[NEUTRONY]

NEUTRONY – niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 6 (125) / 2005
23 czerwca 2005

W numerze:
  • Jubel za jublem (choć kamer przy tym nie było)
  • Minionych jubileuszy czar
  • Sieci chcą atomówki

Klapa, rąsia, anegdoty

Aktualny numer poświęcamy przede wszystkim obchodom pięćdziesiątej rocznicy powstania Instytutu Badań Jądrowych. Złożyły się na nie: zorganizowane przez IPJ Sympozjum w Środowiskowym Laboratorium Ciężkich Jonów, uroczyste wspólne posiedzenie Rad Naukowych Instytutów Atomistyki w Instytucie Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN oraz dni otwarte na terenie Świerka i Żerania.

Sympozjum Jubileuszowe „Atomistyka w XXI wieku” było podsumowaniem osiągnięć i próbą nakreślenia perspektyw rozwojowych atomistyki polskiej, oczywiście z uwzględnieniem naszego uczestnictwa w programach europejskich i światowych. Do przebojów należały między innymi wystąpienia prof. A. Chmielewskiego o użyciu akceleratorów do oczyszczania spalin w elektrowniach węglowych, prof. W. Gudowskiego z Politechniki w Sztokholmie o przyszłościowych kierunkach w rozwoju energetyki jądrowej oraz referat prof. M. Moszyńskiego o nowej gałęzi fizyki – fizyce antyterrorystycznej. Antyterroryzm wzbudził spore zainteresowanie dziennikarzy, była nawet konferencja prasowa.

Wspólne uroczyste posiedzenie Rad Naukowych odbywało się pod patronatem prezydenta RP. Miało charakter galowy z wręczaniem odznaczeń państwowych. Sypnęło całkiem nieźle. Obecni na sali byli pod wrażeniem zaprezentowanego przez doc. L. Walisia z IChTJ dorobku atomistyki w konkretnych zastosowaniach w gospodarce, medycynie i kulturze. Po części uroczystej zebrani na sali mogli wysłuchać wspomnień i anegdot ‘z dawnych dobrych czasów’.

Tylko bezpośredniej transmisji TV nie było. Co więcej – w zasadzie to nawet migawki w programie lokalnym. Wygląda na to, że czasy się zmieniły i własne osiągnięcia mało kogo już w Polsce interesują. Przy następnych obchodach, czego serdecznie życzymy wszystkim obecnym na 50–leciu, trzeba będzie wstawić do programu jakiś skandal, agentów bezpieki lub chociaż trochę napromieniowywać wchodzących na salę.

Pewną szansą na małą sensację był proponowany referat historyczny, poświęcony roli NSZZ „Solidarność” IBJ i analizie działań Służby Bezpieczeństwa PRL na terenie Instytutu. Związek jednak poczuł się urażony, że jego wystąpienia nie umieszczono w pierwszej części posiedzenia, w obecności Prezydenta. Referat uświetni więc obchody 25–lecia Solidarności na jesieni. Wtedy mamy szansę poznać pełnię antypaństwowej działalności środowiska. Wypełzną na wierzch krety podkopujące ustalony porządek, zaplute karły, inteligenty bez szacunku dla sojuszy i dla Partii, chemicy drukujący olejem rzepakowym i pastą BHP niezależną pornografię polityczną, pajęczarze nielegalnych radiostacji, kajdaniarze, solidaruchy i inna ekstrema. Przy okazji okaże się, że dorobek drugiej strony czyli ‘półetatowców’ (obecnie nazywanych TW) w IBJ był mizerny, bywało ich kilkunastu na 4000 osób załogi a ich działalność przeszła prawie niezauważona.

W czasie dni otwartych w Świerku największym powodzeniem cieszył się reaktor. Aby go zaliczyć należało załapać się na pierwszy autobus, po przyjeździe rozpychając łokciami staruszki i inwalidów dobiec do stołówki, a tam zająć punktowane miejsce w kolejce do grupy reaktorowej. Całkowicie nowym zjawiskiem jest zainteresowanie młodzieży specjalnościami jądrowymi, skończenie których pozwoliłoby im załapać się na pierwszy nabór personelu do zadekretowanych przez rząd elektrowni. Byli nawet zainteresowani międzynarodowym programem ITERa (syntezy jądrowej) we francuskim Cadarache.

W ramach dni otwartych na Żeraniu odsłonięto kamień z tablicą pamiątkową ku czci prof. Jerzego Minczewskiego. IChTJ zorganizował też dla swoich ‘dinozaurów’ koleżeńskie spotkanie przy grilu, której to imprezy wyraźnie zabrakło w pozostałych Instytutach.

Stopień zainteresowania dziennikarzy obchodami trudno określić inaczej jak szczątkowy. Między innymi pisali o „Marii z sercem w wodzie” i o „maszynach produkujących plazmę”. Coś tam więc może z tych dni otwartych pozostanie w głowach i na papierze.

Poza tym Świerk zwiedził podobno jeden „zielony”. Przebrał się za normalnego. Nie mógł uwierzyć, że tak po prostu można wejść. Ci, co nie przyszli pewnie też nie uwierzą, że tak po prostu można było przyjść.

JMR+MAR

PS. Mniej oficjalne sprawozdanie z Obchodów zamieścimy w następnym numerze.


