**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                        Osrodka w Swierku                           *
*   Nr 4 (4) / 1997                                  19 czerwca 1997 *
**********************************************************************

OD REDAKCJI:

W tym numerze znajda Panstwo trzy wazne wypowiedzi dotyczace
obecnej sytuacji i dalszych perspektyw Osrodka w Swierku. Bardzo
jestesmy wdzieczni tym, ktorzy uwazaja, ze nasze lamy (a moze pliki?)
sa wlasciwym miejscem wymiany pogladow na tak wazne dla nas wszystkich
sprawy. Szczegolnie cieszy nas udzial w dyskusji Pana Prezesa PAA,
Profesora Jerzego Niewodniczanskiego. Otwieramy szeroko nasze
komputery i czekamy na dalsze wypowiedzi. Bedziemy tez wtracac czasem
nasze trzy grosze do dyskusji.

**********************************************************************

WIADOMOSC TRIUMFALNA:
Telefony wewnetrzne w IEA zaczely dzialac!

**********************************************************************

JAKI SCENARIUSZ ORGANIZACYJNY DLA OSRODKA W SWIERKU

W chwili obecnej rysuja sie cztery prawdopodobne scenariusze ewolucji
organizacyjnej Osrodka naukowo-badawczego w Swierku:
 1. Kontynuacja stanu obecnego.
 2. Przejscie IPJ do PAN; IEA bez zmian; prywatyzacja OBRI.
 3. Polaczenie IPJ i IEA;  prywatyzacja OBRI.
 4. Reorganizacja Osrodka na wzor osrodkow zagranicznych badz
    Politechniki Warszawskiej.

Moim zdaniem: scenariusz 1 prowadzi do katastrofy, scenariusz 2 ma
charakter pesymistyczny poniewaz nie podejmuje sprawy zarzadzania
infrastruktura Osrodka, scenariusz 3 nazwalbym realistycznym poniewaz
rozwiazujac sprawe zarzadzania infrastruktura jest stosunkowo prosty,
zas scenariusz 4 okreslilbym jako przyszlosciowy, wymagajacy szerszych
przygotowan. Dwa pierwsze scenariusze nie sa dla mnie satysfakcjonu-
jace, zas scenariusz 3 pozwalajac zlu zaradzic natychmiast i nie
wyklucza dalszej ewolucji w kierunku scenariusza 4. Dlatego to w
realizacji scenariusza 3 widze realna szanse dla Osrodka.

Przyjrzyjmy sie blizszym i dalszym skutkom realizacji scenariusza 3.
Polaczenie IPJ i IEA w jeden instytut naukowy:

1. Utworzy wiodacy instytut o szerokiej tematyce badawczej (KLUCZOWA
   POZYCJA, niekwestionowana pozycja w branzy).
2. Zapewni Osrodkowi osobowosc prawna (JEDEN PARTNER do rozmow).
3. Uprosci stosunki wlasnosciowe w Osrodku (JEDEN WLASCICIEL terenu).
4. Zredukuje dublujace sie sluzby, struktury i podatki od wzajemnie
   swiadczonych uslug (JEDNA ORGANIZACJA rozliczajaca sie
   wewnetrznie).
5. Zoptymalizuje wykorzystanie terenu i pomieszczen (JEDEN glowny
   LOKATOR).
6. Umozliwi powrot do dawnej prestizowej nazwy IBJ (nadal POWSZECHNIE
   stosowanej nieoficjalnie).

Powyzsze oznacza:

1. Uproszczenie relacji prawnych Osrodka zarowno od wewnatrz jak i ze
   swiatem zewnetrznym.
2. Redukcje kosztow obslugi Osrodka.
3. Wzrost sily przetargowej Osrodka wobec Rzadu, Parlamentu, PAA i
   KBN.
4. Mozliwosc wypracowania spojnego programu rozwoju.

