[NEUTRONY]

NEUTRONY – niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 1 (120) / 2005
24 stycznia 2005

W numerze:
  • Światowe echa polskiej decyzji
  • Filozofia schodzi na psy
  • Kolejka PIBów rośnie
  • Pro–jądrowa Gaia
  • Atomista z inteligentnym robotem
  • Mrufka o inteligentnym sedesie

Ze świata

Jak informuje World Nuclear Association w swym serwisie najistotniejszych doniesień prasowych z całego świata:

[NB05.01-9] Poland: The government has confirmed its intention to have the country's first nuclear power plant in operation by 2021 or 2022 and has called for public debate on the subject to start immediately. The country's Council of Ministers (cabinet) approved the nuclear proposal on 4 January as part of a draft policy addressing Poland's energy needs up to 2025. No details have been given of the type or number of units that might be under consideration. The policy document read in part: 'In view of the necessary diversification of primary energy sources and the need to reduce greenhouse gas emissions ... the introduction of nuclear power into the national power system becomes justified ... and taking into account the duration of the investment cycle, public debate on this issue must be initiated immediately.' (NucNet News, 3/05, 5 January; see also News Briefing 99.45-20)

A printable PDF version of this News Briefing is available on the WNA website at http://www.world-nuclear.org/nb/nb05/pdf/nb0501.pdf


Oskarżenia i kalumnie

Jakiś czas temu pisaliśmy o filozofach postmodernistycznych i o głupstwach, jakie oni wypisują i wygłaszają wiedząc, że ich czytelnicy i słuchacze niewiele z tego rozumieją, a im mniej rozumieją, tym w większy wpadają zachwyt. Proces ogłupiania społeczeństwa przez filozofów trwa w najlepsze. Świadczy o tym chociażby książka, która nam ostatnio wpadła w ręce. Tytuł bardzo zachęcający: 101 zabaw filozoficznych. Doświadczenia codzienności. Autorem jest kolejny filozof francuski: Roger-Pol Droit. Wydawnictwo, zdawać by się mogło, poważne: Gdańskie Towarzystwo Psychologiczne.

Zabraliśmy się więc do lektury.

Zabawa 1: Należy usiąść na podłodze i przez 20 minut wołać siebie po imieniu. Autor zapewnia, że po pewnym czasie zacznie się nam zdawać, że to woła nas ktoś inny. Aby wrócić do siebie, trzeba, za radą autora, powiedzieć: Hej, wracam.

Zabawa 2: Trzeba wziąć jakiś zwykły przedmiot, np. ołówek lub szklankę, i przez 2-3 minuty powtarzać jego nazwę. Autor twierdzi, że jego materia zgęstnieje (cokolwiek to ma oznaczać), a nazwa oddzieli się od desygnatu.

W zabawie 33 autor radzi za dużo zjeść. W zabawie 59 należy przez kilka lat (!) jeść potrawę, której się nie znosi. Równie długo trwa zabawa 89, która polega na przywiązywaniu się do jakiegoś przedmiotu dopóty, dopóki pomiędzy przedmiotem a nami nie wytworzy się stosunek miłosny. Autor nie wyjaśnia, jak sprawdzić, kiedy przedmiot zaczyna nas darzyć miłością.

Rewelacyjna jest zabawa 13, która polega na połączeniu dwóch czynności, w pewnym sensie ze sobą ściśle związanych. Otóż trzeba przygotować dużą szklankę wody i wypić ją w czasie oddawania moczu. Jak pisze autor, doświadczenie to można często powtarzać ze względu na niską cenę wody. Dziwi nas trochę, że nie zaproponował on podobnej zabawy związanej z jedzeniem.

Mamy wrażenie, że z tych przykładów Czytelnicy zdołali sobie wyrobić opinię o tej książce. Jej niewątpliwą zaletą jest to, że każdy po jej przeczytaniu może się poczuć filozofem (codzienności) i wymyślać dalsze zabawy filozoficzne. My proponujemy dwie następujące:

Zabawa 1 (JAM): Należy na okres 2 miesięcy przestać myć zęby, a przez ten czas rozmyślać nad ontologicznymi i epistemologicznymi aspektami zapachów. Dodatkową korzyścią może być to, że opuści nas współmałżonek, z którym już dawno chcieliśmy się rozstać.

Zabawa 2 (JAM): Do ucha przywiązujemy czerwoną szarfę i nosimy ją już do końca życia. Dzięki szarfie mamy szansę na ciekawe dyskusje filozoficzne z osobami, które nas będą pytać, po co ją nosimy.

