[NEUTRONY]

NEUTRONY – niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 5 (135) / 2006
28 kwietnia 2006

W numerze:
  • Orlęta Temidy na uwięzi
  • Zbuduj wnukom jądrówkę
  • Dwugłos ocen rocznicy urodzin Marii Curie-Skłodowskiej
  • Na tropie afery oponiarskiej

Z ostatniej chwili

Z okazji 20. rocznicy katastrofy w Czarnobylu odbył się kolejny festiwal głupoty mediów. Czytelnikom udręczonym wodospadem bzdur polecamy (dostępny w Internecie) ożywczy artykuł "Zabójczy mit Czarnobyla" prof. Jaworowskiego w POLITYCE z 26.04.2006 i stronę główną PAA (http://www.paa.gov.pl/), z której można pobrać raport forum czarnobylskiego.

Nadprezesem atomistyki (ministrem środowiska) nie zostanie wicepremier, który w ostatnich latach jeszcze niczego nie zepsuł (ale wszystko przed nim). Do tych, co na morzu, w polu i w pracy, (im przypadło to wyróżnienie) kierujemy słowa otuchy – aby do wyborów.

18 kwietnia Rada Naukowa IPJ zatwierdziła kandydaturę doc. dr hab. Grzegorza Wrochny na stanowisko zastępcy dyrektora ds. naukowych. Wywiad z nowowybranym NEUTRONY postarają się zamieścić w następnym numerze.

Aleksander Milinkiewicz został skazany na 15 dni aresztu za udział w biało-czerwono-białej demonstracji z okazji 20 rocznicy awarii w Czarnobylu.


Oskarżenia i kalumnie

Trwa dyskusja na temat dostępu absolwentów Wydziałów Prawa do zawodu adwokata. Korporacja zrzeszająca działających adwokatów chciałaby utrzymać obecne przywileje, a w szczególności mieć w dalszym ciągu pełną kontrolę nad procesem przyjmowania do zawodu młodych prawników. Argument jest standardowy: chodzi o utrzymanie wysokiego poziomu adwokatury. Zdaniem przeciwników zaś celem korporacji jest ograniczenie liczby praktykujących adwokatów i utrzymanie wysokich cen usług prawnych. Korporacja jest tez oskarżana o nepotyzm, większość zdających pomyślnie egzamin ma powiązania rodzinne z członkami korporacji. Trudno zdecydować, kto w tym sporze ma rację. Ponieważ w tę sprawę jest zaangażowany Trybunał Konstytucyjny i politycy z ze wszystkich ugrupowań, prawdopodobnie jakiś kompromis zostanie osiągnięty.

Człowiek jest, czy może raczej był, zwierzęciem stadnym i dlatego ludzie są na ogół lojalni w stosunku do grupy, do której należą. Niektóre lojalności są bardzo szczytne, jak na przykład patriotyzm, a niektóre nikczemne, jak na przykład powiązania pomiędzy gangsterami. Najczęściej jednak nie są one ani szczytne ani nikczemne, ale w bardzo wielu wypadkach prowadzą do niezbyt szlachetnych postaw w stosunku do tych, co są poza grupą. Większość korporacji ma charakter oficjalny, ale bywają też organizacje nieformalne, choć i jedne i drugie działają w zgodzie z istniejącymi przepisami prawa. Do takich nieformalnych organizacji należy, naszym zdaniem, związek profesorów tytularnych. Pozycja profesorów tytularnych w Polsce jest niezwykle wysoka. Tylko oni wybierają spośród swojego grona komisje przydzielające pieniądze na badania naukowe. Podobnie wygląda sprawa wyborów do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułu Naukowego. Głównym zadaniem Komisji jest dopuszczanie do grona profesorów jak najmniejszej liczby młodych nauczycieli akademickich i pracowników naukowych. Dużym ułatwieniem w realizacji tego zadania jest dla Komisji istnienie szczebla pośredniego pomiędzy doktoratem a profesurą czyli stopnia doktora habilitowanego. Dlatego tak trudno jest przeprowadzić likwidacje habilitacji, mimo że stanowi ona, jak o tym już parę razy pisaliśmy w NEUTRONACH, ogromną przeszkodę w prawidłowym rozwoju naukowym młodych ludzi.

