**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                        Osrodka w Swierku                           *
*    Nr 11 (11) / 1997                       27 pazdziernika 1997    *
**********************************************************************

W TYM NUMERZE:

- List prof. Dobrzynskiego
- Oskarzenia i kalumnie 
- Relacja z nadzwyczajnego posiedzenia Rady Naukowej IEA
- Z prasy: Charpak i Jezierski
- Pierwsze echa prasowe (NA GORACO) z dni otwartych w Swierku
- Makulatura a sprawa Swierka
- Okolicznosciowa poezja dziadowska.
**********************************************************************

OD REDAKCJI DO TYCH, KTORYCH SWEDZA PALCE

Biorac udzial w paru wydarzeniach towarzyskich czlonkowie redakcji
NEUTRONOW spotkali sie z deklaracjami paru czytelnikow, ktorych swedza 
palce i ktorzy chetnie by cos napisali. Z calego serca zachecamy do
pisania. Niesmialym, ktorzy, jak nasz JAM lub Mrufka, wola pisac pod
pseudonimem, zapewniamy dyskrecje.

**********************************************************************

Drogie NEUTRONY!

W nie tak znow odleglych czasach, za napisanie czegos niezbyt 
prawomyslnego mozna bylo lekko stracic posade. Wprawdzie wyrzucono
mnie z Redakcji - i to bez zadnego poinformowania o decyzji - przy
pierwszej probie NIE-napisania czegokolwiek i to zaledwie do drugiego
numeru pisma - ale nie mam Wam tego za zle: leni nalezy tepic
(O, Boze! Jak bez tych polskich ogonkow glupio sie pisze!), a ja
niewatpliwie polenilem sie tym razem. Na swoje usprawiedliwienie podam
tylko, ze ze zwyklego mi lenistwa pracowalem ciezko nad zagadnieniami,
nad ktorymi lament rozlega sie wokol, od pierwszego do ostatniego
numeru NEUTRONOW. A zagadnienie to (jak w starym dowcipie): co zrobic,
aby stojac nad przepascia zrobic znaczny krok do przodu? Aby nie byc
posadzonym o sklonnosci samobojcze dodam, ze przy odpowiednim rozbiegu
niejedna przepasc da sie przeskoczyc, choc ryzyko zawsze istnieje. Jak
ma wygladac ten rozbieg, o tym dalej. Pytanie na koncu: kto ze mna
odwazy sie skakac?

Niecaly rok temu, wkrotce po objeciu stanowiska Dyrektora IPJ, Prof.
Ziemowid Sujkowski podjal wazna i odwazna decyzje utworzenia Dzialu
Szkolenia i Doradztwa. Wazna, bo chcial, aby Instytut zaczal, dzieki
Dzialowi, lepiej funkcjonowac w swiadomosci spolecznej. Odwazna, bo
nastapila w okresie zwalniania pracownikow i mozna sie bylo slusznie
obawiac, ze znaczna czesc srodowiska bedzie miala Dyrektorowi za zle,
ze w sytuacji braku pieniadza zatrudnia wysokoplatnego (SIC!)
profesora do pracy, ktora z nauka nie ma wiele wspolnego. Nie mnie
krytykowac takie stanowisko, ale poniewaz jest mi ono znane, wiec tez
nie bede ukrywal, ze bardzo mnie ono martwi. Nauka nie jedno ma
oblicze, natomiast jedna jest odpowiedzialnosc nauki przed
spoleczenstwem. Jesli narzekamy na poziom jego edukacji, to kogo,
pytam sie, winic? Carska ochrane, KGB, PZPR i inne przodujace sily
kolejnych ustrojow? Na pewno. Ale czy przypadkiem my tu, Panie i
Panowie uczeni, niedoplacani, a wysoce oswieceni, tak nic, ale to
zupelnie nic nie mamy sobie do zarzucenia? A czemuz to pani Kowalska
ma sie zgadzac na placenie nam za zbadanie poziomow energetycznych
jadra nr 102, jesli przedtem zbadalo sie na jej koszt 101 poprzednich,
a ona jak nic z tego nie rozumiala, tak nie rozumie nic poza tym, ze
nie ma co do garnka wlozyc? Czy to nie dziwne, ze nie zaprotestowala
juz przy 10-tym?

