**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                        Osrodka w Swierku                           *
*    Nr 9 (9) / 1997                             26 wrzesnia 1997    *
**********************************************************************

W TYM NUMRERZE:

- List prof. Chwaszczewskiego
- Niemieckie klopoty z ortografia
- Oskarzenia i kalumnie
- NEUTRONY na spotkaniu kombatantow "S"
- NASA przewiduje wyciek w Swierku
- W co ma strzelic nastepny piorun: NEUTRONY czy Express Wieczorny.

**********************************************************************

LIST DO REDAKCJI:

Pan Dyrektor Babik w swojej wypowiedzi opublikowanej w numerze 8
NEUTRONOW wywolal mnie do tablicy. To, ze istnieje wezel gordyjski
zwiazany z infrastruktura, sposobem jej zarzadzania, eksploatacji i
sprzedazy kosztow, wynika z wypowiedzi Dyrektora J. Babika. 
Z opublikowanego tekstu wynika rowniez, ze koszt eksploatacji
infrastruktury technicznej budowanej dla Osrodka Naukowego na 4000
osob jest obecnie w zasadzie rozliczany na niewiele ponad 1000 osob. 
A wiec, ze bez zasadniczych zmian infrastruktura bedzie coraz wiekszym
obciazeniem finansowym dla Osrodka. Chcialbym zaznaczyc, ze
przedstawiona przez Dyrektora Babika infrastruktura techniczna byla
budowana nie tylko na potrzeby reaktorow doswiadczalnych, ale rowniez
dla zasilania akceleratorow, instalacji plazmowych, petli sodowych i
petli wodno-cisnieniowych. I przerzucenie tych kosztow na reaktory nie
rozwiaze problemu. Nie rozumiem rowniez, jak Osrodek Swierk moglby byc
zasilany z publicznie ogolnie dostepnych zrodel. Przeciez w Osrodku
Badawczym Swierk nigdy nie bylo ogolnie dostepnych zrodel wody, ciepla
i energii elektrycznej. Rowniez nie przypominam sobie, abym
kiedykolwiek "narzucal" Dyrektorowi Babikowi sposob naliczania
kosztow. Najwyzej moglem sie zgodzic na zaproponowany przez ZOiT
sposob rozliczania kosztow. A jezeli byl "narzucony" oraz "zly" to
nalezalo go dawno zmienic.

Wiem jak "rozciac" wezel gordyjski infrastruktury i ZOiTu. Niestety,
jestem tylko profesorem i zgodnie z przedstawiona przez Dyrektora
Babika maksyma "niech szewc pilnuje kopyta" nie musze - a nawet nie
powinienem - swojej wiedzy ujawniac.

                                                  Stefan Chwaszczewski

**********************************************************************

OD REDAKCJI:

Wszyscy narzekamy na polska ortografie, ktora nam tyle sprawia
trudnosci. Jakis czas temu odbyl sie w Polsce konkurs ortograficzny.
Konkursowy tekst, obejmujacy jedna strone maszynopisu, zostal
wydrukowany w gazecie. Piszac go pod dyktando zony jeden z czlonkow
naszej Redakcji zrobil w nim az 17 (slownie siedemnascie) bledow.
Pocieszmy sie jednak, ze nie tylko my mamy klopoty z pisaniem, o czym
donosi list przyslany nam z Niemiec. Zawsze to przyjemnie, jesli mozna
poczuc choc odrobine "Schadenfreude".

KORESPONDECJA Z NIEMIEC

Dla przecietnego Polaka Niemcy kojarza sie z krajem, w ktorym panuje
porzadek, gdzie wszystko jest na miejscu. Z wlasnego doswiadczenia
moge powiedziec, ze na ogol tak jest faktycznie. Decyzje polityczne i
gospodarcze podejmowane sa po intensywnych badaniach i konsultacjach z
fachowcamia, a takze, jesli jest to konieczne, ze spoleczenstwem.
Niemcy to kraj, w ktorym jest stosunkowo niewiele absurdow, jakich
pelno w innych krajach. Nieraz doprowadza to jednak do tego, ze trudno
jest przeprowadzic najprostsza sprawe jak, na przyklad, budowe
wysypiska lub spalarni smieci. Kontrowersyjne decyzje spotykaja sie z
niezwyklym oporem, jezeli nawet w niewielkim stopniu uchybiono
wymaganej procedurze, chocby te decyzje byly i sluszne i konieczne.