Oskarżenia i kalumnie

Od dawna wśród uczonych (teraz wszystkim zajmują się uczeni, niektórzy z nich wzięli się do rządzenia Polską, a koń, jaki jest, każdy widzi) trwa spór na temat tego, czy Polacy mają czy nie mają poczucia humoru. Niełatwo jest ten spór rozstrzygnąć. Mój przyjaciel uważa, że odpowiedź na to pytanie powinna brzmieć: mają i nie mają. Twierdzi on, że przeciętnego Polaka cechuje swoista schizofrenia w dziedzinie humoru. Polega ona na tym, że w sytuacjach oficjalnych Polak jest napuszony i nudny, a język, jakim się posługuje, różni się zasadniczo od tego, którym mówi na co dzień. Zamiast powiedzieć np. do dzisiaj powie na dzień dzisiejszy, a zamiast w lipcu mówi w miesiącu lipcu. Nie ma oczywiście szansy na to, aby w jego wypowiedzi oficjalnej pojawił się dowcip. Dlatego też nasze uroczystości są zwykle śmiertelnie nudne. Nie jest już teraz, na szczęście, tak tragicznie jak za czasów Gomułki, który uwielbiał przemawiać tuż przed poniedziałkowym teatrem telewizyjnym, ale wciąż nam daleko do Anglików, Amerykanów czy mieszkańców Południowej Afryki, którzy uważają za punkt honoru umieścić w przemówieniu żart nawet na stypie. Z drugiej strony Polacy mają bogate tradycje w zakresie literatury żartobliwej sięgające Reja, Kochanowskiego i Krasickiego, a polskie kabarety aż do czasów najnowszych zabawiały nas mistrzostwem dowcipu i aktorstwa. Po Polsce krąży mnóstwo żartów, niektóre są bardzo dobre i znakomicie się sprzedają w międzynarodowym towarzystwie.

Tę schizofrenię dostrzegli organizatorzy uroczystego (podkreślamy to słowo) posiedzenia połączonych rad naukowych czterech jednostek badawczo–rozwojowych atomistyki z okazji pięćdziesięciolecia IBJ i podzielili program na dwie części z przerwą między nimi przeznaczoną na konsumpcję befstrogonowa z winem. Pierwsza część to oficjalne wystąpienia przedstawicieli instytutów i zaproszonych VIP-ów, a w drugiej umieszczono punkt: IBJ w anegdocie, dając tym samym sygnał: teraz już można żartować.

Wszystko poszło według planu. Pierwsza część była poważna i nikt nie pozwolił sobie na żadne niewczesne żarty. Befstrogonow był doskonały i wino też. W drugiej części anegdoty zostały opowiedziane, wywołując wesołość sali. Organizatorom obchodów należą się gratulacje. Ich pomysłowi powinni się przyjrzeć wszyscy, którzy organizują oficjalne uroczystości. Zawsze niech umieszczają w porządku dnia punkt dotyczący anegdot. Jak pięknie by było, gdyby w porządku dnia zebrań Polskiej Akademii Nauk lub Rad Naukowych jednostek badawczo–rozwojowych był zawsze standardowy punkt: anegdoty. Nie widzimy potrzeby wprowadzania takiego punktu do porządku obrad Sejmu i posiedzeń sejmowych komisji śledczych. Posłowie robią wszystko, aby nas rozbawić, ale skutek jest raczej odwrotny. Przeczytaliśmy niedawno, że porównywanie posłów do klaunów w cyrku jest dla klaunów obraźliwe. Ci ostatni są profesjonalistami i ich żarty bywają śmieszne.

Co do anegdot opowiedzianych na tej uroczystości, to mój przyjaciel zapamiętał tylko te, które sam opowiadał, na przykład historię zakupu reaktora MARIA. Dwaj nasi koledzy, Tadeusz Wójcik i nieodżałowanej pamięci Cyryl Dąbrowski spowodowali dzięki swojej wiedzy, inteligencji i odwadze to, że nasi radzieccy kontrahenci musieli obniżyć cenę z 15 milionów dolarów do 5,5 miliona.

W czasie uroczystości wręczono odznaczenia i medale za szczególnie osiągnięcia w pracy naukowej i zawodowej. W PRL-u, szczególnie tym wczesnym, medale otrzymywali ci najmniej zdolni. Ówczesne władze słusznie uważały, że zdolnym wszystko przychodzi łatwo, a na domiar praca sprawia im przyjemność, tak że nie ma najmniejszego powodu obdarowywać ich jeszcze medalami. Jest czystym przypadkiem to, że w grupie medalistów przeważali członkowie partii.

JAM


Jak to przy okazji poprzednich jubileuszy bywało

Wyciągi z REZONANSÓW przygotował Andrzej Mikulski. Serdeczne dzięki w imieniu służby.


XV LAT IBJ

Poniżej zamieszczamy fragmenty przemówienia Dyrektora Instytutu Badań Jądrowych Prof. dr P.J. Nowackiego, wygłoszonego w Świerku, w dniu 16 czerwca 1970 r. na uroczystości XV–lecia Instytutu.

W dniu 4 czerwca 1955 r. Uchwałą Rządu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej został utworzony Instytut Badań Jądrowych przy PAN. W rok później IBJ stał się instytutem resortowym Pełnomocnika Rządu do Spraw Wykorzystania Energii Jądrowej.

15 lat w dziejach w dziejach narodu lub państwa nie stanowi zwykle przełomowego przedziału czasu. W tej skali nasze 15–lecie jest małą chwilą w historii Polski. Dla nas jednak ten okres oznacza szmat drogi przebytej, daje nam on pełne zadowolenie, ze my mogliśmy się przyczynić do rozwoju Ludowej Ojczyzny w sektorze prac, które nam powierzono.

Ludzkość od wieków interesowała się budową materii i źródłami energii ale dopiero genialne odkrycie radu i polonu przez Marię Skłodowską–Curie zrewolucjonizował naukę, podobnie jak genialne odkrycie Mikołaja Kopernika.

Są w świecie i są w Polsce ludzie, którzy czerpiąc najgłębszą bezpośrednią wiedzę od Marii Skłodowskiej–Curie – po dzień dzisiejszy trudem swym pogłębiają klasyczną naukę o PROMIENIOTWÓRCZOŚCI, zapoczątkowaną odkryciem POLONU i RADU.

W latach trzydziestych, a więc zaledwie około czterdziestu lat temu powstało pierwsze w Polsce radiochemiczne laboratorium Ludwika Wertensteina i pierwszy w Polsce Instytut Radowy na Wawelskiej.