Wyksztalcenie Polakow jest, jak sie powszechnie pisze, lotow 
niewysokich, ale to ci sami Polacy wystawili nam - uczonym - rachunek
w postaci tak dzis niskich nakladow na nauke i oswiate. Oni po prostu
przestali nam zawierzac swe nadzieje na zrozumienie "tego
wszystkiego", a takze na lepsze jutro i w ogole swietlana przyszlosc,
ktora nasza nauka im niesie. I cieszmy sie, drodzy Panstwo, ze
ostatnio cos tutaj zaczyna zmieniac sie na lepsze: powoli odradza sie
bowiem potrzeba wiedzy. Ta potrzeba podporzadkowana jest czesto
sprawom materialnym. No coz, trudno miec za zle, ze nie wszyscy chca
sie uczyc przez wiele lat po to, by potem zarabiac wielokrotnie gorzej
niz "murarz, co szorstka reka potrafi cegly klasc" (mlodzi nie wiedza
zapewne skad ten cytat, ale biorac pod uwage przekroj wiekowy
pracownikow Swierka ...). Nie ludzmy sie, nie wystarczy juz, aby
zdobywana wiedza byla wazna, pasjonujaca, czy chocby tylko ciekawa.
Jesli nie przynosi ona odpowiednich dochodow, to trudno do niej
przekonac mlodych. Dla nich z reguly wiedza jest srodkiem, a nie
celem! Instytut naukowy, ktory w tej sytuacji moglby udowodnic, ze
jest nie tylko srodowiskiem elity intelektualnej, ale w znacznej
mierze dobra placowka oswiatowa, ktora oferuje atrakcyjne
wyksztalcenie, nie musialby tlumaczyc sie ze swego istnienia.
Popatrzmy wiec (takze oczyma Pani Kowalskiej), czy nasza instytutowa
wiedza moze sie przydac komus poza waskim kregiem specjalistow,
naszych znajomych w kraju i za granica.

Zrobmy bilans: jaka wiedza w ogole dysponuje Instytut? Oczywiscie,
fizyka, fizyka i jeszcze raz fizyka: atomowa i jadrowa, fizyka plazmy,
troche fizyki ciala stalego. Co ponadto? Fizyka i technika
akceleratorow przemyslowych i medycznych, dozymetria promieniowania
jonizujacego, zastosowanie izotopow w medycynie, zastosowania technik
jadrowych w ekologii. Gdyby wlaczyc pozostale jednostki na terenie
Swierka doszlaby fizyka i technika reaktorowa, zagadnienia energii
alternatywnych, produkcja i zastosowanie radiofarmaceutykow,
gospodarka odpadami promieniotworczymi. Poszerzylby sie tez krag
zagadnien zwiazanych ze struktura i dynamika fazy skondensowanej.
Czy to malo?

Pomimo zniszczen w stanie osobowym i mentalnosci pracownikow, pomimo
nieustannego borykania sie z nie rozpieszczajacym nas losem, Swierk
dysponuje wciaz znacznym potencjalem intelektualnym i technicznym,
ktory mozna uruchomic dla rosnacych potrzeb edukacyjnych
spoleczenstwa. Problem polega na okresleniu "kogo uczyc, czego uczyc i
jak uczyc". W niniejszej korespondencji nie ma miejsca na wylozenie
tych zlozonych problemow. ZAINTERESOWANYCH ZAPRASZAM DO RAPORTOW NR 1
I 3, WYDANYCH PRZEZ NASZ DZIAL, POSWIECONYCH PROWADZENIU EDUKACJI
W SWIERKU.

Nasze dwie, glowne propozycje to: 
1.  Utworzenie w Swierku Szkoly Zjawisk Atomowych, z programem
    eksponujacym role pokazu i doswiadczenia. Szkola mialaby strukture
    blokowa, a sluzyla potrzebom edukacyjnym szkolnictwa nizszego (w
    tym ostatnim klasom szkoly podstawowej) oraz medycznym policealnym
    studiom zawodowym. Dzieki Szkole mielibysmy tez moznosc
    uczestniczenia w procesie ksztalcenia ustawicznego samych
    nauczycieli.
2.  Starania o utworzenie w Swierku Medycznego Centrum
    Diagnostycznego, ktore pozwoliloby na diagnozowanie chorych
    metodami jadrowymi i skupilo kadre wyspecjalizowanych lekarzy,
    swiadczacych odplatnie swoje uslugi i bedacych stalymi partnerami
    Szkoly Zjawisk Atomowych w procesie ksztalcenia np. technikow
    medycznych i lekarzy medycyny nuklearnej starajacych sie o tzw.
    pierwszy stopien specjalizacji.

Inne, dosc szczegolowo omowione propozycje zawarte sa w naszych
wymienionych Raportach.

Spytaja zapewne Panstwo, skad zdobyc srodki na realizacje tak
szerokich planow? Moim zdaniem, zbyt wczesnie na odpowiedz na to
pytanie! To raczej ja chcialbym zapytac, kto zechce wspolpracowac z
nami nad przygotowaniem szczegolowych programow, w oparciu o ktore
bedzie mozna dopiero wystapic o potrzebne srodki doroznych instytucji
krajowych i zagranicznych.

Swierk ma kapital: sa nim ludzie. Dzisiaj sa oni czesto zmeczeni i
zniecheceni brakiem perspektyw. Jesli ten kapital nie zostanie
wczesniej uruchomiony, inwestowanie pieniedzy nie bedzie mialo sensu!
Bez inwestycji wlasnej i ryzyka, na pewno nic z tego nie wyjdzie.
NAJPIERW LUDZIE, POTEM WSZYSTKO INNE.