Wiekszosc jezykoznawcow niemieckich od dawna ubolewala nad zbyt
skomplikowana i nielogiczna ortografia niemiecka, podkreslajac
koniecznosc jej reformy. Opanowanie ortografii jest bowiem zbyt trudne
dla wiekszosci Niemcow, nie mowiac juz o cudzoziemcach, ktorych jest w
Niemczech pare milionow. Malo kto jednak, poza fachowcami od jezyka,
ktorzy sami notabene maja stosunkowo niewielkie trudnosci z poprawna
pisownia, zbytnio sie ortografia przejmowal. Wiekszosc uwazala, ze
ortografia jest jaka jest i takiej trzeba sie uczyc.

Juz wczesniej, to znaczy jeszcze przez upadkiem NRD, byly wsrod
fachowcow zamiary reformy, ale przez brak mozliwosci porozumienia sie
z jezykoznawcami ze Wschodu wszystko pozostawalo w sferze zamiarow. W
koncu oba panstwa niemieckie zjednoczyly sie i odzyla sprawa tego, by
wszyscy Niemcy nie tylko mowili tym samym jezykiem, ale i pisali
wedlug tych samych zasad.

Przed paroma wiec laty specjalisci z trzech krajow niemieckojezycznych
zabrali sie do pracy nad reforma. Postanowiono ortografie niemiecka
uproscic, zrobic ja bardziej logiczna i dostosowac do nowej
rzeczywistosci. Prace specjalnie utworzonej w tym celu komisji trwaly
wiele lat i polaczone byly z konsultacjami ze srodowiskiem
akademickim, z dziennikarzami i literatami. Reforma nabierala powoli
realnych ksztaltow. W tym okresie nie slychac bylo glosow stawiajacych
dzialalnosc komisji pod znakiem zapytania. Krytykowano wprawdzie
niektore konkretne propozycje, ale te glosy komisja zwykle brala pod
uwage. Kiedy prace zostaly zakonczone i zmiany w ortografii staly sie
faktem, kiedy wydrukowano juz nowe slowniki, nowe podreczniki szkolne,
odezwali sie przeciwnicy reformy. Najwiecej pretensji zglaszali
rodzice dzieci, ktore mialy sie od nowa uczyc sie pisowni. Skadinad
wiadomo, ze dzieci ucza sie najszybciej, przescigajac w tym swoich
rodzicow. Jednemu z przeciwnikow reformy udalo sie nawet uzyskac
orzeczenie sadu ktoregos z Landow wstrzymujace wejscie w zycie
reformy. Inne sady odrzucily podobne wnioski. Co Land to obyczaj.
Oliwy do ognia dolewali uznani pisarze, zadajac bezwarunkowego
uniewaznienia reformy. Moze bali sie, ze po reformie ich dziela zbyt
szybko przejda do lamusa. Zapanowal "Chaos perfekt", jak mawiaja
Niemcy. Czy na tym maja polegac zalety systemu federalnego i
demokracji? Nikt nie wie, co bedzie dalej, czy reforma sie utrzyma,
czy tez nie. Podobno juz w niedlugim czasie cala sprawa zajmie sie
Bundestag, chyba ze nie zdazy do jesieni przyszlego roku, kiedy to
wybierany bedzie nowy parlament. Az nie do wiary, ze to wlasnie
Niemcom, narodowi uwielbiajacemu "Ordnung", cos takiego musialo sie
przydarzyc.

Jedno jest pewne. Niemcy nadal nie beda umieli pisac poprawnie, z
reforma, czy tez bez niej. W pewnym programie satyrycznym dziennikarz
dowcipnis przeprowadzil test ortograficzny wsrod pracownikow
ministerstwa edukacji, ktore zajmuje sie wdrazaniem reformy. Nikt z
testowanych nie napisal poprawnie zadanych wyrazow i nie wiedzial, jak
sie je powinno pisac ani po nowemu ani po staremu, wiekszosc wymyslala
trzecia nieistniejaca wersje.