Dzieki temu realne stanie sie:

1. Przesuniecie otrzymywanej dotacji budzetowej na szersze
   FINANSOWANIE KOSZTOW UTRZYMANIA Osrodka w celu zrownowazenia jego
   nadmiernych, ale obiektywnie uzasadnionych kosztow wlasnych,
   (ewentualnie dalszy etap: staranie o utworzenie budzetowej sciezki
   finansowania infrastruktury Osrodka na wzor rozwiazan dla
   Politechniki Warszawskiej).
2. Utworzenie w Osrodku i na obszarach przyleglych skupionych wokol
   Instytutu SPECJALNEJ STREFY EKONOMICZNEJ (na wzor Mielca).
3. Zapewnienie dzialalnosci naukowej w Osrodku formy prawnej INSTYTUTU
   PANSTWOWEGO (z racji potencjalu i wylacznosci w skali kraju).

Realnosc scenariusza nr 3.

1. WYDZIELENIE Z IEA REAKTOROW I ZAKLADU UNIESZKODLIWIANIA ODPADOW
   PROMIENIOTWORCZYCH w postaci indywidualnie finansowanych z budzetu
   panstwa zakladow doswiadczalnych czyni z nich zamiast potencjalnego
   zrodla dodatkowych kosztow atrakcyjne zrodlo dodatkowych funduszy
   pozyskiwanych za swiadczone badania, uslugi czy najem pomieszczen.
2. POJAWIENIE SIE PRECEDENSOW PRAWNYCH, ktore w kontekscie obecnie
   obowiazujacego prawa dopuszczaja aby organ o uprawnieniach PAA
   kierujac sie nadrzednym interesem panstwa (redukcja kosztow,
   optymalizacja pracy) dokonal z wlasnej inicjatywy polaczenia
   jednostek mu podleglych (np. Ministerstwo Rolnictwa: polaczenie
   Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa z Instytutem Warzywnictwa -
   oba w Skierniewicach).
3. Przeprowadzone ZNACZNE REDUKCJe ZATRUDNIENIA W IPJ i IEA sprawiaja,
   ze nowopowstala jednostka bedzie miala w tej mierze znaczne
   ulatwiona sprawe.
4. REALNA SZANSA NA UZYSKANIE DODATKOWYCH KWOT z budzetu panstwa na
   tak fundamentalna reorganizacje.

                                                    Stanislaw Gebalski
**********************************************************************

LIST O SWIERKU:

I chocby przyszlo tysiac uczonych,
I kazdy we lbie mial tysiac tomow,
I wieki tyral z wielka ochota,
To nie wymysla takiej glupoty.

Tak wlasnie widze Osrodek Badawczy w Swierku - "moj" Swierk, bo po
dwudziestu pieciu latach pracy tutaj, pracy nie tylko naukowej,
uzurpuje sobie prawo do takiego sformulowania - bez przesady, rzecz
jasna z cudzyslowem.

Surrealistyczne status quo Osrodka ma jedna ceche najgrozniejsza -
ukrzepia sie w czasie. Kregi, grupki, uklady, gdzies tam daleko
ledwie zipie nauka i tak spokojnie jedziemy po rowni pochylej. Moglby
ktos pomyslec, ze czasu malo, ze trzeba  osrodek ratowac, stworzyc
strategiczny plan naprawy i konsekwentnie go realizowac. Nic bardziej
blednego. Po pierwsze: tego czerwonego sukna starczy jeszcze na dlugo,
po drugie, w
katastrofie i po niej tez sie bedzie pieknie zylo. Zreszta przeciez do
zasluzonej emerytury, generalnie rzecz biorac, blisko.

I tak trwamy w uscisku wzajemnie sprzecznych interesow miedzy
instytutami i wewnatrz instytutow. Niby jestesmy u siebie, a nie ma
gospodarza. Jest za to zarzadca pracujacy na zasadzie kosztowej: "sami
wicie, rozumicie, ze jak pchlim sprezone powietrze do rury i bylo
przedtem dwoch odbiorcow a teraz jest jeden, to rozumicie, musi drozej
kosztowac".

Nauka w Swierku to jest w ogole jedno wielkie przeklenstwo. Robia nie
wiadomo co, dostaja za malo pieniedzy, bez przerwy gdzies wyjezdzaja
nie wiadomo po co, ciagle narzekaja i jeszcze sie madrza. Nie
rozumieja ducha czasu. Do glowy takiemu nie przyjdzie, ze gdyby
postawil w Osrodku szczeki z hamburgerami, to moglby zyc jak czlowiek.

Moze jednak dosyc. Po co przelewam te zolc na papier, o przepraszam do
komputera z wersja edytora niziutka ale za to legalna.

