**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                        Osrodka w Swierku                           *
*    Nr 12 (12) / 1997                           6 listopada 1997    *
**********************************************************************

W NUMERZE:
- Prof. Andrzej Czachor o jednomandatowych okregach wyborczych
- List dr hab. Natalii Golnik
- List dr Lucjana Zemly
- Oskarzenia i kalumnie 
- Korespondencja z Niemiec
- Z prasy
- Prognoza pogody
- Samokrytyka

**********************************************************************

WYBORCZY ASPEKT KRYZYSU POLSKIEJ NAUKI I TECHNIKI

Nedzna kondycja Instytutow Atomistyki jest pochodna finansowego
kryzysu calej polskiej nauki i techniki.  Kryzys wynika nie tylko z
bledow przeszlosci, zadluzenia panstwa, niskiej wydajnosci pracy, itd.
Wynika on tez z wmontowanego w nasze umysly przez 45 lat PRLu nawyku
NIEDOCENIANIA PRAC I ZAWODOW TRUDNYCH A NIEZBEDNYCH (vide
anestozjolodzy).  Co gorsza, postawa taka cechowala do tej pory nasze
polityczne elity, a takze przedstawicieli nauki i techniki obecnych w
systemie wladzy.

Wielokrotne, katastrofalne zmniejszenie nakladow finansowych panstwa
na podtrzymanie nauki i techniki nastapilo w ostatnich latach za zgoda
Sejmu i Senatu.  Nalezy spytac - dlaczego - przeciez bylo tam tylu
naukowcow?  Przyczyna jest oczywista - kariery poslow, czlonkow rzadu
zaleza w pierwszym rzedzie od dobrych stosunkow z prezydiami partii,
ktore zechcialy umiescic ich nazwiska na listach wyborczych. 
Natomiast elektorat wyborczy poslow przy obecnej "proporcjonalnej"
ordynacji wyborczej do Sejmu jest nieokreslony i sztuczny - w istocie
wybieramy partie polityczne - a wiec KTO MA I ZNA SWOJEGO POSLA?  Kto
i jak ma od posla zazadac, by wlaczyl sie w tworzenie poselskiego
lobby nauki i techniki?  Nie wystarczy dobra wola kilku osob -
KONIECZNY JEST SYSTEMOWY MECHANIZM wymuszajacy istnienie i aktywnosc
licznego ugrupowania poslow i senatorow zdecydowanych dbac o interesy
nauki i techniki w Polsce.

Wbrew obiegowym opiniom o obojetnosci wiekszosci Polakow wobec
istotnych spraw ich panstwa twierdze, jako czlowiek od lat
uczestniczacy w pracach samorzadowych, ze jest w nas nadal wiele
ambicji i dumy, panstwowej i narodowej.  OBOJETNOSC NARASTA JEDNAK,
WYMUSZANA POCZUCIEM BEZSILNOSCI I BRAKU WPLYWU NA SPRAWY ISTOTNE.
Procedura tworzenia najwyzszej wladzy ustawodawczej i kontrolnej -
Sejmu - daje POZOR TYLKO demokratycznych wyborow, bo tworzy instytucje
pozbawiona koniecznosci liczenia sie z wyborcami.  Kwintesencja tej
"filozofii" jest Art.104.1 Konstytucji RP, uchwalonej 2 kwietnia 1997:
"POSLOWIE SA REPREZENTANTAMI NARODU.  NIE WIAZA ICH INSTRUKCJE
WYBORCOW."  Zniklo wprawdzie stwierdzenie Malej Konstytucji, ze "posel
nie moze byc odwolany" (Art.6), ale nie ma w nowej Konstytucji ani
slowa o mozliwosci odwolania posla przez wyborcow.