Tryb działania Komisji przypomina dawne sądy kapturowe. Dla uzasadnienia tej opinii prześledźmy procedurę nadawania stopnia doktora habilitowanego. Przewód habilitacyjny odbywa się w sposób jawny przed Radą Wydziału na uczelni lub Radą Naukową w instytucie. Po zakończeniu sporządza się protokóły, z którymi każdy, a więc i kandydat, może się zapoznać. Następnie sprawa idzie do Centralnej Komisji, która powołuje anonimowego superrecenzenta. Ten przedstawia swoją opinię na posiedzeniu Komisji, a ta podejmuje decyzję. Jeśli decyzja jest negatywna, powołuje się zwykle drugiego superrecenzenta. Cała procedura jest tajna, a Rada, która wysunęła kandydata na stopień doktora habilitowanego, poznaje tylko ostateczny werdykt. Podobny jest tryb zatwierdzania tytułu profesora. W zamierzchłych niedobrych czasach PRL-u na posiedzenia ówczesnej Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej zapraszano przedstawiciela Rady Naukowej, która występowała z wnioskiem w konkretnej sprawie. Mógł on występować w obronie kandydata, a jego obecność powstrzymywała członków Komisji przed wypowiadaniem jawnych bzdur. Mój przyjaciel występował parę razy w roli takiego przedstawiciela. Obecnie nikogo się nie zaprasza na posiedzenia Komisji i jej kapturowość jest idealna.

Cóż z tego wszystkiego może wynikać? Obawiamy się, że nic. Habilitacji nikt nie zniesie, a Centralna Komisja będzie nadal pozostawać w złudnym przekonaniu, że jej działalność przynosi korzyści polskiej nauce.

JAM


Model EPeeRa

Od Jurka Chmielewskiego otrzymaliśmy adres http://www.de.framatome-anp.com/anp/d/foa/anp/print/EPR-cardmodel-800-scale-lores.pdf, spod którego można skopiować model elektrowni jądrowej z europejskim reaktorem ciśnieniowym EPR. Wydrukowanie pliku na kartonie pozwala na zrobienie sobie/dzieciom/wnukom/prawnukom modelu. Atomowi dziadkowie mogą przy jego pomocy pokierować "mutacją" wnuków w kierunku nauk matematyczno-fizycznych.


Dwugłos w sprawie 100-lecia urodzin Skłodowskiej-Curie

Temat może zainteresować NEUTRONY lub ich supplement historyczny. Dwa dokumenty pokazują całkiem różne spojrzenia na przebieg Międzynarodowego Sympozjum z okazji 100-lecia urodzin Marii Curie-Skłodowskiej.

Pierwszy (2 strony bez autora i daty) pochodzi ze zbiorów Wydziału Nauki i Oświaty KC PZPR, zdeponowanych w Archiwum Akt Nowych w Warszawie (sygn. 237/XVI/622, k.2-4). Natomiast drugi (7 stron z 17 XI 1967 r. bez autora) - z Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie (mikrofilm sygn. IPN BU 01419/138 J93 E2-8).

Sprawa zainteresowała mnie ze względów poznawczych: jak dwie poważne instytucje mogły w tak odmienny sposób relacjonować tę sama imprezę?

Stanisław Ugniewski

–––

[dokument bez daty i podpisu, Archiwum Akt Nowych w Warszawie (sygn. 237/XVI/622, k.2-4)]

Notatka
w sprawie periodycznych konferencji naukowym im. Marii Skłodowskiej-Curie.

Z okazji 100-ej rocznicy urodzin Marii Skłodowskiej-Curie odbył się w Warszawie w dniach 17-20.X.1967 r. Międzynarodowy Sympozjon nt. perspektyw fizyki jądrowej, fizyki cząstek elementarnych oraz radiochemii i chemii jądrowej, nauk, które wzięły swój początek z odkrycia promieniotwórczości.

Wedle jednomyślnej opinii uczestników i prasy naukowej było to spotkanie niezwykłe w skali światowej, zarówno ze względu na skład uczestników, jak i na charakter.

Wzięło w nim udział blisko 100 wybitnych uczonych z zagranicy wśród nich większość czołowych badaczy, którzy walnie przyczynili się do rozwoju nauk nukleonicznych. Brał w nim również udział Generalny Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, przedstawiciel UNESCO i Europejskiej Organizacji Badań Przestrzeni Kosmicznej.