Twierdze, ze nie musimy zdechnac na smietnisku polskiej atomistyki.
Wiele stracilismy juz bezpowrotnie i ten proces utraty trwa. Mozna go
jednak zatrzymac. Nauka w Swierku plasuje sie w paru dziedzinach na
dobrych miejscach. Drzemia zahibernowane mozliwosci wdrozen
technologicznych. Jak ustabilizowac kadre naukowa i pozyskiwac
mlodych? Jak tchnac zycie w badania stosowane i wdrozenia? Skad wziac
na to wszystko srodki?

Zacznijmy od realiow. Nigdy juz nie bedzie pieniedzy na w miare
dostatni osodek badawczy typu dawny IBJ. Bylo, przeszlo. Rynek nauki
jest twardy i aby sie na nim utrzymac trzeba reprezentowac odpowiedni
poziom. Dlatego w Swierku powinien powstac jeden instytut, IBJ
oczywiscie, o nie kwestionowanej randze. Oba instytuty "wyjsciowe"
powinny wniesc do IBJ-u wartosciowe wiano w postaci kadry, ktora
publikuje i ma finansowanie. Tak powstalaby placowka par excellence
naukowa, ktora nie powinna byc obarczona zadnym balastem uwiklan w
dzialalnosc roznych sluzb, eksploatacji obiektow jadrowych, ochron
fizycznych itd. Czy sa podstawowe srodki na ten instytut? Szacuje, ze
tak - po starannej selekcji programow wedlug jednego kryterium jakim
jest poziom naukowy. Nawiasem mowiac, tak pomyslany IBJ nie musi
koniecznie byc jednostka badawczo-rozwojowa. A moze wydzial lub
jednostka wspolna wyzszej uczelni?

Czy tak powstaly instytut, duzo mniejszy niz prosta suma IEA i IPJ, ma
szanse utrzymac sie dzwigajac na sobie koszty ogromnego osrodka?
Podobno nie ma glupich pytan, to jednak zalicze do, powiedzmy,
niefortunnych. Powinno byc dokladnie odwrotnie. Wiadomo, ze bazujac
tylko na roznych rodzajach finansowania z KBN nie da sie funkcjonowac
dynamicznie. W najlepszym wypadku bedzie to wegetacja, a w
konsekwencji regres, bo swiat prze szybko do przodu. Natomiast osrodek
jest, moim zdaniem, bezcennym skarbem. Teren, lokalizacja, budynki,
infrastruktura a przede wszystkim ludzie, ktorzy duzo umieja. Nalezy
im stworzyc warunki, aby ich praca stala sie sprzedawalna. I tu
realiow punkt drugi. Mitem jest, ze w sposob bezposredni mozemy byc
potrzebni przemyslowi. Jak przerwac te zakleta bariere? Jak stworzyc
brakujace ogniwo pomiedzy wiedza a rynkiem?

Proponuje powtorzyc rozwiazanie, ktore funkcjonuje na swiecie i na
ktore beda srodki. Stworzyc w Swierku organizacje typu: park naukowy
atomistyki. Taka struktura inkubuje przedsiebiorczosc, zapewnia
transfer technologii, promuje badania wyprzedzajace. W Polsce zaczyna
juz funkcjonowac kapital wysokiego ryzyka tzw. "venture capital". Czas
nagli. Za pare lat, przerywajac na moment agonalna drzemke, bedziemy
mogli poogladac z zawiscia dobrze prosperujace organizacje utworzone
wg schematu opracowanego kiedys wlasnie dla osrodka w Swierku.

                                    (nazwisko i adres znane redakcji)

**********************************************************************
LIST DO REDAKCJI                                            17-06-1997

Szanowna Redakcjo!
Reprezentowany przeze mnie urzad (nie chodzi to o mnie osobiscie!)
zostal przez JAMa wyraznie obrazony:  jego sformulowanie "tak zwana
instytucja nadzorujaca" mialo wyraznie charakter pejoratywny (a moze
mial to byc dowcip? dowcipy JAMa sa troche nie w moim guscie).  JAM
odpowiadajac na moja polemike w dalszym ciagu wyraznie nie zna
istniejacej sytuacji prawnej (ustawa o KBN, o JBR-ach, Rozporzadzenie
RM z grudnia 94 mowiace o dofinansowaniu pewnych dzialanosci z budzetu
panstwa przez budzet PAA) i finansowej (wspieranie dzialalnosci
reaktora Maria z budzetu, przy bardzo szczuplych srodkach z innych
zrodel).  A oto odpowiedzi na trzy pytania JAMa (nie powtarzam tu
tresci tych pytan, jedynie ich numery)

