckich w wojnie w Afganistanie z głosowaniem na koalicje i na niego osobiście jako kanclerza. Zieloni mieli do wyboru; albo zrezygnować z własnych ideałów czyli z zasady kategorycznego odrzucenia wojny jako instrumentu rozwiązywania konfliktów międzynarodowych, albo z władzy. Zdecydowali się na to pierwsze. Dobiegający końca zjazd partii potwierdził to wbrew woli przeciwników wojny i wbrew niestety wielu swoim wyborcom, którzy w przyszłym roku najprawdopodobniej nie będą już głosować na Partię Zielonych. Zapewne nie pójdą oni w ogóle do wyborów, bo na kogóż mieliby głosować, jeśli nie na Zielonych.

Marek Mika


Redakcja NEUTRONÓW:

Czytuję NEUTRONY i mam wrażenie, że ich styl ma dużo plusów: jest lekki, pełen temperamentu i z domieszką humoru. Jednak pismo dość jednostronnie dotyczy tematyki nukleonicznej, która interesuje ograniczone koło czytelników. Mnie, humanistę, szczególnie interesują teksty Marka Miki, które donoszą o problemach ludzkich, życiowych, dziejących się u naszych niemieckich sąsiadów, gdzie, jak się okazuje, też "psy boso chodzą". Jakieś ogólne uspokojenie wynika z informacji, że nasze polskie problemy nie są znów takie unikalne. Może warto się zastanowić nad poszerzeniem profilu NEUTRONÓW?

Z wyrazami sympatii dla Pisma - Konrad Waloszczyk

Od Redakcji:

Dziękujemy, dziękujemy. Co do jednostronności tematyki, były już próby ukierunkowania NEUTRONÓW na inne sprawy, np. JOWy, a także próby uczynienia z nas oficjalnej tuby Ośrodka. Ale jak na razie wytrzymaliśmy napór. Trzymamy się nukleoniki, bo na tym się jako tako znamy. Od czasu do czasu zdarza się nam jakiś "rodzynek" w postaci świetnego filozofa-ekologa. Marek był z nami od początków duchem i tak na szczęście zostało. To, że nie ma konkurencji, trochę nas jednak martwi.


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski: k.andrzejewski@cyf.gov.pl
Janusz Mika: mika@waw.pdi.net
Marek A. Rabiński: rabinski@ipj.gov.pl

Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie adresu swojej poczty elektronicznej któremukolwiek z członków Redakcji. W identyczny sposób prosimy dostarczać materiały do publikacji.

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://india.ipj.gov.pl/neutrony
Ta strona WWW nie należy do oficjalnych stron Instytutu Problemów Jądrowych i IPJ nie ponosi odpowiedzialności za treści tam zawarte.