[NEUTRONY]

NEUTRONY - niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 2 (93) / 2002
27 lutego 2002

W numerze:
  • Wydarzenia medialne i realne
  • Lanie oliwy na wzburzone fale (materii)
  • Inteligentni do wynajęcia
  • JAM o wizerunku i fundamentalizmie

Przegląd wydarzeń

Pod koniec stycznia stosy atomowe Świerka rozgrzał płomień herezji. Seminarium doc. Michała Gryzińskiego stało się już wydarzeniem medialnym, a więc znanym z relacji nawet tym, którzy na nim nie byli. Padła między innymi propozycja zmiany modelu atomu w logo IEA. Do tego wydarzenia nawiązuje w swym artykule Janusz Mika.

W początkach lutego na Redakcję zeszła lawina wirusów. Rozumiemy, że jest to konsekwencja popularności naszego e-zinu. Jeśli kilkaset osób trzyma nasze adresy w swoich programach pocztowych to z praw zwykłej statystyki wynika, że od czasu do czasu wyemitują one w naszym kierunku jakiegoś mikroba. Gwoli ścisłości przypominam, że oryginalne NEUTRONY nie zawierają żadnych wodotrysków, ciasteczek i innych niezdrowych dodatków. A z nich to lęgną się wirusy.

W mediach starcie Temelin-Joerg Haider. Nowym elementem wydaje się pojawienie w naszej prasie szeregu zdroworozsądkowych artykułów, które zwracają uwagę na prawdziwe tło społeczno-polityczne tej sprawy. Chyba po raz pierwszy w tylu gazetach, szczególnie lokalnych, można było znaleźć informacje, że bynajmniej nie o atomówkę w tym wszystkim chodzi. Przy okazji pojawiły się też stwierdzenia, zwracające uwagę na potencjalną potrzebę rozważenia w przyszłości budowy elektrowni jądrowych w Polsce.

Gazprom zlikwidował ostatnią niezależną stację w Rosji. U nas podobno alternatywą dla podglądania Wielkiego Brata może być niedługo telewizja wybiórcza. Tylko nasza Redakcja nie daje się lobby gazrurkowców.

Posłowie zdecydowali, że Państwowa Agencja Atomistyki jako jedyna z rządowej listy kilkunastu urzędów centralnych nie zostanie zlikwidowana. W autobusach świerkowych trwa dyskusja czy to źle czy dobrze.

Po zakończeniu Olimpiady Zimowej podnoszą się głosy zaniepokojonych działaczy, że nasi mistrzowie nie mają następców i za cztery lata może być trudno stanąć na pudle. Poważny problem mają ci w sporcie. Poza tym wyszło na jaw, że postradzieccy sportowcy mieli za dużo czerwonych krwinek we krwi. Podobno przedawkowali nowy lek na anemię. Kto to widział, żeby chorych na anemię zmuszać do biegania na długich dystansach i to jeszcze na mrozie?!

Ustawa o równouprawnieniu płci może uderzyć w NEUTRONY. Na razie jeszcze nie grozi nam obowiązkowy konkubinat, ale można się już przyczepić do braku pań w naszym zespole. Redakcja, niestety, składa się z trzech szowinistycznych knurów.

MAR


Obrona mechaniki kwantowej

W drugiej połowie 19. wieku dynamika płynów, zwana wówczas hydrodynamiką, ponieważ woda była głównym przedmiotem jej badań, osiągnęła znaczny stopień rozwoju. Płyny czyli gazy i ciecze traktowane były jako ośrodki ciągłe, co wydawało się wówczas całkiem naturalne, i opisywane równaniami Eulera albo Naviera-Stokesa. W tym samym też czasie pojawiła się również hipoteza molekularna, zgodnie z którą materia jest zbudowana z cząsteczek znajdujących się w ciągłym ruchu, tym gwałtowniejszym im wyższa jest temperatura ciała. Wychodząc z hipotezy molekularnej Ludwig Boltzmann napisał w 1872 roku swoje słynne równanie opisujące płyny jako zbiorowisko cząstek zderzających się nawzajem. Ten opis, zwany kinetycznym, spotkał się z gwałtownym sprzeciwem wielu ówczesnych fizyków, był wśród nich także Ernst Mach, ten od liczby Macha. Konflikt między zwolennikami i przeciwnikami Boltzmanna był bardzo brutalny, podobno brak uznania ze strony części środowiska naukowego doprowadził Boltzmanna do samobójstwa.

