[NEUTRONY]

NEUTRONY - niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 3 (104) / 2003
11 kwietnia 2003

Habent papam

Prof. dr. hab. Ziemowid Sujkowski otrzymał z rąk Ministra GPiPS nominację na stanowisko Dyrektora Instytutu Problemów Jądrowych. Składamy gratulacje w swoim i naszych Czytelników imieniu.


Od Redakcji

Dwa ważne wydarzenia łączą się ze zbliżającym się 21 kwietnia. Po pierwsze, jest to Poniedziałek Wielkanocny, a po drugie, jest to szósta rocznica ukazania się pierwszego numeru NEUTRONÓW. Z tej pierwszej okazji składamy naszym Czytelnikom serdeczne życzenia Wielkanocne, a z drugiej gratulujemy tego, że dotrwali z nami aż do 104. numeru naszego pisma.
PS.: Przedstawiciel jednego z ugrupowań światopoglądowych w naszej Redakcji zwrócił uwagę na to, że nie powinno się składać życzeń Wielkanocnych z okazji Poniedziałku, który nie jest najważniejszym dniem Wielkiego Tygodnia. Za to faux pas został oficjalnie przeproszony. Podejrzewamy, że inspiracją dla naszego kolegi byli niektórzy parlamentarzyści protestujący przeciwko obradom Sejmu w Wielki Czwartek.

Odbyły się już dwa posiedzenia Komisji Połączeniowej, czyli pleno titulo Komisji ds. analizy i oceny możliwości oraz określenia warunków połączenia zlokalizowanych w Otwocku-Świerku jednostek badawczo-rozwojowych o nazwach: Instytut Energii Atomowej, Instytut Problemów Jądrowych oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Izotopów "Polatom". W numerze zamieszczamy wysoce nieobiektywny artykuł naszego kolegi propagujący ideę połączenia.

Z żalem zawiadamiamy, że w bieżącym numerze nie ma felietonu JAMa na temat Polskiego Kabaretu Politycznego. Kiedy próbowaliśmy z niego wydusić jakiś komentarz na temat działalności pewnej komisji śledczej, machnął ręką i zacytował znanego polskiego encyklopedystę Xiędza Benedykta Chmielowskiego - "Koń jakim jest, każdy widzi."


Narodowy Instytut Badań Jądrowych

Ostatnio Ministerstwo o przydługiej obecnie nazwie (Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej) wystąpiło z ideą utworzenia jednego instytutu z trzech jednostek badawczo-rozwojowych mieszczących się w Świerku. Proponowana nazwa: Narodowy Instytut Badań Jądrowych nawiązuje z jednej strony do dawnych i pięknych, mimo niesłusznych wówczas warunków ustrojowych, czasów IBJ-u, a z drugiej zawiera atrakcyjny przymiotnik: narodowy. Niestety pomysł ten spotkał się wśród zainteresowanych tą sprawą z ambiwalentnym raczej przyjęciem.

Wielu potencjalnych pracowników przyszłego wspólnego instytutu jest zdecydowanie przeciwnych temu pomysłowi nazywając go Nibyjotem, a jeden ze znanych mi prominentnych uczonych w rozmowie ze mną stwierdził wręcz, że on sam by się wstydził pracować w tak dziwacznej instytucji. Osobiście należę do zdecydowanych zwolenników NIBJ-u i chciałbym przekonać Czytelników NEUTRONÓW o tym, że moje poglądy w tej materii nie wynikają z głupoty, krótkowzroczności lub kompletnego braku zrozumienia tego, co się dzieje w Świerku.

Wiadomo już od czasów starożytnych Greków, że rozumowanie przez analogię jest zawodne, ale może być użyte do lepszego wyjaśnienia argumentów stosowanych zgodnie z zasadami poprawnego myślenia. Dlatego też mówiąc o NIBJ-cie posłużę się aktualnym obecnie tematem Unii Europejskiej.

