**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                        Osrodka w Swierku                           *
*   Nr 3 (3) / 1997                                   27 maja 1997   *
**********************************************************************

DYSKUSJA O OSRODKU W SWIERKU

Otwieramy dyskusje o przyszlosci IEA, a szerzej moze o przyszlosci
Osrodka Swierk.  W ten temat wpisuja sie listy Prezesa PAA, prof.
J.Niewodniczanskiego (w poprzednim i biezacym numerze), felieton JAMa
oraz list dr. J. Adamskiego.  Czekamy na nastepne.

**********************************************************************

BEZPIECZNE ELEKTROWNIE JADROWE

Telewizja w programie pierwszym przedstawila w sobote 10 maja br. o
godzinie 14.20 (nie najszczesliwszy termin emisji) kolejna audycje z
cyklu 'Jajko Kolumba' pt. 'Bezpieczna energetyka jadrowa'.  Zlozyla
sie na nia dyskusja miedzy zadeklarowanym zwolennikiem prof. Andrzejem
Hrynkiewiczem a sceptykiem (fizykiem z wyksztalcenia) p.Tomaszem
Koneckim, ktorego w czasie audycji udalo sie do tej energetyki
przekonac (ale moim zdaniem dosyc sztucznie, bo zbyt malo bylo
argumentow).

W tle tej dyskusji pokazywano wiele materialu dokumentacyjnego o
katastrofie w Czarnobylu a trzeba pamietac, ze nie byla ona najwieksza
katastrofa w przemysle spowodowana przez czlowieka i czesto porownuje
ja sie do wybuchu w Zakladach Chemicznych w Bophalu (Indie) w 1984r.,
gdzie w ciagu kilku dni zginelo 2 500 osob.  Obrazy te robia wrazenie
na widzu, ale nie zawsze rzetelnie pokazuja sytuacje, wiadomo jaka
byla jej przyczyna (blad konstrukcyjny) oraz jakie popelniono bledy
przy jej likwidacji (brak od poczatku rzetelnej informacji, opozniona
akcja ewakuacyjna itp.).

Bardzo dobrze sie stalo, ze audycja zawierala odniesienia do spraw
krajowych.  Przedstawiono film z roznych operacji wykonywanych przy
reaktorze badawczym MARIA w Swierku, a o jego zadaniach dla gospodarki
narodowej i bezpieczenstwie pracy mowil wyczerpujaco mgr inz. Grzegorz
Krzysztoszek.  Nowa generacje reaktorow dla elektrowni jadrowych
przedstawil dr Stanislaw Latek (PAA). Ich bezpieczna eksploatacja
opiera sie w znacznej mierze na wykorzystaniu naturalnych praw fizyki
przy wylaczaniu i schladzaniu.

Nie czas tu na streszczenie audycji, gdyz material ten dotrze do
specjalistow, ale chcialbym zastanowic sie nad pewnymi ogolniejszymi
zagadnieniami.

1. W audycji bylo wiele opinii deklaratywnych o bezpieczenstwie
energetyki jadrowej, a zbyt malo argumentow przekonujacych poza
stwierdzeniem jej czystosci dla srodowiska, przez porownanie 4 kg
paliwa uranowego i 200 wagonow wegla zuzywanego w konwecjonalnej
elektrowni o tej samej mocy w ciagu jednego dnia.  Wydaje sie, ze
mozna wiecej powiedziec o bezpieczenstwie pokazujac przykladowo:

- zmniejszajaca sie liczbe nieplanowanych wylaczen reaktorow roznych
  typow na przestrzeni ostatnich lat (jest na ten temat statystyka
  WANO, ale nie dysponuje ostatnimi danym), 

- zmniejszenie sie tzw. dawki zbiorowej dla pracownikow zatrudnionych
  w elektrowni z 550 remow/elektrownie typu PWR w USA w 1984 roku do
  160 remow/elektrownie w 1995 roku (wedlug Nuclear Engineering
  International, kwiecien 1997, str.13).