Wszystkich, ktorych poruszone wyzej problemy interesuja zapraszam wraz
z moimi wspolpracownikami na spotkanie. O jego terminie i miejscu
powiadomie wkrotce po zorientowaniu sie, ilu jest chetnych podjac wraz
z nami ryzyko. Kontakt ze mna jest prosty: napiszcie Panstwo na adres
"ludwik@fuw.edu.pl" i, oczywiscie, podajcie swoj adres oraz
ewentualnie zakres wlasnych zainteresowan.

                                 Ludwik Dobrzynski
                                 Dzial Szkolenia i Doradztwa IPJ
                                 tel. 779-8088.

PS. Swoich Kolegow, ktorzy wlasnie badaja jadro nr 103 spiesze
zapewnic, ze mnie nie trzeba tlumaczyc, jak wazne sa takie badania.
Pani Kowalska tez jednak powinna co nieco o tym wiedziec.

------------
OD REDAKCJI:

Bardzo nas zabolal zarzut naszego korespondenta, ktory skarzy sie, ze
zostal bez zawiadomienia wyrzucony z Redakcji. Pozwalamy sobie
zauwazyc, ze od numeru 3. do 8. uzywalismy formuly "Numer
przygotowali", co oznaczalo (przynajmniej w naszych zamierzeniach),
ze sklad Redakcji pozostawal nie zmieniony.  Chodzilo o to, aby tym
czlonkom naszej Redakcji, ktorzy nie tylko do nas nie pisali, ale
nawet po otrzymaniu podpisanych przez siebie dwoch pierwszych numerow
nie potwierdzili ich otrzymania, dac do zrozumienia, ze oczekujemy
jakiejs z ich strony aktywnosci. Jak widac, "tonkij namiok" nie
zadzialal.

Z drugiej strony nasze drzwi sa otwarte i kazdy, kto ma chec z nami
wspolpracowac, jest mile w naszej Redakcji widziany. Dotyczy to
oczywiscie i "wyrzuconych".

**********************************************************************

OSKARZENIA I KALUMNIE

Przyjaciele naszych przyjaciol sa naszymi przyjaciolmi, dlatego tez
chce dzis pare slow napisac o Michale Gryzinskim. Moj przyjaciel i on
znaja sie od niepamietnych czasow. Przez wiele lat zasiadali wspolnie
w Radzie Naukowej IBJ. Z tego okresu Michal lubi opowiadac historyjke
o tym, jak to kiedys w tym samym czasie wymkneli sie z wyjatkowo
nudnego i dlugo trwajacego posiedzenia Rady. W tamtych czasach
posiedzenia odbywaly sie w Palacu Kultury i Nauki na dwunastym 
pietrze. W windzie wywiazal sie pomiedzy nimi nastepujacy dialog:

- Ty dokad sie spieszysz? 
- Na mecz siatkowki, a Ty? 
- Mam trening koszykowki.

Trzeba dodac, ze Michal byl bardzo dobrym siatkarzem, a moj przyjaciel
miernym, choc zazartym, koszykarzem. Anegdotke te przytaczam nie po
to, aby wytykac im lekcewazenie swoich obowiazkow, ale zwrocic uwage
na to, ze obaj rozumieli gleboka madrosc w zawarta w powiedzeniu: Mens
sana in corpore sano.

Wracajac do Michala, to jest on jednym z najbardziej znanych w swiecie
polskich fizykow. Jego formalny dorobek przedstawia sie imponujaco:

Publikacje: 6 w Physical Reviews (w tym seria 3 artykulow na temat
klasycznej teorii zderzen atomowych liczaca 60 stron), 2 w Physical
Reviews Letters, 5 w Journal of Physics, 6 w Physics Letters, 3 w
Journal of Chemical Physics, 2 w Nuclear Fusion; a takze w
International Journal of Theoretical Physics, Journal of Magnetism and
Magnetic Materials, Chemical Physics i innych.

Liczba cytowan: w latach 1974-78 Przeglad Techniczny opublikowal liste
najczesciej cytowanych polskich fizykow, na tej liscie Michal znalazl
sie na trzecim miejscu.

Zaproszenia na odczyty w wielu najlepszych w swiecie placowkach
naukowych, takich jak w USA: Harvard Smithsonian Center for
Astrophysics, Electrical Power Research Institute, Californian
Southern University, National Institute of Standard and Technology, w
Wielkiej Brytanii: JET Laboratory, w Rosji: Instytut Fizyki Akademii
Nauk, Uniwersytet Moskiewski, Moskiewski Instytut Fizyki, Instytut
Kurczatowa.

Przez dwadziescia lat byl Michal kierownikiem najpierw Pracowni, potem
Laboratorium, a na koniec Zakladu Fizyki Plazmy IBJ. W IPJ kontynuuje
sie prace eksperymentalne zapoczatkowane i kierowane kiedys przez
Michala. Jest on pomyslodawca i tworca urzadzenia, wykorzystywanego w
tak waznej dziedzinie fizyki jak modelowanie wlasciwosci fizyko-
chemicznych powierzchni materialow.