Zachęcamy Czytelników do wymyślania dalszych zabaw filozoficznych. Będziemy propagować hasło: I Ty możesz być filozofem (postmodernistycznym).

JAM

Od Redakcji:

Bzdury wygłaszane przez filozofów niczym specjalnie się nie różnią od głupot wygłaszanych przez polityków, dziennikarzy czy ekspertów. Ich słuchacze też niewiele z tego rozumieją, a wielu z nich im mniej rozumie, w tym większy wpada zachwyt. Dlatego pewnie niejeden adresowany do nich program nadchodzącej kampanii przebije powyższe przykłady głębokiej ontologii. Głupota jest cechą gatunkową człowieka – jak mówi prawo JAMa, ogłoszone swego czasu na łamach NEUTRONÓW.

MAR


Kolejny PIB

2 listopada 2004 Rada Ministrów nadała (Dz. U. Nr 247, poz. 2474) Instytutowi Technologii Eksploatacji w Radomiu status państwowego instytutu badawczego. Rozporządzenie określiło jednocześnie odpowiednie zadania placówki prowadzenia badań naukowych, rozwojowych i wdrożeniowych oraz źródła finansowania działalności jednostki.

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach oraz Centralny Instytut Ochrony Pracy w Warszawie były pierwszymi, które uzyskały prawo dołączenia do swej nazwy zastrzeżonego ustawą określenia – Państwowy Instytut Badawczy. Kilka innych jednostek (między innymi Główny Instytut Górnictwa) czeka obecnie w kolejce z wnioskiem o nadanie statusu PIB-u. Inne instytuty (np. Instytutu Sportu) są zachęcane przez swoje ministerstwa do takiego przekształcenia placówki. Kandydujące jednostki biorą pod uwagę między innymi efektywne włączenie się w długoterminowe unijne projekty badawcze oraz wejście w Europejską Przestrzeń Naukową (European Research Area).

MAR


Eko–atomistyka

Niedawno miało miejsce kilka wydarzeń, które świadczą o rosnącym zrozumieniu dla proekologicznej roli energetyki jądrowej w rozwoju zrównoważonym. Coraz większego rozmachu nabiera działalność stowarzyszenia ekologów na rzecz energii jądrowej – Environmentalists for Nuclear Energy (http://www.ecolo.org). Ponadto dwóch wybitnych ekologów publicznie potwierdziło potrzebę rozwoju energetyki jądrowej na dużą skalę, by przeciwdziałać globalnemu ociepleniu.

Pierwszym z nich jest James Lovelock, twórca pojęcia Gaia. Zgodnie z tą koncepcją Ziemia wraz z otaczającą warstwą atmosfery tworzy organizm, w którym systemy samoregulacji obejmujące zjawiska klimatyczne i zasoby substancji materialnych podtrzymują warunki niezbędne do życia. Naturalne procesy przywracania równowagi są zbyt powolne by wnieść znaczący wkład w skali czasu porównywalnej z długością życia człowieka. Na ludzkości spoczywa więc obowiązek pilnego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych by zatrzymać proces zmiany klimatu w skali globalnej. James Lovelock zawsze uznawał ogromną rolę energetyki jądrowej w zapobieganiu niepożądanym zmianom. Twierdził, że całkowicie sprzeczne z ekologią jest spalanie (nawet biomasy), zaś wykorzystanie uranu do celów energetycznych jest proekologiczne. Jego zdaniem nieuznawanie tej prawdy może prowadzić ludzkość do powrotu ery kamienia łupanego. Uznawał potrzebę pozyskiwania przez większość krajów 20–50% energii elektrycznej z atomu, za absolutny nonsens folklorystyczny – zamieszanie wokół odpadów jądrowych. Jednak fundamentaliści ukrywający się często (jak na przykład w Polsce) za sprowadzoną do roli sloganu ideą Gai, całkowicie ignorują tę część pro-jądrowych poglądów Lovelocka.

Autorem drugiej wypowiedzi jest teolog kościoła anglikańskiego – biskup Hugh Montefiore. Od trzydziestu lat był uznaną postacią w ruchu obrońców środowiska naturalnego. W październiku zeszłego roku poparł zwiększenie roli energetyki jądrowej w zaspokajaniu zapotrzebowania na energię elektryczną, w szczególności aspiracje rządu Wielkiej Brytanii zmniejszenia o 60% emisji dwutlenku węgla dzięki zwiększeniu roli atomu. W związku ze swą wypowiedzią po dwudziestu latach pełnienia wysokich stanowisk w organizacji Przyjaciół Ziemi został z niej usunięty. Skomentował to słowami „Przyszłość planety jest ważniejsza niż członkostwo w Friends of the Earth”.