Niespełna dwadzieścia lat temu paru dziesięciu polskich uczonych atomistów rozpoczęło tworzenie podwalin krajowych wysiłków rozwoju tej wspaniałej nauki.

Chwilą skupienia i ciszy uczcijmy pamięć pierwszego naszego organizatora i Dyrektora, wielkiego uczonego, wspaniałego człowieka, gorącego patrioty i przyjaciela ludzkości Andrzeja Sołtana. Uczcijmy też pamięcią wielkiego kolegę i przyjaciela, współtwórcę i organizatora polskich badań jądrowych, Henryka Niewodniczańskiego i tych wszystkich, którzy wspólnie z nami tworząc polskie ośrodki badań jądrowych, pracując w niej, wnosząc wkład do nauki światowej odeszli od nas na zawsze.

Podobnie do sytuacji przy zakładaniu Instytutu, opartego i związanego z budową I badawczego reaktora i cyklotronu, obecnie obchodzona uroczystość wiąże się najściślej z nowym etapem rozwoju Instytutu Badań Jądrowych – z budową II reaktora badawczego.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że nie sam statut Instytutu tworzy epokę atomową w Polsce, ale żywi ludzie i narzędzia badawcze. Podobnie jak i reaktorem w Świerku i cyklotronem w Bronowicach otwieraliśmy pierwszy etap rozwoju atomistyki w kraju, II reaktor pozwoli na rozwój dalszych badań w Instytucie Badań Jądrowych i na stopniowe przechodzenie od siłowni konwencjonalnych do siłowni jądrowych.

Rzeczywistość wskazuje, że harmonijna współzależność wysoko wykwalifikowanych kadr uczonych, konstruktorów i całego personelu, precyzyjnych narzędzi i trudnodostępnych materiałów, organizacji pracy i systemu finansowania może pozwolić na rychłe i prawidłowe osiągnięcie kolejnego celu jaki sobie stawiamy.

W jubileuszowym dla nas dniu można byłoby bez trudu sporządzić retrospektywną wizję przeszłości. Będzie to wykonane w innym czasie. Dziś przede wszystkim spójrzmy na warunki w jakich odbywała się dotychczasowa działalność i na jej rezultaty.

W 4 pionach chemii, energetyki, fizyki i zastosowań techniki jądrowej mamy 23 zakłady naukowe, 3 zakłady doświadczalne i 2 samodzielne laboratoria badawcze.

W obecnej chwili Instytut dysponuje środkami trwałymi o wartości 1 miliarda 200 mln złotych według cen zakupów bez amortyzacji. Ogólna powierzchnia laboratoryjna wynosi niewiele ponad 20 tysięcy m2, co odpowiada wskaźnikowi nieco ponad 10 m2 na 1 pracownika działalności podstawowej. Wartość aparatury nie stanowi o jej przydatności i wieku, niestety w tym miejscu należy z jednej strony poszczycić się umiejętnością wieloletniej eksploatacji wielu naszych podstawowych urządzeń i aparatów, z drugiej strony należy baczyć, że aparatura ta poprzez wieloletnie starzenie się znacznie nieraz odbiega od światowego poziomu, a często nawet od poziomu nowotworzonych Instytutów w kraju.

Obok podstawowych urządzeń naszej działalności, wiele potrzeb Instytut zaspokajał dzięki badaniom uczonych, pomysłowości konstruktorów, zdolnościom kadry inżynieryjno–technicznej, sprawności administracji i usług wykonujących – zwłaszcza w początkowym okresie – na własny użytek liczne aparaty jednostkowe i zespoły urządzeń. Dzięki poparciu naszej Partii i Rządu dla tych nowoczesnych i rewolucjonizujących naukę i technikę krajową badań jesteśmy w posiadaniu licznych, sprawnych i stale użytkowanych narzędzi naszej pracy podstawowej. Do nich zwłaszcza zaliczamy, w pierwszym rzędzie I Polski Reaktor Doświadczalny EWA typu WWRS o mocy początkowej 2 MW podwyższonej następnie do 4 MW a obecnie działający o mocy 10 MW. Reaktor ten ma za sobą pełnych 12 lat nieustannej eksploatacji oraz dwie gruntowne przeróbki. Następnie od 1962 roku czynny jest zestaw mocy zerowej ANNA oraz zestaw wykładniczy HELENA. W grudniu 1963 r. uruchomiono basenowy reaktor małej mocy MARYLA, a następnie uruchomiono duże stanowisko robocze dla prób wymiany ciepła elementach paliwowych głównie dla II Reaktora Badawczego.

Do rzędu naszych sukcesów zaliczyć musimy liniowy akcelerator protonów, który na początku bieżącego roku uzyskał parametry założone i obecnie działanie jego usprawniane jest tak, aby mógł wykonać programy prac naszych instytutowych i uniwersyteckich fizyków. W Instytucie zbudowano wielkie spektrometry neutronów do badań struktur krystalicznych i magnetycznych i do badań dynamiki wewnętrznej sieci krystalicznej. W ciągu tegoż 15–lecia stworzono na bazie radzieckiej skraplarkę dla uzyskania ciekłego helu. Tych kilka przykładów spośród paruset wykonanych u nas aparatów i urządzeń przedstawiamy jako dowód skierowania wszystkich sił dla uzyskania potrzebnych nam narzędzi pracy w sposób w naszym mniemaniu najoszczędniejszy, choć niewątpliwie nie najszybszy.

