[NEUTRONY]

NEUTRONY - niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 11 (112) / 2003
19 grudnia 2003

W numerze:
  • Prof. Sujkowski nas krytykuje, a my się bronimy
  • Antyciekawostka
  • Dramatyczna sytuacja na autostradach niemieckich (polskich też)

Życzenia

Życzymy naszym Czytelnikom smacznego karpia wigilijnego (tradycja) z wigilijną golonką (nowe idzie), a w Nowym Roku obfitych dopłat z Unii.


Z ostatniej chwili - wybory w OBRI unieważnione

Jak się dowiadujemy, Komisja Wyborcza unieważniła wybory do Rady Naukowej w OBRI-Polatom. Z tą decyzją nie zgadza się NSZZ Solidarność. O wyniku sporu będziemy informowali naszych Czytelników, tym bardziej, że jeden z członków naszej Redakcji został wybrany/niewybrany (niepotrzebne skreślić) do tej Rady.


Z ostatniej chwili - rozstrzyga się lokalizacja ITERa

26 listopada 2003 roku Rada Unii Europejskiej jednogłośnie podjęła uchwałę wskazującą Caradache we Francji jako unijną propozycję lokalizacji ogólnoświatowego przedsięwzięcia ITER. International Thermonuclear Experimental Reactor (Międzynarodowy Eksperymentalny Reaktor Termojądrowy) ma być trzecią generacją toroidalnych urządzeń do kontrolowanej syntezy jądrowej - tak kosztowną, że powstanie jedna instalacja, wspólna dla całego świata.

W tej chwili podejmowane są ostateczne decyzje o lokalizacji rozważanego obiektu. Pod uwagę brane miały być następujące ośrodki: Caradache we Francji, Darlington w Kanadzie, Rokkasho w Japonii oraz Vandellos w Hiszpanii. Ta ostatnia oferta decyzją Rady Unii została anulowana, szanse Kanady są pomijalnie małe, walka rozegra się więc między Caradache a Japonią. O rozstrzygnięciach oraz konsekwencjach tej decyzji dla perspektyw badań plazmowych w Polsce napiszemy w następnym numerze.

MAR


List do Redakcji „Neutronów"

Szanowna Redakcjo:

W ostatnim numerze NEUTRONÓW (26.XI.03) ukazał się komentarz redakcyjny do tekstu profesora Ratyńskiego. Redakcja, ironizując na temat tego tekstu, stwierdza przy okazji: „Publikujemy wszystko (no - prawie wszystko) co komukolwiek w zasięgu e-maila przyjdzie do głowy przelać na plik tekstowy".

Istotnie! NEUTRONY wspaniałomyślnie (?) udostępniają swe łamy „komukolwiek", co owocuje wzmożoną aktywnością pisarską rozmaitych frustratów i nieudaczników. Kiedyś, dawno już temu, zaprotestowałem na tychże łamach przeciw publikowaniu ewidentnych kłamstw i oszczerstw przez jednego takiego nieboraka. Na późniejsze enuncjacje w podobnym stylu tegoż pana już nie reagowałem. Posłuchałem rad mądrych ludzi, którzy mówili: „niektórych rzeczy i ludzi lepiej nie tykać. Niczego nie naprawisz, a ubrudzisz się i pachnieć będzie nieładnie". Nie chciałbym jednak, by postawa taka była odczytana jako brak szacunku dla Czytelników NEUTRONÓW. Większość z Nich nie ma dostępu do informacji w sprawach, o których pisują wspomniani frustraci, nie mają danych, by kłamstwa zidentyfikować, mogą mylić oszczerstwa i szkalowanie z krytyką.

Szanowna Redakcjo! Ubolewam, że zachowujecie swe komentarze dla wyszydzania neutralnego tekstu profesora Ratyńskiego, zaś nie fatygujecie się, by sprawdzać doniesienia innych autorów nawet wtedy, gdy mają one charakter agresywny, czy wręcz obelżywy, pełne są oczywistych insynuacji, pomówień, uwłaczających opinii. Uważam, że od dokonywania takiej oceny, od zadbania o rzetelne informowanie Czytelników nikt nie może Was zwolnić.

Ziemowid Sujkowski

Od Redakcji

Z pokorą przyjmujemy krytykę naszych poczynań redakcyjnych zawartą w liście Prof. Sujkowskiego. Zdawało nam się, że nasz ironiczny komentarz na temat propozycji utworzenia społecznej rady naukowej był napisany w duchu naszych publikacji na inne tematy. Nie jesteśmy pismem poważnym, a teksty poważniejsze pojawiają się w nim raczej przypadkowo. Ale mogliśmy niewłaściwie ocenić sytuację i dlatego przepraszamy Prof. Ratyńskiego, jeśli poczuł się on urażony.