W początkach 20. wieku, dzięki pracom Hilberta, Chapmana i Enskoga okazało się, że opis kinetyczny płynu przechodzi w opis hydrodynamiczny, jeśli pewien parametr w równaniu Boltzmanna dąży do zera, trochę tak, jak mechanika kwantowa przechodzi w klasyczną, gdy stałą Plancka położyć równą zeru. Podobnie w teorii względności zaczynają działać zasady sformułowane przez Newtona, gdy obiekty poruszają się z prędkościami bliskimi zeru w stosunku do prędkości światła.

Od dawna więc w dynamice płynów istnieją dwa opisy, każdy z nich jest stosowany w zakresie, w którym obowiązuje. Nikt nie przejmuje się problemem, który jest prawdziwy, bo każdy z nich jest przybliżeniem rzeczywistości. "Prawdziwy" opis płynu jest niemożliwy, zbyt dużo cząstek zawiera się w każdym centymetrze sześciennym materii, skazani więc z natury rzeczy jesteśmy na opis statystyczny oparty na teorii prawdopodobieństwa. W hydrodynamice stan płynu określają wartości średnie, a w teorii kinetycznej funkcja rozkładu, która daje prawdopodobieństwo tego, że cząstka znajdzie się w elemencie objętości, a jej kierunek w elemencie kąta bryłowego.

Wyobraźmy sobie teraz świat atomów i cząstek elementarnych. Żadnego obiektu mikroświata nie można obejrzeć ani dotknąć. Wszystko, co o tym świecie wiemy, stanowi interpretację wyników pomiarów makroskopowych. Nic więc dziwnego, że dowolna teoria atomu, jądra atomowego czy cząstek elementarnych musi opierać się na z góry zadanych postulatach. Jedni uważają, że wszystkie obiekty mikroświata są drganiami jakiegoś pola, a inni sądzą, że elektrony i protony są to małe kulki poruszające się pod wpływem grawitacji i siły Coulomba. W moim przekonaniu i jedni i drudzy mają rację, a jeśli ktoś stwierdzi, że jest to niemożliwe, to jak w starym dowcipie też ma pewnie rację.

Aby wyjaśnić te pozorne sprzeczności, zastanówmy się przez chwile, na czym polega tzw. teoria fizyczna. Na wstępie robi się listę pojęć, których się nie da zdefiniować. Są to tzw. pojęcia pierwotne, na przykład masa, ładunek elektryczny lub moment magnetyczny cząstki elementarnej. Dalej potrzebna jest lista aksjomatów, które czasem nazywa się prawami natury. Przykładami takich aksjomatów są prawo powszechnego ciążenia lub równanie Schroedingera. Na koniec tworzy się aparat matematyczny, który pozwala drogą dedukcji, z zastosowaniem zasad logiki, wyprowadzać wnioski z aksjomatów i przewidywać wyniki eksperymentów lub obserwacji. W świetle tak sformułowanych zadań dowolna teoria fizyczna może być zaakceptowana, jeśli spełnia następujące warunki: (1) użyty w niej aparat matematyczny nigdy nie prowadzi do sprzeczności, (2) zakres stosowalności nie jest zbiorem pustym, (3) wyniki doświadczeń lub obserwacji są przewidywane z wystarczającą dokładnością. Jeśli mamy do dyspozycji dwie teorie, to na ogół wybieramy tę, która ma większy zakres stosowalności, daje dokładniejsze wyniki i ma prostszy zbiór pojęć pierwotnych i aksjomatów.

Już od trzydziestu kilku lat trwa spór pomiędzy Michałem Gryzińskim, twórcą modelu swobodnego spadku, i grupą jego zwolenników, a resztą świata. Obie strony konfliktu są nieprzejednane. W 1993 roku członkowie Wydziału III Polskiej Akademii Nauk podjęli uchwałę, w której stwierdzają, między innymi, że opublikowane w czasopiśmie "Nauka i Przyszłość" materiały, takie jak np. artykuł Michała Gryzińskiego, "zawierające fałszywe informacje i pseudonaukowe poglądy, są kompromitujące dla naszej instytucji, która firmuje to czasopismo". Z kolei Michał Gryziński w ostatnio wydanej książce pt.: Sprawa atomu pisze o "ślepym zaułku, w jakim się znalazła się fizyka teoretyczna", która "popełniła przed laty fundamentalną pomyłkę". Nie ma on "wątpliwości, że prawda o atomie jest inna niż ta, którą głosi ortodoksyjna teoria występująca pod nazwą mechanika kwantowa". Zarzuca także mechanice kwantowej brak logiki i to, że posługuje się parametrami, które są brane z doświadczenia.

