[NEUTRONY]

NEUTRONY – niezależne i nieregularne pismo komputerowe Ośrodka Atomistyki w Świerku


Nr 6 (136) / 2006
22 maja 2006

W numerze:
  • IEA targuje nauką
  • Dubeltowe kalumnie na Włodzimierza Ilicza Uljanowa i łże-profesorów
  • 30. rocznica strajków w zakładach produkcyjnych IBJ
  • Cena zawartości uranu w uranie
  • Czarnobyl + bakterie (karłowaci tragarze radiacji)

Z ostatniej chwili

Dr Krzysztof Małetka został mianowany w OBRI pełniącym obowiązki kierownika jednostki.


Instytut Energii Atomowej na Targach „Nauka dla Gospodarki”

21 czerwca 2006 r. będzie Dniem Jednostek Badawczo-Rozwojowych na Targach „Nauka dla Gospodarki” (Poznań 19-22 czerwca 2006). W ramach seminarium „Jednostki Badawczo-Rozwojowe dla gospodarki i społeczeństwa” pracownicy naukowi Instytutu Energii Atomowej w Świerku zaprezentują cykl wystąpień na następujące tematy:

  • Dr Andrzej Strupczewski: „Dlaczego renesans energetyki jądrowej” – godz. 13:10
  • Dr Jacek Milczarek „Radiografia neutronowa i jej zastosowania” – godz 13:30
  • Dr Mieczysław Borysiewicz „Bezpieczeństwo techniczne w przemyśle chemicznym – zarządzanie zagrożeniami” – godz. 13:50.

Instytut Energii Atomowej będzie miał swoje stoisko w pawilonie 3A, parter, stoisko 129. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy.

Ewa Szlichcińska, OINTEA IEA


Oskarżenia i kalumnie czyli Lenin wiecznie żywy

Gdy byliśmy jeszcze dziećmi i na gruzach II Rzeczypospolitej powstawała Polska Rzeczpospolita Ludowa, modne było cytowanie Lenina, który powiedział podobno kiedyś, że państwem może kierować nawet kucharka, byle była wiernym i lojalnym członkiem partii. Podobną wymowę ideologiczną miało lansowane wtedy hasło: Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Rozpowszechnianie takich poglądów było potrzebą chwili. Twórcy PRL-u musieli zastąpić stare kadry składające się z lumpen-inteligencji i łże-elit nowymi i słusznymi ideologicznie ludźmi. Niestety kompetencje tych ostatnich były raczej skromne i trzeba było drastycznie obniżyć poprzeczkę. Takie są już prawa rewolucji.

Dziś mamy w Polsce sytuację podobną. Powstaje IV Rzeczypospolita na gruzach III i trzeba obsadzić wszystkie ważniejsze stanowiska w Państwie ludźmi o właściwym profilu ideologicznym. Wiernych członków partii rządzących obecnie Polską nie brakuje, ale z ich kompetencjami są kłopoty, nie dziwmy się więc, że kwalifikacje nowych ministrów nie są zbyt wygórowane. I tak Minister Edukacji Narodowej chodził kiedyś do szkoły, Minister Gospodarki Morskiej potrafi wymienić parę gatunków ryb łowionych w Bałtyku, a Minister Budownictwa ma możliwość obserwowania placu budowy z okien swojego mieszkania.

Chcieliśmy zakończyć ten felieton jakimś optymistycznym akcentem, ale niestety nic nam nie przyszło do głowy, chyba może tylko to, że szkolnictwo wyższe i nauka zostały wyłączone z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Zawsze to jakaś pociecha.

JAM

Od Redakcji:

Dziś mawia się: Nie matura lecz chęć dzika zrobi z ciebie polityka.

