[NEUTRONY]

NEUTRONY – niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 1 (131) / 2006
6 stycznia 2006

W numerze:
  • O matematyce i becikowej koalicji (czyli o naszym kabarecie)
  • Najnowsze pomysły nowej władzy (tym razem nie naszej)
  • Ekolodzy za atomem
  • Adam-Maria pisze z Italii
  • Niesmak po relacji MAR-a ze stołówki
  • Wigilijna golonka, chętka na kawior – a na śledziku się skończyło
  • Wspomnienie o Rajmundzie

Oskarżenia i kalumnie

Mój przyjaciel i ja szczerze wzięliśmy sobie do serca wyrzuty ze strony Redakcji spowodowane tym, że jakiś czas temu przestaliśmy pisać nasze felietony. Na swoje usprawiedliwienie mamy to, że tak naprawdę nie mamy o czym. Nasi Czytelnicy zgodzą się chyba z tym, że Polskiego Kabaretu Politycznego już nie ma. To, co rozgrywa się na polskiej scenie politycznej, nie skłania chyba żadnego sensownie myślącego Polaka do śmiechu. Nieformalna (a może wkrótce formalna) koalicja, która obecnie rządzi Polską, budzi raczej przerażenie, a nie śmiech. Ponuro zabrzmiała ze strony wiceministra groźba powołania do służby wojskowej niepokornych lekarzy rodzinnych. Od paru tygodni problemem centralnym w polityce jest becikowe. Sejm tak się tym przejął, że uchwalił w tej sprawie aż dwie ustawy. „Koalicjanci” PIS-u mają zapewne w zanadrzu wiele bardziej jeszcze bzdurnych projektów ustaw.

W Świerku tak jak w polskim filmie (w ocenie inżyniera Mamonia) nic się nie dzieje. Powołana przez Ministra Komisja Połączeniowa, która miała zakończyć swoją działalność do końca marca ubiegłego roku, nie zebrała się ani razu. Odbyły się co prawda obchody 50-lecia Instytutu Badań Jądrowych bez udziału przedstawicieli Solidarności i obchody 25-lecia Solidarności z udziałem przedstawicieli władz instytutów powstałych z IBJ-u. O tych dwóch wydarzeniach w swoim czasie donosiły NEUTRONY i nie widzimy powodu, aby kogokolwiek w związku z tym oskarżać albo rzucać na kogokolwiek kalumnie. Organizatorzy obu imprez napracowali się solidnie, dzięki czemu obie wypadły nienajgorzej.

W tej sytuacji postanowiliśmy się podzielić z Czytelnikami NEUTRONÓW naszymi poglądami na temat matematyki. W pełni zgadzamy się z pochwałą matematyki, którą wygłosił na inauguracji roku akademickiego biskup płocki prof. dr hab. Stanisław Wielgus. Uważamy, podobnie jak on, że studiowanie matematyki kształci umysł, wyostrza inteligencję i uczy poprawnego myślenia. Byłoby cudownie, gdyby po zwiększeniu liczby godzin matematyki w szkołach i wprowadzeniu dla wszystkich obowiązkowego egzaminu z matematyki na maturze większość Polaków zaczęła myśleć i działać racjonalnie. Partie posługujące się absurdalnymi hasłami wyborczymi nie miałyby szansy wejścia do Sejmu i uchwalania w nim absurdalnych ustaw, takich jak osławiona ustawa 203 w poprzedniej kadencji czy becikowe w obecnej. Skończyłoby się epatowanie wyborców pustymi hasłami, za którymi nie kryje się żadna treść. Niestety, rzeczywistość jest, jak sądzimy, znacznie bardziej złożona. Mój przyjaciel uczy matematyki od dwudziestu paru lat i wyrobił sobie w tej sprawie dość radykalny pogląd. Jego zdaniem matematyka jest dla większości ludzi po prostu za trudna. Umiejętność abstrakcyjnego myślenia dana jest nielicznym, jest to pewnie mniej niż dziesięć procent populacji. Ci ucząc się matematyki, uczą się logicznego i racjonalnego myślenia. Dalsze 50-60% jest w stanie nauczyć się manipulowania obiektami matematycznymi według wyuczonych wzorców, ale bez zrozumienia istoty tych manipulacji. Ci mogą np. opanować reguły różniczkowania, ale nie mogą pojąć, co to jest granica funkcji. Dla pozostałych 30-40% nawet zwykłe rachunki czy elementarna geometria są za trudne, co oczywiście nie oznacza, że nie mogą zrobić kariery w innych dziedzinach. W końcu Żeromski oblał matematykę na maturze, a wielkim pisarzem był. Nic więc dziwnego, że w wielu krajach, takich jak na przykład USA, Wielka Brytania czy Południowa Afryka, system nauczania matematyki jest przystosowany do zdolności intelektualnych większości uczniów i studentów, Tych uzdolnionych matematycznie posyła się na renomowane uczelnie, jak Harvard lub Cambridge, i uczy prawdziwej matematyki. W Polsce nie mamy na razie ani Harvardu ani Cambridge, ale tak jak w tamtych krajach średni poziom nauczania matematyki jest już obecnie i będzie w przyszłości niski niezależnie od tego czy wprowadzimy czy nie wprowadzimy matematyki na maturze. Zły pieniądz wypiera dobry, a słabi uczniowie i studenci narzucają programy nauczania. I tak już będzie do końca świata, a przynajmniej do końca naszej północno-atlantyckiej cywilizacji.