Konstytucja z 2 kwietnia 1997 roku stwierdza, ze wybory do Sejmu sa
"proporcjonalne".  NADAL MUSIMY WIEC WYBIERAC PARTIE, A NIE LUDZI. 
Nie jest prawda, ze wiosna, w trakcie pospiesznej dyskusji
konstytucyjnej nad preambula, uprawnieniami prezydenta czy godnoscia
osoby ludzkiej, lewica i prawica spieraly sie o sprawy najwazniejsze. 
TO BYLY TEMATY ZASTEPCZE, KAMUFLAZ.  Sprawa najwazniejsza - sposob
powolywania najwyzszej wladzy ustawodawczej i kontrolnej - Sejmu RP -
z cala premedytacja pominieto, a probe jej uwidocznienia - wniosek
zmiany ordynacji wyborczej posla W. Blasiaka - poslowie zakrzyczeli i
natychmiast odrzucili.  Wiekszoscia 90%.  Lewica i prawie cala prawica
(a tylu w niej jakze prycypialnych herosow historii najnowszej) -
glosowaly podobnie.  Media pominely wniosek milczeniem lub podaly
informacje nieistotne.  Byla zmowa milczenia wokol tej sprawy -
OBYWATELE NIE POWINNI DOSTRZEC, ZE METODA WYBORU POSLOW JEST
NAJWAZNIEJSZYM NARZEDZIEM DEMOKRACJI.

Nasi obywatele wiedza, czego im trzeba.  Sa swiadomi, ze nalezy dbac o
nowoczesny polski produkt, o dobrze platne miejsca pracy dla ich
dzieci. A wiec - o polska mysl techniczna i naukowa, o stale
podwyzszajace swoj poziom szkoly i uniwersytety, o uposazenia
przyciagajace mlodych ludzi do zawodow nauczycielskich, o zaawansowane
miejsca pracy, o lacznosc ze swiatem i nowoczesnoscia poprzez siec
biblioteczna, komputerowa, itd.  TO NA TYM POZIOMIE POLSKA NAUKA I
TECHNIKA MA NATURALNYCH SPRZYMIERZENCOW.

To wlasnie oni, poprzez samorzady, parafie, lokalne ugrupowania
zawodowe, pracownicze, charytatywne i kulturalne, powinni wybierac do
Sejmu swoich zaufanych , sprawdzonych przez prace reprezentantow.  To
wlasnie POSLOWIE WYBIERANI W SPOLECZNOSCIACH LOKALNYCH: radni,
inzynierowie, naukowcy, nauczyciele, rzemieslnicy, przedsiebiorcy,
zwiazkowcy, lekarze, dyrektorzy i inni, reprezentujac swoja
spolecznosc w Sejmie, beda naciskani przez swoich wyborcow, by dbali o
poziom polskiej nauki i techniki.

Aby to nastapilo, TRZEBA ZMIENIC ORDYNACJE WYBORCZA DO SEJMU.  Zamiast
wybierac partie polityczne, tak jak dotychczas, musimy wybierac
znanych sobie ludzi w JEDNOMANDATOWYCH OKREGACH WYBORCZYCH, tak aby
kazdy okrag (ok. 50 tys. wyborcow) mial swojego przedstawiciela w
Sejmie.  Tylko posel wybrany w ten sposob bedzie sie poczuwal do
ODPOWIEDZILANOSCI przed wyborcami.

Tekst powyzszy powstal przed ostatnimi wyborami, a nawet przed
uchwaleniem Konstytucji -  zostal tylko nieco zaktualizowany. Zadna
gazeta nie zdecydowala sie na jego opublikowanie. 
Mamy teraz sytuacje inna - AWS, ugrupowanie ktore wygralo wybory do
Sejmu, MA W SWOIM PROGRAMIE ZMIANE ORDYNACJI WYBORCZEJ DO SEJMU, TAK
BY CO NAJMNIEJ 2/3 POSLOW BYLO WYBIERANYCH W JEDNOMANDATOWYCH OKREGACH
WYBORCZYCH.  To jest daleko idacy krok we wlasciwym kierunku.
Przypominajmy o tym poslom AWS i ROP, dbajmy o to, by ta obietnica
wyborcza nie stala sie przez grzech zaniedbania typowa obiecanka -
cacanka.  Jest to w interesie Polski w ogole, a w interesie polskiej
nauki i techniki w szczegolnosci.

