**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                        Osrodka w Swierku                           *
*   Nr 1 (1) / 1997                              21 kwietnia 1997    *
**********************************************************************

OD REDAKCJI:

Sytuacja Osrodka w Swierku nie jest najlepsza. Brakuje pieniedzy nie
tylko na biezaca dzialalnosc, np. pracownicy IEA sa od wielu tygodni
pozbawieni telefonow, ale i na podwyzki, tak ze od lat inflacja zjada
realne dochody pracownikow. Zdawaloby sie, ze pozostaje tylko poddac
sie rozpaczy. Ale Polacy to twardy narod i nawet w czasie okupacji
niemieckiej potrafili sobie opowiadac dowcipy. Kilka osob, ktore
pozwolily sobie nazwac sie szumnie Redakcja, postanowily wykorzystac
istnienie w Swierku sieci komputerowej, jeszcze nie wylaczonej z
powodu nieplacenia rachunkow, i stworzyc cos w rodzaju forum, ktore
bedzie sluzyc wymianie opinii i informacji. Chcemy zamieszczac
wiadomosci dobre i zle, a nawet nie calkiem prawdziwe, pod warunkiem,
ze beda podane w formie, ktora nam i, jak mamy nadzieje, Czytelnikom
wyda sie zabawna.  Chcemy stosowac zasade: Primum non nudziare.
Bedziemy tez probowali zachowac neutralnosc, tak jak czastki, od
ktorych pochodzi nasz tytul.

Nasze pisemko mamy zamiar rozsylac tylko tym, ktorzy beda chcieli je
otrzymywac i przysla nam swoj adres komputerowy. Zachecamy wszystkich
nie tylko do czytania, ale i do pisania. Nasza Redakcja jest
niewielka, tak ze bez pomocy Czytelnikow nasz koncept moze sie szybko
wyczerpac i zaczniemy byc nudni, a to najwieksze przestepstwo,
jakiego moglibysmy sie dopuscic. Nie obiecujemy, ze pismo bedzie sie
ukazywac regularnie, od naszych rowniez korespondentow bedzie
zalezec, jak czesto pojawiac sie ono bedzie w Waszych komputerach.

Zyczymy przyjemnego czytania.
                                                    REDAKCJA
**********************************************************************

                      O IEA NA POWAZNIE

Trudno jest mi nie pisac o IEA w formie felietonu, jak to uczynili
moi dwaj koledzy z redakcji, mam bowiem przeswiadczenie, ze aby cos
uczynic, trzeba podejsc do sprawy bardzo konkretnie i po rozwazeniu
wielu wariantow.  Przyjmijmy, ze jeszcze mozna wyjsc z kryzysu, w
jakim znalazl sie Instytut i wyciagnac wnioski z czterech posiedzen
Rady Naukowej, ktore odbyly sie w czerwcu, pazdzierniku, grudniu 1996
r. i w kwietniu 1997 r.  Jesli przeczyta sie protokoly z nich, to
widac jak wiele zagadnien sie powtarza i jak niewiele zalecen zostalo
zrealizowanych.  Poza tym mam przeswiadczenie, ze dzialania
kolegialne (po powolaniu Kolegium Dyrekcji na skutek uchwaly RN)
uzyskujace szerszy konsensus moga prowadzic  do celu.  Ale tu juz
nasuwa sie watpliwosc, bo przedstawione na ostatnim posiedzeniu Rady
wyniki prac tego ciala, a podobno odbyly sie az 22 jego posiedzenia,
sa delikatnie mowiac bardzo mizerne.

Wielostronnicowe sprawozdania, a byc moze jeszcze i inne materialy,
nalezy przelozyc na konkretny plan dzialania, ktory musi uzyskac
akceptacje srodowiska, oczywiscie nie jednoglosna, bo beda
pokrzywdzeni w probach ratowania Instytutu - Zespoly i ludzie, ktorzy
nie odnajda sie w nowych warunkach, beda musieli sie przekwalifikowac
albo odejsc do innej pracy.  Powszechne jest oczekiwanie
przedstawienia przez Dyrekcje rzetelnych informacji w formie takiej,
aby byl czas na zastanowienie sie nad nimi i ich poparcie lub
odrzucenie.  Nie moze to byc tak, jak na ostatnim posiedzeniu Rady ze
przedstawiono wstepne sprawozdanie finasowe za ubiegly rok w postaci
tabeli wyswietlonej na ekranie, a poza tym tak skondensowanej w swej
warstwie merytorycznej, ze biegly ksiegowy moze je zaakceptowac, ale
my jako czlonkowie Rady nic z tego o finansach Instytutu czyli o
prawidlowosci wydawaniu pieniedzy w Instytucie powiedziec nie mozemy.
Poza tym w ostatnim roku powstalo kilka dokumentow i memorialow
skierowanych do roznych gremiow i wladz w kraju o Instytutcie i
atomistyce w Polsce, a w praktyce nie ma zadnych oddzwiekow. Czas by
wypracowac konkretne plany wyjscia z kryzysu, plany, ktore beda
modyfikowane w miare uplywu czasu i bedzie mozna stwierdzic, co sie
robi i co jeszcze pozostalo do zrobienia.