W tej chwili w Instytucie są reprezentowane następujące dziedziny badań i zastosowań nauki w technice: fizyka jądrowa wysokich energii i cząstek elementarnych, fizyka fazy skondensowanej uprawiana metodami jądrowymi, fizyka plazmy gorącej, chemia i technologia materiałów paliwowych i reaktorowych, radiochemia, chemia radiacyjna, radiobiologia, chemia analityczna, fizyka reaktorowa, inżynieria reaktorowa, elektronika i automatyka reaktorowa, technologia wytwarzania elementów paliwowych, eksploatacja reaktorów, technika wysokich temperatur, metody wytwarzania izotopów promieniotwórczych, metody zastosowań izotopów w metalurgii i w technologii chemicznej, elektroniczna, przemysłowa aparatura izotopowa, ochrona przed promieniowaniem, metody i obliczenia numeryczne w badaniach i technice jądrowej.

Przyczyną tej tak licznej listy dyscyplin uprawianych w Instytucie było z jednej strony dążenie do wyprzedzania gospodarki narodowej, w szczególności nowoczesnej techniki. Drugim czynnikiem było w ciągu wielu lat postulowane poszukiwanie możliwie szerokiego frontu aktualnych, praktycznych zastosowań izotopów i metod techniki jądrowej w gospodarce narodowej. Wielorakość form i dziedzin tych zastosowań powoduje, ze w dążeniu do osiągnięcia znacznych rezultatów ekonomicznych front zastosowań, a więc i badań jest szeroki i ma tendencję do stałego rozwoju.

Pragnę (...) w imieniu Dyrekcji i własnym wyrazić podziękowanie tu obecnym pracownikom Instytutu, a za Ich pośrednictwem całej załodze za wieloletni trud, za zapał, za pomysłowość, za dyscyplinę i oszczędność za wszystko to, co łączy się w rzetelnym, terminowym i sumiennym wykonywaniu podjętych zadań. Ze względu na dużą liczbę wyróżniających się pracowników uroczyste rozdanie dyplomów uznania odbędzie się w innym terminie.

Obecnie proszę wszystkich o wzięcie udziału w uroczystości wmurowania aktu erekcyjnego REAKTORA MARIA.

Rezonans, Nr 5(8), czerwiec–lipiec 1975


Jednym z najważniejszych punktów programu uroczystej otwartej Sesji Rady Naukowej IBJ zorganizowanej z okazji 20–lecia Instytutu było wystąpienie profesora Jerzego Minczewskiego, Dyrektora IBJ. Tekst tego wystąpienia jest dokumentem obszernym – liczy ponad 30 stron maszynopisu. Uprzedzając ewentualną publikację całego omawianego materiału zamieszczamy dwa jego fragmenty. Dotyczą one historii Instytutu – niestety niezbyt dobrze znaną przez pracowników IBJ, krótkiego ilościowego podsumowania ostatniej 5-ciolatki oraz zadań IBJ na przyszłość.

Redakcja [REZONANSU]

XX lat IBJ

W dniu 4 czerwca 1955 roku Prezydium Rady Ministrów PRL uchwaliło powołanie do życia Instytutu Badań Jądrowych, podporządkowując go Polskiej Akademii Nauk. Na czele Instytutu stanął prof. dr Andrzej Sołtan.

Uchwała ta jest formalnym dokumentem, tworzącym pierwszą kraju samodzielną organizację naukową badań atomowych i rozwoju techniki jądrowej na bazie:

  • części kadry powstałego w roku 1952 Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk, w tym w całości Zakład Fizyki Jądra Atomowego w Krakowie,
  • utworzonego w marcu 1954 roku w Warszawie Zakładu Fizyki Cząstek Elementarnych Polskiej Akademii Nauk, w skład którego wchodziły Pracownia Fizyczna i Pracownia Chemiczna,
  • oraz powołanego w dniu 9 lipca 1954 roku Zakładu Urządzeń Naukowo–Technicznych Ministerstwa Przemysłu Chemicznego.

Wyżej wymienione Zakłady – jeszcze przed utworzeniem Instytutu – miały za cel opracowanie założeń, wykonanie projektu i nadzór nad budową pierwszego w Polsce reaktora atomowego. Już wówczas rozpoczęto badania nad otrzymywaniem grafitu reaktorowego, materiałów pomocniczych do produkcji uranu naturalnego, wykonano szkic projektu reaktora o mocy cieplnej 5 MW na uran naturalny, z moderatorem grafitowym, chłodzonego dwutlenkiem węgla. Wyniki tych prac były referowane już latem 1955 roku przez reprezentantów Instytutu na I Międzynarodowej Konferencji Pokojowego Wykorzystania Energii Atomowej w Genewie, która była pierwszą otwartą platformą międzynarodowej dyskusji i początkiem międzynarodowej współpracy w tej dziedzinie.

W pierwszym okresie działalności dyrekcja Instytutu wraz z administracją i częścią pracowni tworzonych Zakładów mieściła się przy ul. Panieńskiej w Warszawie, inne pracownie w budynku administracyjnym Elektrociepłowni na Żeraniu, w uniwersytetach: Warszawskim, Jagiellońskim, Łódzkim, U.M.C.S. w Lublinie, w Akademii Górniczo–Hutniczej w Krakowie i w Politechnice Gdańskiej.

W krótkim czasie zostały zorganizowane pierwsze zakłady naukowe instytutu, a mianowicie: Zakład I Fizyki Jądrowej w Warszawie, pod kierunkiem prof. dr. Andrzeja Sołtana, Zakład II Fizyki Jądra Atomowego w Krakowie, pod kierunkiem prof. dr. Henryka Niewodniczańskiego, Zakład III Elektroniki w Warszawie, pod kierunkiem prof. dr. Juliusza Kellera, Zakład IV Technologii Chemicznej na Żeraniu pod kierunkiem mgr. inż. Olgierda Biskupskiego i doc. Tadeusza Adamskiego, Zakład V także na Żeraniu – pod kierunkiem prof. dr. Ignacego Złotowskiego, Dział Ochrony Zdrowia pod kierunkiem prof. dr. Edwarda Kowalskiego. W sierpniu 1955 r. powstały zakłady: VI Fizyki Wysokich Energii z prof. dr. Marianem Danyszem i prof. dr. Jerzym Pniewskim w Warszawie oraz prof. dr. Marianem Mięsowiczem w oddziale krakowskim Zakładu oraz zlokalizowany w Warszawie Zakład VII Fizyki Teoretycznej pod kierunkiem prof. dr. Józefa Werle.