Jak to sie wiec dzieje, ze jest Michal Gryzinski wciaz tylko docentem
i doktorem. Przyczyna jest bardzo prosta, od poczatku niemal swojej
kariery naukowej rozwija on klasyczny opis zjawisk atomowych, a przy
tym osmiela sie twierdzic, ze opis, ktorego dostarcza mechanika
kwantowa, jest falszywy. Nasi uczeni, od ktorych zaleza awanse naukowe
sa od przeszlo trzydziestu lat zdania, ze takiemu czlowiekowi nie
naleza sie ani habilitacja ani profesura. Wiele razy proponowano mu
habilitacje pod warunkiem, ze wycofa sie ze swoich obrazoburczych
pogladow na temat mechaniki kwantowej. On jednak uparcie sie ich
trzyma i jak Giordano Bruno woli plonac na stosie naukowego ostracyzmu
niz sprzeniewierzyc sie temu, w co gleboko wierzy.

Mojemu przyjacielowi wydaje sie, ze caly ten spor nie ma nic wspolnego
z fizyka czyli nauka, ktorej zadaniem jest opisywanie otaczajacej nas
rzeczywistosci jezykiem matematyki. W tym celu fizyka tworzy modele
matematyczne i sprawdza, jak scisle przewidywania modelu zgadzaja sie
z obserwacja lub doswiadczeniem. Jedynym wiec kryterium, jakie musi
spelniac model, jest jego uzytecznosc. Przy wyborze modelu wazna cecha
jest tez jego ogolnosc. Sa modele bardzo ogolne jak na przyklad model
mechaniki Newtona i sa modele, ktore stosuje sie do opisu pojedynczego
zjawiska. Przykladem tu moze byc model kroplowy jadra uzywany przy
analizie zjawiska rozszczepienia. Majac do dyspozycji dwa modele,
ktore jednakowo dokladnie opisuja pewne zjawisko, wybieramy zwykle
ten, ktory swym zasiegiem obejmuje wieksza liczbe zjawisk. Pytanie,
czy model jest prawdziwy, z punktu widzenia fizyki nie ma sensu, a
moze byc jedynie przedmiotem zainteresowania filozofii. Tak wiec
twierdzenie Michala Gryzinskiego, ze mechanika kwantowa jest
niewlasciwym narzedziem do opisu mikroswiata, nie dotyczy fizyki, a
jego poglady filozoficzne nie powinny byc zadna przeszkoda przy
przyznawaniu mu stopnia doktora habilitowanego lub tytulu profesora
nauk fizycznych.

Rowniez z innego jeszcze punktu widzenia cala ta sprawa moze budzic
zdziwienie. Nikt, kto zna historie rozwoju teorii fizycznych, nie
odwazylby sie twierdzic, ze jakis konkretny model jest juz ostateczny,
najogolniejszy i najdokladniejszy. Z tego wzgledu wszyscy, ktorzy
pracuja w jakiejs dziedzinie fizyki, powinni sie cieszyc z tego, ze
ktos konsekwentnie poddaje krytyce uzywany przez nich model. Sa
wowczas dwie mozliwosci: albo ten model jest najlepszy z mozliwych, a
obrona przed krytyka moze sie jedynie przyczynic do jego udokladnienia
lub rozszerzenia, albo tez okaze sie, ze trzeba go zastapic przez
inny. W obu wypadkach fizyka zyskuje. Z pragmatycznego wiec punktu
widzenia niechec naszych fizykow do Michala jest niezrozumiala, mozna
ja chyba tylko wytlumaczyc na gruncie psychologicznym. Kazdy prawie
czlowiek ma naturalna tendencje do uwazania, ze to tylko on zna prawde
absolutna, a zjawisko to wystepuje nawet wsrod tych, co z racji
swojego zawodu powinni miec nawyk racjonalnego myslenia. Feudalna
struktura nauki polskiej przyczynia sie niewatpliwie do
rozpowszechniania sie takich postaw.

PS: Michal Gryzinski powiedzial nam w zaufaniu, ze po przeszlo
trzydziestu latach, ktore uplynely od chwili zlozenia przez niego
rozprawy habilitacyjnej w Radzie Naukowej IBJ, tak naprawde na
habilitacji czy tez profesurze juz mu nie zalezy, marzy jednak o tym,
ze kiedys dojdzie w Polsce do rzeczowej dyskusji na temat mechaniki
kwantowej i modeli konkurencyjnych, w tym modelu swobodnego spadku.