Co do tekstów doc. Kaczarowskiego, to nie mieliśmy żadnych podstaw, aby wątpić w ich rzetelność. Doc. Kaczarowski był członkiem Rady Naukowej IPJ w poprzedniej kadencji, a w ostatnich wyborach zdobył więcej głosów niż jakikolwiek inny pracownik naukowy IPJ. Najwyraźniej cieszy się on dużym zaufaniem środowiska.

Sprawdzanie prawdziwości faktów zawartych w nadsyłanych nam tekstach wykracza poza nasze możliwości. Nie mamy żadnej szansy stać się dziennikarzami śledczymi z prawdziwego zdarzenia. Z drugiej strony martwi nas to, że krytyczne artykuły w NEUTRONACH dotyczą głównie IPJ. W OBRI od dłuższego już czasu trwa konflikt pomiędzy załogą, reprezentowaną przez Solidarność, a Dyrekcją, a mimo to nikt nigdy nie zdecydował się o tym napisać do naszego pisemka.

Aby zapobiec w przyszłości ukazywaniu się w NEUTRONACH tekstów przedstawiających rozmaite sytuacje konfliktowe z jednej wyłącznie strony, chcemy zaproponować następujący układ. Wszelkie krytyczne teksty dotyczące jednostek mieszczących się w Świerku gotowi jesteśmy przed wydrukowaniem przekazywać krytykowanym, a ich komentarze i wyjaśnienia drukować w tym samym numerze.


„Ciekawostka"

Pod takim tytułem pan R. Kaczarowski wyraża w ostatnim numerze NEUTRONÓW życzenie, by członkowie kierownictwa instytutu składali sprawozdania ze swych wyjazdów do „Japonii, USA i innych krajów". Wyjątkowo zgadzam się z życzeniem p. Kaczarowskiego. Z tym, że właściwym miejscem do sprawozdań są seminaria naukowe, a nie łamy NEUTRONÓW. I gdyby pan Kaczarowski uczestniczył choć w minimalnym stopniu w życiu zawodowym naszego Instytutu, to by wiedział, o czym mowa i wiedziałby też, że sprawozdania z naszej działalności były prezentowane na kilku różnych posiedzeniach seminaryjnych zarówno przeze mnie jak i przez pozostałych członków kierownictwa instytutu. Skoro jednak sprawa została już poruszona na łamach NEUTRONÓW, to przez szacunek dla Czytelników tego pisma warto podać trochę informacji również tą drogą.

Tak się złożyło, że prace, jakie publikowałem ostatnio z wraz z profesorem Wycechem zyskały pewne zainteresowanie na świecie. W związku z tym byłem zaproszony w tym roku jako „invited speaker" na trzy konferencje międzynarodowe (Les Recontres de Moriond, Les Arcs, Francja, „Neutrino and Dark Matter", Nara, Japonia, „Spin 2003" Praga, Czechy) oraz z serią wykładów na temat tych prac do Kanady i USA. We wszystkich przypadkach organizatorzy pokrywali koszty w całości lub w przeważającej części.

W zeszłym roku podobne wyróżnienie spotkało mnie ze strony organizatorów konferencji w Dubnej i w Zakopanem oraz, na inny temat, w Debreczenie. Wszystko na koszt organizatorów. Dodam nieskromnie, że w dzisiejszych czasach pokrywanie kosztów zaproszonym wykładowcom należy do rzadkości.

Również do udanych naukowo mogą bieżący rok zaliczyć moi zastępcy: pan profesor Marek Moszyński i pani dr Danuta Chmielewska. Profesor Moszyński niedawno wręcz triumfalnie powrócił z wyprawy do USA, gdzie jego prace dotyczące mechanizmu scyntylacji były przedstawione przez Niego na jednej z najważniejszych w tej dziedzinie konferencji i spotkały się z zasłużonym, wielkim uznaniem. Mogę się też spodziewać, że uznanie to znajdzie wkrótce odbicie w kilku korzystnych kontraktach i grantach europejskich, o jakie się obecnie ubiegamy. Zaproszenie Go na rozmaite związane z tym spotkania europejskich ekspertów potwierdzają te oczekiwania. Nieprzypadkowo został członkiem Komitetu Redakcyjnego najważniejszego pisma w dziedzinie instrumentalistyki (Nuclear Instruments and Methods), nie przypadkiem dostał Merit Award amerykańskiego Towarzystwa – IEEE/Nuclear and Plasma Science Society. Sądzę, że wszyscy w Instytucie możemy być dumni z tej działalności.