Ad 1.
O wysokosci dotacji budzetowej na dzialalnosc statutowa decyduje KBN,
to znaczy odpowiednia Sekcja i Zespol KBN, nastepnie propozycje sa
zatwierdzane przez Komisje (Nauk Podstawowych lub Stosowanych) i
wreszcie przez sam Komitet.  Druga czesc pytania ma charakter
retoryczny; nikt nie karze IEA za to, ze w  Instytucie znajduje sie
reaktor.  Natomiast rzeczywiscie fakt finansowania IEA spoza budzetu
nauki w ramach w/w Rozporzadzenia Rady Ministrow moze wplywac na
obnizanie finansowania dzialalnosci statutowej Instytutu. Na mozliwosc
takiego psychologicznego mechanizmu wielokrotnie w moich rozmowach z
roznymi osobami w KBN zwracalem uwage.  W zasadzie finansowanie
statutowe ustalane jest w oparciu o stosowny algorytm, z wieloma
wymiernymi wspolczynnikami, w ktorym nie ma miejsca na uwzglednianie
odrebnego finansowania, w tym tez przez budzet, innych niz wnioskowane
prac, realizowanych przez wyodrebniony ze struktury Instututu Zaklad.
Czy o to w tym pytaniu chodzilo?

Ad 2.
Rzeczywiscie, glownym sprawca kryzysu IEA sa przemiany ustrojowe,
czyli my wszyscy, ktorzy do tych przemian dazylismy. Odpowiedzialnosc
za "nieprzystapienie do leczenia wtedy, gdy pojawily sie pierwsze
objawy" kryzysu, ponosi dyrekcja IEA (zawsze aktualna, tzn. rzadzaca
wtedy, gdy zadluzenia powstawaly) oraz Rada Naukowa, opiniujaca
dzialalnosc i plany dyrekcji.

Ad 3.
Instytucja nadzorujaca nie ma planu reorganizacji Osrodka w Swierku.
Nizej podpisany staral sie naklonic instytuty w Swierku do polaczenia
sie (takie naiwne postrzeganie Warszawy z Krakowa), do powierzenia
wspolnego Zarzadu powolanej w tym celu instytucji (np typu spolki z
udzialowcami - samodzielnymi Instytutami) itp. Rowniez do
przeksztalcenia OBRI w przedsiebiorstwo (spolke, sprywatyzowana) i do
zlikwidowania ZOiTu (rowniez ZDUOP musi zostac firma uslugowa, poza
strukturami jednostek naukowo-badawczych i poza nadzorem PAA).
Wszystkie wyzej wymienione, jak i inne, proby naklonienia dyrekcji i
Rad Naukowych instytutow na nowe spojrzenie na strukture Osrodka
spelzly na niczym.  Tak samo zreszta bez echa w IEA pozostal t.zw.
Raport Zespolu prof.J.Mareckiego.  Rzeczywiscie, glowna przyczyna
takiego stanu rzeczy jest sprzecznosc interesow jednostek w Swierku,
jak tez przewidywane opory pracownikow (np. odnosnie likwidacji
organizacji dowozenia autobusami).  Niestety Rada Administracyjna
Osrodka (jest taka, o czym nie wszyscy wiedza) nie podejmuje tematow
trudniejszych.  W istniejacej sytuacji stosowne decyzje organu
nadzorujacego moga byc podejmowane jedynie odrebnie, w odniesieniu do
pojedynczych jednostek.