W odróżnieniu od innych konferencji naukowych, które poświęcane są tematom mniej lub bardziej specjalistycznym, sympozjon warszawski ogarniał całość nauk jądrowych, miał charakter syntetyczny, integracyjny.

Z referatów i dyskusji wynikało, że sympozjon przypadł na czas, gdy nauka i technika jądrowa znajduje się niejako w przeddzień nowego przełomu, nowych ogromnych perspektyw rozwojowych.

Spotkanie wykazało również wysoką rangą nauki polskiej oraz uznanie jakim cieszy się w świecie, znalazła w nim wyraz ogromna rola i potrzeba współpracy międzynarodowej w dziedzinie nauki, przeświadczenie o jej nieograniczonych możliwościach oraz poczucie współodpowiedzialności uczonych za dalszy rozwój świata.

Charakter i poziom konferencji, jej atmosfera, a także przyjęcie i pobyt w naszym kraju spotkały się z bardzo pozytywną, a często wręcz entuzjastyczną oceną gości zagranicznych. Dawali wyraz i w czasie pobytu w kraju i w bardzo licznych listach do nas po wyjeździe.

Wyrazem tej oceny był też dezyderat, by podobnego charakteru spotkania naukowe były zwoływane periodycznie, w odstępach 3-4 lat. Dezyderat ten wysunął w końcowym referacie słynny fizyk angielski C.F.Powell, poparli go uczeni tej miary co P.L.Kapica, W.Dżelepow, R.Hofstadter, E.McMillan, L. van Hove, C.Salvetti i wielu innych. Wysunięto też sugestie by te konferencje naukowe nosiły imię Marii Skłodowskiej-Curie. Wniosek ten poparł też żywo w specjalnym liście dr S.Eklund - Dyrektor Generalny MAEA.

Inicjatywa ta wydaje się bardzo interesująca i godna poparcia. Zwoływanie w Warszawie co 3-4 lata konferencji dla oceny i przedyskutowania sytuacji w naukach jądrowych i omówienia problemów perspektywicznych przez najbardziej kompetentnych uczonych mogłoby mieć istotne znaczenie dla rozwoju nauki i dla współpracy międzynarodowej. Warszawa mogłaby się stać w tych warunkach jednym z ważnych ośrodków międzynarodowego ruchu naukowego w nukleonice.

W tym celu byłoby pożądane utworzenie specjalnego komitetu (tzw. Steering Committee) z udziałem wybitnych uczonych z kraju i z zagranicy (5-9 osób). Zbierał by się on co roku, omawiał kluczową tematykę naukową, uzgadniał osoby referentów i uczestników, słowem przygotowywałby kolejny sympozjon naukowy im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Organizacyjnie sprawa takiego komitetu nie nastręczałaby trudności, a wymagane środki finansowe byłyby bardzo skromne. Nie zachodziłaby też potrzeba powoływania specjalnego zespołu administracyjnego.

–––

[Odpis dokumentu o sygnaturze: AIPN, 01419/138 J93 E2-8]

Warszawa, dnia 9.XI.1967 r.
TAJNE Egz. Nr 1

NOTATKA
dot. Międzynarodowego Sympozjum zorganizowanego z okazji 100-rocznicy urodzin M. Curie Skłodowskiej

Obrady Sympozjum odbywały się w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie, w dniach 17-20.X.1967 r. W Sympozjum uczestniczyło około 150 naukowców z dziedziny fizyki i chemii jądrowej, z tego około 70 z krajów kapitalistycznych, około 30 z krajów socjalistycznych oraz około 50 z Polski. Niektórzy z zaproszonych gości pełnią wysokie funkcje w Komisariatach Atomowych swoich krajów.

Organizacją imprezy zajmował się powołany do tego przez PAN Komitet, na czele którego stali: Pełnomocnik Rządu d/s WEJ - W. Billig oraz Minister Szkolnictwa i Oświaty prof. H. Jabłoński. Sympozjum odbyło się z inicjatywy Rządu PRL i w związku z tym uczestnicy zagraniczni przyjmowani byli jako oficjalni goście naszego Rządu.