Swego czasu probowalem opisac dzialanie wszystkich Zespolow
Badawczych (listopad 1996), aby stworzyc mozliwie jednolite kryteria
ich oceny. Pozniej powolana zostala komisja pod przewodnictwem prof.
A. Czachora, ale ani wyniki jej prac nie sa ogolnie znane, ani
wynikajace z nich wnioski zmian organizacyjnych i innych.  Podjeto
dzialania scalajace pewne Zespoly Badawcze, ale czemu to ma sluzyc?
Mowi sie o zmianie schematu organizacyjnego Instytutu, znana jest
lista zwolnien 45 osob, ale wydaje sie, ze sa to dzialania
nieskoordynowane i robione pod presja chwili.  Moze nie mam racji w
tych ocenach, ale na skutek braku ogolnie dostepnej informacji mam
takie wlasnie wrazenie na temat sytuacji w IEA. Moze nasze pisemko
stanie sie forum szybkiej i bezposredniej wymiany informacji pomiedzy
zainteresowanymi osobami.

Nie mam prawa, pelnego rozeznania w sytuacji, ani mozliwosci
wypowiadania sie o calym Instytucie, ale poproszony niedawno bym
przedstawil swoja wizje przyszlosci Osrodka Reaktorow Badawczych
postanowilem ja tu upowszechnic.

Reaktor MARIA finansowany jest glownie z roznych zrodel budzetowych 
panstwa na
podstawie Prawa Atomowego, a dla zapewnienia bezpiecznej eksploatacji
i swego rozwoju powinien miec mozliwosc zamawiania, finansowania,
oceny i odbioru niezbednych prac w tym zakresie.  Wedlug mojej oceny
moglyby sie one skoncentrowac na nastepujacych zagadnieniach:

1) opytymalizacja produkcji izotopow dla OBRI i innych kontrahentow
(jesli sie znajda);

2) optymalizacja wypalenia paliwa - moze przez lepsze jego
wykorzystanie pojawia sie pewne oszczednosci i jego zapas wystarczy
na dluzsza eksploatacje (wiadomo, ze mozna opracowac komputerowa
strategie i rozpatrywac ja w kilku wariantach - potrzebne sa do tego
celu programy obliczeniowe, a chyba stac pozostalych jeszcze w
Instytucie specjalistow na ich opracowanie);

3) nalezy kontynuowac akcje informacyjna o gotowosci do pracy
reaktora na potrzeby fizykow (za dostarczane neutrony ktos musi
placic - bezposredni uzytkownicy albo budzet panstwa);

4) nalezy rozwijac metody szkolenia personelu, opracowac symulator
treningowy, ktory moze da sie zastosowac do innych reaktorow czy
podobnych urzadzen a moze nawet sprzedawac;

5) nalezy ocenic koszty eksploatacji reaktora i pewno beda mozliwe
oszczednosci na tym polu (czy potrzebna jest tak liczna obsada
zmianowa w porownaniu np. z reaktorem SAPHIR w Szwajcarii).

Niech tych kilka punktow (na pewno nie wyczerpujacych zagadnienia)
bedzie przykladem dla dzialan, ktore mozna by podjac w innych
jednostkach Instytutu - oczekujemy na wypowiedzi innych pracownikow
chcacych zaangazowac sie w poprawe sytuacji.
  
W czasie posiedzen Rady Naukowej slyszelismy piekne slowa z ust
Prezesa PAA o IEA jako okrecie flagowym atomistyki, ale my jako
marynarze na tym okrecie odnosimy wrazenie, ze plynie on wprost na
skaly, a poza tym ma rozdarte poszycie i trwa tylko rywalizacja dwoch
zywiolow, czy predzej zatonie czy predzej rozbije sie o skaly.  Byc
moze nie jest jeszcze za pozno na wlasciwe ustawienie steru i
podjecie dzialan naprawczych, by nie doszlo do katastrofy.