JAM


Polak potrafi a Niemiec niekoniecznie

Najnowszy pomysł ministra pracy i wicekanclerza Franza Muenteferinga, by do pracy w rolnictwie skierować bezrobotnych Niemców zamiast sprowadzać robotników rolnych z Polski spotkał się z ostrym sprzeciwem niemieckiego związku rolników. Polacy od wielu już lat pracują w Niemczech w rolnictwie przy zbiorach szparagów, winogron czy też jabłek. Są oni bardzo cenionymi pracownikami, ponieważ pracują wydajnie, sumiennie, i zawsze można na nich liczyć. Bez Polaków nie ma żniw w Niemczech. Poza tym Polacy gotowi są pracować za takie pieniądze, jakie niemiecki rolnik jest w stanie im zapłacić. Trzeba bowiem wiedzieć, że w rolnictwie niemieckim zarobki są dużo niższe niż w innych działach gospodarki, na przykład w przemyśle. Idea ministra jest na pierwszy rzut oka słuszna, ale nie realizowalna w praktyce. Już teraz istnieje dla bezrobotnych możliwość pracy w sezonie przy żniwach, nikt z nich z tego jednak nie korzysta i nie wydaje się, by ktokolwiek z nich dobrowolnie poszedł do pracy w polu. Inną kwestią jest to, że praca na roli wymaga nie tylko sprawności fizycznej, ale i odpowiednich umiejętności, których niemieccy bezrobotni nie mają. Ministrowi pracy wydaje się, że byle kto może pracować przy żniwach. Rolnicy niemieccy wiedzą, że jest inaczej i dlatego protestują. Polacy pracujący w Niemczech rekrutują się najprawdopodobniej spośród byłych pracowników pegeerów, które na początku lat dziewięćdziesiątych likwidowano w Polsce, i niewątpliwie znają się na pracy w polu.

Nowe przepisy zmuszą pewną grupę bezrobotnych do pomocy przy żniwach, ale cała akcja z pewnością nie przetrwa próby czasu. Prędzej czy później Polacy wrócą, dlatego że między nimi a rolnikami niemieckimi wytworzyły się przez wiele lat stosunki przyjacielskie, a jeżdżą oni od lat do tych samych gospodarstw i bez nich rolnik niemiecki nie wyobraża sobie żniw. Niemieccy bezrobotni po kilku dniach pracy wylądują na zwolnieniu lekarskim, a rolnicy nie będą w stanie dokończyć zbiorów. I dlatego ich przedstawiciele zapytali ministra, czy rząd w takiej sytuacji da rolnikom odszkodowanie. Na razie minister nie udzielił zadowalającej odpowiedzi.