JAM

**********************************************************************

RADA NAUKOWA IEA

Nadzywczajne posiedzenie Rady Naukowej IEA zostalo zwolane w trybie
pilnym w dniu 17 pazdziernika br. celem wyboru przedstawiciela do
Komisji powolanej przez Prezesa PAA "w celu dokonania analizy i oceny
stanu organizacyjno-prawnego i ekonomiczno-finasowego IEA i IPJ oraz
opracowania warunkow, na jakich zostanie dokonane laczenie jednostek"
(przepraszam za dlugi cytat).  Co prawda, w wydanym dwa dni wczesniej
Zarzadzeniu wymieniony juz zostal nasz przedstawiciel w osobie
Przewodniczacego Rady prof. S. Chwaszczewskiego, ale wynikalo to, jak
wyjasnil dyr. S. Szpilowski, ze wzgledow formalnych.  Byl to ostani
dzien, kiedy takie zarzadzenie mogl wydac Prezes majac na wzgledzie
wejscie w zycie nowej Konstytucji i wynikajace z tego faktu
konsekwencje.  Istnieje w tym Zarzadzeniu klauzula pozwalajaca
zmienic przedstawicieli poszczegolnych organow i tak tez postanowiono
uczynic.  Na poczatku poinformowano czlonkow Rady generalnie o
zadanich Komisji, ktore w zasadzie sprowadzaja sie do "ustalenia czy
powstala w wyniku tego laczenia jednostak bedzie efektywniej
wykonywac zadania okreslone w ustawie o JBRach, a w przypadku
pozytywnej odpowiedzi okreslenia form laczenia i opracowania jego
warunkow".  Widac z tego, ze istnieje, moze nie tylko w teorii, taka
mozliwosc, ze Komisja wypowie sie przeciw polaczeniu, ale nie wiadomo
do czego mialoby to prowadzic.  Dyskusja skupila sie wokol kilku
problemow jak: dlaczego nie ma w Komisji przedstawicieli ZOiTu i
zakladow doswiadczalnych, jak bedzie wygladac sprawa dlugu IEA, zbyt
zawezonych zadan Komisji do problemow obu Instytutow a nie calego
osrodka, itd.  Podniesiono sprawe, ze droga prostego sumowania nie
rozwiaze sie sprawy Osrodka Swierk.  Zdaniem Rady Komisja powinna
opracowac koncepcje reorganizacji rozwazajac wiele mozliwosci.
Wysunieto postulat, by Osrodkowi nadac pewne ramy prawne, np. przez
uchwale Sejmu.  Przypomniano, ze praca poprzedniej komisji tego
rodzaju powolanej przez Rade ds. Atomistyki, zwanej Komisja prof.
Mareckiego, skonczyla sie na opracowaniu raportu, ktory nawet nie
zostal zatwierdzony na posiedzeniu Rady, ktora ja powolala, nie
mowiac o realizacji wnioskow tej Komisji.  Zwrocono tez uwage na
ciekawa tendencje wsrod osrodkow zagranicznych, gdzie obserwuje sie
podzial na mniejsze zespoly badawcze (atomizacje), ale zachowujac
jednosc osrodka, a u nas akurat jest odwrotnie, my sie integrujemy.
Poruszono sprawe likwidacji dlugu, ale tego przeciez nie rozwiaze sie
przez laczenia, a tylko przez postawieni jednostki gospodarczej w
stan likwidacji.  Nastepnie przystapiono do wyboru przedstawiciela
Rady do Komisji.  Po dyskusji w tajnym glosowaniu przeszla, znaczna
wiekszoscia glosow, kandydatura dr K. Wieteski.  Komisja ma bardzo
malo czasu do pracy, gdyz Prezes oczekuje wnioskow z uzasadnieniem do
8 grudnia br., ale to prawidlowo, bo dobrze pracuja tylko te zespoly,
ktore czas goni.  Byla jeszcze prozycja, by bez zbednej dyskusji
przeprowadzic wsrod czlonkow Rady sondaz, w formie tajnego
glosowania, na temat laczenia Instytutow, ale ostatecznie odstapiono
od tego pomyslu argumentujac tym, ze mamy zbyt malo danych, a oparcie
sie na samych odczuciach moze byc niemiarodajne.  Ostatnie
stwierdznie wypowiedziane na Radzie (nie napisze przez kogo) brzmialo
optymistycznie lub pesymistycznie z zaleznosci od tego, jak sie na
niego spojrzy: "Caly czas idziemy w dol, ale nie mozna powiedzic, ze
to oni nas zalatwili".  A wiec, rozumuje, ze sami musimy zabrac sie
energicznie za zmiany w Osrodku i tu tkwia te resztki optymizmu,
ktory zywi piszacy te slowa.

                                                   Andrzej T. Mikulski
**********************************************************************

Z PRASY

Ostatni numer MAGAZYNU GAZETY WYBORCZEJ z 17 pazdziernika zawiera
wywiad z laureatem nagrody Nobla w dziedzinie fizyki Georges'em
Charpakiem przeprowadzony przez Slawomira Zagorskiego. Na koncu pada
naturalne pytanie i odpowiedz:

"Jak ocenia Pan range polskiej fizyki w swiecie?

... Ale kiedy zwiedzalem laboratoria na Uniwersytecie Warszawskim,
pewna rzecz bardzo mnie uderzyla. Dowiedzialem sie, ze Polacy
przeznaczaja 0.5% swego dochodu narodowego na badania naukowe i
pomyslalem, ze musicie byc chyba niespelna rozumu. My wydajemy
[Francja] 2.5% i twierdzimy, ze to skandal. Niemcy - 3.5%. Wiem, ze
jestescie duzo biedniejsi od Francji czy Niemiec, ale przeciez
Japonczycy, ktorzy wyszli z wojny zupelnie zrujnowani, wydawali na
nauke 3.5% dochodu. Wasze 0.5% to dywersja. Przeciw Polsce i przeciw
jej talentom. To zbrodnia."