MAR


Polemika

W związku z publikacją w NEUTRONACH uprzejmie informuję, że opisany tryb przeprowadzania przewodów habilitacyjnych i profesorskich jest już nieaktualny. Co prawda przewody habilitacyjne i profesorskie rozpoczęte w zeszłym roku toczą się starym trybem, ale we wszystkich nowych przewodach postępowanie jest już jawne. Podobnie jest w przypadku tytułu profesorskiego. Szczegóły można znaleźć w Rozporządzeniu Ministra Edukacji i Nauki z dnia 15 grudnia 2005 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie szczegółowego trybu przeprowadzania czynności w przewodach doktorskim i habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora (http://www.mein.gov.pl/prawo/wszystkie/rozp_379.php).

Przy okazji chciałabym też stanowczo zaprotestować przeciwko sformułowaniu "Głównym zadaniem Komisji jest dopuszczanie do grona profesorów jak najmniejszej liczby młodych nauczycieli akademickich i pracowników naukowych." W moim przekonaniu takie sformułowanie obraża wielu (większość?) członków Komisji uczciwie podchodzących do swojego zadania.

Osobiście nie jestem też przekonana do tezy o potrzebie zniesienie habilitacji. W tej chwili te trzy literki można uzyskać na podstawie zbioru publikacji, więc nie jest to aż tak trudne dla osób o poważnym dorobku naukowym, natomiast stawia pewną tamę zakusom hochsztaplerów i niektórych pseudo-uczelni. Mieliśmy już marcowych docentów i nie chciałabym zobaczyć profesorów z pewnej partii panoszących się na naszych uczelniach. Argument, że w Stanach nie ma habilitacji oczywiście znam, ale tam są inne sposoby weryfikacji poziomu naukowego, które u nas pozostają na razie w sferze pobożnych życzeń.

Przy okazji chciałam przypomnieć, ze nie mam tytułu profesorskiego, więc nie należę do "korporacji".

Z pozdrowieniami,
Natalia Golnik

PS. Dodatkowy kwiatek z oślej łączki

Ustawa o szkolnictwie wyższym przewiduje, że profesor uczelni wyższej po osiągnięciu wieku 70 lat przechodzi w stan spoczynku (lub pracy naukowej w innej instytucji, jeśli długo trenowany umysł wciąż ma nadmiar energii wiedzy i pomysłów). Na uczelniach ubywa więc w sposób naturalny profesorów tytularnych, co w naszym systemie organizacyjnym wiąże się z utratą rangi naukowej i wieloma przykrymi konsekwencjami natury finansowo-towarzyskiej (np. utrata własnego zakładu i tematyki naukowej). W związku z tym na uczelniach trwa swoista "łapanka" osób, które można by namówić na robienie habilitacji. Jest to też bardzo na rękę uczelniom prywatnym, dla których czas i nakład potrzebny na wychowanie własnego doktora habilitowanego byłby czasem i nakładem straconym. W ostatnich dniach Politechnika Warszawska uświadomiła sobie, że zapis o przechodzeniu w stan spoczynku nie dotyczy adiunktów, którzy mogą pracować dowolnie długo, chyba że nieopatrznie napiszą wniosek o przejście na emeryturę, ale to by wskazywało na zaburzenia psychiczne lub wyjątkowo intratną posadę poza uczelnią. Jedynym korzystnym wyjściem z sytuacji byłoby więc szybkie awansowanie adiunktów bez habilitacji na profesorów. Być może perspektywa pensji profesorskiej i nieco wyższej emerytury skłoniłaby do złożenia wniosku o awans kilku mniej odpornych psychicznie a lubiących uprawiać działkę lub wędkować.

NG

Oskarżenia i kalumnie

Bardzo nas ucieszyła informacja o tym, że Minister Edukacji i Nauki rozporządzeniem z dn. 15 grudnia 2005 r. zmienił tryb przeprowadzania czynności w przewodach doktorskim i habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora. Rozporządzenie weszło w życie po upływie14 dni od dnia ogłoszenia, a więc jeszcze w 2005 r. Okazuje się, że również władza dostrzegła, co prawda z dużym opóźnieniem, że dotychczasowy tryb był krzywdzący i niesprawiedliwy. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że sprawy rozpoczęte w zeszłym roku wciąż idą starym trybem. Na dowód opiszemy procedurę zatwierdzania wniosku o nadanie tytułu profesora, w którą był zaangażowany mój przyjaciel.