Program Sympozjum obejmował referaty oficjalne (w/g specjalistów z dziedziny atomistyki nie wnoszące nic istotnego w sprawach naukowych) oraz zwiedzanie przez cudzoziemców naszych ośrodków naukowo-badawczych (IBJ-Świerk, IBJ-Żerań, IFJ-Kraków). W czasie trwania Sympozjum zorganizowano również szereg imprez kulturalno-rozrywkowych (koncert w Żelazowej Woli, spektakl w Teatrze Wielkim itp). Odbyły się również spotkania (bankiety) w Ambasadzie Wielkiej Brytanii, Ambasadzie Francuskiej, Ambasadzie USA i w Urzędzie Rady Ministrów.

Z uzyskanych informacji na temat Sympozjum i jego uczestników na uwagę zasługują między innymi następujące dane:

- W dniu 19.X.br. grupa naukowców amerykańskich z Przewodniczącym amerykańskiej komisji atomowej dr Seaborgiem zwiedzała IBJ-Świerk. Z grupy tej dr Fritsch oraz dr Friedman posiadali przy sobie kamerę filmową i aparaty fotograficzne. Mimo iż na całym terenie IBJ w miejscach widocznych umieszczone są znaki zakazu fotografowania (międzynarodowy znak zakazu z przekreślonym aparatem fotograficznym), dokonywali oni zdjęć i filmowali kompleksy budynków oraz pomieszczenia z zainstalowaną tam aparaturą naukowo-badawczą łącznie z zatrudnionymi w tych obiektach pracownikami naukowymi. Przed wejściem na teren zamknięty wicedyr. IBJ prof. Brzozowski i sekretarz naukowy doc. Wójcik zwrócili uwagę W. Billigowi o obowiązującym na terenie IBJ zakazie fotografowania i zaproponowali, aby zwiedzający zdeponowali posiadany sprzęt fotograficzny w budynku administracyjnym. Minister W. Billig przyjął do wiadomości podaną mu propozycję, nie wydając jednak odpowiednich poleceń w tej mierze, i nie reagując na fakt filmowania zwiedzanych obiektów. Wyraził natomiast w sposób zdecydowany niezadowolenie - "że zwracają mu uwagę na takie nieistotne sprawy". Stanowisko W. Billiga w powyższej sprawie wywołało dużą konsternację wśród obecnych pracowników IBJ. Na trzeci dzień po tym incydencie wydano polecenie uzupełnienia znajdujących się na terenie IBJ znaków o zakazie fotografowania napisami wyrażającymi ten zakaz w językach: angielskim, francuskim i niemieckim. Polecenie to w/g niepotwierdzonych danych miał wydać W. Billig. Zaznaczyć należy, że zwiedzane i fotografowane przez naukowców amerykańskich urządzenia generatorów magneto-hydro-dynamiczne zastrzeżone są jako tajne, natomiast zakaz filmowania obiektów IBJ reguluje zarządzenie Nr 33 Dyrektora Naczelnego Instytutu z dnia 22.12.1959 r.

- W czasie zwiedzania IBJ-Świerk naukowcy amerykańscy a szczególnie dr Seaborg i dr Neureuter robili szczegółowe notatki z rozmów jakie prowadzili z naszymi naukowcami odnośnie ich samych oraz aparatury badawczej. Interesowali się, gdzie poszczególni naukowcy kończyli studia, czy przebywali na stażach za granicą, pochodzeniem aparatury badawczej itd. Wykazywali wyjątkowo duże zainteresowanie naszą atomistyką. Wyrazem tego były m.in. wysuwane z ich strony propozycje dot. nawiązania między Polską i USA bliższej współpracy naukowej. Pierwszym krokiem w nawiązaniu takiej współpracy mogłaby być zdaniem dr Seaborga wymiana delegacji atomistów na dowolnym szczeblu, celem wzajemnego zapoznania się z ośrodkami badawczymi oraz wstępne omówienie płaszczyzny ewentualnej współpracy. Z fragmentarycznych wypowiedzi W. Billiga i Seaborga, pracownicy IBJ zorientowali się, że uzgodnili oni niektóre sprawy związane z wyjazdem do USA pracowników resortu atomistyki. Do osób tych między innymi mają należeć: prof. K. Z[----], prof. B. B[----] i doc. M. T[----], wszyscy narodowości żydowskiej. Spostrzeżenia powyższe zasługują na uwagę, gdyż istotnie w kilka dni po pobycie delegacji amerykańskiej w IBJ prof. K. Z[----] został zgłoszony przez W. Billiga na wyjazd do USA w charakterze eksperta do sekretariatu ONZ. Na uwagę zasługuje również fakt, że niektórych pracowników IBJ (W. Billig, M. Taube, B. Buras) cechowała wyjątkowa uległość wobec naukowców amerykańskich, a szczególnie Seaborga. Wyrazem czego było między innymi wyrażenie zgody przez W. Billiga na sfilmowanie IBJ oraz nadzwyczajne przygotowania przed przyjazdem naukowców amerykańskich do Instytutu.