Według mnie żadna ze stron sporu właściwie nie ma racji. To, co robi Michał Gryziński, nie jest pseudonauką. Jego model swobodnego spadku jest wewnętrznie spójny i przewiduje niektóre przekroje czynne z dobrą dokładnością. Zaletą tego modelu jest prostota, a rachunki nie są skomplikowane. Nie ma więc, moim zdaniem, żadnego powodu, aby go nie używać tam, gdzie jest on stosowalny. Z drugiej strony mechanika kwantowa spełnia, w moim przekonaniu, wymienione przeze mnie kryteria poprawności teorii fizycznych , a jej usunięcie z fizyki byłoby wielką szkodą dla nauki. Nie zasługuje ona też na zarzut braku logiki. Jeszcze w latach trzydziestych jeden z największych matematyków XX wieku, John von Neumann, podał matematyczną teorię mechaniki kwantowej, wychodząc z pojęć pierwotnych i aksjomatów. Co do parametrów branych z doświadczenia, to występują one we wszystkich chyba znanych mi teoriach. Przykładem może być stała grawitacji w prawie powszechnego ciążenia.

Czy jest możliwy kompromis pomiędzy stronami tego konfliktu? Czy któraś ze stron wykaże się wielkodusznością i pierwsza przyzna, że przeciwnik też (!) ma trochę racji? Czy zakończy się spór w płaszczyźnie filozoficznej, a dyskusja przeniesie się w dziedzinę praktyki?

Sądzę, że model swobodnego spadku jest odpowiednikiem modelu hydrodynamicznego w dynamice płynów, a mechanika kwantowa modelu kinetycznego. Choć model kinetyczny jest dokładniejszy i ogólniejszy, to wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, używa się modelu hydrodynamicznego, który jest prostszy i znacznie łatwiejszy z numerycznego punktu widzenia. Życzę Michałowi Gryzińskiemu, aby jego model swobodnego spadku stał się tak popularny w badaniach mikroświata jak model hydrodynamiczny w dynamice płynów.

Janusz Mika


Szanowne >>NEUTRONY<<

Pozwólcie, że najpierw zacytuję:

Otóż obawiam się, że kształtowanie opinii społeczeństwa (a nawet naszej wewnętrznej społeczności) powinno być powierzone specjaliście od PR. Najlepiej żeby to był w jednej osobie fizyk i dziennikarz. Może być nawet inteligentny. Starczyłby jeden na wszystkie nasze zakłady i instytuty. [...] Wojciech Trojanowski (NEUTRONY 1 (92) / 2002)

A teraz ciąg dalszy:

Otóż ze świerkowego matecznika wyszło na zewnątrz. na tzw. "nieprzyjazny, bezwzględny, kapitalistyczny" świat wielu. Wielu z nas pracuje "na chwałę" (i za pieniądze) obcych (co to znaczy po 11 września?).

Wielu zaś, związało swoje losy z tym krajem na dobre (i złe - które obecnie triumfuje). Jesteśmy jednak w stanie zewrzeć swoje siły i wspomóc Was w walce z bezhołowiem opanowującym w coraz większym stopniu środki tzw. masowego przekazu, znamy to od wewnątrz.

Warunki współpracy - do negocjacji.