Sprawa była rozpatrywana na posiedzeniu Komisji w styczniu 2006 r. Mój przyjaciel jako superrecenzent napisał pozytywną recenzję nie mając wątpliwości, podobnie jak trzech recenzentów powołanych przez Radę Naukową Instytutu, w którym pracuje kandydat, że w pełni zasługuje on na tytuł profesora. Niestety Komisja wiedziała lepiej i wniosek został odrzucony. Zgodnie ze zwyczajem powołano drugiego superrecenzenta i w maju odbyło się następne posiedzenie. Druga recenzja była na szczęście również pozytywna, tak że Centralna Komisja nie miała wyjścia i musiała zatwierdzić wniosek o nadanie tytułu profesora. Zgadzają się chyba Państwo z tym, że sprawa jest dość bulwersująca i nie dziwią się też, że nie znając ostatecznego wyniku zareagowaliśmy dość gwałtownie. Oczywiście pisząc o niecnych działaniach „korporacji profesorów tytularnych” wykorzystaliśmy to, że, jak mówi słownik, „felieton to utwór publicystyczno-dziennikarski posługujący się środkami prozy fabularnej”, a felietonista ma prawo do pewnej przesady w opisywaniu rzeczywistości. W istocie takiej korporacji nie ma, ale nie mamy też wątpliwości, że wielu profesorom podoba się obecna hierarchiczna struktura polskiej nauki, choć jest ona przestarzała i źle służy nauce. Wbrew ogólnej opinii profesorów do końca naszych dni będziemy się upierać, na przykład, przy tym, że habilitacja jest hamulcem w karierze większości młodych nauczycieli akademickich i pracowników naukowych i powinna być czym prędzej zniesiona. Obrońcy habilitacji wciąż przywołują niesławny przykład marcowych docentów. Argument ten do nas nie przemawia. Marcowi docenci pojawili się w systemie, w którym rady naukowe były powoływane przez ministrów i partię, podobnie jak rektorzy, dziekani i dyrektorzy instytutów. Dziś wszystkie władze w instytucjach naukowych pochodzą z wyborów i nie ma już, naszym zdaniem, miejsca dla szarlatanów.

JAM


Strajk w Świerku 25 VI 1976 r. i jego następstwa

Dwustu pracowników Zakładu Doświadczalnego Aparatury Unikalnej (ZDAU) i stu pięćdziesięciu pracowników Zakładu Budowy Urządzeń Badawczych (ZBUB) odmówiło podjęcia pracy od rana 25 czerwca 1976 r. Przyczyną tego strajku, jak i rozruchów robotniczych w Radomie i Ursusie oraz strajków jakie wybuchły tego dnia w wielu zakładach pracy w Polsce, był ogłoszony przez rząd wzrost cen żywności nie kompensowany podwyżką płac. Następstwem strajku w ZDAU i ZBUB była sprawa operacyjnego sprawdzenia krypt. „ZDAU” wszczęta meldunkiem operacyjnym Zenona Skoczylasa, inspektora operacyjnego Wydziału III-A KSMO i prowadzona przez ponad rok przez mgr Jerzego Okraja, naczelnika tego Wydziału. Sprawa obejmowała 11 meldunków operacyjnych, angażowała wielu tajnych współpracowników, a jej rezultatem była reprymenda, jakiej Komendzie Stołecznej MO udzielił płk Zenon Hilger, inspektor Wydz. VI Dep. III MSW za nieudolność w poszukiwaniu inspiratorów strajku, mimo iż jednego z nich ujawnił mu ówczesny dyrektor ZDAU. Zauważmy, jak bardzo zmieniła się sytuacja polityczna w kraju od 1958 roku, kiedy to karą za strajk pracujących w Świerku osiemdziesięciu robotników było natychmiastowe wyrzucenie z pracy dwunastu z nich. Oto dokumentacja strajku sporządzona przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa (AIPN, 0236/115, t.24, k.224-259 lub mikrofilm AIPN, 01419/138, J109 C7–J110 A8).