2. Zbyt optymistyczne zabrzmialo stwierdzenie o 41 udokumentowanych 
ofiarach Czarnobyla, wyczuwamy to intuicyjnie, ze bylo ich znacznie
wiecej, ale napewno nie miliony, jak straszy sie w prasie.
Nie chodzi tylko o osoby, ktore zginely bezposrednio  na skutek
choroby popromiennej, ale o wszystkich, ktorzy poniesli smierc w
zwiazku ta katastrofa.  (Nie chce tu wymieniac liczby, ktora pamietam
z jakiejs publikacji, gdyz w tej chwili nie moge do niej dotrzec.)
Trzeba pamietac, ze niestety nie prowadzono dokladnej rejestracji
osob zatrudnionych przy likwidacji skutkow tej awarii, a oszacowania
liczby ofiar powinny tez uwzgledniac ogolne pogarszanie sie stanu
srodowiska naturalnego, ktory ma ogromny wplyw na poziom umieralnosci.

3. Przerazajaca jest, wymieniona w audycji, statystyka zachorowan na
raka tarczycy u dzieci do lat 15 na terenie Bialorusi, wzrost z 2
przypadkow w roku 1986 do 90 przypadkow w roku 1996 (lacznie ok. 800
przypadkow), ale trzeba pamietac, ze choroba ta leczona jest
operacyjnie i liczba ta nie jest liczba zgonow, wg danych MAEA zmarlo
dotychczas 3 dzieci (IAEA, Ten Years after Chernobyl, 1997).

Na zakonczenie nie tylko tej audycji, ale rowniez wszystkich w tym
cyklu, brakowalo mi podania adresu, gdzie mozna sie zwrocic o
dodatkowe materialy informacyjne (moze to bedzie rozsylac TV albo
instytucje zwiazane z tematem audycji).
                                                   Andrzej T. Mikulski

PS od reszty czlonkow Redakcji:
Intuicja bardzo przydaje sie przy grze w pokera. Natomiast w tak
powaznej strawie jak liczba ofiar smiertelnych zwiazanych z katastrofa
w Czarnobylu, ktora budzi tyle emocji w spoleczenstwie, nalezy
konsekwentnie opierac sie na potwierdzonych i powszechnie
akceptowanych zrodlach.
**********************************************************************

                              CYTATY 

"Wchodzimy w nowa faze kapitalizmu - kiedys, co tak swietnie opisal 
Marks, kapital powstawal z pracy, ona tworzyla wartosc dodana. W tym 
nowym kapitalizmie kapital laczy sie juz nie z praca, lecz z wiedza. 
Czas kapitalu "naladowanego" wiedza daje nieprawdopodobne mozliwosci, 
to jest kapital przyszlosci. 10 proc. zatrudnionych wytwarza dzieki 
temu polowe calego dochodu narodowego."
Meinhard Miegel - dyrektor Instytutu Spoleczenstwa i Gospodarki w 
Bonn,                                    Gazeta Wyborcza, 8 maja 1997.

"Wydaje sie, ze kilka lat reform nie wplynelo na uksztaltowanie 
swiadomej polityki panstwa w stosunku do placowek naukowych."
Doc. dr hab. med. Andrzej Pilc -                 Wprost, 18 maja 1997.

"Mam poczucie niespelnienia w przypadku polityki panstwa wobec swiata 
nauki, wynikajace z tego, ze nie bylismy w stanie w ciagu kilku lat, 
za ktore odpowiedzialna jest obecna wiekszasc parlamentarna, zwiekszyc 
w sposob zuwazalny nakladow na nauke - powiedzial wczoraj premier 
Wlodzimierz Cimoszewicz zwracajac sie do uczestnikow posiedzenia 
Komitetu Badan Naukowych.
Przewodniczacy KBN Aleksander Luczak przypomnial, ze obecnie Komitet 
dysponuje srodkami wystarczajacymi na sfinansowanie tylko 1/4 
projektow badawczych trafiajacych do KBN. Na nauke przeznaczane jest 
w Polsce zaledwie 0,5 proc. PKB, podczas gdy w krajach europejskich 
kilkakrotnie wiecej."
                                        Gazeta Wyborcza, 20 maja 1997.