                                            Andrzej T. Mikulski


**********************************************************************

                     OSKARZENIA I KALUMNIE

Starsi pracownicy dawnego IBJ , a z takich, niestety, glownie sklada
sie obecna zaloga Osrodka w Swierku, pamietaja zapewne pismo
pracownikow IBJ o wdziecznej nazwie REZONANS. Czasy byly wtedy
niesluszne i pismo, wydawane przez niesluszny Zwiazek Nauczycielstwa
Polskiego, tez niesluszne. Mimo to cieszylo sie ono dosc duza
popularnoscia, moze dlatego, ze w tamtych czasach ludzie nie zdawali
sobie sprawy z tego, ze wszystko, co sie dzialo za komuny, powinno
nas bylo napawac wstretem. Teraz, oczywiscie, dzieki wysilkom
niestrudzonych dzialaczy AWS i ROP, a takze pomniejszych prawicowych
ugrupowan partyjnych, wiemy, co sadzic o tych, co sie skalali
wspolpraca z rezymem. Dlaczego scinasz to drzewko? - pyta ktos
osobnika z siekiera na rysunku Czeczota. Bo bylo zasadzone za komuny
- pada odpowiedz. Tak wiec Redakcja NEUTRONOW nie odwazyla sie wrocic
do starej nazwy i zaczac wydawac np. REZONANS BIS. Wasi felietonisci
czyli moj przyjaciel i ja, tez skalali sie kolaboracja, pisujac
regularnie w REZONANSIE, ale sa bezczelniejsi i nie boja sie wrocic
do starego pseudonimu i starej nazwy cyklu felietonow: OSKARZENIA I
KALUMNIE.

Jaka jest kondycja Osrodka w Swierku, kazdy widzi i nie warto tego
opisywac. Ostatecznie pracownicy IEA powoli przyzwyczajaja sie do
braku telefonow, tak jak sie przyzwyczaili do tego, ze juz od kilku
lat nie maja zadnej podwyzki i inflacja pozera rocznie kilkanascie
procent ich realnych dochodow. Pociecha jest dla nich to, ze, zdaniem
przedstawicieli PAA, Instytut Energii Atomowej jest w pelni
samorzadny i suwerenny, totez zgodnie z obowiazujacym prawem
instytucja nadzorujaca nie moze sie wtracac w sprawy wewnetrzne
Instytutu, ktory swoje problemy finansowe musi rozwiazac sam.

Pewna nerwowosc wykazuje Rada Naukowa IEA. W grudniu, na wniosek
dwudziestu czlonkow Rady zwolano posiedzenie z jednym wlasciwie
punktem porzadku dziennego: odwolanie Dyrektora. Niestety
organizatorzy nie przygotowali zadnych materialow na pismie ani tez
nie zadbali o to, aby Dyrektor mogl sie przygotowac do obrony przed
zarzutami. Nic dziwnego, ze na samym poczatku padl formalny wniosek,
aby usunac punkt porzadku dziennego, dotyczacy odwolania Dyrektora, i
zastapic go przez dyskusje na temat sytuacji Instytutu. Wniosek ten
zostal odrzucony wiekszoscia glosow. W toku jednak dyskusji nastapila
przedziwna zmiana nastrojow i sam przewodniczacy zaproponowal
przeniesienie tego punktu porzadku dziennego na nastepne posiedzenie.
Dyrektor obiecal powolanie Kolegium Instytutu, na ktorym bylyby
dyskutowane jego kontrowersyjne zamierzenia dotyczace zwolnien
pracownikow. Zdawaloby sie, ze kryzys zostal zazegnany, poniewaz
przedstawiciele Rady Naukowej z Przewodniczacym na czele znalezli sie
w skladzie Kolegium. Ze wzgledow formalnych, na mocy uchwaly z
poprzedniego posiedzenia, w porzadku obrad nastepnego zwolanego po
prawie czterech miesiacach w kwietniu znow znalazl sie punkt
dotyczacy odwolania Dyrektora, ale mozna by sadzic, ze Rada zdecyduje
sie na odstapienie od zamiaru pozbycia sie Dyrektora. Tak sie nie
stalo, ale odpowiedni punkt porzadku dziennego znalazl sie niestety
na bardzo odleglym miejscu, tak ze nie starczylo juz czasu na
przedyskutowanie tej sprawy i znow odlozono ja do nastepnego
posiedzenia.  Moj przyjaciel podejrzewa, ze Rada nie chce usuwac
Dyrektora, a po prostu lubi go straszyc. Postepuje w stosunku do
niego jak Kato Starszy zwany Cenzorem (sic!) w stosunku do Kartaginy.
Wiemy z historii, ze kazde wystapienie w senacie (odpowiednik Rady
Naukowej) konczyl on slowami: Delenda est Carthago. Jak wiemy Kato
doprowadzil w koncu do zniszczenia Kartaginy. Z Rada Naukowa IEA jest
inaczej, przewidujemy wiec, ze choc w porzadku obrad nastepnego
posiedzenia znajdzie sie znow punkt o odwolaniu Dyrektora, z jakichs
powodow jednak albo nie dojdzie do rozpatrzenia tej sprawy albo do
glosowania.  