I jeszcze jedna uwaga, niezalezna  od powyzszych odpowiedzi:

Grupa pracujaca na reaktorze MARIA ma okolo 80 % kosztow - lub nawet
wiecej - pokrywanych z budzetu w ramach "sluzb panstwowych". Pozostale
wplywy winny pochodzic z odplatnych - produkcujnych i naukowych -
uslug reaktora, czyli od KBN i od jednostek (jak OBRI) "kupujacych"
neutrony do naswietlen.  To jest sytuacja wyjatkowo korzystna,
niespotykana w zasadzie w innych krajach.  Np. w Wielkiej Brytanii nie
ma w tej chwili zadnego czynnego reaktora badawczego (czy
szkoleniowego), wszystkie dotad pracujace zostaly zamkniete ze
wzgledow finansowych.  Tansze jest "kupowanie" neutronow w osrodkach
zagranicznych, niz utrzymywanie reaktora wlasnego.  Na posiedzeniu
European Atomic Energy Society, w ktorym ostatnio bralem udzial,
kilkakrotnie wypowiadano zdanie, ze w Europie "jest miejsce" na trzy
reaktory badawcze, nie wiecej.  Pozostawiam to bez komentarza.

                                                 Jerzy Niewodniczanski
**********************************************************************

OSKARZENIA I KALUMNIE

Z ogromna radoscia przeczytalismy odpowiedz Pana Prezesa na nasze
pytania. Cieszymy sie, bo dzieki tej odpowiedzi, jak rowniez dzieki
pozostalym dwom artykulom, ktore Czytelnicy znajda w tym numerze, jest
szansa na to, ze na lamach NEUTRONOW rozwinie sie dyskusja o sprawach
Swierka. Moze nasze zarty sa niewybredne, a poczucie humoru spaczone,
ale jakos udalo nam sie doprowadzic do pierwszej wymiany opinii i
konfrontacji postaw.  Jest nam tez troche smutno, to bowiem, co pisze
Pan Prezes, jest ogromnie przygnebiajace. Wyglada na to, ze nic nas
juz pewnie nie uratuje. Prawdopodobnie dlatego, ze mimo namow Prezesa,
aby samym sobie pomoc, od lat uporczywie odmawiamy, bo mimo ze
pracujemy w Swierku, to obyczaje mamy warszawskie.

Bardzo nam przykro, ze Pan Prezes poczul sie urazony tym, iz
nazwalismy kierowany przez niego urzad tak zwana instytucja
nadzorujaca. Nie chcielismy nikogo obrazac, a zwrotu "tak zwana"
uzylismy tylko dlatego, ze w gruncie rzeczy nie mozemy zrozumiec, co
powodowalo ustawodawca, ktory stworzyl tak dziwny stosunek zaleznosci
miedzy jednostkami badawczo-rozwojowymi i instytucjami nadrzednymi.
W kazdym razie bardzo przepraszamy i zwracamy uwage na to, ze w
ostatnim juz tekscie poprawilismy sie i piszemy po prostu o instytucji
nadzorujacej.

                                                                   JAM
**********************************************************************

RANKING MOZGOW ATOMISTOW

W tygodniku "Wprost" z 18 maja 1997 znalazl sie artykul "Wyscig
mozgow" przedstawiajacy ranking instytucji naukowych w Polsce. Autor
artykulu -  doc Andrzej Pilc z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie -
wyszedl z zalozenia, ze wiarygodna miara poziomu pracy uczonych moze
byc srednia liczba cytowan publikacji w prasie specjalistycznej na
pracownika naukowego od doktora wzwyz. Setka instytucji naukowych
(z ponad 2,5 tysiaca) gromadzi 95% wszystkich cytowan. To akurat jest
zrozumiale, bo znakomita wiekszosc z zarejestrowanych instytucji nie
prowadzi dzialalnosci publikacyjnej. W artykule przedstawiono ranking
pierwszych 40-stu (60% wszystkich cytowan). Na osmej pozycji znalazl
sie IPJ, 15-stej IFJ-Krakow, 30-stej IEA. Jesli przyjrzec sie
dokladniej podstawom klasyfikacji to okazuje sie, ze IPJ wlasciwie
jest ex-equo na pozycji 6-stej (roznica setnych), a IEA na 28-mej.
W omowieniu dzielono placowki wedlug najrozniejszych kluczy, od
geograficznego po reprezentowane dzialy nauki. W tym szufladkowaniu
liderow umknal jednak pewien aspekt, dla nas o podstawowej wymowie.
Jesli jako dziedzine nauki uwzglednimy "atomistyke" - to nagle pojawia
sie kilka interesujacych uwag:

1. W pierwszej 30-stce najlepszych sa 3 instytuty atomistyki, to
znaczy ze stanowia one 1/10 samej smietanki nauki polskiej. Dlatego
wlasnie na pozycje 5-tego osrodka naukowego w Polsce awansuje wies
Swierk kolo Wolki Mladzkiej, a instytuty resortowe uplasowaly sie po
PANowskich.

