[NEUTRONY]

NEUTRONY - niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 3 (115) / 2004
21 kwietnia 2004

W numerze:
  • SENSACJA W REDAKCJI NEUTRONÓW
  • JAM ubolewa nad decyzją Janusza Miki
  • Koniec tłustych NEUTRONÓW
  • Alkoholizm małolatów w kraju wietrznych szparagów
  • IEA w Polsce.pl
  • Prawa, które kręcą naszym światem
  • Przegląd prasy

Oskarżenia i kalumnie

Siedem lat temu niewielka grupka entuzjastów, którzy wykazując znaczny brak skromności nazwali sami siebie Redakcją, rozpoczęła wydawanie NEUTRONÓW. Różne były losy pisma w okresie tych siedmiu lat, ale były to chyba lata udane. Wiele ukazało się na jego elektronicznych łamach artykułów, felietonów i polemik w sprawach ważnych dla Świerka. Biblijną koleją losów można więc teraz oczekiwać po siedmiu latach tłustych siedmiu lat chudych i tego chyba się spodziewa najstarszy z trójki „Redaktorów”, wycofując się ze stopki i z aktywnego redagowania NEUTRONÓW. Oficjalnie Janusz Mika twierdzi, że przyczynami jego odejścia z Redakcji są podeszły wiek (niedawno ukończył 70 lat), chroniczny brak czasu z powodu intensywnie prowadzonej działalności dydaktycznej, utrudnione kontakty z innymi członkami Redakcji (teraz nie będąc już pracownikiem IEA bywa w Świerku bardzo rzadko) i wreszcie chęć dania szansy młodszym kolegom samodzielnego wykazania swoich talentów dziennikarskich. Ale my wiemy swoje.

Mój przyjaciel i ja ubolewamy nad decyzją Janusza Miki i ze swej strony zapewniamy Redakcję i Czytelników, że w dalszym ciągu będziemy się starali pisać nasze felietony poruszając sprawy ważne i jednocześnie zabawne. Przy tej okazji chcemy wyjaśnić naszym Czytelnikom, dlaczego już od dawna niczego nie napisaliśmy na temat PKP czyli Polskiego Kabaretu Politycznego. Przyczyna jest prosta. Jeszcze parę lat temu na naszej scenie politycznej było śmiesznie, potem zrobiło się i śmiesznie i strasznie, a teraz jest już tylko strasznie. Trudno bowiem śmiać się, na przykład, z przedstawicielki narodu, która mówi o listach słanych do Anana Kofana i o różnych dziwnych rzeczach w swoich oczach, a w Sejmie utrzymuje, że do Iraku pojechał sobowtór Prezydenta, jeśli istnieje realne niebezpieczeństwo tego, że po następnych wyborach zacznie ona wraz z podobnymi sobie politykami rządzić Polską. Mówi się, że każdy naród ma taki rząd, na jaki zasługuje, ale wciąż trudno nam się pogodzić z tym, że Polacy zasłużyli na to, aby ich kraj został zalany gnojowicą, ulubionym obok blokowania dróg orężem walki formacji, która, jak wynika z sondaży, zmierza do objęcia władzy. Podobno Lenin twierdził, że państwem może rządzić nawet kucharka, a po wojnie słynne było hasło: Nie matura lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera. Jak widać, historia kołem się toczy.

JAM


Oficjalne oświadczenie porzuconych

Tuż przed przypadającą dzisiaj okrągłą (siódmą) rocznicą istnienia NEUTRONÓW – nasz kolega z Redakcji postanowił wycofać się z jej składu. Swoją decyzję tłumaczy ogólnym znudzeniem, zaawansowanym rzekomo wiekiem, utratą przekonania, że cokolwiek da się zmienić, wykonywaniem dodatkowych chałtur zarobkowych, wreszcie niereformowalnością reszty redaktorów, którzy od siedmiu lat nie są w stanie opanować podstawowych zasad interpunkcji. Przytoczył też przypowieść o siedmiu latach tłustych, po których przychodzą chude. Do tego doszły pretensje, że od lat nie spotykamy się regularnie, by wspólnie tworzyć niepoważne komentarze – wpadając sobie w słowo, podrzucając pomysły, itd.