W tym okresie pierwsze grupy naszych młodych inżynierów i fizyków skierowane zostały na staże i studia do Związku Radzieckiego. gdzie rozpoczęli naukę w zakresie inżynierii i fizyki reaktorowej, dziedzinach zupełnie nowych w kraju. Był to także początek naszej współpracy z najstarszym radzieckim ośrodkiem reaktorowym – Instytutem Energii Atomowej im. Kurczatowa w Moskwie, która to współpraca i zadzierżgnięte wtedy przyjaźnie trwają do dziś. Mówiąc o początkach badań jądrowych w Polsce po II wojnie światowej trzeba sądzę wymienić jeszcze dwa ośrodki uczelniane, które bardzo wcześnie podjęły ważne kierunki tej działalności leżące poza fizyką jądrową i dostarczyły wielu specjalistów naszemu Instytutowi. Mam na myśli Ośrodek w AGH kierowany przez prof. Mięsowicza, który razem z nieżyjącym już prof. Jurkiewiczem od początku uruchomił kierunek określany dziś jako przemysłowy i inne zastosowania technik jądrowych oraz ośrodek w Politechnice Warszawskiej, który pod kryptonimem aparatury elektromedycznej bardzo dobrze przygotował kadrę pierwszych naszych adeptów – dziś już uznanych specjalistów – w dziedzinie inżynierii reaktorowej i pokrewnych specjalnościach.

W wyniku szybkiego poszerzenia frontu badań jądrowych w Polsce i zamierzeń przewidujących dalszy rozwój badań i zastosowań technik jądrowych w wielu dziedzinach nauki i gałęziach gospodarki narodowej – w dniu 6 lipca 1956 roku powołany został Pełnomocnik Rządu do Spraw Wykorzystania Energii Jądrowej, któremu podporządkowano Instytut Badań Jądrowych.

W tym czasie utworzony został przy Prezydium PAN Komitet do Spraw Pokojowego Wykorzystania Energii Jądrowej, mający za zadanie koordynowanie programu krajowych badań naukowych w dziedzinie atomistyki i opiekę – wraz z Radą Naukową Instytutu – nad rozwojem badań w Instytucie.

Następnie powołano również Państwową Radę do Spraw Pokojowego Wykorzystania Energii Jądrowej, jako opiniodawczy i doradczy organ Rządu PRL.

Organizacyjnemu i liczebnemu wzrostowi Instytutu towarzyszyło w tym czasie kilkakrotne wyodrębnienie zespołów składających się z wykwalifikowanych i pomocniczych pracowników, wyspecjalizowanych już w określonej dziedzinie, które wraz z aparaturą i urządzeniami stawały się zalążkiem nowych jednostek organizacyjnych podległych Pełnomocnikowi Rządu ds. WEJ lub innym.

W ten sposób w lipcu 1957 roku wydzieliło się z Instytutu Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej.

W niedługim czasie później ówczesny Zakład Matematyki Stosowanej Instytutu wraz z maszyną URAŁ II został w całości przeniesiony do Polskiej Akademii Nauk tworząc zaczątek dzisiejszego Centrum Obliczeniowego PAN.

W maju 1959 roku nadano organizacyjno–finansową autonomię krakowskiemu ośrodkowi fizyki jądrowej, który w dniu 21 lipca 1969 r. stał się formalnie samodzielnym Instytutem Fizyki Jądrowej w Bronowicach pod Krakowem.

Prowadzone wcześniej w Związku Radzieckim rokowania uwieńczone zostały w marcu 1955 r. oświadczeniem Rady Ministrów Związku Radzieckiego o gotowości odstąpienia Polsce reaktora doświadczalnego i dużego cyklotronu oraz szkolenia w Związku Radzieckim polskich pracowników naukowych i inżynieryjnych w dziedzinie atomistyki i technik jądrowych, głównie reaktorowych.

W trzy lata później w dniu 31 maja 1958 roku, dostarczony przez Związek Radziecki reaktor doświadczalny osiągnął stan krytyczny, zaś w dniu 14 czerwca tegoż roku został uruchomiony przez Prezesa Rady Ministrów PRL i przekazany do stałej eksploatacji, otrzymująć nazwę reaktora atomowego EWA.

W dniu 22 listopada tegoż 1958 roku Prezes Rady Ministrów PRL dokonał otwarcia i uruchomienia dużego cyklotronu o energii 30 MeV w Zakładzie II Instytutu Fizyki Jądrowej w Bronowicach pod Krakowem.

* * *

Spróbujmy podsumować ostatnią 5–latkę Instytutu w liczbach.
Kadra: 82 promowanych doktorów i 32 doktorów habilitowanych
Opracowania: 1101 publikacji naukowych, 482 raporty IBJ, 2260 sprawozdań wewnętrznych i 283 patenty
Produkcja własna w zaokrągleniu: OPIDI – 200 mln zł, ZDAU – 300 mln zł, ZDAE – 100 mln zł, ZBUB – 100 mln zł. Razem ponad 700 mln zł w tym ok. 100 mln zł eksport.

Pełne obliczenie efektów ekonomicznych nie jest obecnie możliwe, niezależnie od znacznych trudności obiektywnych, nie przykładaliśmy dostatecznej wagi do zbierania właściwych danych. Jeżeli jednak oszacować dość dokładnie koszt prac bezpośrednio utylitarnych w tej 5–latce na ok. 700 mln zł, to przy przyjętym w raporcie Komisji Partyjno-Rządowej bardzo niskim wskaźniku efektywności równym 4 – osiąga się efekty ekonomiczne porównywalne z całkowitym łącznie z inwestycjami kosztem Instytutu tj. 2,8 mld zł. Dążeniem naszym w następnym planie 5–letnim jest osiągnięcie udokumentowanych efektów ekonomicznych z prac utylitarnych równoważących w pełni całość społecznych kosztów Instytutu.