                                                            Marek Mika

**********************************************************************

OSKARZENIA I KALUMNIE

W poprzednim numerze popelnila Redakcja pewna niezrecznosc piszac o
tym, ze "od poczatku istnienia NEUTRONOW.. [stara]... sie wymusic na
kims z OBRI opisanie oszczednosci..[uzyskanych].. po zastosowaniu w
kilku dziedzinach wlasnych rozwiazan". Prosimy nie brac tego
doslownie, jak sie dowiadujemy ze zrodel zblizonych do Redakcji, nikt
nikogo nie probuje zmuszac do pisania, powszechnie bowiem dobrze
wiadomo, ze dla wielu, ktorzy kiedys w mlodosci nie przykladali sie
zbytnio do pisania wypracowan z jezyka polskiego, sklecenie kilku
nawet linijek tekstu jest trudnoscia nie do pokonania. Jak sadzimy,
ktos z Redakcji powiedzial kiedys w towarzyskiej rozmowie komus z
OBRI: "Moze bys cos napisal o tych Waszych nieslychanych
oszczednosciach, wszystkich to na pewno zainteresuje". Nasi koledzy z
OBRI nie odpowiedzieli na apel zapewne dlatego, ze sa zbyt subtelni na
to, aby niepotrzebnie draznic opisywaniem swoich sukcesow finansowych
reszte zalogi Swierka, uwiklana w ZOIT i oczekujaca ze scisnietym
sercem dalszych podwyzek narzutow i oplat, do czego walnie
przyczyniaja sie wlasnie tacy jak oni odszczepiency. Autobusy, na
przyklad, zrobily sie pustawe po rezygnacji OBRI z uslug ZOITu w tej
dziedzinie i zapewne ich uzytkownicy placa teraz wiecej.

Mamy dla Czytelnikow NEUTRONOW wspaniala wiadomosc. W czwartej
kolejnej probie Rada Naukowa IEA zdolala przeprowadzic glosowanie nad
wnioskiem grupy pracownikow zlozonym jeszcze w grudniu ubieglego roku.
Chodzi o wniosek w sprawie odwolania Dyrektora IEA. Na poprzednich
posiedzeniach Przeswietnej Rady albo bylo juz za pozno na dyskusje w
zwiazku z planowym odjazdem autobusow albo nie bylo kworum. W koncu
jednak udalo sie doprowadzic do glosowania i na szczescie wniosek
zostal odrzucony. Zdaniem przyjaciela, nasze srodowisko powinno byc
wdzieczne obecnemu Dyrektorowi za to, ze w warunkach, w ktorych musi
pracowac, dawno juz nie podal sie do dymisji. Gdyby to uczynil, nasze
wladze zwierzchnie znalazlyby sie w prawdziwym klopocie. Moj
przyjaciel sadzi, ze kandydaci na to stanowisko dziela sie na dwie
kategorie: ci, ktorzy sie nadaja, ale nie chca i ci, ktorzy chca, ale
sie nie nadaja.  Mala jest szansa na to, aby ktos z tych, co sie
nadaja, powiedzial sobie: "Nie chcem, ale muszem".

W piatek tuz przed wyborami odbyla sie w kawiarni Pod Kopula w Palacu
Staszica uroczystosc prawdziwie wzruszajaca dla Redakcji NEUTRONOW.
Oto na trzecie spotkanie weteranow Solidarnosci organizatorzy
zaprosili tych, co przygotowuja kolejne numery NEUTRONOW, a ktorym
wrodzona skromnosc nie pozwala samych siebie nazywac Redakcja. Byla
lampka, a nawet kilka lampek wina, bufet byl "obficie zaopatrzony".
Szczegolnie dla mojego przyjaciela, ktory najlepsze (i najgorsze) lata
dla Polski spedzil za granica, byla to wspaniala okazja spotkania
dawnych przyjaciol. Niestety za kazda przyjemnosc trzeba placic, totez
po zjedzeniu kolacji i po kilku lampkach wina zostal wyrwany do
tablicy, aby opowiedziec o sobie i o pozostalych czlonkach Redakcji.
Potem odbyla sie dyskusja nad obecnym i przyszlym ksztaltem pisma, o
czym blizej pisze MAR. Mimo ze wiekszosc dyskutantow chwalila
Redakcje, to wszyscy prawie chcieliby cos ulepszyc. Redakcja bronila
sie jak mogla, pamietajac o tym, ze lepsze jest wrogiem dobrego. Poza
tym wszelkie usprawnienia wymagalyby pieniedzy, a wiec i sponsora, a
wiadomo, ze nie ma nic za nic i ze kazdy sponsor lubi miec wlasne
wymagania. Niemniej Redakcja bylaby chyba ciekawa, co sadza o pisemku
Czytelnicy. Jest otwarta na wszystkie propozycje, ale bedzie sie z
pewnoscia bronic przed utrata niezaleznosci, a takze przed dodatkowymi
obciazeniami. Jak narazie obowiazki redakcyjne jeszce nie koliduja z
ich dzialalnoscia zawodowa.