Komentarz na gorąco

Janusz, czyś ty zgłupiał! Kto nam będzie przecinki w tekstach dostawiał? I żeby przyzwoity agnostyk przypowieściami biblijnymi się podpierał!? To nie my się zestarzeliśmy, ale nasi czytacze jakby skapcanieli – już nie pisują do nas co tydzień. To uż se ne wrati - jak mawiają Czesi. A poza tym życie zaczyna się po siedemdziesiątce – tak przynajmniej słyszeliśmy i bardzo na to liczymy.

Glossa filozoficzna ad rem

Życie zaczyna się po siedemdziesiątce u tych, którzy tak naprawdę mają 15 lat mniej niż wiek metrykalny. Natomiast już po sześćdziesiątce zaczynamy doceniać życie jako takie per se.

Komentarz po ochłonięciu i otrząśnięciu

Karawana człapie dalej. Będziemy się ukazywać jak dotychczas – może bardziej mniej niż więcej nieregularnie, ale jednak. Ktoś przecież musi uwiecznić wejście polskiej atomistyki do EURATOMu. No i skomentować ewentualne propozycje przyszłej pani wicepremier (tej z kurwikami w oczodołach) by dolinę owsianą w Klewkach wyhodować.


Co nowego u sąsiada zza Łaby?

Już dawno nie pisałem do NEUTRONÓW. Zebrało się więc trochę nowości, choć nie są one na szczęście aż tak wstrząsające jak w innych krajach Europy, jak choćby w Hiszpanii. To co tam się wydarzyło przechodzi ludzkie pojęcie. Przypomina się 11 września 2001 roku. Tym razem to nie ETA ale al–Kaida, mimo że rząd hiszpański próbował w pierwszych dniach zrzucić odpowiedzialność na baskijskich separatystów, co między innymi doprowadziło w efekcie do zmiany rządu. Czy podobne ataki terrorystów spod znaku półksiężyca grożą Niemcom. Zdania są podzielone. To, że Niemcy nie uczestniczyli w wojnie w Iraku, w przeciwieństwie do Hiszpanów, daje pewną gwarancję, że Republika Federalna nie należy do ścisłego grona krajów, które aktualnie muszą obawiać się ataków fanatyków islamskich. Ale oczywiście wszystko jest możliwe i dlatego też i w Niemczech służby bezpieczeństwa wzmogły czujność. Moim zdaniem Niemcom jak na razie nic nie grozi, ponieważ są raczej miejscem, gdzie terroryści przygotowują swe akcje. Jak widać mają tu pod każdym względem optymalne warunki. Tak było przed 11 września 2001 i najprawdopodobniej było tak i teraz, przed atakami w Hiszpanii.

Przeciwnicy energii atomowej żądają niestrudzenie wyłączenia kolejnych elektrowni atomowych, ponieważ nie są one ponoć odporne na ataki terrorystyczne w stylu 11 września. No cóż, faktycznie nie przeprowadzano odpowiednich badań na wytrzymałość kopuły betonowej w zderzeniu z autentycznym Boeingiem 747. Są jednak odpowiednie dane wynikające z wytrzymałości materiałów i w innych dziedzinach, na przykład przy budowie mostów, są one zupełnie wystarczające. Podobnie jak nie przeprowadza się prawie nigdy badań działania leków na dzieciach, ponieważ żadna komisja etyczna na takie badania by się nie zgodziła. Dzieci jednak trzeba leczyć i każdy lekarz dziecięcy stosuje odpowiednie leki „out of label“. Gdyby stosował się wyłącznie do zasad „evidence based medicine“, nie byłby w stanie wyleczyć żadnego małego pacjenta. Musi więc opierać się na doświadczeniu oraz na zasadach zdrowego rozsądku i przeprowadzić rachunek strat i zysków. Podobne zasady powinny działać przy ocenie bezpieczeństwa pokojowego wykorzystania energii atomowej. Ale nie działają.