2. Jesli z listy usunac przerosniete pracownie (5-17 pracownikow
naukowych) to IPJ laduje na poziomie 3-go miejsca, IFJ 11-tego, IEA
23-ciego. Nawet Wydzial Fizyki wydzielony z molocha Uniwersytetu
Warszawskiego plasuje sie na poziomie IPJ.

3. Najbardziej interesujace byloby porownanie rankingu z poziomem
finansowania danej instytucji przez KBN.

                                                                   MAR
**********************************************************************

CYTATY, CYTATY ....

Znany artykul w tygodniku "Wprost" narobil sporo szumu w spolecznosci
Swierkowej. Poczulismy sie lepiej. Jednak wrodzona nieufnosc do
biurokratycznych i statystycznych metod oceny dzialalnosci naukowej
spowodowala, ze opadly mnie watpliwosci co do sensownosci takich
globalnych ocen i postanowilem nieco blizej zbadac zagadnienie cytowan
prac naukowych.

W tym celu zwolalem sympozjum na ten temat w jednym z autobusow, w
drodze powrotnej do domu. Uczestnicy sympozjum podzielili moje
watpliwosci. Jeden z jego uczestnikow powiedzial wrecz, ze okolo
polowy cytatow przypadajacych na IEA pochodzi z jego zakladu, obecnie
zespolu. Oczywiscie, jak latwo sie domyslic, z zespolu tego odszedl
niedawno mlody (jak na Swierk) naukowiec, wiec juz niedlugo cytaty
przestana sie pojawiac.

Inny uczestnik podkreslal rozne przyczyny, dla ktorych praca jest
cytowana. Wiele cytatow maja np. roznego rodzaju tablice. Padaly tez
glosy, ze trzeba sie dobrze ustawic w zespole, najlepiej
miedzynarodowym, to wszystkie prace zespolu beda zawieraly nasze
nazwisko.

Dobrze jest takze zapoczatkowac jakas dziedzine. Wtedy wszyscy
nastepcy beda sie musieli odniesc do pioniera. Nawet po to, aby
wykazac, ze jego praca jest juz nieaktualna i to oni dopiero odkryli
to co powinno byc odkryte. Pozytki z bycia pionierem potwierdzil
nastepnego dnia przypadkowo spotkany przyjaciel naszego kolegi
redakcyjnego - JAM-a. Na dowod zaprosil mnie do swego gabinetu, gdzie
z tajnej skrytki wyciagnal czasopismo "Current Contents" wydawane
przez Institute for Scientific Information. W numerze 37 z wrzesnia
1983 jest on tam wymieniony jako autor tzw. Citation Classic, to jest
pracy szczegolnie czesto cytowanej. Jego praca, dajaca poczatek nowemu
podejsciu do rozwiazania rownania Boltzmanna, byla cytowana miedzy
rokiem 1961 i 1983 ponad 120 razy. Niestety w barwach USA, choc
przyjaciel JAM-a zawsze podkresla, ze prace zrobil tam na stypendium
MAEA jako mlody pracownik IBJ.

To co sie zdarzylo naszemu znajomemu jest zreszta dosyc typowe - na
zasadzie, ze kazdy co czwarty czlowiek jest Chinczykiem. Bowiem na 728
Citation Classics zebranych przez ISI, az 502 pochodzilo z USA, 93 z
Wielkiej Brytanii, 29 z Kanady, 19 z Australii, 11 ze Szwecji, 6 z
RFN, 1 z NRD, 5 z Francji i 1 z ZSRR.