W skali międzynarodowej ruch ekologów na rzecz popierania energetyki jądrowej umacnia się. Pewne symptomy tej tendencji dają się zauważyć nawet u części polskich zielonych. Można dostrzec nieśmiałe na razie próby zaliczenia energetyki jądrowej do pakietu czystych źródeł energii.

MAR


Nasi w robotyce

ŚWIAT TECHNIKI w swym styczniowym numerze 1 (7) / 2005 prezentuje sylwetkę prof. Andrzeja Masłowskiego z Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów oraz jego ‘dziecko’ – mobilnego robota policyjnego SR-10 INSPEKTOR. Reportaż nie ukrywa związków ‘ojca’ inspekcyjno–śledczej maszyny z obliczeniami reaktorów jądrowych oraz kuźniami atomistów – wydziałem MEiL Politechniki Warszawskiej i Instytutem Badań Jądrowych w Świerku.

MAR


Korespondencja z imienin

Już od dawna w NEUTRONACH nie było korespondencji z zagranicy, co spotkało się z dezaprobatą licznych stałych Czytelników. Postanowiliśmy więc znaleźć jakichś nowych korespondentów, lub korespondentki, ale nic z tego nie wyszło. Próbowaliśmy więc sami gdzieś wyjechać, ale skończyło się na dobrych chęciach z powodów finansowych. Na szczęście poszedłem na imieniny do kolegi, którego syn był z chórem szkolnym w Japonii. Młody człowiek wrócił zafascynowany tym krajem. Jego uwagę zwróciło to, że Japonia wygląda na kraj z dużą liczbą ludzi starych. Chórzyści byli rozlokowani w prywatnych mieszkaniach. Gospodarzami z reguły była dwójka przemiłych staruszków, którzy większą część dnia spędzali przed olbrzymim płaskim telewizorem plazmowym zawieszonym na ścianie. Oprócz telewizorów uwagę naszego młodocianego podróżnika zwróciły uwagę japońskie sedesy. Właściwie to nie sedesy, ale trony z wysokimi podłokietnikami i z baterią guzików pod palcami prawej ręki. Za pomocą guzików można tron–sedes zaprogramować, lub wykonywać poszczególne czynności manualnie. Spis czynności obejmuje oczywiście spuszczanie wody, ale także prysznic oddolny o regulowanej temperaturze, nadmuch powietrza, o regulowanej temperaturze oczywiście, a także sterowanie urządzeniami audio–wideo w modelach bardziej zaawansowanych.

Zgromadzeni pokiwali ze zrozumieniem głowami – wiadomo – Japonia. Natomiast doc. Krufka zwrócił, po chwili namysłu, uwagę na społeczny aspekt wspomnianych wyżej trono–sedesów. Mianowicie w starzejącym się społeczeństwie spełniają one rolę automatycznych pielęgniarek środowiskowych, zaś wysokie podłokietniki po prostu ułatwiają siadanie i wstawanie osobom złotego wieku. Mgr Borufka, najmłodsza w tym zgromadzeniu zdziwiła się nieco na takie dictum doc. Krufki i wyraziła opinię, że staruszkowie japońscy są bardzo rześcy. Otóż znajomy Profesor z Osaki właśnie napisał jej w liście noworocznym, że jak co roku zrobił sobie wypad do domku w górach w towarzystwie trzech młodych asystentek. Ponieważ to nie zrobiło na zgromadzonych większego wrażenia mgr Borufka dodała, iż znajomy Profesor ma już dokładnie 75 lat. Doc. Krufka znowu się zamyślił, po czym na jego twarzy pojawił się lekki uśmieszek. Widząc to mgr Borufka spąsowiała i poszła po jakiś napój chłodzący w drugi kąt pokoju, zaś doc. Krufka oświadczył sentencjonalnie ‘Co kraj, to obyczaj’.

Jan Mrufka


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski
Marek A. Rabiński (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.htm)

Adres Redakcji – neutrony@nuclear.pl
Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie na adres listy wysyłkowej neutrony.lista@nuclear.pl pustego e-maila z wypisanym w temacie "subscribe" (koniecznie małymi literami).

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://neutrony.nuclear.pl