Coraz więcej przeciwników elektrowni wietrznych występuje oficjalnie przeciwko stawianiu kolejnych „szparagów“, które szpecą krajobraz. W całym kraju powstają inicjatywy społeczne, naród się buntuje. W wielu bowiem rejonach Niemiec stoją już dziesiątki tych brzydactw. Ceny gruntów i domów w tych okolicach spadają, nikt tam nie chce przyjeżdżać na urlop, itp. Mimo to rząd niemiecki w dużym stopniu dofinansowuje ten rodzaj energii i próbuje wmówić narodowi, że to przyszłość niemieckiej energetyki.

Rząd niemiecki zdominowany przez Zielonych zamiast zwalczać energie atomową i puszki od piwa (tych ostatnich już prawie nie ma), powinien zająć się wreszcie kwestią tak zwanych alco pops. Są to napoje o 5-6 procentowej zawartości alkoholu wymieszanego w różnego rodzaju lemoniadą. Pijąc te słodkie jak ulepek napoje alkoholu się nie czuje. Nic dziwnego, że zyskały one niezwykłą popularność wśród młodzieży, która regularnie się nimi upija. Z zakupem ich nie ma problemu, bo sprzedawcy nie zwracają uwagi na wiek klientów. W najgorszym wypadku wysyła się starszego kolegę, który dokona zakupu. Lekarze, policja, rodzice biją na alarm, ale rząd niemiecki nic konkretnego nie robi. Podobna sytuacja była przed laty w Szwajcarii i we Francji, gdzie rządy wprowadziły drakońskie podatki na te alco pops i w niedługim czasie znikły one z półek sklepowych. W Niemczech natomiast odbywają się niekończące się dyskusje, podczas gdy młode pokolenie wpada w alkoholizm niespotykanych dotąd rozmiarów. Politycy opowiadają bzdury, że nie trzeba wprowadzać podatku, a wystarczy na każdej butelce dać napis odstraszający podobnie jak na papierosach i problem sam się po jakimś czasie rozwiąże. Wszyscy oprócz polityków wiedzą, że mimo tych napisów na paczkach od papierosów wszyscy, czyli i młodzież, palą tyle ile palili. Tak samo też będzie z alco pops.

Marek Mika


IEA już w Polsce

Strona internetowa Instytutu Energii Atomowej została dodana do katalogu "Polska w Internecie" Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej – NASK. Przyznano jej najwyższą ocenę trzech gwiazdek, a zajęła miejsce w ciągu:

Strona główna > Polska w Internecie > Nauka i edukacja
pod adresem: http://www.polska.pl/katalog/index.htm?category_id=839

Zapraszamy do odwiedzania Instytutu w czasie serfowania po www.polska.pl.


Fundamentalne prawa przyrody

Wszystko co robimy podlega określonym prawom i zasadom. W 1920 roku jeden z największych matematyków – Alfred North Whitehead (1861–1947) – spostrzeżenie to uczynił nawet podstawą swojej filozofii procesu. Zgodnie z tą koncepcją każdy byt jest powiązany z wszystkimi pozostałymi we wszechświecie, wszechświat, w jakim żyjemy jest ograniczony prawami fizyki, a człowiek może działać jedynie wewnątrz tego systemu zależności.

Ponieważ tylko znajomość praw otaczającego świata pozwala zaoszczędzić czas, nerwy i pieniądze – Czytelnikom NEUTRONÓW przedstawiamy przysłany nam pocztą elektroniczną spis tych najbardziej podstawowych.