NIC DODAC - NIC UJAC.
                                                                   ATM
----------------------------------------------------------------------

Dosyc przypadkowo w salonie RUCHU przy placu Unii Lubelskiej w polowie
wrzesnia natknalem sie na miesiecznik ENERGIA (Nr 7/30, lipiec/
sierpien 1997). A w nim na artykul dr inz. Grzegorza Jezierskiego
"Rodzaje reaktorow jadrowych stosowanych w enegetyce - c.d.". Bardzo
sie ucieszylem, ze ktos poza Postepami Techniki Jadrowej i prasa
codzienna pisze na ten temat starjac sie przekazac troche rzetelnej
wiedzy. Przeczytalem go jednym tchem, stwierdzilem generalnie
prawdziwosc zawartych w nim informacji oraz ich przystepnosc dla
szerokiego grona czytelnikow. Nie zawsze jest to realizowane w
bardziej specjalistycznych periodykach, a jak jest wazne dla
ksztalcenia spoleczenstwa w tej dziedzinie nie mozna przecenic. W
kolejnym numerze (Nr 9/32, pazdziernik 1997) znalazl sie artykul
"Bezpieczenstwo elektrowni jadrowych (cz.1)" tegoz autora. Zawiera on
opis ogolnie przyjetych rozwiazan technicznych dla bezpiecznej
eksploatacji elektrowni oraz prawie pelne zestawienie awarii jadrowych
(brak awarii w reaktorze mocy zerowej RB w Jugoslawii w 1958 roku i
pewno innych awarii, ktore moze mialy miejsce w b. ZSRR). Niestety
nie ustrzegl sie autor kilku niedoskonalosci nomenklaturowych i
wprowadzania nowych nazw do jezyka polskiego, np. 'wiazka paliwa'
jest 'zestawem paliwowym', 'uklad dla kondensacji pary' jest poprostu
'ukladem zraszania' itd. Zachecam autora do kontynuacji pracy na polu
popularyzowania wiedzy o elektrowniach jadrowych, a czytelnikom
polecam jego artykuly. 

W  pismie tym znalazlem rowniez w 'Przegladzie Prasy Swiatowej'
krotkie notki na temat energetyki jadrowej i tu jest juz znacznie
wiecej niescislosci, ale wynikajacych, jak sadze, z niedoskonalosci
materialow zrodlowych i na przyszlosc radzilbym dawac te materialy do
weryfikacji specjalistom z tej dziedziny.
                                                                   ATM

**********************************************************************

RELACJE PRASOWE Z DNI OTWARTYCH W SWIERKU

Nie bylem na dniach otwartych, choc przyjaciel JAMa bardzo mnie
zachecal i nawet sam przyjechal razem z Bogu ducha winna rodzina, ale
ciekaw bylem jak na moje kochane (od 32 lat) miejsce pracy patrza
ludzie postronni. Moga bowiem nie miec racji, ale zawsze pierwsze
wrazenie sie liczy.

W "Zyciu Warszawy" opisuje swe wrazenia red. Tadeusz Marek Pluzanski.
Na poczatek, jak przystalo na bystrego obserwatora, wrazenie
odkrywcze: "... na pierwszy rzut oka [osrodek] robi wrazenie
opuszczonego". Zwazywszy, ze wrazenie dotyczy soboty lub niedzieli,
nalezy je uznac za zgodne z prawda. Natomiast faktem jest, ze dla
postronnego obserwatora osrodek moze robic wrazenie zaniedbanego i
upadajacego, ale to juz inna historia. 

Redaktor TMP czujnie zauwaza, ze plakaty przekonuja, "ze mozna czuc
sie tu bezpiecznie. Jednak w ciagu 40 lat doszlo do kilku, na
szczescie niegroznych awarii". Na naszych drogach jak wiadomo panuje
bezpieczenstwo absolutne i dzieki temu mozemy z ufnoscia patrzec, co
sie bedzie dzialo w czasie Swieta Zmarlych, wliczajac w to zabitych w
wypadkach. 

Potem Redaktor TMP opiera sie juz nie na wlasnych obserwacjach, lecz
na  tym, co zanotowal z opinii fachowca - kierownika. Mamy tu takie
perelki: 

# "Reaktor nie jest grozny dla zdrowia". Zwlaszcza, jak sie zajrzy z
  ciekawosci w kanal poziomy - byl taki przypadek. 

# "W Czernobylu oslone stanowil grafit, ktory sie stopil" To juz
  tylko mozna zostawic bez komentarza.

# "... proces studzenia (sic!) w wodzie nie powinien trwac dluzej
  niz 25 lat, gdyz moze dojsc do powaznej awarii. W Swierku
  najstarsze kasety leza 37 lat." Czyli, ze powazna awaria jest juz w
  toku.