                                                       Andrzej Czachor

-----------
OD REDAKCJI:
Po uwaznym przeczytaniu tekstu prof. Czachora opadly nas pewne
watpliwosci. Choc doceniamy korzysci, jakie moze dawac system
jednomandatowych okregow wyborczych, to obawiamy sie, ze w typowym
okregu popularnosc uczonych kandydatow moze byc znikoma i, wbrew
oczekiwaniom prof. Czachora, liczba poslow zwiazanych z nauka i
szkolnictwem w "jednomandatowym" Sejmie moze sie radykalnie
zmniejszyc. 

**********************************************************************

Szanowna Redakcjo,

Z duzym zainteresowaniem przeczytalam w ostatnim numerze artykul Prof.
L. Dobrzynskiego zachecajacy do stworzenia centrum edukacyjnego w
Swierku.  Pomysl popieram calym sercem, jako szanse odrodzenia
Osrodka, ale moj list bedzie o czyms zupelnie innym.

Zaskoczylo mnie mianowicie twierdzenie prof. Dobrzynskiego o tym, ze
spoleczenstwo polskie wystawilo uczonym rachunek niespelnionych
nadziei i dlatego nie chce lozyc na badania. Wydaje mi sie, ze jest to
hipoteza nie sprawdzona doswiadczalnie i ze rachunek ten zostal
wystawiony raczej przez politykow, ktorych (a szczegolnie niektorych)
wyksztalcenie jest rowniez czasem lotow niewysokich. Po prostu
niewatpliwie latwiej jest nie dac nauce niz silniejszym odlamom
spoleczenstwa. Pani Kowalskiej, jak zwykle, nikt o zdanie nie pytal.
Ci sami politycy zaniedbali rowniez sluzbe zdrowia i zapewnienie
codziennego bezpieczenstwa, ktore niewatpliwie znajduja sie na czele
priorytetow Pani Kowalskiej. Natomiast z moich wizyt na wywiadowkach
szkolnych wynika, ze wsrod tych priorytetow znalazloby sie takze
calkiem poczesne miejsce dla oswiaty i cywilizacyjnego awansu Polski,
ktore sa w znacznym stopniu powiazane z poziomem badan naukowych
prowadzonych w kraju. Co skadinad potwierdza teze prof.  Dobrzynskiego
o potrzebie wlaczenia sie pracownikow nauki do procesu edukacji.

Z powazaniem,
                                                        Natalia Golnik

**********************************************************************

PT redaktorzy NEUTRONOW,

na wstepie dziekuje za kolejne numery, a wynika to z obawy, ze
potraktujecie mnie jak Ludwika Dobrzynskiego: "nawet po otrzymaniu ...
dwoch pierwszych numerow nie potwierdzili ich otrzymania, dac do
zrozumienia, ze oczekujemy jakiejs z ich strony aktywnosci" i zostane
skreslony z listy otrzymujacych kolejne numery.

Cytat ten, tylko troche spreparowany, niech posluzy za przyklad, jak
mozna manipulowac faktami.

I do meritum: JAM i jego przyjaciel tym razem "chca dzis pare slow
napisac o Michale Gryzinskim" i to im wolno - wszak nie ma cenzury!

Dalej podaja wiele informacji prawdziwych jak np: 
  "Jego [Michala Gryzinskiego] formalny dorobek przedstawia sie
  imponujaco: Publikacje: 6 w Physical Reviews (w tym seria 3
  artykulow na temat klasycznej teorii zderzen atomowych liczaca 60
  stron), 2 w Physical Reviews Letters, 5 w Journal of Physics, 6 w
  Physics Letters, 3 w Journal of Chemical Physics, 2 w Nuclear
  Fusion; a takze w International Journal of Theoretical Physics,
  Journal of Magnetism and Magnetic Materials, Chemical Physics i
  innych. Liczba cytowan: w latach 1974-78 Przeglad Techniczny
  opublikowal liste najczesciej cytowanych polskich fizykow, na tej
  liscie Michal znalazl sie na trzecim miejscu"
i tego nikt nie kwestionuje, z jednym moze zastrzezeniem: kryterium
sporzadzenia tej listy cytowan nie do konca bylo jasne - pomijano
niektore pozycje w ktorych autor nie byl na pierwszym miejscu. Wysoka
pozycja (dr M.Gryzinskiego) w cytowaniach jest FAKTEM!