Stanisław Ugniewski

Pierwszy dokument, to meldunek operacyjny, przystosowany do elektronicznego przetwarzania danych:

Identyfikator meldunku: 002636/76
Nadawca meldunku: Wydział III-A KSMO w Warszawie
Dane osobowe inspektora operacyjnego: Skoczylas Zenon, identyfikator: 387140
Zagrożenie (fakt): Przerwa w pracy (numer w Tabeli Kodowej Zagrożeń: 03001)
Obiekt: Instytut Badań Jądrowych w Świerku (numer w tabeli kodowej: 16130)
Resort i pion: Atomistyka
Środowisko: Załoga określonych obiektów gosp. (numer w tabeli kodowej: 01)
Data powstania zagrożenia (faktu): 250676
Źródło: kontakt operacyjny
Ocena źródła: wiarygodna
Ocena informacji: wiarygodna
Stosowane formy, środki i metody pracy operacyjnej: Sprawdzenie operacyjne.

Na odwrocie meldunku mjr mgr Jerzy Okraj, naczelnik Wydziału III-A Komendy Stołecznej MO zamieścił poniższe „Omówienie”:

W dn. 25 czerwca br. tutejszy Wydział uzyskał informację od k[ontaktu] o[peracyjnego] „Sitek”, że pracownicy Zakładu Doświadczalnego Aparatury Unikalnej (200 osób) oraz Zakładu Budowy Urządzeń Badawczych (150 osób) wchodzących w skład Instytutu Badań Jądrowych w Świerku k/Otwocka odmówili podjęcia pracy.
Pracownicy tych Zakładów zaraz po przyjściu na teren zakładu zaczęli się grupować i dyskutować na temat proponowanej przez Sejm zmiany struktury niektórych cen. Następnie zaczęli się domagać spotkania z aktywem partyjno-służbowym. Ok. godz.10:00 do IBJ przybył doradca wiceministra Energetyki i Energii Atomowej doc. Sowiński w celu odbycia spotkania z załogami w/w zakładów.
Celem sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „ZDAU” będzie niedopuszczenie do rozszerzenia się przerw w pracy na inne zakłady Instytutu oraz ustalenie inspiratorów.

Kolejny meldunek zawiera „Omówienie” tego samego autora:

W nawiązaniu do poprzedniego meldunku z dnia dzisiejszego informuję, że przerwa w pracy w ZDAU i ZBUB trwała do godz. 8:00 do godz. 16:00. Po godz. 16:00 pracownicy rozjechali się do domów.
Ok. godz.10:00 do IBJ przyjechał wiceminister Energetyki i Energii Atomowej, który odbył spotkania z kierownictwem partyjno-służbowym, a następnie z załogami ZDAU i ZBUB. Pracownicy domagali się podwyżki zarobków. którą mają obiecywaną od stycznia br. oraz wprowadzenia systemu bezpodatkowego od wynagrodzeń. Mimo zapewnień wiceministra Felickiego, że od 1 sierpnia br. IBJ uzyska podwyżki wynagrodzeń, pracownicy ZDAU i ZBUB nie podjęli pracy. Jednocześnie należy stwierdzić, że atmosfera wśród załogi uległa poprawie i przedmiotem dyskusji jest wielkość mającej nastąpić obiecanej podwyżki wynagrodzeń.
Załoga IBJ w dniu 26.06.1976 r. ma dzień wolny od pracy.