# "Musimy je [wypalone paliwo] skladowac, bo nie mamy elektrowni
  atomowej, ktora moglaby je przerobic,...". Zawsze myslalem, ze
  elektrownie produkuja prad, a paliwo przetwarzaja specjalne
  zaklady - wlasciwie fabryki chemiczne - ale coz, do smierci sie
  czlowiek uczy.

# "Gdyby jacys terrorysci, na przyklad od Saddama, chcieli tu wejsc
  nie mieliby wiekszych problemow". Co na to nasze sluzby
  zabezpieczajace obiekt?

# "Na dole jest jeszcze druga sterownia. Amerykanie chcieli dac
  kilka milionow dolarow na jej uruchomienie i badac paliwo dla
  swoich reaktorow, ale nasze wladze nie zgodzily sie". Tu juz chyba
  bez prokuratora sie nie obejdzie. Albo psychiatry.

# "W pomieszczeniach obok pracuja naukowcy, za kilkaset zlotych
  miesiecznie... Produkuja izotopy..." Produkcja jako praca naukowa.
  Hm, hm. Ciekawe, ciekaaaaweeee.

# "...sluzba zdrowia jest w Polsce biedna, a badania naukowe
  nieoplacalne (sic!), trudno sie dziwic kondycji osrodka". Fakt!
  Przy takim pojmowaniu roli nauki przez kwiat dziennikarstwa z
  renomowanego dziennika stolecznego, rzeczywiscie zaczynam rozumiec
  dlaczego kondycja Swierka przypomina zdechla chabete.

# "Osrodek byl budowany w okresie gomulkowskiej i gierkowskiej
  prosperity, dla potrzeb radzieckiego przemyslu nuklearnego (sic!).
  Zapomniany przez "wielkiego brata", niechciane dziecko polskich
  wladz (z kim? cisnie sie na usta pytanie), dzis nie moze sie
  podniesc z finansowego dolka." Po pierwsze, nie bylo zadnej
  prosperity w czasach Gomulki i Gierka, tylko czarna noc
  przesladowan. Po drugie, radziecki przemysl nuklearny byl scisle
  tajny i nie kwapil sie do lokowania swoich sekretow w innych
  krajach. Wie o tym kazdy, kto czasem oglada TV.

# "Mimo brakow finansowych wybuch jadrowy jest niemozliwy"  Do
  wybuchu jadrowego sa wlasnie potrzebne duze pieniadze, wiec ich
  brak dziala tu raczej dobroczynnie. Natomiast glupota jest mozliwa
  zarowno mimo brakow finansowych jak i przy duzych nakladach
  finansowych.

W "Gazecie Wyborczej" dni otwarte opisuje red. Agnieszka Jurczak.
Mniej tu komsomolskiego zaangazowania, za to wiecej kobiecego wdzieku.
AJ zwraca uwage na archaicznosc urzadzen i, niestety, zwyczajne
niechlujstwo "Czesc lamp pod sufitem nie swieci (ha coz, braki
finansowe - JM), czesc w ogole jest urwana". Czy ktos sprawdzal jak
osrodek jest przygotowany do dni otwartych? 

I sentencja wyroku Agnieszki Jurczak, niestety jakze trafna:
"Wyglada na to, ze nie ma pomyslu na Osrodek Badawczy w Swierku".
I to zdanie powinno zawisnac nad nowo otwartym, starym wejsciem do
Osrodka.

                                                            Jan Mrufka

----------------------------------------------------------------------

Nowa "telewizornia" znowu pobila prase - ich redaktorka przyjezdzajac
do Swierka narazila swe zycie (czegoz to oni nie robia dla telewidza),
by stad przekazac swoje "spostrzezenia". W niedziele mialem juz
pierwsze pytania o "czerwona rtec" i wybuchy termojadrowe
przeprowadzane rzekomo w instytucie na Bemowie przez profesora
generala Sylwestra Kaliskiego, zlikwidowanego za to przez wywiad
sowiecki - jak twierdza zwolennicy spiskowej teorii dziejow.

Rewelacje TVN o wywolywaniu powodzi w Polsce przez ducha Stalina
sterujacego na biezaco sluzbami specjalnymi naszych sasiadow ze
wschodu NEUTRONY omowily w poprzednim numerze. 

Mamy nadzieje, ze na naszej liscie subskrybentow nie ma rezydentow
wiadomych sluzb, wiec nie grozi nam interwencja pewnej ambasady.
Uprzejmie donosimy, ze w naszej redakcji przeprowadzilismy juz
autolustracje, ktora dala wynik negatywny (to znaczy pozytywny).

                                                                   MAR

**********************************************************************

LISTY DO REDAKCJI (bardzo mile - dziekujemy)

Gratulacje z powodu numeru 10! Niech dojdzie jeszcze przynajmniej
jedno zero!

Pozdrawiam wszystkich Redaktorow
                                                   Krystyna Jozefowicz
-----------
OD REDAKCJI:
Lada chwila dodamy przynajmniej pierwsze zero: liczba odbiorcow
naszego pisemka zbliza sie do 100. 