                                                                   JAM

**********************************************************************

NEUTRONY przy partyzanckim ognisku w Krysztalowej Sali

Redakcja NEUTRONOW zostala uznana za piaty awatar (cokolwiek to
oznacza) swierkowego geniuszu publicystycznego (cytat za Staszkiem
Gebalskim i na jego odpowiedzialnosc za pochlebstwo zawarte w
sformulowaniu), stad w przedwyborczy piatek stala sie atrakcja
spotkania bojownikow o sluszna sprawe. Ognisko weteranow zostalo
rozpalone (wirtualnie) miedzy krysztalami luster, kandelabrami,
gipsaturami i marmurami wiezy z kosci sloniowej nalezacej do naukowcow
PANu. W bufecie: poledwica w sosie smietanowym, schab ze sliwka,
poledwica z brzoskwinia, dewolaj (de volaille), schabowy - ceny dosc
umiarkowane.

W trakcie zacietej dyskusji nad profilem wypocin naszej skromnej grupy
'przygotowujacych numer' postulowano miedzy innymi wydawanie
(przepraszam za ewentualne pominiecie jakiejs koncepcji, ale w miare
rosnacej liczby wypitych lampek wina coraz mniej bylem w stanie
spamietac):

#   NEUTRONOW do uzytku wewnetrznego, dla stalych lokatorow Osrodka,
    ktorzy wiedza z codziennej autopsji, czym to wszystko smierdzi
    (przepraszam - pachnie),
#   NEUTRONOW do uzytku zewnetrznego, czyli dla tych, ktorzy nie maja
    okazji organoleptycznie sprawdzic, czym wewnatrz zalatuje
    (przepraszam - pachnie), bo, na przyklad, mieszkaja w Los Angeles
    lub innym miejscu poza strefa ochronna Swierka,
#   NEUTRONOW w wersji dla polonusow ibejotowskiego pochodzenia -
    potencjalnych grantodawcow zagranicznych, ktorych kiesa ma sie
    otwierac w rytm fal nostalgii wywolywanych opisami ciezkiej doli
    niespelnionych noblistow wegetujacych w starym kraju,
#   NEUTRONOW o profilu slusznym politycznie, pod gusta zwyciezcow
    bojow o elektorat (jak najszybciej, poki nie zhardzieja, a stolki
    im nie przyrosna do ... przepraszam - siedzen),
#   NEUTRONOW dla parlamentarzystow (w trybie pilnym, poki nie
    zhardzieja a lawy poselskie i fotele senatorskie nie przyrosna im
    do ... przepraszam - siedzen),
#   NEUTRONOW tworzacych wlasna uderzeniowa sile polityczna, ktora poki
    nie zhardzieje moze nie bedzie zywa ilustracja powiedzenia, iz
    "punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia",
#   NEUTRONOW konkwistadorskich, zdobywajacych niezawlaszczone
    dotychczas obszary nowej przestrzeni wirtualnej Internetu,
#   NEUTRONOW promujacych potencjalnie proeksportowe mozliwosci stalych
    lokatorow Osrodka,
#   NEUTRONOW zaciesniajacych wiezy z bratnimi placowkami atomistyki
    (np. IChTJotem),
#   NEUTRONOW umacniajacych tradycyjna przyjazn warszawsko-krakowska 
    (z IFJ w Krakowie i PAA w Warszawie),
#   wersji NEUTRONOW wyrazajacych wspolne klasowe interesy z innymi
    srodowiskami naukowcow (ale bez poruszania drazliwego tematu
    rywalizacji przy zlobie KBNu),
#   NEUTRONOW dyrektorskich, zawierajacych wykladnie oficjalnych
    pogladow,
#   NEUTRONOW informacyjnych, pozwalajacych ludziom w autobusach wyspac
    sie przed praca, a nie nasluchiwac niesprawdzonych plotek i opinii,
    powielanych nastepnie przez niejakiego Jana Mrufke oraz blizej
    nieznanego z nazwiska przyjaciela JAMa,
#   NEUTRONOW deLux z polskimi ogonkami, w formie strony WWW dla
    pajakow obeznanych z wszechswiatowym Webbem i bajerami srodowiska
    Javy,
#   NEUTRONOW profesjonalnych (z wlasna sekretarka [sic!] od dodawania
    ogonkow do wersji siermieznej),
#   NEUTRONOW wspieranych finansowo ("juz najwyzszy czas, by ulzyc im w
    tej doli"),
#   NEUTRONOW dla Hozej, probujacych wyrwac nasz pawilon ze szponow
    fizyki UW i wzmocnic jego zapomniane zwiazki z macierza, jesli juz
    nie Swierkiem w calosci - to przynajmniej z IPJotem [co za
    nierealne marzenia],
#   itp, itd ...