Na wspomnianą wyżej konferencję w Narze zaproszona była również p. dr Danuta Chmielewska. Nasze prace z fizyki atomowej znalazły zastosowanie m.in. do pewnych zagadnień astrofizycznych, co wywołało zainteresowanie Komitetu Doradczego Konferencji i w konsekwencji zaproszenie p. Chmielewskiej do Japonii też z częściowym pokryciem kosztów.

Rzeczywistą „ciekawostką" jest, że pan Kaczarowski, który może tylko marzyć o tym, by kiedykolwiek zostać zaproszonym z referatem na konferencję międzynarodową, ośmielił się niedawno na Radzie Naukowej IPJ występować z zaczepkami pod adresem p. Chmielewskiej, podawać w wątpliwość Jej kwalifikacje jako Sekretarza Naukowego, gdyż nie spełnia, jego zdaniem, warunku wybitności naukowej.

Przy okazji stwierdzam, że kłamstwem przez domniemanie jest życzenie, wyrażone przez p. R. Kaczarowskiego w związku z pismem ministra Piechoty, by Rada Naukowa była informowana (o wyjazdach itp.). Pan Kaczarowski nie był adresatem pisma p. Piechoty i może legalnie o nim wiedzieć jedynie z mojej wypowiedzi na Radzie Naukowej w dniu 4 marca 2003 r., gdy taką dość szczegółową informację Radzie przedstawiłem. Pełen tekst odpowiedzi na ankietę ministra Piechoty zatytułowany „Analiza struktury i funkcjonowania Instytutu Problemów Jądrowych, Świerk, luty 2003" stanowi załącznik do protokółu z XVI posiedzenia Rady Naukowej IPJ z dnia 4 marca 2003 r. W p. 9, na str. 13 i 14 tego opracowania omówione są szczegółowo wyjazdy zagraniczne pracowników IPJ i na tym tle wyjazdy (i ich celowość) członków kierownictwa jednostki. Opracowanie to znajdowało się również przez parę miesięcy w internetowej witrynie Instytutu. Tak więc nie tylko członkowie RN (poprzedniej kadencji), ale także wszyscy pracownicy Instytutu mieli szansę zapoznać się z „celowością wyjazdów zagranicznych członków kierownictwa jednostki".

Ziemowid Sujkowski


Wolne drogi dla wolnych obywateli

Przed kilkoma tygodniami miałem przyjemność odwiedzić Polskę po dość długiej (jak na mnie) nieobecności. Podróż odbyłem samochodem i chcę się podzielić z Czytelnikami NEUTRONÓW paroma refleksjami na temat dróg w Niemczech i w Polsce.

Autostrady w Niemczech, nawet w jej części wschodniej, zaliczają się do najlepszych w Europie. Nie przeczę, że są niezłe, ale czy najlepsze w Europie? Są przede wszystkim bezpłatne, jak dotąd dla kierowców zarówno samochodów osobowych jak i ciężarowych. W innych krajach piętnastki od dawna autostrady są już płatne. Pisałem jakiś czas temu o nieudanej próbie wprowadzeniu w Niemczech opłat dla ciężarówek. Jak do tej pory nic nie wskazuje na to, że coś się zmieni, tak że miesiąc w miesiąc kraj traci około 150 milionów euro. Podnoszą się głosy, by wprowadzić przestarzały system winiet i przynajmniej w okresie przejściowym pobierać jakieś opłaty. Po autostradach niemieckich można jeździć z dowolną prędkością, choć tylko na tych odcinkach, na których nie ma okresowych ograniczeń. Tych odcinków jest wprawdzie coraz mniej, ale mimo to miło jest mieć świadomość, że od czasu do czasu można jechać tak szybko, jak się chce. Szczęście kierowców byłoby pełne, gdyby nie budowy, których na niemieckich autostradach jest pełno, tak że ma się wrażenie, że jak gdzieś coś zaczynają przebudowywać, modernizować, reperować, to nie widać zarówno końca budowy jak i robotników, którzy powinni wykonywać te prace. Przyznaję, że koszty są często ogromne i państwa nie stać na pełne finansowanie rozbudowy i utrzymania dróg. Sytuacja gospodarcza Niemiec jest nadal bardzo trudna, choć zarówno w USA jak i w innych krajach Unii jest o wiele lepiej. Z drugiej strony państwo niemieckie celowo ogranicza wydatki na drogi, a za zaoszczędzone pieniądze woli dotować, na przykład, elektrownie wiatrowe. Jest to wynikiem zbyt dużego wpływu Zielonych na politykę państwa, który to wpływ, mam nadzieje, skończy się niedługo (po wyborach w roku 2005), w przeciwnym razie Niemcom grożą jeszcze poważniejszy kryzys i jeszcze głębsza recesja gospodarcza. Zieloni są zdania, że czym więcej dróg, tym więcej samochodów po nich jeździ. Tak więc najlepiej nie inwestować w drogi i tym samym doprowadzić do zmniejszenia liczby pojazdów na drogach. Po pewnym czasie obywatele sami przesiądą się na rowery i hulajnogi, natomiast politycy z partii Zielonych nadal będą przemieszczać się służbowymi mercedesami z tym, że już po pustych szosach.