Od jakiegoś już czasu trwają w Polsce przygotowania do referendum akcesyjnego do Unii. Jedni mówią o historycznym znaczeniu aktu przystąpienia Polski do zachodniej rodziny narodów europejskich. Od wieków Polska znajdowała się geograficznie, politycznie, cywilizacyjnie i w pewnym stopniu również kulturowo na granicy dwóch światów, Zachodu i Wschodu. Byliśmy przez wiele wieków przedmurzem chrześcijaństwa, niestety nie murem, a właśnie przedmurzem. Dlatego też kraje Zachodniej Europy nigdy nie miały oporów przed oddawaniem nas pod władanie Wschodu. Wystarczy przypomnieć sobie Kongres Wiedeński lub Jałtę. Obecnie mamy niepowtarzalną szansę, aby raz na zawsze zmienić ten układ i stać się krajem Europy Zachodniej. Bronić naszych interesów, przede wszystkim gospodarczych, bo bezpieczeństwo militarne zapewnia nam NATO, nie będą takie lub inne rządy tzw. wielkich mocarstw, ale układ zawarty przez dwadzieścia parę krajów średnich i małych, z których każdy ma głos o tej samej wadze. Łatwo też sobie wyobrazić sytuację gospodarczą Polski, gdyby do Unii przystąpiły wszystkie poza nami kraje Europy Środkowej. Nasz przemysł i rolnictwo nie miałoby żadnych szans w walce o rynki z krajami Unii.

Argumenty zwolenników Unii wydają się niepodważalne, a jednak są w Polsce ludzie, którzy mieniąc się patriotami, powtarzają brednie o utracie suwerenności czy wręcz niepodległości, o upadku rolnictwa (tak jakby nie było ono w tej chwili w stanie ostrego kryzysu), o masowym wykupie polskiej (świętej) ziemi i o nadejściu Antychrysta, który już od dawna rządzi, na spółkę z masonami, Zachodnią Europą. Są też tacy, którzy zwalczają ideę wejścia Polski do Unii w nieco bardziej perfidny sposób. Oto mamy w Sejmie ugrupowanie, które mówi: Poprzemy wejście, ale tylko wówczas, gdy rząd spełni kilka dla nas niesłychanie ważnych warunków. Jednym z takich warunków jest, jak mi się zdaje, żądanie, aby dopłaty do hektara wynosiły 370, a nie 340 złotych. Innym warunkiem jest przyjęcie ustawy o biopaliwach. Mamy nadzieję, że jawnym i ukrytym przeciwnikom wejścia Polski do Unii uwierzą tylko najgłupsi Polacy. Wkrótce się przekonamy, ilu ich jest.

Cały ten wywód o przystąpieniu do Unii Europejskiej przytoczyłem dlatego, że jak mi się wydaje, z podobną, z zachowaniem oczywiście wszelkich proporcji, sytuacją mamy do czynienia w wypadku NIBJ-u. Na tę sprawę można patrzeć z punktu widzenia bliższej i dalszej przyszłości całej polskiej atomistyki lub wyłącznie z punktu widzenia własnych interesów. Jak wynika ze słów przedstawiciela Ministerstwa w Komisji Połączeniowej, utworzenie NIBJ-u jest pierwszym krokiem na drodze do powołania Państwowego Instytutu Badawczego, który ma, z mocy ustawy, finansowanie zagwarantowane z budżetu Państwa. Szanse na utworzenie takiego instytutu są tym większe, im bardziej różnorodna jest tematyka prowadzonych w nim prac, zarówno w zakresie badań podstawowych, jak i stosowanych. Trudno przecenić korzyści, jakie przyniosłoby to rozwiązanie wszystkim instytucjom, które się obecnie znajdują w Świerku. Nie da się jednak ukryć tego, że przystąpienie do NIBJ-u wiązać się musi również z koniecznością rezygnacji z pewnych pozytywnych aspektów obecnego układu lub innych rozwiązań organizacyjnych. Celem mojego przydługiego, być może, wywodu, jest zaapelowanie do wszystkich, którzy z racji zajmowanych stanowisk będą decydować o losach Narodowego Instytutu Badań Jądrowych, aby w obronie swoich partykularnych interesów nie stracili z oczu celu najważniejszego: oparcie przyszłości polskiej atomistyki na trwałych podstawach prawnych i finansowych.

Janusz Mika


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski: k.andrzejewski@cyf.gov.pl
Janusz Mika: mika@waw.pdi.net
Marek A. Rabiński: rabinski@ipj.gov.pl (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.htm)

Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie adresu swojej poczty elektronicznej któremukolwiek z członków Redakcji. W identyczny sposób prosimy dostarczać materiały do publikacji.

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://india.ipj.gov.pl/neutrony