  • Prawo Menckensa: Ci, co umieją – robią; ci, co nie umieją – uczą.
  • Rozszerzenie Martina: Ci, co nie umieją uczyć – zarządzają.
  • Ekstrapolacja Belaniego: Ci, co nie umieją zarządzać – doradzają.
  • Obserwacja Jonesa: Przyjaciele przychodzą i odchodzą, wrogowie się akumulują.
  • Zasada Mara: Ekspertem jest każdy spoza regionu.
  • Prawo Jonesa: Człowiek, który się uśmiecha gdy sprawy idą źle, myśli o człowieku, na którego można zwalić winę.
  • Prawo Conwaya: W każdej organizacji znajdzie się jedna osoba, która wie co się dzieje. Ta osoba powinna zostać natychmiast zwolniona.
  • Zalecenie biurowe Scotta: Nigdy nie poruszaj się korytarzem biurowca bez kartki papieru w ręku.
  • Pierwsze prawo pracowni laboratoryjnej: Gorąca próbówka wygląda dokładnie tak samo jak zimna.
  • Postulat Bolingsa: Jeżeli czujesz się świetnie, nie martw się – to minie.
  • Prawo Meskimensa: Nigdy nie ma wystarczającej ilości czasu aby prace wykonać dobrze. Zawsze jest czas aby wykonać ją ponownie.
  • Temat Lipmana: Pracownicy specjalizują się w obszarach swojej najmniejszej wiedzy.
  • Prawo Wienera: Wszystko jest możliwe do zrobienia dla osoby, która nie musi tego robić.
  • Prawo Sattingera: Maszyna elektryczna pracuje lepiej, gdy ją podłączyć do gniazdka.
  • Prawo Pinta: Zrób komuś uprzejmość a stanie się to twoją pracą.
  • Prawo Bella: Gdy zanurzymy ciało w wodzie – dzwoni telefon.
  • Prawo Ruby'ego: Prawdopodobieństwo spotkania osoby znajomej wzrasta kiedy znajdujemy się w towarzystwie osoby, z którą nie chcemy by nas widziano.
  • Zasada Wingera: Jeżeli coś leży na twoim biurku przez 15 minut, stałeś się ekspertem w tej dziedzinie.
  • Prawo Harpera: Nie znajdziesz zagubionego przedmiotu dopóty, dopóki nie kupisz zamiennika.
  • Hipoteza Mollisona: Jeżeli projekt zostanie zatwierdzony przez administrację, to nie jest wart wykonania.
  • Prawo społeczne Cohena: Ludzkość dzieli się na dwie zasadnicze grupy: moralnych i niemoralnych. Podziału dokonuje ta pierwsza.
  • Prawo Van Herpena: Rozwiązanie zagadnienia polega na znalezieniu osób, które umieją go rozwiązać.
  • Prawo Murphy'ego: Jeśli coś może pójść nie tak, to pójdzie w najgorszym momencie.
  • Prawo Kellyego: Prawo Murphyego jest zbyt optymistyczne.
  • Prawo cykliczności Farnsdicka: Wydarzenia przechodzą ze złych w tragiczne, po czym proces ten się cyklicznie powtarza.
  • Czwarta zasada elektroniki Klipsteina: Tranzystor zabezpieczony bezpiecznikiem zabezpieczy bezpiecznik przepalając się.
  • Hipoteza Petersa: Jeżeli spędzimy wystarczająco dużo czasu na uzasadnianiu potrzeby, to potrzeba zniknie.
  • Obserwacja Etorrea: Druga kolejka porusza się szybciej.
  • Rozszerzenie O'Briena: Obserwacja Etorrea pozostaje w mocy po zmianie kolejki.

Czarnobyl wiecznie żywy

Jak co roku o tej porze – zbliża się rocznica awarii w Czarnobylu. I jak co roku paru dziennikarzy na wierszówce stara się przy tej okazji na chlebek powszedni z szyneczką zarobić.

W najświeższym numerze 5 (104) FOCUSA z maja 2004 na stronach 72–75 ukazał się fotoreportaż zatytułowany "CZARNOBYL 18 lat po ...". W każdym jego akapicie, komentarzu, stwierdzeniu Czytelnicy NEUTRONÓW bez trudu odnajdą parę 'min' jądrowych. Dla przykładu: już na wstępie czytelnik dowiaduje się, że w trakcie katastrofy "Kilkusettonowa kopuła reaktora uniosła się w powietrze niczym balon". Problem w tym, że reaktor czarnobylski nie miał żadnej kopuły, itd. itp.

Na stronach 38-39 tego samego numeru zamieszczono artykuł "Bomba w torbie". Zamiast streszczenia wystarczy podać, że autorzy kompletnie ze sobą mylą pojęcia materiałów rozszczepialnych i radioaktywnych. Co z tego wynika – łatwo sobie wyobrazić.

MAR


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski: k.andrzejewski@cyf.gov.pl
Marek A. Rabiński: rabinski@ipj.gov.pl (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.ht m)

Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie adresu swojej poczty elektronicznej któremukolwiek z członków Redakcji. W identyczny sposób prosimy dostarczać materiały do publikacji.

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://india.ipj.gov.pl/neutrony