Przed wielu laty, kiedy zjawiłem się w Niemczech, słyszałem tam wiele negatywnych opinii o Polsce i Polakach, że nie potrafią pracować tak jak Niemcy, którzy dokonali po wojnie cudu gospodarczego. „Polnische Wirtschaft” było synonimem złego gospodarowania. Niewątpliwie wówczas Niemcy potrafili wydajnie pracować i byli wzorem dla całego świata. Niestety to już dawne czasy i w Niemczech wiele się zmieniło. Nie ma już kultu pracy, jest kult wypoczynku, który Niemcom najlepiej się podoba, jeśli jest na koszt państwa lub podatnika. „Polnische Wirtschaft” jest obecnie synonimem cudu gospodarczego zza Odry, co Niemcom nie bardzo się podoba. Oni woleliby widzieć nas Polaków nadal jako leniwych i biednych. Rzeczywistość jest jednak inna i czym wcześniej Niemcy przyzwyczają się do tego, tym lepiej dla nich. Już teraz na każdej budowie rozbrzmiewa język polski, co cieszy, nawet jeśli częstotliwość używania słowa na ka jest dość wysoka. W innych krajach Unii sytuacja jest inna i tam Polacy mogą swobodnie pracować i nikomu to nie przeszkadza. Może już niedługo będzie tak w Niemczech.

Marek Mika


EFN – Polska

W Polsce powstaje lokalny oddział międzynarodowego Stowarzyszenia Ekologów na Rzecz Energii Nuklearnej (Association of Environmentalists for Nuclear Energy – EFN). Utworzone w 1996 roku stowarzyszenie liczy obecnie 8000 członków w 60 krajach świata. Głównym celem EFNu jest promocja energetyki jądrowej poprzez dostarczanie społeczeństwu prawdziwych i obiektywnych informacji o energii jądrowej.

Inicjatorem powołania krajowego oddziału jest docent Roman Trechciński, który na inauguracyjne spotkanie członków założycieli polskiej gałęzi zaprosił założyciela i prezydenta EFNu – Bruno Comby’ego. Ten światowej sławy ekolog i atomista jest autorem dziesięciu bestsellerowych książek, wydanych w milionie egzemplarzy w 15 językach. Jego książkę „Environmentalists for Nuclear Energy” ze wstępem Jamesa Lovelocka (twórcy koncepcji żyjącej planety – Gai) – rodzimi eko–atomiści zamierzają wydać po polsku.

MAR


Życzenia z Rzymu

Życzenia są dubeltowe ... poważne i symboliczno-wesołe.

Piszcie, piszcie i ... piszcie.

Pozdrowienia
Adam

Adam Maria Gadomski
Head of High-Intelligence and Decision Research Group, CAMO
Italian National Research Agency ENEA

Od Redakcji:

A może byś tak Adasiu w nowym roku jakąś korespondencję z Włoszczyzny napisał. Chętnie byśmy się na przykład dowiedzieli co to jest ta „high-intelligence”.


Wrażenia ze spotkania na dwudziestopięciolecie Solidarności

19 grudnia 2005, 13:07

Z najwyższym zdumieniem i niesmakiem przeczytałem relację MARa z tego spotkania. Jak można być tak nieobiektywnym, żeby drobny zgrzycik na początku (w dodatku z człowiekiem znanym z uczuleń na temat własnej godności) zdominował całą relację z bardzo miłego spotkania, tego nie jestem w stanie pojąć!

Edward T. Józefowicz

Od Redakcji:

Jeśli każdemu przyznajemy prawo do wyrażania swoich opinii – powinniśmy być też przygotowani na konfrontację co jakiś czas z poglądami innymi niż nasze. Przykro nam, że tekst zamieszczony w poprzednim numerze NEUTRONÓW wywołał zdumienie i niesmak u naszego wiernego Czytelnika. Proponujemy mu napisanie własnej relacji z uroczystości 25-lecia Solidarności, i opublikowanie jej na naszych łamach.