- Uczestniczący w zwiedzaniu IBJ Attache naukowy Ambasady USA dr Neureuter w rozmowie z dyrekcją zwrócił się z prośbą o umożliwienie zwiedzenia Instytutu oraz innych ośrodków atomowych obecnemu Ambasadorowi USA w Warszawie p. Gronowskiemu. Zwracając się z powyższą prośbą dr Neureuter stwierdził, że Ambasador Gronowski już od dłuższego czasu nosi się z pragnieniem zwiedzenia polskich ośrodków atomowych, jednak nie miał do tej pory okazji zwrócić się z tego rodzaju prośbą do kompetentnych osób z kierownictwa naszej atomistyki. Propozycję Neureutera pozostawiono bez wiążącej odpowiedzi, ograniczając się do kurtuazyjnych deklaracji. Z ostatnio uzyskanych danych wynika, że W. Billig zamierza udostępnić Ambasadorowi Gronowskiemu zwiedzenie IBJ oraz ewentualnie innych ośrodków atomowych.

- Podczas bankietu w Ambasadzie Wielkiej Brytanii (20.X.br.) Ambasador Thomas Brimel przeprowadzając rozmowy z przedstawicielami resortu atomistyki usiłował uzyskać bliższe dane na temat kierunku oraz perspektyw rozwoju i wykorzystania w Polsce energetyki jądrowej. Szczególnie interesowały Ambasadora sprawy dotyczące zasobów rudy uranowej w Polsce i widoków na jej odkrycie oraz związane z tym perspektywy budowy elektrowni jądrowych. Thomas Brimel wykazywał wyjątkowo dobrą znajomość problematyki prowadzonych badań w resorcie atomistyki, przytaczając dane z prac naukowych pracowników resortu atomistyki. Między innymi chodziło Ambasadorowi o perspektywy praktycznego wykorzystania pracy naukowej doc. T[----] na temat odzyskiwania rudy uranu z granitów świętokrzyskich.

- Pracownik naukowy Ośrodka IBJ-Hoża prof. R. G[----] przejawiał aktywną działalność w nawiązywaniu kontaktów z cudzoziemcami. Niektórych z nich zapraszał na kolacje między innymi do swojego mieszkania.

- Pracownik naukowy Ośrodka IBJ-Hoża dr Z[----] usilnie starał się o umożliwienie mu kontaktu z naukowcem Szwajcarii H. Straubem, w celu zapewnienia sobie ponownego wyjazdu do Szwajcarii. Wiadomo nam, że Straub w sprawie wyjazdu Z[----] do Szwajcarii zwracał się do Dyrekcji IBJ. Należy domniemywać, że podobnych przypadków mogło być więcej.

- Delegat USA H. Lipkin (w wykazie uczestników Sympozjum był podany jako przedstawiciel Izraela) ukrywał fakt znajomości języka polskiego mimo iż doskonale się nim posługuje. W czasie pobytu w Polsce Lipkin interesował się sytuacją i życiem Żydów w Polsce oraz zwiedzał synagogi w Warszawie i Krakowie. Po zakończeniu Sympozjum Lipkin udał się przez Szwajcarię do Izraela, dokąd miał również wyjechać delegat USA Hofstadter.

- Forst de Battaglia - tłumacz Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Wiedniu. Przez rozpoczęciem Sympozjum czynił usilne starania w kierunku zabezpieczenia sobie wyjazdu na Sympozjum. Posiada on wyjątkowo dobre rozpoznanie stosunków panujących w resorcie atomistyki, prowadzonych badań, planów personalnych między innymi odnośnie naszych kandydatów do MAEA. Ponadto ma dobre rozeznanie w zakulisowych sprawach z terenu resortu atomistyki (powiązania, koneksje). Według opinii pracowników resortu atomistyki zainteresowania jego znacznie wykraczały poza ramy zwykłej ciekawości. W czasie trwania Sympozjum pełnił on funkcje tłumacza. W Krakowie zamieszkuje jego bliska rodzina (szwagier) doc. N[----] Stanisław zatrudniony w Katedrze Prawa Międzynarodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz matka Helena B[----]. Forst de Battaglia wielokrotnie przyjeżdżał do Polski i wykorzystywał te przyjazdy między innymi do odwiedzenia swojej rodziny.