Jazda drogami szybkiego ruchu po Niemczech nie zalicza się do najbezpieczniejszych, choć w Polsce jest zdecydowanie gorzej. W Niemczech drogi należą do kierowców jeżdżących silnymi wozami, samochody poniżej stu koni mechanicznych nie mają szansy, szczególnie na lewym pasie. Jeżeli jakiś słaby użytkownik przez pomyłkę lub nieuwagę znajdzie się po tej stronie jezdni, to czym prędzej musi zjechać na prawy lub przynajmniej środkowy pas. Czasem jest to niemożliwe, bo oba te pasy zajęte są przez wyprzedzające się nawzajem ciężarówki, które poruszają z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę. Grozą napawają małe ciężarówki pędzące jak po ogień, głównie lewym pasem i z prędkością 160–170 kilometrów na godzinę. Są one przyczyną najgroźniejszych wypadków. Bardzo często w razie kolizji, z ich wnętrza wypadają pralki lub lodówki, przewożone bez odpowiedniego zabezpieczenia.

Jazda po autostradach niemieckich jest trudna, ale mimo to bywa przyjemna, tego niestety nie można powiedzieć o jeździe po szosach polskich. Na szczęście na granicy nie czeka się już tak długo na wjazd do Polski, chyba że się jest kierowcą tira. Ci nadal czekają na granicy dniami i nocami. Po znalezieniu się w kraju należy nastawić się na to, że średnia prędkość nie przekracza 50 kilometrów na godzinę, co oznacza, że odcinek od Świecka do Warszawy pokonuje się w dziesięć godzin. Cały czas jedzie się za kawalkadą ciężarówek, bez szansy na jakiekolwiek wyprzedzanie, chyba że jest się samobójcą. Wielu takich widuje się niestety na polskich szosach. Mam wrażenie, że ruch na drogach w Polsce jest coraz większy, natomiast dróg i obwodnic nie przybywa. Przejazd przez Poznań to horror i serdecznie namawiam do omijania tego miasta. Podobnie jest z wjazdem do lub wyjazdem z Warszawy w dzień powszedni. Mnie wyjazd z Warszawy zajął grubo ponad godzinę.

W Polsce w praktyce nie ma autostrad i nie zapowiada się, by w najbliższych latach sytuacja ta miała ulec zmianie. Tak więc Polsce grozi wkrótce już totalny zator drogowy, a polscy politycy zdają się nie zdawać sobie z tego sprawy. Skandalem jest, że w tej sytuacji dozwolone są jakiekolwiek blokady dróg i miast. Żaden sędzia lub urzędnik nie powinien wydawać tego rodzaju zezwoleń. Przy wjeździe do Polski trafiłem na blokadę drogi przez kierowców ciężarówek i z związku z tym zmuszony byłem skorzystać z objazdu polną drogą, przez co parę razy zawadziłem podwoziem o nawierzchnię. W Warszawie zaś w dniu mojego wyjazdu była blokada miasta przez taksówkarzy i na to konto już od siódmej rano ulice były zakorkowane.

W obu sąsiadujących obok siebie krajach: w Niemczech i w Polsce brak ze strony polityków zrozumienia problemów związanych z ruchem drogowym i w związku z tym oba te kraje, choć na innym poziomie, zmierzają szybkimi krokami do pełnej katastrofy komunikacyjnej.

Marek Mika


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski: k.andrzejewski@cyf.gov.pl
Janusz Mika: mika@waw.pdi.net
Marek A. Rabiński: rabinski@ipj.gov.pl (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.htm)

Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie adresu swojej poczty elektronicznej któremukolwiek z członków Redakcji. W identyczny sposób prosimy dostarczać materiały do publikacji.

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://india.ipj.gov.pl/neutrony