* * *

Kończący się okres planu 5–letniego był drugim w historii Instytutu (za pierwszy uważam pierwsze pięć lat działania), w którym sprawy jądrowe nabrały szczególnej wagi w naszym kraju. Uchwała Rady Ministrów o budowie I–szej elektrowni atomowej (1971), powołanie Komisji Partyjno–Rządowej ds. rozwoju atomistyki (1973) i Decyzja Prezydium Rządu o zatwierdzeniu jej Raportu (1975), zaangażowanie polskiego przemysłu w dostawy urządzeń do elektrowni atomowych (1974) stanowią niewątpliwie tego dowody.

Należy do nich również powołanie Urzędu Energii Atomowej (1973), który koordynował pracę Komisji Partyjno–Rządowej i przygotował Decyzję Prezydium Rządu, koordynuje większość badań jądrowych w kraju i dysponując bazą produkcyjną ZZUJ POLON, steruje działaniem naszego Instytutu, będąc bezpośrednim zleceniodawcą znacznej większości naszych prac, a poprzez ZZUJ POLON zapewnia wdrożenia wielu z nich.

Jeżeli dodać do tego fakt utworzenia w następnym planie 5–letnim dwu problemów węzłowych obejmujących tym razem prawie całą atomistykę, to kończąc 20 lat istnienia Instytuty możemy dziś powiedzieć, że nie zmarnowaliśmy ich dla jakiejś urojonej idei – naszą pracą i wynikami jej przyczyniliśmy się w zasadniczy sposób do przekonania kierownictwa partyjno–rządowego i sfer gospodarczych, że atomistyka jest dziedziną, bez której nie można widzieć właściwego rozwoju społeczno–ekonomicznego kraju.

Potwierdzili to wspomnianą wyżej wizytą w naszym Instytucie I Sekretarz KC PZPR, Prezes RM PRL i I Sekretarz KW PZPR, interesując się głęboko pracami Instytutu i stawiając nam nowe poważne zadania. Jestem przekonany, że znajdzie to wyraz także w uchwałach VII Zjazdu PZPR do którego Instytut nasz przygotował się godnie pakietem osiągnięć i ambitnymi planami na lata 1976–80.

W nowej organizacji Instytutu, którą oprzeć chcemy o opracowywany właśnie eksperymentalny statut, dający możliwość maksymalizacji efektów i odpowiadający obecnemu etapowi rozwoju Instytutu, który z palcówki badawczej o charakterze poznawczo-akademickim przekształcił się w duży kombinat naukowo–rozwojowo–produkcyjny, będziemy pracować dalej, realizując główne cele następnego planu pięcioletniego.

Czekają nas zadania bardzo odpowiedzialne i wymagające pełnego zaangażowania całego zespołu Instytutowego aby im sprostać.

Musimy zbudować nowy Zakład Doświadczalny Urządzeń Jądrowych oraz Ośrodek Zastosowań Techniki Jądrowej, które dopiero zabezpieczą moce produkcyjne Instytutu, odpowiadające jego twórczemu potencjałowi. Musimy bardzo szybko zbudować półgorące laboratoria badań materiałowych oraz zakłady pętli i sond w reaktorze MARIA, które pozwolą go w pełni wykorzystać.

Musimy w dalszym ciągu dążyć do intensyfikacji przygotowań do powstania i rozwoju energetyki atomowej w Polsce, jako i perspektywicznego źródła taniej energii i motoru postępu technicznego w przemyśle, rozwijającego w szczególności dziedziny, w których mamy szanse stać się dostawcami w obozie naszych krajów.

Musimy jeszcze bardziej zintensyfikować rozwój aparatury i technik jądrowych, które odegrać powinny dużą rolę w 5–latce jakości, jak określa się lata 1976–80, podejmując coraz więcej dużych kompleksowych zadań typu opracowywanego obecnie systemu Express–2 oraz rozszerzając produkcję aparatury i radioizotopów na poziomie, zapewniającym ich konkurencyjność z produkcją krajów o wysokiej technice.

Musimy wreszcie zintensyfikować prace poznawcze, podnosząc je na jeszcze wyższy poziom, pamiętając stale, że stanowią one podstawę rozwoju naszej kadry i wszystkie w końcu, w ten, czy inny sposób, przyczyniają się również do postępu tego, co nazywamy ogólnie techniką jądrową.

Wszystkie te zadania spełniać musimy drogą przede wszystkim lepszej organizacji pracy każdego z nas, każdej pracowni czy brygady, każdego zakładu czy działu, całego Instytutu – to także jest poważne zadanie, które trzeba postawić na progu nowego planu 5–letniego.

Wreszcie w imieniu Dyrekcji Instytutu, Komitetu Zakładowego PZPR, Rady Zakładowej i własnym dziękuję Wam wszystkim, Koleżanki i Koledzy z Instytutu, za Waszą pracę i za Wasz zapał. Kieruję te słowa do wszystkich grup pracowników, jakich mamy w Instytucie, tylko bowiem zbiorowym wysiłkiem wszystkich nas można było osiągnąć dotychczasowe rezultaty. Jestem w pełni przekonany, że ambicja Wasza połączona z racjonalną organizacją codziennej pracy pozwoli nam wypełnić nowe, stojące przed nami zadania.