Na swe usprawiedliwienie mogę dodać, ze trudno było zbagatelizować wypowiedzi, które przez ponad tydzień komentowano jak Świerk długi i szeroki.

MAR


Wigilia

19 grudnia 2005, 13:16

Droga Redakcjo!

Kuchnia "nowomodnych" opracowana przez dra Jana Kwaśniewskiego ("Książka kucharska") zawiera 700 przepisów na różne potrawy i z pewnością nie wszystkie są z golonki. Osobiście chętnie zjadłbym na wigilię kawior z masełkiem ale moje zarobki na to nie pozwalają, więc chyba zadowolę się zwykłym śledziem, który chociaż bardzo stary jest również nowomodny.

Z poważaniem
Marek Kowalski

Od Redakcji:

Ostatnimi czasy wiele rozwiązań tradycyjnych ponownie okazuje się trendy. Takie na przykład zawiązywanie becika (kto do niedawna odróżniał je od zawijania onuc) czy też przyczesywanie moherka z antenką. Z drugiej strony – niektóre potrawy z repertuaru dra Kwaśniewskiego są już jednak passe.

Pragniemy również przy tej okazji przypomnieć, iż znany smakosz i bon viveur gen. Bolesław Ignacy Florian Wieniawa-Długoszowski mawiał, że śledź byłby zakąską królewską, gdyby nie był tak tani.


Wspomnienie o Rajmundzie Janczaku

Doszliśmy do wniosku, że trudno by nam było stworzyć cokolwiek lepszego niż poruszający list do Zmarłego napisany przez Jego najbliższych. List ten został odczytany na początku mszy żałobnej, a my zamieszczamy go poniżej. Od siebie możemy tylko dodać – tak długo odchodziłeś, a my ciągle się łudziliśmy, że jest to powrót do zdrowia.

Redakcja

O Tacie

To miała być tylko kolejna chemioterapia. Wyszedłeś, zostawiając cały Swój świat w małym pokoiku przy Sobieskiego – sterty książek, materiałów, projektów dokumentów.

Właściwie do dziś nic się tu nie zmieniło ... i każdy pozostawiony przedmiot czeka na Ciebie z nadzieją, iż lada moment powrócisz. Nie możemy dopuścić myśli, że nie ma Cię już wśród nas.

W naszej pamięci pozostaniesz człowiekiem niezwykle ciepłym i serdecznym dla każdego, ale jednocześnie stanowczym, silnym i konsekwentnym we wszystkim co czyniłeś.

Swoim życiem dałeś świadectwo, że można przeżyć życie w sposób godny, prawy i szlachetny zachowując przy tym zawsze dystans do samego siebie, pozostając skromnym i cichym, a jednocześnie nie tracąc poczucia humoru.

Pamiętamy Cię zawsze oddanego pracy i rodzinie, pochylonego nad stertami papierów przy biurku. Byłeś żywym dowodem tego, jaką wartością jest praca, praca nie skierowana na siebie lecz na drugiego człowieka.

Potrafiłeś słuchać innych i szanować ich zdanie, nikomu nie narzucając swojego punktu widzenia. Dysponowałeś dużą wiedzą z różnych dziedzin, którą jednak nigdy nikogo nie epatowałeś. Miałeś zawsze coś do powiedzenia i zawsze było to interesujące.

Otoczony byłeś gronem swoich najbliższych przyjaciół, niezmiennych od wczesnych lat szkolnych, którym do samego końca pozostałeś wierny i oddany.

Nawet w najtrudniejszych momentach choroby nigdy się nie poddałeś. Do ostatnich chwil pozostałeś dzielny, pogodny i ufny w Bogu ... i takiego Cię zapamiętamy – najwspanialszego tatę i męża.


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski
Marek A. Rabiński (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.htm)

Adres Redakcji – neutrony@nuclear.pl
Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie na adres listy wysyłkowej neutrony.lista@nuclear.pl pustego e-maila z wypisanym w temacie "subscribe" (koniecznie małymi literami).

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://neutrony.nuclear.pl