Komentarz:

Wyglada na to, ze przed wyborami politycy zaczynaja sie interesowac 
elektoratem. W swietle pierwszego cytatu, pochodzacego z Niemiec, 
czyli kraju przodujacego kapitalizmu, zaniedbania w dziedzinie 
podtrzymywania i rozwoju wlasnej mysli, w tym naukowej, sa szczegolnie 
razace. Przeciez mysl naukowa jest matka wszelkiej innej mysli. Moze 
zreszta wlasnie o to chodzi, bo zanik mysli daje pole do popisu 
belkotowi - szczegolnie w polityce.
Niestety mamy juz pierwsze skutki dzialania agresywnych belkociarzy -
brutalizacje zycia codziennego. I niech mi nikt nie mowi, ze miedzy 
swiadoma pauperyzacja srodowisk intelektualnych i wzrostem znaczenia 
motlochu nie ma zadnego zwiazku.

                                                            Jan Mrufka
**********************************************************************

Od pierwszego numeru NEUTRONOW piszemy o sprawie numeracji rachunkow
w bankach.  Ostatnio (05-05-97) otworzylem sobie rachunek w Banku PKO
SA (II Oddzial, ul. Mazowiecka) i dostalem numer skladajacy sie z 26
cyfr.  Kto da wiecej?
                                                                   ATM

**********************************************************************

POLEMIKA PROF. NIEWODNICZANSKIEGO Z JAMem:

W 2. numerze NEUTRONOW  w krotkiej notatce JAM-a niektore "OSKARZENIA
i KALUMNIE" sa  zle adresowane.  Autor pisze, ze zarobki pracownikow
IEA sa zbyt male.  Oczywiscie ma racje, przy czym pensji tych nie
mozna porownywac z zarobkami lekarzy, nauczycieli, pracownikow
uczelni, urzednikow i tp, bo pracownicy jbr-ow, z IEA wlacznie, nie sa
pracownikami budzetowki.
Instytut ma swoje dochody i swoj budzet, ktorym sam moze rozporzadzac,
bez zadnych wskaznikow zatrudnienia, limitow, widelek, etatow itp
(gdzie sie podziewal przez te lata JAM?).
Nikt wiec wysokosci zarobkow pracownikow IEA nie narzuca, a wynikaja
one tylko z przychodow Instytutu, z liczby pracownikow i z regul, 
ustalonych wspolnie przez dyrekcje i zwiazki zawodowe.  Czyli, ze
mozna sobie wyobrazic - i tak powinno byc, tak sie dzieje np w
niektorych tzw. rozwinietych krajach - ze sa lata tlustsze i chudsze,
ze sa grupy wiecej zarabiajace, bo majace wieksze dochody i grupy
biedniejsze, wreszcie - ze liczba pracownikow Instytutu jest zmienna,
zalezy od tematow podejmowanych w danym roku.  Takie jest nie tylko
prawo rynku, tez i naukowego, ale takie sa prawidla wynikajace z
ustawy o jbr-ach.  Oczywiscie istnieje jeszcze KBN, ktory wlasciwie
nalezy postrzegac  nie jako zlosliwy urzad nieczulego panstwa, ale
jako wybra
ne przez spoleczno? naukowa grupy specjalistow, ktorzy
rozdzielaja pieniadze wg swojego rozeznania wagi i potrzeb danej
dyscypliny i mozliwosci wystepujacego o pieniadze zespolu.  Niestety
pula do rozdzialu,  mierzona zarowno w liczbach bezwzglednych, ja
k i w
odniesieniu do calego budzetu panstwa (nie mowiac o odniesieniu tej
kwoty do liczby starajacych sie o nia licznych w naszym kraju tzw.
pracownikow nauki) - jest niewielka, i tu wlasnie jest to nieczule dla
nauki panstwo.  Panstwo jako calosc, a wiec przede wszystkim parlament
- autor ustawy budzetowej.  Z czego wynika, ze nawet jesli wystapienie
o pieniadze z "naukowej" dzialki budzetu bedzie genialnie
przygotowane, jesli bedzie wielka przychylnosc odpowiednich zespolow
"naszych" ludzi w KBN, to i tak ostateczna kwota przydzielona
Instytutowi przez KBN na jego podstawowa dzialanosc (finansowanie
statutowe), na jego wybrane specjalne programy i urzadzenia badawcze
(SPUBy), wreszcie na organizowane przez Instytut konferencje czy
biblioteke i wydawnictwa Instytutu (DOT) bedzie zawsze mniejsza od
oczekiwan.
No bo pula jest zbyt mala.  Nie pisze tu o tzw. grantach
indywidualnych, czy finansowania z pieniedzy KBN wspolpracy
miedzynarodowej, bo sa tu nieco inne reguly, ale oczywiscie zarowno
wysokosc finansowania i "wskaznik sukcesu" (wszyscy - mam nadzieje -
walczymy o te fundusze, wiec nie musze chyba tlumaczyc znaczenia tego
terminu) tez zaleza od wysokosci calej puli, a wiec dzialki budzetu
przeznaczonej na nauke.  O co wiec powinny walczyc zwiazki zawodowe?
Wlasnie o taka strukture budzetu, zeby  pieniadze przeznaczone na
badania, co jest istotne zwlaszcza w przypadku panstwa, ktore  - jak
obecnie Polska - jest na dorobku i buduje swoja nowoczesnosc wlasciwie
w kazdej dziedzinie,  byly znacznie - i to drastycznie, powiedzmy
trzykrotnie - wieksze niz to jest w obecnym budzecie.  I dopiero wtedy
mozna by miec nadzieje, ze jezeli w Instytucie podejmowane beda
badania podstawowe lub rozwojowe - czyli stosowane, ale bez widocznego
konkretnego (placacego za nie) adresata, ktore swoja oryginalnoscia i
poziomem zasluza na uznanie srodowiska naukowego, jezeli beda
proponowane przez wzbudzajace tego srodowiska zaufanie , beda
finansowane w takiej wysokosci, ze - tak jak kiedys - "atomisci" ze
Swierka beda postrzegani przez kolegow z innych instytucji jako ci
najlepiej zarabiajacy w Polsce naukowcy.  A w obecnej sytaucji trzeba
po prostu starac sie uprawiac nauke (dobra!) na miare istniejacych
mozliwosci finansowych, jak to rabia z roznym powodzeniem inni. 
Jezeli jest nas za duzo na przyznane na dany temat fundusze i przez to
mamy zbyt niskie zarobki, to  trzeba albo tym samym zespolem podjac
inny, rowniez finansowany temat, albo zmniejszyc zespol! Innych
mozliwosci nie ma.  Trzeba rzeczywiscie tkwic w dawnej epoce, zeby
doszukiwac sie trudnosci IEA w tym, ze "od wielu juz lat nikt nie
interesuje sie ani losem dyscyplin naukowych uprawianych dotychczas w
IEA, ani losem pracownikow...  tak zwana  instytucja nadzorujaca
wykazuje calkowity brak zainteresowania sprawami Swierka i fatalna
kondycja finansowa IEA.."  To sa rzeczywiscie KALUMNIE.  I dowod
wielkiej naiwnosci - oglednie mowiac - autora.  Istytut Energii
Atomowej jest w stosunku do innych placowek naukowych w wyjatkowej
sytuacji: otrzymuje z budzetu panstwa od tej "tak zwanej instytucji
nadzorujacej"  dodatkowe fundusze, nie wliczone do budzetu nauki,  na
realizacje zadan potocznie nazywanych "sluzbami panstwowymi", w tym na
eksploatacje reaktora MARIA.  Wszyscy wiemy, ze sa to pieniadze
znacznie (dziesieciokrotnie?) przerastajace dotacje KBN.  Ale to
oddzielna historia, rowniez warta wyjasnienia, ale juz nie w tym moim
tak przydlugim wystapieniu polemicznym.

                                         Jerzy  Niewodniczanski

JAM SIE BRONI:

Pan Profesor Jerzy Niewodniczanski, Prezes Panstwowej Agencji
Atomistyki, zarzuca nam w swoim wystapieniu polemicznym, ktore znajda
Panstwo w tym numerze NEUTRONOW, naiwnosc i bezpodstawne rzucanie zle
adresowanych kalumnii. Przyznajemy sie do tego, ze dlugo nie bylo nas
w Polsce i utracilismy czesc tej naturalnej madrosci, jaka Polak
wysysa z mlekiem matki. Pewien dzialacz SOLIDARNOSCI, ktory po 1981
roku znalazl sie za granica, zapytany o wyksztalcenie z duma
odpowiadal: "Z wyksztalcenia jestem Polakiem". Ale moze nie powinnismy
sie wstydzic naszej niewiedzy. To wlasnie naiwne dziecko pierwsze
zauwazylo, ze krol jest nagi. A zreszta minal juz rok od dnia naszego
powrotu na lono Ojczyzny i czegos chyba juz zdolalismy sie od nowa
nauczyc. Dlatego tez pozwolamy sobie na podjecie polemiki z Panem
Prezesem, mimo ze Jego wiedza w zakresie administrowania nauka jest
nieskonczenie wieksza od naszej, i osmielamy sie zadac Mu kilka pytan.