                                                      JAM
**********************************************************************

OPINIA PUBLICZNA IEA GUBI SIE W DOMYSLACH 

Od paru tygodni w IEA telefony sa odlaczone. I to w ten sposob, ze
dzwoniacy z miasta maja wrazenie, iz wszystko jest w porzadku, tylko
czlowiek, do ktorego dzwonia, zamiast pracowac chodzi na imieniny lub
spacery. Stwarza to spore trudnosci tym, ktorzy jeszcze w IEA
pracuja. Co prawda dzieki temu, ze w naszej odmianie demokracji sa
ludzie rowni i rowniejsi, niektorzy juz sobie odlaczenie anulowali.
Wielu jednak nadal cierpi. Sprawa jest o tyle niejasna, ze to podobno
naukowcy naukowcom zgotowali ten los. I to nie wtedy, kiedy IEA sie
zadluzal, ale wtedy, kiedy dostawaszy troche wiecej pieniedzy z KBN-u
zaczal splacac dlugi.  Wtajemniczeni twierdza, ze chodzi o wyduszenie
z IEA prawa wlasnosci DW Swierk w Zakopanem. Ale po co komu dom nie
przynoszacy dochodu?  Tak wiec opinia tworzy nowe hipotezy i powoli
przyzwyczaja sie do faktu, ze pracownik naukowy moze sie obyc bez
bardzo wielu rzeczy, ktore jeszcze niedawno wydawaly sie niezbedne.

OSTATNIO W SWIERKU POWIALO NADZIEJA NA PRZYSZLOSC

Otoz 2 km od plotu w kierunku Otwocka powstaje supernowoczesne,
ekologiczne, sponsorowane przez EWG, na licencji francuskiej -
wysypisko smieci.  Tak wiec beda nowe miejsca pracy, takze naukowej.
Trzeba tylko bedzie wystapic do KBN-u o odpowiednie granty. Bedzie
takze mozliwosc rozwiniecia prywatnej przedsiebiorczosci w
charakterze tzw. "nurka", choc w przypadku wysypiska, gdzie cenne
trofea sie raczej podnosi niz wylawia, okreslenie to nie jest w pelni
adekwatne.

                                                       Jan Mrufka

**********************************************************************

SPRAWDZ CZYJA PENSJE PRZELEWA CI IPJ

Od czasu gdy w komputerowych edytorach tekstu wprowadzono opcje
laczenia korespondencji seryjnej z informacjami zawartymi w bazach
danych, zdarza sie od czasu do czasu otrzymac - wprost z drukarki
laserowej i na eleganckim papierze firmowym - list tego rodzaju:

Szanowny Pan 05-400 Otwock-Swierk!
Uprzejmie informujemy, ze na Panski adres 49,82 zl przekazalismy sume
Jan Kowalski. 
Z wyrazami szacunku
(/-/ podpis + odcisk beztuszowej pieczatki firmowej)