Oto „Omówienie” trzeciego meldunku (z 28 VI 1976 r.):

W uzupełnieniu meldunku operacyjnego z 25.06.1976 r. dot. sprawy krypt. „ZDAU” informuję, że dwa zakłady IBJ w Świerku, które dn. 25.06 br. przerwały pracę, w dniu dzisiejszym ją podjęły i przebiega ona bez żadnych zakłóceń (sobota była w IBJ dniem wolnym od pracy).
W komentarzach prowadzonych w czasie dojazdu do pracy i później w czasie przerwy śniadaniowej wszyscy przychylnie ustosunkowali się do zmiany decyzji Rządu co do struktury cen. Natomiast duża część pracowników nie pochwala odbywania wieców dla poparcia decyzji Partii i Rządu oraz potępienia wystąpień w Ursusie i Radomiu. Twierdzą, że obecnie praca powinna przebiegać bez zakłóceń i niepotrzebnych komentarzy, co do spontaniczności odbywanych wieców. Obecnie powinno się tylko zbierać wnioski z otwartych, uczciwie przeprowadzonych zebrań w zakładach pracy i przedkładać je w niezmienionej postaci odpowiednim komisjom sejmowym.
W wiecu, który ma się odbyć w Warszawie w dniu dzisiejszym, weźmie udział grupa aktywistów IBJ w liczbie 400 osób. Będą to członkowie partii, jak również bezpartyjni.
Dalsze czynności w sprawie będą zmierzać do ustalenia inspiratorów przerwy w pracy oraz zbierania bieżących komentarzy.

Omówienie czwartego meldunku (z 29 VI 1976 r.):

W uzupełnieniu meldunku operacyjnego z dnia 28 czerwca br. dotyczącego sprawy krypt. „ZDAU” informuję, że praca we wszystkich zakładach Instytutu Badań Jądrowych w Świerku przebiega bez zastrzeżeń.
W dniu wczorajszym w warszawskim wiecu wzięła udział grupa około 400 osób z IBJ. Zostali oni dowiezieni zakładowymi autobusami pod stadion. Wszyscy przychylnie ustosunkowali się do wygłoszonych tam przemówień. Potępiają warchołów i chuliganów.
Nadal jednak komentują proponowaną przez Rząd zmianę struktury cen. Twierdzą, że pomimo iż środki masowego przekazu informują o poprawie bytu po podwyżce cen, to oni nie widzą poprawy, a tylko pogorszenie bytu dla rodzin wielodzietnych i zarabiających w granicach średniej krajowej i poniżej. Mówią, że należy jasno ludziom wytłumaczyć o sytuacji gospodarczej kraju. Nie mówić tylko o osiągnięciach, ale również o trudnościach i długach, które musimy spłacać. Prawda będzie lepiej przyjęta i ze zrozumieniem, niż niedomówienia, które są różnie komentowane i stanowią pożywkę dla ludzi wrogo ustosunkowanych do obecnej rzeczywistości. Dużo się mówi o „skostnieniu” naszego aparatu partyjno-rządowego. Ludzie oczekują zmian osobowych. Oczekują na młodych ludzi z inwencją i energią, nowym spojrzeniem.
Dalsze czynności w sprawie zmierzać będą do zbierania bieżących komentarzy i operacyjnego zabezpieczenia toku naukowego i produkcyjnego w Instytucie.

i piątego meldunku (z dn. 30 VI 1976 r.):