(1) Bardzo sie cieszymy z tego, ze panstwo w laskawosci swojej lozy z
budzetu na realizacje zadan zwanych sluzbami panstwowymi, a nie kaze
tym, co zajmuja sie eksploatacja reaktora, zarabiac na swoje
utrzymanie na boku, prowadzac, na przyklad, punkt naprawy telewizorow
i innych urzadzen elektronicznych albo wykorzystujac teren Swierka na
uprawe warzyw i owocow. Radosc nasza niestety maci to, ze dotacje na
dzialalnosc statutowa IEA otrzymuje trzykrotnie mniejsza niz instytuty
o nizszej kategorii, ktore maja szczescie nie miec reaktora. Nasze
pytanie brzmi: Kto powinien zadbac o to, by fundusze na dzialalnosc
statutowa byly przez KBN rozdzielane sprawiedliwie i by pracownicy
naukowi IEA nie byli karani za to, ze w ich to akurat instytucie
znalazl sie reaktor?

(2) Instytut Energii Atomowej znajduje sie w stanie zapasci
finansowej. Od dwoch juz miesiecy nie dzialaja telefony, bo Instytut
nie ma pieniedzy na to, aby splacic dlug, jaki ma w IPJ. Ten dlug nie
pojawil sie z dnia na dzien, a symptomy ciezkiej choroby byly widoczne
od wielu juz lat. Kto ponosi odpowiedzialnosc za to, ze nie
przystapiono do leczenia wtedy, gdy pojawily sie pierwsze objawy?  Czy
jest to wina zalogi czy Zwiazkow Zawodowych? A moze nikt nie jest
winien, a kryzys finansowy w IEA jest po prostu wynikiem przemian
ustrojowych, o ktore wszyscy walczylismy.

(3) Moj przyjaciel przez rok pobytu w Polsce sporo sie juz nauczyl,
ale w dalszym ciagu nie moze zrozumiec, dlaczego za energie
elektryczna, telefony i inne uslugi instytucje naukowe mieszczace sie
w Swierku musza placic ze swoich skromnych funduszy na badania naukowe
dwa lub trzy razy wiecej niz placilyby oryginalnemu dostawcy tych
uslug i dlaczego placa sobie wzajemnie podatek dochodowy i VAT. W
czarnym okresie stanu wojennego srodowisko naukowe Swierka zostalo
podzielone. Po odzyskaniu niepodleglosci pozostalosci  minionych
czasow powinny byly byc czym predzej zlikwidowane, ale tak sie nie
stalo i do dzis organizacja Osrodka w Swierku bardziej przypomina
swiat Mrozka niz swiat rozumu i logiki. Mamy tu do czynienia z jawnym
marnotrawstwem finansowym, a tego rodzaju sprawy sa, jak sadzimy, w
gestii instytucji nadzorujacej.  Poza tym  nie ma zadnej szansy na to,
aby Osrodek, w ktorym mieszcza sie instytucje o sprzecznych czasem
interesach,  sam z siebie sie zreorganizowal, musi tego dokonac ktos z
zewnatrz.  Nasze pytanie brzmi: Czy instytucja nadzorujaca ma plan
reorganizacji Osrodka w Swierku i czy sa na ten temat prowadzone
konsultacje z dyrekcjami i Radami Naukowymi jednostek znajdujacych sie
w Swierku, ze Zwiazkami Zawodowymi, a takze z fachowcami od
zarzadzania?

Z gory prosimy o wybaczenie, jesli pytania sa zle postawione i
obnazaja nasza niewiedze w jeszcze wiekszym stopniu niz poprzednie
teksty.