Rzetelnosc obserwatora kaze wspomniec, iz w dyskusji brano rowniez pod
uwage przejsciowe kontynuowanie wydawania NEUTRONOW 'siermieznych',
bez ogonkow przy literach alfabetu narodowego, bez wymuszania na
kimkolwiek pisania o czymkolwiek (to na piszacym te slowa przejechal
sie JAM za wywieranie presji towarzysko-werbalnej na kolegow z OBRI),
bez wlasnej sekretarki, bez wsparcia finansowego, bez wskazywania
przez Dyrekcje co jest sluszne, a co nie - czyli w formule obecnej.

Okazalo sie tez przy okazji, ze np. w OBRI malo kto slyszal o
NEUTRONACH, bo wiadomosc o ich istnieniu rozmyla sie w nieformalnie
towarzyskim charakterze wiadomosci przekazywanej ustnie. Ponadto inna
grupa posiadaczy skrzynek e-mailowych potraktowala rozeslany do
wszystkich numer NEUTRONOW jako zapowiedz automatycznego przesylania
im nastepnych numerow 'z rozdzielnika'. Poniewaz ich nie otrzymywali,
wiec z nieukrywanym zdziwieniem przyjeli wiadomosc, ze pisemko mimo
wszystko "jeszcze zyje". Konstruktywna burza mozgow przyniosla jednak
tez pare pomyslow nadajacych sie nawet do wprowadzenia w zycie: mamy
spis tresci od biezacego numeru, dzial Z PRASY czesciowo zwalnia
leniwych z obowiazku slepienia po drobnym druku, archiwalne numery
dostepne w sieci i strona WWW z wersja z polskimi literami - sa do
zrealizowania w dajacej sie przewidziec przyszlosci.

Odnoszac sie do liczby koncepcji programowych zwiazanych z naszym
pisemkiem chcialbym jednak dobitnie podkreslic, iz moim zdaniem
NEUTRONY nie zastapia:

#   dostepnych z calego swiata przez 24 godziny na dobe i 7 dni w
    tygodniu wlasnych stron WWW z Annual Reports o dzialalnosci
    naukowej (IEA na razie stworzyl zreby, OBRI ma plany), ofertami
    podjecia sie wykonania prac, budowy urzadzen i swiadczenia uslug,
#   dzialalnosci promocyjno-reklamowej i tworzenia publicity wokol
    pracy Osrodka (sa juz co prawda pierwsze jaskolki - wystawa "Fizyka
    i technika jadrowa w sluzbie medycyny" w Swierku czy tez obecnie w
    Muzeum Techniki),
#   zreformowania pewnych spraw przez bezposrednio zainteresowanych i
    jedynie kompetentnych do podjecia tych decyzji na naszym wlasnym
    podworku,
#   decyzji w sprawie usuniecia mechanizmu wzajemnego 'obrzucania sie'
    VATem przez obydwa instytuty,
#   itd, itp ...

Od ladnych kilku lat zajmuje sie dziedzina publikacji i informacji w
Polskim Towarzystwie Nukleonicznym, stad z perspektywy tam zdobytych
doswiadczen chcialbym przedstawic kilka uwag. Trzeba naprawde wielu
lat regularnego wydawania prosto i ciekawie opracowanych wydawnictw
dla roznych kregow odbiorcow - aby w tak zwanych 'srodowiskach
parlamentarzystow i osob ksztaltujacych opinie spoleczna' zdobyc sobie
wiarygodnosc. Ostatnio przegladajac zbierane przez PAA wycinki prasowe
z trudna do ukrycia satysfakcja obserwuje jak rosnie liczba
zurnalistow, ktorzy zamiast przescigac sie w konkursie na najbardziej
absurdalna korespondencje z Czarnobyla, zaczeli zywcem kompilowac
notatki z rozsylanego im przez PTN "Nucleusa" czy "Biuletynu
Nukleonicznego". Ze robia to ze zwyklego lenistwa, a przepisujac
wiadomosci nieraz cos waznego opuszczaja - to juz inna rzecz; wazne,
ze coraz mniej komentarzy dodaja 'od siebie'. Coraz czesciej zdarzaja
sie tez prosby o przedstawienie opinii srodowiska.