- Uczestnicy Sympozjum narodowości żydowskiej (mimo posiadania obywatelstw różnych państw oraz reprezentujących niejednokrotnie krańcowo różne poglądy polityczne) odbywali szereg spotkań kuluarowych w czasie przerw w obradach Sympozjum, prowadząc rozmowy na nieznane nam bliżej tematy. Spotkania te odbywały się w zamkniętych grupach w izolacji od osób innej narodowości. Szczególnie aktywni w tego rodzaju spotkaniach byli: L. L[----], J. H[----], K. A[----], W. B[----], B. B[----], J. H[----], W. J[----], L. N[----], R. G[----], D. S[----], M. T[----], K. Z[----], M. D[----] (wszyscy Polska), E. B[----] (Austria), J. E[----] (Belgia), M. S[----] (Brazylia), L. R[----], S. R[----] (Dania), A. A[----], B.L. G[----], S. G[----], M. H[----] (Francja), W.B. L[----] (Kanada), E.M. F[----] (Rumunia), K. F[----], H. L[----], M.G. M[----], R. H[----], W.F. W[----] (USA), S.S. Z[----] (W. Brytania), A.J. A[----] (ZSRR), H. S[----] (MAEA).

- W czasie pobytu w Krakowie 20-osobowa grupa uczestników Sympozjum (wykazu osób nie posiadamy) udała się do bóżnicy żydowskiej i znajdującego się przy niej muzeum żydowskiego. Na zwiedzenie tej bóżnicy największy nacisk kładł radca Pełnomocnika Rządu d/s WEJ - L. L[----]. W czasie zwiedzania bóżnicy i muzeum przewodnikiem tej grupy był jeden z czołowych działaczy Kongregacji Żydowskiej w Polsce ob. J[----]. W zwiedzaniu tych obiektów uczestniczyło szereg żydów krakowskich, którzy udzielali uczestnikom Sympozjum informacji, między innym na temat ilości Żydów w Polsce i w Krakowie oraz swobody uprawiania kultu w Polsce. Uczestnicy m.in. Lipkin i Hofstadter po zwiedzeniu bóżnicy i muzeum zostawili u ob. J[----] nieznaną nam kwotę w dolarach w formie datku, obdarowywali oni również dolarami spotkanych tam Żydów polskich.

Osoby narodowości żydowskiej stanowiły około 30 % uczestników Sympozjum. Ustalono, że w aktualnych wydawnictwach żydowsko-syjonistycznych figurują między innymi następujący uczestnicy Sympozjum:

  1. Bernard Leopold GOLDSCHMIDT, ur. w 1912 r. w Paryżu, szef wydziału stosunków międzynarodowych i planowania ogólnego Francuskiej Komisji do spraw Energii Atomowej. Żona pochodzi ze słynnej rodziny Rotschildów.
  2. Kasimir FAJANS, ur. w 1887 r. w Warszawie, zamieszkały w USA, emerytowany profesor chemii o światowej sławie.
  3. Robert HOFSTADTER, ur. w 1915 r. prof. dr fizyki, laureat nagrody Nobla, zamieszkały w USA, wykładowca na Uniwersytecie Stanford, California.
  4. Joseph ROTBLAT, ur. w 1908 r. w Warszawie, prof. dr fizyki na Uniwersytecie (St. Bartholonew's Hospital Medical College), wiceprzewodniczący Brytyjskiego Stowarzyszenia Naukowców Atomistów. Korespondował z nim i odwiedzał go w Londynie pracownik Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Adam R[----].
  5. Wictor F. WEISSKOPF, ur. w 1908 r. w Wiedniu, prof. dr fizyki, zamieszkały w USA, wykładowca Massachusetts Institute of Technology. Między innymi otrzymał tytuł honoris causa Instytutu Weizmanna w Izraelu.
  6. Sir Solly ZUCKERMAN, ur. w 1904 r. główny doradca naukowy rządu brytyjskiego (gabinet premiera Ministerstwa Spraw Zagranicznych), były doradca Sekretarza Obrony (1948-66).-

Od Redakcji:

W treści pominęliśmy nazwiska osób, których tożsamość nie jest istotna dla zrozumienia mentalności ówczesnych oficerów Służby Bezpieczeństwa.