W nawiązaniu do meldunku operacyjnego z dnia 29.06 br. do sprawy krypt. „ZDAU” uzyskano operacyjnie informacje o napisaniu petycji przez Rady Oddziałowe przy Zakładzie II, Zakładzie Doświadczalnym Aparatury Unikalnej, Ośrodku Produkcji i Dystrybucji Izotopów wchodzących w skład Instytutu Badań Jądrowych w Świerku. Petycje te poprzez Radę Zakładową mają być przesłane w dniu 01.07 br. do Zarządu Głównego Związku Zawodowego Nauczycielstwa Polskiego oraz do KC PZPR. W petycjach domagają się:
- przeprowadzenia regulacji płac w IBJ, gdyż od 1961 r. ich taryfikatory nie uległy zmianie w przeciwieństwie do M[ilicji] O[bywatelskiej], gdzie podwyżkę płac mieli przed każdą regulacją cen,
- wprowadzenia systemu bezpodatkowego,
- wypłacania podatku za wysługę lat,
- skróconego czasu pracy na stanowiskach narażonych na promieniowanie jonizujące.
Ponadto:
- podważają działalność Związków Zawodowych, uważając ją, jako „niezgodną ze Statutem Związkowym i z centralizmem demokratycznym”,
- zarzucają, że C[entralna] R[ada] Z[wiązków] Z[awodowych] „nie reprezentuje interesów ludzi pracy”, dając jako przykład, że Premier PRL w Sejmie oświadczył, iż regulacja cen i ekwiwalent były uzgadniane z CRZZ w oparciu o opinię ludzi pracy, a takich konsultacji w ogóle nie było,
- składają wotum nieufności dla CRZZ i kol. Kruczka,
- stwierdzają, iż w ich odczuciu proponowane podwyżki cen i ekwiwalentów są sprzeczne z programem podnoszenia stopy życiowej ludzi pracy.
O zamiarze wysłania w/w petycji I Zastępca Komendanta Stołecznego MO ds. Służby Bezpieczeństwa płk A. Muszyński poinformował I Sekretarza K[omitetu] D[zielnicowego] PZPR Warszawa Praga Płd, tow. St. Gałeckiego.
Dalsze czynności w sprawie zmierzać będą do ustalania atmosfery i komentarzy wśród załogi IBJ.

Z braku miejsca ograniczę się do streszczenia 9 następnych meldunków, sporządzanych od lipca do września 1976 r.

2 VII Nastroje wśród załóg pracy zaostrzone, bo wciąż brak regulacji płac.
13 VII Radykalna poprawa nastroju, bo jest uchwała rządu [o cofnięciu podwyżek cen].
17 VII Zmiany niektórych cen przyjęte obojętnie.
6 VIII Wiadomość o podwyżce uposażeń: pracownicy fizyczni dostaną po 600–700 zł, naukowi – po 400 zł.
11 VIII Petycja zatrzymana w Radzie Zakładowej [Związku Nauczycielstwa Polskiego] i Komitecie Zakładowym PZPR, przerwa w pracy została uznana za spontaniczną (brak inspiratorów).
13 IX Petycja zatrzymana na wniosek Służby Bezpieczeństwa; sprawa operacyjnego sprawdzenia krypt. „ZDAU” przekazana do archiwum.
9 XI Inż. Aleksander C[----], dyrektor ZDAU, na spotkaniu z płk. Zenonem Hilgerem, inspektorem Wydziału VI Departamentu III MSW w lokalu „Szampańska” informuje go, że inspiratorem strajku w ZDAU był Zygmunt Mazur z Zakładu II (Fizyka Ciała Stałego); określił go jako „blondyna”, którego trzeba było wyprowadzić ze strajku w ZDAU, bo jego wypowiedzi były czynnikiem stymulującym; przypomina, że sygnalizował ten fakt swego czasu.
17 XI Mjr Tadeusz Zaorski, zastępca naczelnika Wydziału VI Departamentu III MSW informuje naczelnika Wydziału III-A KSMO o udziale Zygmunta Mazura w strajku w ZDAU.
21 VII 1977 r. Po upływie ponad roku od dnia strajku płk Zenon Hilger, inspektor Wydziału VI Departamentu III MSW, nadzorujący działalność Komendy Stołecznej MO, zamyka s. o. s. krypt. „ZDAU”, piętnując zaniedbania KSMO w jej prowadzeniu:
- dyrektor ZDAU już 10 VIII 1976 r. wskazał na niezidentyfikowanego blondyna, który stymulował niezadowolenie załogi i którego „usunął” przy pomocy Stanisława L[----],
- mimo nie ujawnienia inspiratorów i aktywnych uczestników zajść, dnia 13 IX 1976 r. zaniechano prowadzenia sprawy,
- informacja Wydziału VI Departamentu III MSW do KSMO z dnia 17 XI [1976 r.] została zignorowana,
- brak operacyjnego rozeznania osoby Zygmunta Mazura (blondyn),
- KSMO opiera się tylko na dokumentach i informacji osobowych źródeł informacji wywodzących się z dozoru technicznego i administracyjnego.