Po wielu latach wyszukiwania w kregach 'opiniotworczych' osob o
dostatecznie otwartych umyslach i ustawicznego wyrabiania w nich
nawykow korzystania z wiedzy lepiej zorientowanych w dziedzinie, mozna
zaczac myslec o LOBBYINGU - palecie uzupelniajacych sie nawzajem
dzialan, majacych na celu skuteczne przedstawianie argumentow naszej
strony i wplywanie w ten sposob na podejmowane decyzje. Na tym polu
PTN korzysta z handicapu, jaki daje mu czlonkowstwo w European Nuclear
Society oraz zwiazane z tym udogodnienia, typu dostepu do serwisow
aktualnych wydarzen na swiecie (agencja NucNet i serwisy Uranium
Institute) czy kontaktow z analogicznymi partnerami w innych krajach.
ENS uprawia tez od dluzszego czasu atomistyczny lobbying na
paneuropejskiej plaszczyznie, reprezentujac interesy branzy w kregach
najwyzszych agend Unii Europejskiej. Polega to na szybkim i
skoordynowanym reagowaniu na akcje wymierzone w branze, a przede
wszystkim sluzeniu w kazdej chwili kregom decyzyjnym argumentami
uzasadniajacymi nasze racje. Takie dzialania nie pozwalaja na
utrwalanie sie w opinii spolecznej pewnych sloganow podawanych przez
wszechobecnych oszolomow.

To miedzy innymi ugruntowanej wiarygodnosci PTNu mozna zawdzieczac, iz
dzieki naglosnieniu w kregach parlamentarno-decyzyjnych uchwaly
Walnego Zjazdu w sprawie "Osrodka Atomistyki w Swierku" zaistniala w
swiadomosci mass-mediow koncepcja specjalnej strefy ekonomicznej
(parku naukowo-badawczego) 'w okolicach Warszawy' - jak
eufeministycznie okreslil to Dziennik Telewizyjny. Ale dopiero
wzajemnie uzupelniajacy sie system dzialan (wspomnianych stron WWW w
Internecie, publikacji, podtrzymywania publicity), podejmowanych przez
najrozniejsze podmioty branzy atomistyki na wszelkich mozliwych
arenach, moze przyniesc konkretne efekty.

Dyskusja Pod Kopula byla dla mnie przede wszystkim potwierdzeniem
koniecznosci podejmowania coraz bardziej skutecznych dzialan
informacyjno-promocyjnych przez nasze srodowisko, a mam tu na mysli
nie tylko swierkowe podworko, ale wszelkie organizacje zwiazane z
szeroko pojeta atomistyka. Po zaciesnieniu wspolpracy w ramach branzy
mozna pomyslec o jeszcze szerszej wspolnocie nauki polskiej. Dopiero
wtedy bedzie mozliwe skuteczne uprawianie lobbyingu parlamentarno-
politycznego. 

W procesie dochodzenia do tego celu jest tez miejsce na NEUTRONY - ale
nie moga one byc uwazane za uniwersalne panaceum, ktore moze zastapic
wszelkie inne formy dzialania. Mam nadzieje, ze Czytelnicy naszych
plikow przedstawia tez swoje sugestie. Chocby z okazji zblizajacej sie
'pierwszej dychy', jaka nam stuknie lada chwila. Nam oczywiscie trudno
oprzec sie np. pokusie profesjonalizacji NEUTRONOW przy pomocy
przydzielonej sily fachowej. Juz slysze za plecami zgodny chor
redakcji: "Jesli mloda, zdolna i chetna - to czemu nie!".

Przepraszam za przesmiewcze i obrazoburcze sformulowania w mojej
wypowiedzi, ale taki juz nieuczesany jest charakter naszego pisemka.

Chcialem tez goraco podziekowac prof. Sujkowskiemu za poparcie na
omawianym spotkaniu buddyjsko-taoistycznej koncepcji "wu wei" -
nieczynienia niczego wbrew biegowi natury, ktore to wsparcie pozwala
NEUTRONOM nadal istniec w dotychczasowej 'niezreformowanej' formule.

                                                     Marek A. Rabinski

**********************************************************************

OD REDAKCJI:

Wprowadzamy rubryke Z PRASY i prosimy Czytelnikow o dostarczanie
ciekawych materialow, nie zawsze jestesmy w stanie wszystko sledzic, 
a Biuletyn PAA ma dosyc ograniczony zasieg, np. nie jest dostepny w
bibliotece energetyki w Swierku.