----------------------------------------------------------------------

Makulatura

"Neutrony" wynajduja rozne kwiatki z oslej laczki, a wiec dodaje
jeden: Swierk produkuje napewno mnostwo makulatury. I nie ma nijak
zorganizowanego oddzielnego jej zbierania, idzie po prostu do
smietnikow.

Efekty:
- marnowanie surowca wtornego
- wieksze oplaty za wywoz smieci
- brak odzysku chocby paru grosikow.

Przyklad (pozytywny) z terenu Anina:
Sekcja charytatywna parafii organizuje pare razy do roku zbiorke
makulatury. Ma z tego pare groszy, a ludzie pozbywaja sie
niepotrzebnych papierzysk.

A wlasciwie do kogo nalezaloby takie pomysly kierowac, procz listu do
opiniotworczych "Neutronow"?

                                                   Krystyna Jozefowicz
-----------
OD REDAKCJI:
W Swierku weteranka bojow o makulature jest Iza Zychor. Jakis czas
temu znalazla nawet czlowieka, ktory przyjezdzalby do nas po pol Zuka
tego surowca. Nasz zaklad skuszony ta perspektywa zgromadzil, przy
okazji sprzatania po kilku 'zmieniajacych prace na lepsza', prawie
pelna furgonetke. Niestety, starania o zalatwienie tej sprawy
przekroczyly granice odpornosci psychofizycznej nawet najbardziej
niewrazliwych na swierkowe nonsensy. W rezultacie - niewielka czesc
naszej makulatury zostala wywieziona prywatnym samochodem do szkoly w
Otwocku, reszta wyladowala na smietniku.

Postawienie na terenie pojemnikow do zbierania posegregowanych odpadow
(papier, plastik, puszki, szklo) na pewno nie obnizyloby naszych
notowan wsrod ekologow. O efektach finansowych raczej nalezaloby
zapomniec, cena tych surowcow zwykle ledwo pokrywa koszt transportu.
                                                                   MAR

----------------------------------------------------------------------

Droga REDAKCJO!
[...]
Relacja ze spotkania weteranow (kombatantow) baaaaaardzo mi sie
podoba. Jesli znajde chwilke czasu, dorzuce swoj kamyczek.

Ciesze sie ze spisu tresci i zalazkow serwisu informacyjnego.
Z przyjemnoscia przeczytalam tez wywiad z obecnym dyrektorem IEA, a
moim dawnym kolega z pracowni - Jackiem M.

Pozdrowienia
                                                     Elzbieta Jaworska

OD REDAKCJI: Czekamy na "kamyczek".

**********************************************************************
                                                                   
PIESN DZIADOWSKA

Pewien znajomy mojego przyjaciela w wolnych chwilach zajmuje sie
pisaniem piesni dziadowskich, na wzor tych tworzonych przez Boya.
Oczywiscie daleko mu do finezji i doskonalosci wierszy mistrza, ale
mamy nadzieje, ze wybacza mu Panstwo czestochowskie rymy i przyciezki
nieco dowcip. 

Oto piesn o ostatnich wydarzeniach w Swierku:

Straszne sie rzeczy u nas w Swierku dzieja,
Az naukowce nic nie rozumieja,
Wladze chca laczyc instytuty oba
                  Lek i zaloba.

Gdy stan wojenny kiedys ogloszono,
Caly Ibejot przy tym podzielono,
Aby sie pozbyc wrogiej dzialalnosci
                  Solidarnosci.

Teraz niewiele jest juz aktywnosci,
Ale tyz nie ma Osrodek przyszlosci,
Trzeba wiec jeden w Swierku miec organizm,
                  Taki to fatalizm.

Z dwu lodzi wszyscy do jednej nie sieda,
Wiekszosci starych wladze sie pozbeda,
Granica wieku bedzie lat szescdziesiat
                  Albo pindziesiat.

Lecz w Swierku trudno jest wytrzymac mlodym,
Musi zostanie w instytucie nowym,
Ludzi niewielu poza straznikami
                  I sprzataczkami.

                                                                   JAM


**********************************************************************
*                                                                    *
*  Nowych Czytelnikow, ktorzy chca regularnie otrzymywac NEUTRONY,   *
*  prosimy o przeslanie adresu swojej poczty elektronicznej          *
*  ktoremukolwiek z czlonkow Redakcji.  W identyczny sposob prosimy  *
*  dostarczac materialy do publikacji.                               *
*                                                                    *
**********************************************************************
*                                                                    *
*  REDAKCJA:                                                         *
*                                                                    *
*  Krzysztof Andrzejewski (IEA):      e02ka@cx1.cyf.gov.pl           *
*  Janusz Mika (IEA):                 mika@waw.pdi.net               *
*  Andrzej T. Mikulski (ORB):         mikulski@cx1.cyf.gov.pl        *
*  Marek A. Rabinski (IPJ):           rabinski@cx1.cyf.gov.pl        *
*                                                                    *
**********************************************************************