Tak wiec nasze sympozjum autobusowe bylo wlasciwie niepotrzebne.
Okazalo sie, ze istnieje specjalny instytut zajmujacy sie badaniem
cytowan, ich analiza i spozytkowaniem. Badanie cytowan pokazuje jakie
dziedziny sa aktualnie wazne, ale takze ujawnia rozmaite anomalie w
tej dziedzinie. Ludzkosc juz dawno sporo wiedziala na temat tzw.
cytowan wzajemnych - kiedy waska grupa robi wspolne prace i wzajemnie
sie cytuje. Dawno temu znana byla tez technika przechwytu cytowan -
jesli trafiamy na prace z dobrym pomyslem do dalszego rozwiniecia,
to cytujemy ja raz, a potem odnosimy sie juz tylko do naszych prac w
ktorych pomysl wykorzystywalismy.

W tej sytuacji nie pozostalo mi nic innego tylko powrocic do mojej
wlasciwej specjalnosci i wziac sie do roboty.

                                                            Jan Mrufka
**********************************************************************

LIST DO REDAKCJI                                            16-06-1997

Panie Andrzeju,
jednak Pana przebije! Nasze konto w III O. PKO SA ma 33 cyfry! Po 26
cyfrach, pewnie w zblizonym ukladzie do Pana konta, nastepuje jeszcze
-001-0000 moze i te zera nic nie znacza, ale sa uroczyscie drukowane.
Ale bank jest laskawy - do operacji typu wplata - wyplata wystarczy
podawac osiem cyfr (od 9-tej do 16-tej). Zawsze cos.

                                                   Krystyna Jozefowicz
**********************************************************************

POLEMIKI

W 3-cim numerze NEUTRONOW znalazl sie cytat, ktory przytocze:
>> Wchodzimy w nowa faze kapitalizmu - kiedys, co tak swietnie opisal
Marks, kapital powstawal z pracy, ona tworzyla wartosc dodana.  W tym
nowym kapitalizmie kapital laczy sie juz nie z praca, lecz z wiedza.
Czas kapitalu "naladowanego" wiedza daje nieprawdopodobne mozliwosci,
to jest kapital przyszlosci. 10 proc. zatrudnionych wytwarza dzieki
temu polowe calego dochodu narodowego.
M. Miegel - dyrektor Instytutu Spoleczenstwa i Gospodarki w Bonn <<

a potem komentarz Jana Mrufki:
>> ... W swietle pierwszego cytatu, pochodzacego z Niemiec, czyli
kraju przodujacego kapitalizmu, zaniedbania w dziedzinie
podtrzymywania i rozwoju wlasnej mysli, w tym naukowej, sa szczegolnie
razace. <<

Trudno mi wyciagnac taki wniosek na podstawie powyzszego cytatu, moze
cos w nim brakuje lub cos zostalo pominiete.  Natomiast w referacie
przedstawionym na VI Forum Jednostek Badawczo-Rozwojowych w Ustroniu
(26-28 maj 97) o badaniach naukowych w krajach gospodarczo
rozwinietych dla Niemiec podano nastepujace liczby: na badania naukowe
przeznacza sie 2.6% PKB (u nas 0.5%), z czego panstwo pokrywa tylko
30% a reszte rozne organizacje i przemysl. Glowne kierunki badan
zatwierdzane sa przez kolegium z kanclerzem Kohlem na czele (u nas nie
ma takiej instytucji a pieniadze rozdziela Przewodniczacy KBN w randze
ministra).  Istnieje tam ok. 160 fundacji na rzecz rozwoju nauki
(u nas moze 3-4), na wyzsze uczelnie idzie 25% maturzystow (u nas 7%).
I gdzie tu mozna mowic o razacych zaniedbaniach w rozwoju nauki - a
moze ja tu czegos nie rozumiem?

                                                                   ATM
--------------
OD JANA MRUFKI:

Uzywajac okreslenia 'wlasne' piszacy te slowa mial na mysli 'polskie'.
Niemniej jednak informacje sa bardzo interesujace, a poza tym ciesze
sie, ze jestem czytany.


**********************************************************************
*  Numer przygotowali:                                               *
*  Krzysztof Andrzejewski (IEA):      e02ka@cx1.cyf.gov.pl           *
*  Janusz Mika (IEA):                 mika@waw.pdi.net               *
*  Andrzej T. Mikulski (ORB):         mikulski@cx1.cyf.gov.pl        *
*  Marek A. Rabinski (IPJ):           rabinski@cx1.cyf.gov.pl        *
**********************************************************************