**********************************************************************

Z PRASY

EXPRESS WIECZORNY - KULISY z 5 wrzesnia 1997 (str.16 ) uraczyl nas
ciekawym artykulem pt. "Wsciekle Dzieciatko" napisanym przez p.
Dariusza Rembelskiego, a w nim przepowiednia odnoszaca sie do Swierka.
Przytoczono w nim wyniki badan klimatycznych prowadzonych przez
Centrum Prognozowania Klimatycznego NASA w USA, a opartych na
obserwacjach temperatury wody, szybkosci pradow, a nawet wysokosci fal
morskich, prowadzonych przez satelity szpiegowskie umieszczane na
orbicie poczawszy od 1974 roku. Informacje te przekazywane sa do
programu zwanego "El-Nino", co po hiszpansku znaczy "Dzieciatko",
ktory pozwala na przewidywanie zjawisk meteorologicznych i klesk
zywiolowych w skali globalnej.  Oszczedze cztelnikom przewidywan dla
Australii i Azji, podam natomiast, ze Europe nawiedza mrozy i opady
sniegu, jakich nie widziano od lat, a najwieksze spodziewane sa w
Alpach.

Dla Polski napisano wprost, przypominam, ze bylo to 5 wrzesnia. 
"Jeszcze przez kilkanascie dni bedziemy cieszyc sie sloncem.  Fala
upalow powinna skonczyc sie okolo 10 - 15 wrzesnia.  Wkrotce potem
nastapia gwaltowne opady deszczu.  Bedzie padalo przez blisko 30 dni.
(...) Towarzyszyc [temu] beda silne wiatry i huragany.  Na poczatku
pazdziernika spadnie pierwszy snieg.  Gwaltownie obnizy sie
temeperatura.  W okresie swiatecznym spadnie do -30 stopni C.  Mroz
bedzie trzymal dlugo, jeszcze na poczatku kwietnia spodziewane sa
opady bialego puchu."  Oszczedze czytelnikom dalszych opisow, a
przejde na nasze podworko.  "Dojdzie do katastrof ekologicznych: z
reaktora w Swierku nastapi radioaktywny wyciek, ...".  I tu bym
skonczyl, jak na Centrum Klimatyczne NASA, uznawane za jedno z
najbardziej wiarygodnych zrodel przepowiadania pogody na swiecie, to
wystarczy.  Autor konkluduje ten material dosyc optymistycznie, ze na
szczescie prognozy pogody sprawdzaja sie najwyzej w polowie. Niestety
nie podano, gdzie mozna zapoznac sie z oryginalnymi materialami i
poznac jescze inne szczegoly.  Wydaje sie, ze sa podstawy do
obserwowania zmian klimatycznych w skali globalnej spowodowanych przez
czlowieka, ale tak dokladne prognozy to juz chyba czysta fikcja. 
Rownie dobrze mozna by przewidywac uderzenia pioruna na przyklad w
Redakcje Expressu Wieczornego.

Przechodzac do konkretow (a pisze to 22 wrzesnia) to temperatura
spadla bo skonczylo sie lato i wystapily silne wiatry nad polnocno-
zachodnia Polska, ale to chyba nie wystarczy na uwiarydgodnienie tej
prognozy czy przepowiedni.  Poczekamy - zobaczymy.

                                                   Andrzej T. Mikulski

----------------------------------------------------------------------

Belgia ponownie uruchomila BR2 - swoj 34 letni reaktor sluzacy do
badan materialowych, po 21 miesiacach prac modernizacyjnych majacych
na celu przedluzenie jego zycia o 10 -15 lat. Modernizacja objela
miedzy innymi wymiane matrycy berylowej tego wysokostrumieniowego
reaktora i inspekcje zbiornika aluminiowego.  Prace dotyczyly rowniez
niezawodnosci i sprawnosci technicznej urzadzen, bezpieczenstwa pracy
i zgodnosci ze wspolczesnymi wymaganiami bezpieczenstwa.  Wedlug
dyrektora nalezacego do SCK/CEN Centrum Badan Jadrowych w Mol
pracochlonnosc wyniosla 150 osobo-lat, a koszt prac 400 mln frankow
belgijskich.  W roku biezacym reaktor BR2 przepracuje tylko 3
standardowe 21 dniowe cykle, aby zademonstrowac bezpieczenstwo i
niezawodnosc wszystkich urzadzen i systemow.  W przyszlosci BR2 bedzie
dostepny dla programow miedzynarodowych i program pracy bedzie
dostosowywany do potrzeb.  Reaktor bedzie, jak dawniej, uzywany do
badan bezpieczenstwa, produkcji izotopow dla medycyny i przemyslu oraz
do domieszkowania krzemu.  
Nuclear Europe Worldscan, 5-6/1997.