Cena uranu

Między listopadem 2005 a końcem kwietnia 2006 cena tlenku uranu (U3O8) wzrosła od 33 dolarów do 43 dolarów za funt (0.453 kg). Jest to częściowo wywołane przez Uranium Partcipation Company (UPC), która kupiła dużą ilość uranu do celów spekulacyjnych, ale przyczyny są znacznie głębsze. W 2005 roku świat produkował 100 milionów funtów uranu a zużywał 200 milionów funtów. Reszta była pokrywana z cywilnych i wojskowych zapasów. Te ostatnie były wynikiem umów rozbrojeniowych między Rosją i USA.

Kanada i Wielka Brytania posiadają reaktory moderowane ciężką wodą, które używają uran naturalny (U238 – 99.3%, U235 – 0.7%), ale większość reaktorów jest moderowana lekką wodą i potrzebuje wzbogacenia od 3% do 5% izotopu U235. Cena kilograma uranu naturalnego jest prosta. Tlenek uranu zawiera go 85%, co aktualnie daje 111 USD/kg. Natomiast cena uranu wzbogaconego jest bardzo skomplikowana.

Po pierwsze na każdy kilogram uranu wzbogaconego potrzeba 5 do 8 kilogramów uranu naturalnego, poza tym zużywa się energię elektryczną, której ilość zależy od technologii wzbogacania. Na świecie dominują dwie technologie: dyfuzja gazowa sześcio flourku uranu (UF6) (Francja, USA), oraz ultrawirówka dla UF6 (Niemcy, Holandia, U.K, Rosja, Chiny).

Wydajność fabryk wzbogacania jest mierzona w SWU (separative work units), jest to złożona jednostka, która jest funkcją ilości przetwarzanego uranu i stopnia, do którego został wzbogacony. Kilogram SWU jest wskaźnikiem ilości energii zużytej w procesie wzbogacania, kiedy wsad i produkt końcowy są wyrażone w kilogramach.

Aby wyprodukować jeden kilogram uranu wzbogaconego do 3% potrzeba 3.8 SWU gdy zawartość w uranie odpadowym pozostaje na poziomie 0.25% oraz 5 SWU jeśli zawartość wynosi 0.15%.

Około 100-120,000 SWU jest wymagane, aby wzbogacić roczny wsad paliwa dla lekkowodnego reaktora o mocy 1000 MW. Koszt wzbogacania jest częściowo zależny od kosztu zużytej energii elektrycznej. Proces dyfuzji gazowej zużywa 2500 kWh na SWU, podczas gdy fabryki z nowoczesnymi ultrawirówkami gazowymi zużywają 50 kWh na SWU.

W koszt uranu wzbogaconego wchodzi także konwersja tlenku uranu (U3O8) na szescio fluorek uranu (UF6), która kosztuje obecnie 11.50 USD/kg.

Aktualna cena SWU około 100 USD. Jeśli uwzględnimy koszt uranu naturalnego, konwersji i SWU to cena wzbogaconego do 3% uranu wypadnie nam 1115 USD/kg.