Prof. Jerzy Minczewski

Rezonans, Nr 11(70), listopad 1975

Z historii IBJ – NASI DYREKTORZY
Prof. dr Andrzej SOŁTAN            4.VI.1955 – 31.XII.1957
Prof. dr Paweł Jan NOWACKI            1.I.1958 – 9.X.1970
Doc. dr Tadeusz WÓJCIK p.o.            8.XII.1969 – 9.X.1970
Mgr inż. Wacław DĄBEK p.o.            10.X.1970 – 25.X.1970
Prof. dr Jan MADEJSKI            26.X.1970 – 7.VII.1971
Mgr inż. Wacław DĄBEK p.o.            8.VII.1971 – 30.IX.1971
Prof. dr Jerzy MINCZEWSKI            od 1.X.1971


30.X.75 – dzień XX–lecia IBJ

Kulminacyjny punkt obchodów, to otwarta Sesja Rady Naukowej Instytutu. Miejsce – Sala Kongresowa PKiN. Dekoracja jest prosta. Prosta jak formuła matematyczna.

Zbliża się godzina 1430. Pod Salę Kongresową podjeżdżają autobusy ze znakami IBJ. Autobusy, jak ludzie – w różnym wieku. Kilka staruszków Sanów było w kwiecie wieku, gdy Instytut świecił swe X–lecie. Doczekały XX–lecia dzięki prężnemu Zakładowi Transportu. Zapełnia się olbrzymia sala. W nowszej historii IBJ pierwszy raz cała społeczność Instytutu zebrana w jednej sali. Największy Instytut i największa sala w Warszawie.

Za chwilę otwarcie sesji. Miejsca już zajęte. W Sesji oprócz służb ruchu ciągłego (reaktorów nie wygaszono!) uczestniczą wszyscy pracownicy IBJ. Mali i wielcy. Na sali istna mozaika. Ci, którzy sterują reaktorami siedzą obok tych, którzy sprzątają korytarze biurowca. Naukowcy o znanych na obu półkulach nazwiskach obok tych, których nazwisk nie znajdziecie w publikacjach naukowych, a bez których nie mógłby funkcjonować Instytut. Są starsi i młodsi. Ci, którzy pamiętają IBJ sprzed 20 lat na Panieńskiej i ci, którzy łączą swój rozwój zawodowy z jutrzejszym kształtem Instytutu. Wspomnienia i marzenia – składowe każdej kontynuacji i rozwoju. Doświadczenie i wyobraźnia, dokonania i plany na przyszłość.

Prezydium zajęło miejsca. Filmowcy ustawili kamery. Przewodniczący Rady Naukowej – prof. dr Z. Szymański otwiera uroczystą sesję. Wita zaproszonych gości, szefów UEA, władze partyjne, przedstawicieli PAN. W imieniu kierownictwa Urzędu Energii Atomowej zabiera głos viceprezes L. Tymiński. Referat "Dwadzieścia lat Instytutu Badań Jądrowych" wygłasza Dyrektor IBJ prof. Jerzy Minczewski (fragmenty zamieszcza REZONANS). Referat jest długi, lecz ładnie mówiony. Jest tu i historia i osiągnięcia IBJ. Referat jest trudny do przyswajania, tak, jak trudna do ogarnięcia jest olbrzymia tematyka naukowa, techniczna i produkcyjna IBJ. Referat nie był przemówieniem na akademię, lecz prawdziwym wykładem z wiedzy o Instytucie.

Po referacie prof. Minczewskiego zabierają głos zaproszeni goście. Ze szczególną uwagą wysłuchano pięknego, serdecznego przemówienia sekretarza PAN, prof. Jana Kaczmarka oraz prof. W.A. Januszkowskiego – dyrektora Instytutu Przyrządów Radioizotopowych z Rygi. Mówcy przekazali słowa uznania dla osiągnięć naukowych IBJ i pozdrowienia od naukowców, których reprezentowali.

Z dniem XX–lecia IBJ zbiegła się Warszawska Konferencja PZPR, która wybierała delegatów na VII Zjazd Partii. Sekretarz KZ IBJ, dr Jacek Boużyk właśnie wtedy został wybrany delegatem na Zjazd. Wymowa faktów – olbrzymia. Zebrani w Sali Kongresowej pracownicy IBJ przesłali list do obradującej jednocześnie Warszawskiej konferencji Partyjnej.

Następnie odbyła się uroczystość dekoracji zasłużonych pracowników IBJ odznaczeniami państwowymi i odznaką zasłużonego dla IBJ (Listę odznaczonych zamieszczamy oddzielnie). Sala oklaskuje odznaczonych. Jest w tych oklaskach coś z podziękowania tym, którzy dźwigali do góry nasz Instytut, którzy świecili przykładem w pracy i zaangażowaniu społecznym. Filmowcy kręcą zbliżenia. Dobry materiał filmowy.

Za chwilę promocje doktorskie i habilitacyjne. Oklaski. Najmocniejsze od starszych profesorów IBJ. Wierzą, że ci promowani godnie przejmą od wielu dzieło kontynuacji i rozwoju IBJ. Sesję zamyka w krótkich słowach Przewodniczący Rady Naukowej. Jest trochę roztargniony. Może na życzenie filmowców, aby być w zgodzie z anegdotami, w których naukowcy są zawsze roztargnieni. Przerwa. Po przerwie film "Noce i dnie" wg M. Dąbrowskiej. Kawał rodzimej historii. Dobre i złe passy. Jak w życiu, jak w IBJ.

R.