Jest to oczywiscie wynik niewielkiego przestawienia numerow pol w
bazie danych, wzgledem ich logicznej kolejnosci wystepowania w
tekscie. Drobny wypadek przy pracy nowoczesnej maszynistki,
komputerowej oczywiscie. Gorzej jednak, gdy w oparciu o tak
'skonstruowane' dokumenty dokonuje sie rozliczen finansowych powaznego
Instytutu.
Przed kilkunastoma dniami jeden z wybitnie sumiennych pracownikow IPJ
udal sie do swojego oddzialu banku aby odebrac nowa ksiazeczke
czekowa. Nie dosc, ze jej nie otrzymal, ale zostal powitany przy tej
okazji z pelnym ceremonialem naleznym notorycznemu 'debetowcowi'.
Poinformowano go o wszelkich krokach jakie przy pomocy komornika
zostana wobec niego podjete, a o udzieleniu jakiegokolwiek kredytu
niech zarowno on jak i jego rodzina zapomni na zawsze.
Pierwszym odruchem naiwnego bylo udanie sie do rodzimej ksiegowosci,
gdzie z pelnym zrozumieniem dla jego sytuacji zasugerowano, ze
wszystkiemu winien jest pewnie bank w Otwocku, no bo oczywiscie nie
ksiegowosc. Po ponownej wizycie w swoim macierzystym oddziale banku (w
celu przekazania tych oczywistych wyjasnien) okazalo sie, ze rzucanie
w banku podejrzen na dzialnosc bankowosci nie poplaca. Zainteresowany
otrzymal dodatkowo litanie srodkow jakie mu 'przysluguja' z racji
popelnienia oszustwa wobec systemu bankowego. Ponowny kontakt z
ksiegowoscia skonczyl sie sugestia, ze wszystkiemu winny pewnie
balagan ze zmiana systemu komputerowego bankow w Warszawie, albo sam
zainteresowany gdyz nie podal aktualnego numeru konta. Nie trzeba
dodawac, ze w trakcie kolejnej wizyty w macierzystym oddziale
tlumaczenie tego typu spowodowalo jedynie dodatkowe poinstruowanie
'debetowca' o nieprzekraczalnych terminach zlikwidowania zadluzenia i
splacie karnych odsetek.
Pomijajac dalsze szczegoly, ktore coraz ciezej wydobyc od coraz
bardziej poddenerwowanego delikwenta, przesledzmy 'wyjasniajace'
sprawe losy przelewow. Okazalo sie, ze od jakiegos czasu pensje
dr Jaroslawa Ba... (zajmujacego alfabetycznie pozycje nr 1 na liscie
adiunktow zakladu) przelewano na konto dr Miroslawa Bi... (pozycja
nr 2). Ale ten ostatni nie odnotowal bynajmniej cudownego przyrostu
uposazenia, gdyz jego pobory przekazano gdzies indziej. Troche inny
wariant przetrenowano przy okazji 13-stki (inna kombinacja kont i
bankow). Za kazdym jednak razem bity po koncie byl pierwszy z listy.
Filozoficzne zboczenie doszukiwania sie szerszego porzadku we
wszechswiecie kaze podejrzewac, iz ten 'lancuszek dobrej woli' nie
zamknal sie jedynie na dwoch pierwszych osobach. Nasuwaja sie
nastepujace pytania:
1) u kogo wyladowala pensja ostatniego z listy, kolo bowiem nie
zamknelo sie;
2) jakie sa rozmiary owego lancuszka?
3) jakie sa prawidlowosci losowego wiazania kwot z numerami kont (w
przypadku 13-stki przypisanie miedzy zbiorami bylo inne niz dla
poborow)?
Gdyby nie permanentne pomijanie czlowieka z pierwszej pozycji cala ta
akcja nabrala by charakteru zbrodni doskonalej. Jak wiadomo system
zarobkow pracownikow jest tak skonstruowany, ze pobory profesora nie
roznia sie znaczaco od pensji sprzataczki z lekko dluzszym stazem.
Poza tym, ci ktorzy rozliczaja sie z Urzedem Skarbowym przy pomocy
PITow 'z dodatkowymi zrodlami dochodow', moga w skrajnych przypadkach
wrecz nie zauwazyc faktu nieprzekazania przez IPJ comiesiecznej
'zapomogi'. Jesli ktos z pedantycznie kontrolujacych swoj budzet
zauwazyl (niewielki skadinad) przyrost wielkosci comiesiecznych wplat
- to pewnie poczul sie wreszcie dowartosciowany przez bezposredniego
przelozonego. Jesli byla to obnizka - to mozna zlozyc ja na karb
utraty premii. Nikt (wlacznie z piszacym te slowa 'uczestnikiem' owej
listy) nie dostaje z banku imiennego potwierdzenia przelewu,
wystawionego ze wskazaniem nazwiska odbiorcy. W macierzystym oddziale
poinformowano mnie, ze od pewnego czasu pracodawca (czytaj IPJ)
dokonuje przelewow bez wypelniania indywidualnych polecen (z listy).
Bankowi jest oczywiscie absolutnie obojetne na jakie konto ile
przelewa - skoro pracodawca wydal mu polecenie uszczesliwiajace
poborami swojego pracownika przypadkowego czlowieka z ulicy o
identycznym numerze konta ale w innym banku.
Obrot bezgotowkowy zawsze pozostawial w naszym Instytucie wiele do
zyczenia. Kiedy jako jeden z pionierow kont osobistych ulatwilem (w
swym naiwnym pojeciu) tym wynalazkiem rozliczania - starano sie 
przekonac mnie do 'normalnego' odbierania pensji, a nastepnie 
osobistego wplacania jej w agencji PKO na swoje konto! Dzis pewnie 
nikt w to by nie uwierzyl, ale tak bylo! Przed dziesieciu laty nie 
moglem przez niemal rok wywalczyc zmiany adresu zamieszkania na 
przekazach, bo nigdy nie bylo osoby umiejacej wstukac to do systemu. 
Sprawa rozwiazala sie sama gdy formularze urzedowo pozbawiono tej 
informacji. Kilka lat pozniej permanentnie dokonywano przelewow z
kilkunastodniowym opoznieniem. Okazalo sie, ze sam glowny dyrektor
musi osobiscie podpisywac wszystkie kopie wszystkich przelewow. Moja
niesmiala uwaga o istnieniu ustawowych terminow i obowiazkow zakladu
pracy zwiazanych ze stosowaniem obrotu bezgotowkowego skwitowana
zostala rzesistym smiechem - "I tak ma pan szczescie, bo ci na litere
Z dostaja jeszcze pozniej!". Obecnie jak widac nikt niczego na
przelewach nie podpisuje - a wiec za nic nie odpowiada. Pozostaje wiec
dobrowolna akcja spoleczna powiadamiania przez Czytelnikow (na
goscinnych lamach 'Neutronow') czyja pensje przelano na ich konto. No
i oczywiscie zrzutka na papierosy dla udebetowionego Jarka. A wszystko
'przez te atomy', nie sugeruje bynajmniej iz zawinila jakakolwiek
osoba w jakimkolwiek dziale jakiegokolwiek instytutu - alez skad!