                                                        JAM

PS: Pan Prezes w swoim liscie powiada, ze "w obecnej sytuacji trzeba
po prostu starac sie uprawiac nauke (dobra!) na miare istniejacych
mozliwosci finansowych, jak to robia z roznym powodzeniem inni ". Moze
to bedzie dla Niego zaskoczeniem, ale jak wynika z opublikowanego
przed paroma dniami artykulu w tygodniku " Wprost ", IEA wlasnie to
robi, o czym swiadczy fakt, ze w klasyfikacji najlepszych instytucji
naukowych w Polsce znalazl sie w pierwszej lidze, zajmujac 30. miejsce
posrod przeszlo 2500 instytucji.
**********************************************************************

LIST DO REDAKCJI:                                           16-05-1997

Sprawa uratowania Instytutu jest rzecza bardzo trudna, ale mozliwa do
zrealizowania.  Obecnie w kraju nawet skazane na rozwiazanie
organizacje potrafia sie obronic i dzialaja nadal.  Zabieram glos w
dyskusji i pisze wypracowanie na zadany temat: co zrobic?

1. Powolac koordynatora calego terenu (takiego gospodarza calosci).
   Do jego zadan nalezy: analiza ekonomiczna w odniesieniu do calego
   terenu, szukanie oszczednosci i sugestie jak we wlasnym zakresie
   zarobic pieniadze.

2. Oszczedzac mozna zawsze np. na swiadczeniach socjalnych, zbednych
   etatach, transporcie i pozbywaniu sie zbednych kubatur.

3. Zarabiac we wlasnym zakresie.
   Najprosciej wynajmowac pomieszczenia. Trudniej rozwinac dzialalnosc
   przynoszaca zyski np. wytwornia plyt izolacyjnych tektura klejona
   krochmalem - zbyt zapewniony - najwyzsza ekologia.

To jest poczatek dyskusji - czekam na krytyke - bedziemy dyskutowali
dalej.

Pozdrowienia
                                                        Janusz Adamski

PS.: Uwazam, iz jest rzecza podstawowa rozpoczecie dyskusji nawet
     jezeli dla bezpieczenstwa dyskutanci beda podawali tylko
     pseudonimy.

     Jak wiadomo po latach okazalo sie, ze Liza Meitner miala racje a
     nie czolowy fizyk z NSDAP - Pauli.

     Demokracja to nie wojsko, gdzie racje ma zawsze starszy stopniem.

     Zatem wzywam do dyskusji -  zacznijmy - e-mail mamy za darmo.
                                                                 J. A.
*************
Drogi Januszu,
Najwiekszy problem Osrodka w Swierku polega na tym, ze nie budzace
jakichkolwiek dyskusji rozwiazania, w rodzaju tych ktore przytoczyles,
sa powszechnie znane. Czy nazwiemy je za A.Mikulskim (NEUTRONY nr
2/97) "najwazniejszymi watkami przedstawionymi w opracowaniu pt.:
'Projekt reorganizacji jednostek badawczo-rozwojowych dzialajacych na
terenie Osrodka w Swierku' autorstwa Jacka Appelta i Krzysztofa
Wieteski, a wykonanym juz w roku 1990", czy tez opracowaniem prof.
Minczewskiego (od osoby przewodniczacego komisji firmujacej te prace),
czy tez raportem prof. Mareckiego (jak okresla sie to w Radzie
Atomistyki przy PAA) - zawsze mowimy o tym samym. Problem w tym, ze na
razie nie zapowiada sie, aby mozna je bylo kiedys nazwac "rozwiazaniem
Iksinskiego" (od nazwiska osoby, ktora wreszcie wprowadzi je w zycie). 

                                                                    MAR
**********************************************************************

OD REDAKCJI:

Chetnie bedziemy publikowac informacje o planowanych spotkaniach,
dyskusjach, seminariach itp.  Prosimy o przekazywanie ich do redakcji
mozliwie wczesnie, zostawiajac nam dosc czasu na publikacje w naszym
'nieregularniku'.


**********************************************************************
*  Numer przygotowali:                                               *
*  Krzysztof Andrzejewski (IEA):      e02ka@cx1.cyf.gov.pl           *
*  Janusz Mika (IEA):                 mika@waw.pdi.net               *
*  Andrzej T. Mikulski (ORB):         mikulski@cx1.cyf.gov.pl        *
*  Marek A. Rabinski (IPJ):           rabinski@cx1.cyf.gov.pl        *
**********************************************************************