"Siedmiostopniowe" kłamstwo producentów opon samochodowych

Od wielu już lat utrzymuje się następująca teoria. Jeśli temperatura powietrza spadnie poniżej siedmiu stopni Celsjusza należy zmienić opony letnie na zimowe. Właściwości gumy, z której produkowane są opony zimowe, różnią się bowiem od właściwości gumy, z której wytwarza się opony letnie. Zimowe opony są miększe i lepiej trzymają się drogi w niskich temperaturach, nawet jeśli nie pada śnieg i nie ma gołoledzi. Odwrotnie, opony zimowe nie nadają się do jazdy latem, bo są za miękkie i nie dają optymalnej przyczepności przy wysokich temperaturach. Opony zimowe mają poza tym tak zwane lamelki, czyli drobne nacięcia i dzięki temu gwarantują lepszą przyczepność na śniegu. Tyle teoria. Przejdźmy teraz do praktyki.

Nie we wszystkich rejonach Niemiec obficie pada śnieg zimą. Na północy Niemiec, jak na przykład w Hamburgu lub w Nadrenii w okolicy Kolonii, należy on do rzadkości. Mimo to producentom opon zależy, by i tam kierowcy kupowali zimowe opony. Dlatego też zdecydowano się przetestować opony letnie i zimowe pod kątem przyczepności na mokrej lub suchej nawierzchni, ale przy temperaturze między 4 a 6,3 stopnia Celsjusza, aby ustalić, czy zalecenia producentów opon są słuszne. Wyniki testów były zaskakujące. Okazało się bowiem, że zarówno na mokrej jak i na suchej nawierzchni droga hamowania opon zimowych była dłuższa od opon letnich.

A oto szczegóły wyników:

Droga hamowania przy prędkości 100 km/h na mokrej drodze:
Opona letnia: 49,3 m
Najlepsza opona zimowa: 54,4 m

Droga hamowania przy prędkości 100 km/h na suchej drodze:
Opona letnia: 38,7 m
Najlepsza opona zimowa: 45,6

Dobrze poinformowani z branży opon przyznają, że teoria o siedmiu stopniach jest propagowana od lat wyłącznie po to, aby zwiększyć sprzedaż opon zimowych. W przeciwnym wypadku większość kierowców jeździłaby cały rok na letnich oponach, szczególnie ci, którzy mają małe przebiegi. Opony zimowe mają gorszą przyczepność od letnich, ponieważ mają właśnie te lamelki, które powodują, że opona jest mniej stabilna na suchej lub mokrej drodze, ale przy plusowych temperaturach. Właściwości gumy nie mają tu najmniejszego znaczenia.

Ja jako wieloletni użytkownik opon zimowych i do tej pory ich gorący zwolennik byłem tymi testami zbulwersowany i napisałem do niemieckiego automobilklubu (ADAC), którego jestem członkiem od lat, z prośbą o ustosunkowanie do wyników tych testów. ADAC zaleca bowiem od lat stosowanie w zimie opon zimowych i wywiera od lat nacisk na ustawodawcę, by ten wprowadził ustawowy obowiązek jeżdżenia zimą w całych Niemczech na zimowych oponach. Wyniki tych testów podważają w związku z tym poważnie autorytet ADAC i może dlatego jak dotąd nie uzyskałem odpowiedzi na moje pytanie.

Marek Mika

Od Redakcji:

W Redakcji Motoryzacyjnej NEUTRONÓW wiedzą już od dawna, że opony zimowe mają grube rowki, żeby nie tracić przyczepności na śniegu. Ale przez to mają "mniej gumy na drodze". W 90% przypadków są więc mało przydatne na solonych jezdniach, ale na nieodśnieżonych uliczkach osiedlowych spisują się świetnie.

J.M.


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski
Marek A. Rabiński (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.htm)

Adres Redakcji – neutrony@nuclear.pl
Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie na adres listy wysyłkowej neutrony.lista@nuclear.pl pustego e-maila z wypisanym w temacie "subscribe" (koniecznie małymi literami).

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://neutrony.nuclear.pl