                                                      mar

PS. Co chwila wychodza na jaw nowe szczegoly sprawy: pensje dr
Miroslawa Bi... podobno przelano jednak na jego numer konta. Ale w
innym oddziale (sic!). Jedno jest pewne: pierwszy z listy od czasu
ostatniej komputeryzacji przelewow nie dostal ani grosza!

**********************************************************************

DO CZYTELNIKOW:

Redakcja nie uzurpuje sobie prawa do pelnej znajomosci sytuacji
osrodka Swierk i mozlowosci wyjscia z istniejacego impasu. Dlatego
tez, opinie i oceny naszych Czytelnikow sa dla nas bardzo cenne. Ci
zatem, ktorzy chca publikowac na naszych lamach, proszeni sa o
przysylanie swoich tekstow ktoremukolwiek z redaktorow w trybie ASCII
bez uzywania polskich znakow. Zobowiazujemy sie do zachowania
dyskrecji w stosunku do osob, ktore nie zycza sobie podawania ich
nazwisk. Zastrzegamy sobie prawo odrzucania tekstow, ktore nie beda
spelniac kryterium poprawnosci jezykowej albo beda zawierac slowa lub
wyrazenia powszechnie uznawane za obrazliwe, a takze tekstow nudnych.


********************************
**************************************
*  Redakcja:                                                         *
*  Krzysztof Andrzejewski (IEA):      e02ka@cx1.cyf.gov.pl           *
*  Andrzej Chyliński (OBRI):          tel. 779-9892                  *
*  
Ludwik Dobrzyński (IPJ):           ludwik@fuw.edu.pl              *
*  Stanisław Kuliński (IPJ):          p10kul@cx1.cyf.gov.pl          *
*  Janusz Mika (IEA):                 mika@waw.pdi.net               *
*  Andrzej Mikulski (ORB):            mikulski
@cx1.cyf.gov.pl        *
*  Marek Rabiński (IPJ):              rabinski@cx1.cyf.gov.pl        *
**********************************************************************