50 lat minęło, jak gdyby nigdy nic

Tak to już pięćdziesiąt lat. Piękna rocznica skłaniająca do wspomnień i refleksji. „Przedsmak” tego mieliśmy już w ostatnim numerze NEUTRONÓW. Obaj autorzy rozpoczynali działalność w IBJ od początku jego istnienia. Nie bez przesady można uznać ich za pionierów polskiej atomistyki. Ale takich więcej i z niecierpliwością czekam na kolejne wspomnienia. Sam ośmielę się zabawić czytelników refleksjami kogoś mającego w rodzinie jednego z pionierów. Oczywiście moje wspomnienia są nieco ograniczone w czasie, bo urodziłem się w roku 1959 czyli wtedy, kiedy Instytut był już w pełnym rozkwicie. Niemniej przez następne kilkadziesiąt lat uczestniczyłem, choć biernie, w życiu Instytutu, nie licząc regularnych wizyt na terenie Świerka, które były zawsze dla mnie wielką atrakcją. IBJ był czymś więcej niż miejscem pracy mojego ojca, był czymś, co Amerykanie nazywają „the way of life”. I nie ma w tym ani odrobiny przesady. Instytut był czymś wyjątkowym nie tylko dla osób tam zatrudnionych, ale i dla ich rodzin. Było się dumnym z tego, że ktoś z rodziny pracował w IBJ, który był znany na całą Polskę. Był to w końcu największy instytut naukowy w kraju. Największy i bezsprzecznie najważniejszy. Miał przecież obok naukowego również znaczenie gospodarcze, a także strategiczne. I to nie tylko dlatego, że stały w nim dwa reaktory, wprawdzie tylko badawcze. Dla dzisiejszych niemieckich Zielonych byłby to wystarczający powód, by organizować przed nim regularne demonstracje antynuklearne. Każdego dnia słuchało się w napięciu relacji z tego, co się ciekawego wydarzyło w Instytucie, a było czego słuchać. W ciągu tych ostatnich kilkudziesięciu lat zebrało się tyle historii, że można byłoby na ich podstawie napisać grubą książkę. Może ktoś podejmie się tego zadania.

Instytut był zawsze w moich oczach instytucją niezależna, na ile w ogóle w PRL można było być niezależnym. PZPR też nie miała tam wiele do powiedzenia, wolała raczej nie zadzierać ze świerkowcami. Uczeni ibejotowscy wyjeżdżali na ogół bez przeszkód na Zachód. Instytut był w związku z tym znany i ceniony na całym świecie. Najbardziej ekscytujące było odbieranie ojca na lotnisku. Zanim jeszcze przeszedł przez kontrolę celną, można było zajrzeć już do walizki. Okęcie to był chyba jedyny port lotniczy na świecie, gdzie coś takiego było możliwe. Teraz jest już całkiem nudnie; wszystko za matową szybą, a pasażerowie i tak podążają ku przejściu: „nothing to declare”. Przyjeżdżali do Instytutu stale goście z zagranicy. Bardzo często bywali u nas w domu na kolacji i zajadali się polską kuchnią oraz „zapijali” gorzką żołądkowa i soplicą, których później daremnie szukali w zachodnich supermaketach. W czasie tych wizyt mogłem szlifować mój angielski, którego nauczyłem się nie chodząc na żaden kurs. Wbił mi go głowy mój ojciec i dwumiesięczny pobył w Londynie.

W tamtych czasach IBJ liczył się na świecie głównie dlatego, że uprawiało się w nim prawdziwą i cenioną na świecie naukę. Podobnie jak w teatrach grano prawdziwe sztuki, a w kinach można było oglądać prawdziwe filmy. Państwo komunistyczne było zupełnie niezłym mecenasem nauki i sztuki. W gospodarce wolnorynkowej wygląda to zupełnie inaczej, przynajmniej w Polsce i w Niemczech. Nie łatwo było w Świerku zostać profesorem, czy też nawet docentem. Trzeba było wykazać się prawdziwym dorobkiem naukowym. Głosowania w tych kwestiach odbywały się na Radzie Naukowej i były tajne.

Niestety rok 1983 był czarnym rokiem dla Instytutu, bo był rokiem jego rozpadu. Był to krok podyktowany względami politycznymi. I mimo, że od prawie szesnastu lat żyjemy w wolnym kraju, od roku nawet w Unii, to nadal nie udało się doprowadzić do ponownego zjednoczenia Instytutu. Śledzę od lat dyskusję ten temat i jest mi bardzo smutno z tego powodu, że scalenie instytutów atomistyki wciąż wydaje się bardzo mało realne. Polska potrzebuje prężnego instytutu naukowego zajmującego się ogólnymi problemami atomistyki, a w szczególności energii atomowej. Do niej należy bowiem przyszłość jeśli chodzi energetykę światową. Nawet w Niemczech, gdzie przed paru laty wydano wyrok śmierci na elektrownie jądrowe, wyrok ten prawdopodobnie nigdy nie zostanie wykonany, bo już głośno mówi się, że na dłuższą metę potrzebna będzie odpowiednia liczba elektrowni jądrowych, by takiemu krajowi jak Niemcy zapewnić w przyszłości dostateczną ilość energii elektrycznej. Jeśli chodzi o Polskę, to, jak się wydaje, sytuacja jest bardzo podobna.

Marek Mika


PSE chce atomu

12 maja Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE SA) zorganizowały seminarium poświęcone kwestii uruchomienia w Polsce programu energetyki atomowej (sic! – chyba chodzi jednak o jądrową). Uczestniczyli w nim przedstawiciele Rządu i Parlamentu RP, oraz instytucji, organizacji, towarzystw i przedsiębiorstw z obszaru elektroenergetyki, a także instytutów naukowo–badawczych i wyższych uczelni technicznych. Wśród stowarzyszeń licznie reprezentowane było Polskie Towarzystwo Nukleoniczne, które od kilkunastu lat swego istnienia promuje energetykę jądrową.

Prezes PSE, Stanisław Dobrzański, otwierając seminarium stwierdził, że ze względu na strategiczną rolę, jaką zajmują PSE w krajowym systemie elektroenergetycznym, są one zainteresowane rozwojem wszelkich źródeł energii, które mogą zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne, w tym rozwojem elektrowni atomowych.

Sieci wstępnie zadeklarowały możliwość finansowania lub współfinasowania budowy elektrowni jądrowej w Polsce.

MAR


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski
Marek A. Rabiński (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.htm)

Adres Redakcji – neutrony@nuclear.pl
Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie na adres listy wysyłkowej neutrony.lista@nuclear.pl pustego e-maila z wypisanym w temacie "subscribe" (koniecznie małymi literami).

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://neutrony.nuclear.pl