----------------------------------------------------------------------

Min. W. Kaczmarek o energetyce:

"Przy tym wszystkim nalezy pamietac, ze monopolista na rynku
energetycznym (...) sa nieefektywne elektrownie weglowe, dyktujace swe
warunki sektorowi, ktory powinien dostosowac sie jak najszybciej do
regol gospodarki rynkowej. Dlatego tez jestem zdania, ze nalezy
zintensyfikowac prace nad zmiana struktury paliw energetycznych,
odchodzac powoli od wegla jako glownego surowca energetycznego w
kierunku gazu, A W DALSZEJ PRZYSZLOSCI - CO WYMAGA OCZYWISCIE
RZECZOWEJ DYSKUSJI - ENERGII JADROWEJ. TEGO TEMATU NAPRAWDE NIE DA SIE
UNIKNAC." (podkr. red. NEUTRONOW)
Rzeczpospolita, 9.09.97

                                                                  K.A.
**********************************************************************

LIST DO REDAKCJI (Re: "Piorun strzelil w NEUTRONY")

Marku, a moze to wlasnie piorun jest lekarstwem na bolaczki Swierka?
Serdeczne pozdrowienia,  Czarek.

OD AUTORA:

Czarku, czyzbys sugerowal puszczanie latawca na miedzianym drucie
(wzorem Franklina) i kierowanie tak uzyskanego pradu na instalacje
Plasma-Focus kontrolowanej syntezy termojadrowej (w hali przy
najdalszym plocie Osrodka) - a to wszystko w celu uzyskania z pinczu
plazmowego neutronow o energii 14 MeV lub strumieni jonow do produkcji
ogniw slonecznych?        Marek.

OD REDAKCJI:

Jesli chodzi o wyladowania atmosferyczne, to wolelibysmy, by nastepny
piorun strzelil w Express Wieczorny a nie w NEUTRONY.  
A propos prognozy klimatologow NASA - nasi najstarsi gorale mawiaja:
"Bedzie, panocku, pikna pogoda. Chyba zeby lalo".

**********************************************************************

OD PRZYGOTOWUJACYCH NUMER:

Jak nasi Szanowni Czytelnicy zapewne zauwazyli, wciaz poslugujemy sie
nazwa Redakcja NEUTRONOW, zamiast pisac konsekwentnie: Przygotowujacy
Numer. Nobilitowani zaproszeniem na spotkanie weteranow Solidarnosci
postanowilismy sie poddac i zaprzestac udawania, ze nie jestesmy
Redakcja. W dalszym ciagu jednak nie mamy Redaktora Naczelnego, choc
jeden z nas zgodzil sie pelnic funkcje Redaktora Odpowiedzialnego.
Za ponurych czasow sanacji Redaktor Odpowiedzialny, a nie Naczelny,
szedl siedziec, gdy wladzom nie spodobal sie jakis artykul. Naszemu
Redaktorowi Odpowiedzialnemu wiezienie chyba juz nie grozi, ale jest z
nas wszystkich najblizej emerytury i dlatego zgodzil sie brac na
siebie niezadowolenie moznych tego swiata.


**********************************************************************
*                                                                    *
*  Nowych Czytelnikow, ktorzy chca regularnie otrzymywac NEUTRONY,   *
*  prosimy o przeslanie adresu swojej poczty elektronicznej          *
*  ktoremukolwiek z czlonkow Redakcji.  W identyczny sposob prosimy  *
*  dostarczac materialy do publikacji.                               *
*                                                                    *
**********************************************************************
*                                                                    *
*  REDAKCJA:                                                         *
*                                                                    *
*  Krzysztof Andrzejewski (IEA):      e02ka@cx1.cyf.gov.pl           *
*  Janusz Mika (IEA):                 mika@waw.pdi.net               *
*  Andrzej T. Mikulski (ORB):         mikulski@cx1.cyf.gov.pl        *
*  Marek A. Rabinski (IPJ):           rabinski@cx1.cyf.gov.pl        *
*                                                                    *
**********************************************************************