Typowy roczny wsad do elektrowni atomowej to 155 ton, kosztuje on 172 miliony dolarów. Ponieważ cena elektrowni atomowej to około 2 miliardy dolarów, a więc wsad roczny to obecnie 8.6% całej inwestycji. Wartość produkcji rocznej elektrowni atomowej o mocy 1000 MW wynosi 613 miliony dolarów przy cenie 7 centów za kWh.

Ceny uranu będą rosły w miarę przechodzenia do złóż bardziej rozproszonych. Eksperci twierdzą, że przy cenie 5 krotnie wyższej można powiększyć produkcję 300-krotnie. Uranu podobno ma starczyć na 200 lat, podczas gdy węgla kamiennego w Polsce ma starczyć na 40 lat.

Roman Bednarz, Santa Fe, New Mexico, USA


Nowe osiągnięcie uczonych czarnobylskich

Proponuję pozbierać co celniejsze teorie czarnobylskie z prasy – humor zeszytów i anegdoty o Czukczach to przy nich drobiazg.

Jedna z nowości: Pewne mikroby (?) potrafią chronić się przed promieniowaniem, ale jednocześnie ich otoczka (?) absorbuje promieniowanie, mikroby to promieniowanie w ten sposób roznoszą i później wypuszczają.

Jak dla mnie to bliskie rekordu do księgi Guinessa.

Pozdrawiam i życzę sukcesów (oraz obszerniejszych i częstszych numerów czasopisma)
Marek J. Battek, Politechnika Wrocławska
28 kwietnia 2006, 15:36

Od Redakcji:

Informacja dotyczy zamieszczonego 24 kwietnia 2006 w "Dużym Formacie" GAZETY WYBORCZEJ reportarzu z zamkniętej strefy wokół Czarnobyla. Miejscowe mikroby – mało tego, że same są „nieumieralnymi” – wytwarzając wokół siebie osłonę potrafią zabezpieczyć się przed promieniowaniem i jednocześnie je przenosić. Jak aerozol przenosi zapach, tak one mogą przenosić radiację – obrazowo wyjaśnił miejscowy uczony.

Przypomina się transmisja PRLowskiego festynu, podczas którego dziennikarkę zachwyciła gra trębacza orkiestry strażackiej. Ten zaś z rozbrajającą szczerością wyznał telewidzom „Ano, biere oddech i wypuszczam”. Te mikrobyle robiom podobnie – bierom na otoczkie a potem popuszczajom gdzie popadnie.

MAR


Artykuł prof. Jaworowskiego w POLITYCE

Szanowna Redakcjo NEUTRONÓW

Całkowicie nie rozumiem dlaczego NEUTRONY propagują przez nikogo nie czytane bzdury o katastrofie w Czarnobylu zamiast za pozwoleniem prof. Jaworowskiego przedrukowac Jego świetny artykuł zamieszczony w POLITYCE, by dać oręż pracownikom atomistyki w gorących dyskusjach ze znajomymi. Doprawdy NIE ROZUMIEM.

Z szacunkiem i uznaniem dla redaktorów NEUTRONÓW
Jan Suwalski
08 maja 2006, 13:19

Od Redakcji:

Z reguły nie przedrukowujemy tekstów z zewnątrz, ograniczamy się do ich zrecenzowania i podania namiarów na oryginał. Natomiast w pełni zgadzamy się z uwagą, że tekst profesora Jaworowskiego zasługuje na rozpowszechnienie.


REDAKCJA:
Krzysztof Andrzejewski
Marek A. Rabiński (http://www.ipj.gov.pl/pl/links/rabinski.htm)

Adres Redakcji – neutrony@nuclear.pl
Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY, prosimy o przesłanie na adres listy wysyłkowej neutrony.lista@nuclear.pl pustego e-maila z wypisanym w temacie "subscribe" (koniecznie małymi literami).

Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem: http://neutrony.nuclear.pl