Cezary Pochrybniak - fizyk, od 8 lat dziennikarz, wydawca, wolontariusz (elektrownie wiatrowe), obecnie freelance, dr nauk fizycznych, (0-603 744 911), c.pochrybniak@atcom.net.pl
Andrzej Dyżewski - matematyk, od 10 lat dziennikarz, obecnie prowadzi (na terenie IEA) firmę DiS, zajmującą się badaniami rynku IT. Firma daje stałe zatrudnienie 5 osobom. (0-602 705 408), dis1@pol.pl


Oskarżenia i kalumnie

Przed instytucjami znajdującymi się w Świerku pojawiła się ogromna szansa zmiany ich paskudnego, jak na razie, wizerunku w mediach i w społeczeństwie. Mamy nadzieję, że oferta naszych kolegów, zasłużonych atomistów i jednocześnie wytrawnych dziennikarzy, zamieszczona w tym numerze NEUTRONÓW, zostanie przyjęta przez odpowiedzialne władze i Świerk wkrótce zajaśnieje pełnym blaskiem w oczach obywateli naszego kraju. W Polsce jest teraz moda na kreatorów wizerunków. Znany specjalista w tym zakresie twierdzi wręcz, że tylko dzięki niemu do sejmu wszedł pewien, sławny już obecnie, polityk, który dotychczas sprawdzał się jedynie na rozstajach dróg. Naszego entuzjazmu dla pomysłu atomistycznych dziennikarzy w najmniejszym stopniu nie umniejszają obawy sceptyków, którzy uważają, że od ładnego wizerunku nie przybędzie nam pieniędzy, bo ci, co rozdzielają fundusze na naukę, nie są wrażliwi na urodę. Z drugiej jednak strony zdajemy sobie sprawę z tego, że od wielu lat nieliczni dziennikarze, specjaliści z instytutów naukowych atomistyki i z Państwowej Agencji Atomistyki, a nawet w skromnym zakresie również Redaktorzy NEUTRONÓW, próbują upiększać w oczach Czytelników energię jądrową, ale skutków tych zabiegów w ogóle nie widać. Energia jądrowa jest od lat niezmiennie uważana za największe nieszczęście, jakie w ostatnich czasach sprowadził na ludzkość rozwój nauki i techniki. Wielu światłych na pozór ludzi w Polsce z sympatią śledzi histeryczne zachowanie społeczeństwa i polityków austriackich w związku z elektrownią w Temelinie. Niby współczują Czechom, ale w duchu myślą sobie z mściwą satysfakcją: Myśmy zamknęli naszą elektrownię przed jej ukończeniem, mogą oni wyłączyć swoją, już zbudowaną. Dobrze też, że ich straty finansowe będą znacznie większe niż nasze.

Ostatnio wiele się mówi i pisze o fundamentalizmie, ale prawie wyłącznie w kontekście religijnym. Naszym zdaniem fundamentalizm jest zjawiskiem o wiele szerszym i obejmuje najrozmaitsze dziedziny życia społecznego. Fundamentalistę cechuje niezłomne przekonanie o tym, że on tylko ma rację, a wszelkie argumenty sprzeczne z jego poglądem zwyczajnie do niego nie dochodzą. Uważamy z przyjacielem, że tzw. ekolodzy, a wśród nich przeciwnicy energii jądrowej są z natury fundamentalistami i dlatego wszelkie z nimi dyskusje nie mają żadnego sensu. Podobnie ma się rzecz z antyglobalistami. Do nich też nie przemawiają argumenty, jedynym więc sposobem dyskusji z nimi jest wezwanie policji.

Kiedyś sformułowaliśmy prawo, które mówi, że głupota jest cechą gatunkową człowieka, i z tego się nie wycofujemy. Obserwując zachowanie ludzi doszliśmy do wniosku, że jest wiele innych cech charakteryzujących człowieka, a wśród nich skłonność do postaw fundamentalistycznych, która nie jest, niestety, specjalnością wyłącznie naszych braci w Allachu. Nie jest też, co wielu się wydaje oczywistym, dowodem na brak inteligencji. Znamy mnóstwo ludzi inteligentnych i obdarzonych sporym zasobem wiedzy, których poglądy społeczne lub polityczne wymykają się wszelkim próbom ich racjonalnego uzasadnienia. Znalezienie człowieka o prawdziwie otwartej głowie, który do wszystkiego podchodzi z odrobina sceptycyzmu i zawsze sine ira et studio, nie jest łatwe, chyba że się spojrzy w lustro.

JAM


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski: k.andrzejewski@cyf.gov.pl
Janusz Mika: mika@waw.pdi.net
Marek A. Rabiński: rabinski@ipj.gov.pl

Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie adresu swojej poczty elektronicznej któremukolwiek z członków Redakcji. W identyczny sposób prosimy dostarczać materiały do publikacji.

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://india.ipj.gov.pl/neutrony