Pytanie: Dlaczego JAM i jego przyjaciel z faktow niekwestionowanych
wyciagaja watpliwej prawdziwosci wnioski? Wszak powinni wiedziec, ze
najwiecej cytowan maja prace BLEDNE (przyklad - "zimna fuzja" przy
elektrolizie). Nie jest to ocena prac dr Gryzinskiego, ale dialektyki
JAM`a i jego przyjaciela! 
  "Mojemu przyjacielowi wydaje sie, ze caly ten spor nie ma nic
  wspolnego z fizyka czyli nauka, ktorej zadaniem jest opisywanie
  otaczajacej nas rzeczywistosci jezykiem matematyki" i tu pierwsze
  "schody". 
Nie to jest funkcja fizyki. Dalej mamy: 
  "Sa modele bardzo ogolne jak na przyklad model mechaniki Newtona i
  sa modele, ktore stosuje sie do opisu pojedynczego zjawiska.
  Przykladem tu moze byc model kroplowy jadra uzywany przy analizie
  zjawiska rozszczepienia"
czym dokumentuja manipulacje. Powoluja sie na autorytet Newtona. Jego
mechanika byla obowiazujaca na poziomie wiedzy z okresu kiedy
powstala, ale nie uzywamy jej dla predkosci bliskiej predkosci
swiatla, bo jej przewidywania w tym obszarze sa bledne.

W mojej ocenie problem tkwi rzeczywiscie w:
  "twierdzeniu Michala Gryzinskiego, ze mechanika kwantowa jest
  niewlasciwym narzedziem do opisu mikroswiata, nie dotyczy fizyki,
  a jego poglady filozoficzne nie powinny byc zadna przeszkoda przy
  przyznawaniu mu stopnia doktora habilitowanego lub tytulu
  profesora nauk fizycznych",
czyli ignorowaniu faktu, ze mechanika kwantowa daje zgodnosc z
pomiarem o kilka rzedow wielkosci lepsza niz modele dr Gryzinskiego 

  "... Z pragmatycznego wiec punktu widzenia niechec naszych fizykow
  do Michala jest niezrozumiala, mozna ja chyba tylko wytlumaczyc na
  gruncie psychologicznym."

Kpia czy o droge pytaja? 

To wszystko o teologia zaczepia, wszak nie mozna byc biskupem
podstawowe prawdy wiary kwestionujac. A tu jeszcze gorzej: kwestionuje
sie nie wiare (tu model) lecz pomiar! Slabo znam dr Gryzinskiego, lecz
razi mnie jego mesjanizm. Ostatnie jego wystapienie, ktorego
sluchalem, to proba podlaczenia jego teorii do badan "zimnej fuzji"
(spotkanie na Hozej organizowane przez prof. Wilhelmiego). Wlasnie
zimna fuzja byla przykladem weryfikacji klasy osrodkow badawczych, z
ktorej nota bene fizycy z bylego IBJ wyszli obronna reka, efektu nie
widzieli!

Zas co do marzenia: "marzy jednak o tym, ze kiedys dojdzie w Polsce do
rzeczowej dyskusji na temat mechaniki kwantowej i modeli
konkurencyjnych, w tym modelu swobodnego spadku" to dyskusji takiej
nie mozna prowadzic z pozycji MESJASZA, wiec pewnie za mego zywota do
niej nie dojdzie. 

Z nalezna sprawie powaga:

  Lucjan Zemlo - tez nie habilitowany, ale nie dlatego, ze mu jakas
  RADA w tym przeszkadzala, lecz ze byl zbyt leniwy (lub zbyt
  glupi), by prace habilitacyjna napisac.

-----------
OD REDAKCJI:
Nie planujemy skreslania prenumeratorow, tylko za to, ze nie
przysylaja do Redakcji listow pochwalnych.

**********************************************************************

OSKARZENIA I KALUMNIE

Bardzo sie cieszymy z tego, ze nasz tekst o Michale Gryzinskim tak
szybko wywolal reakcje jednego z Czytelnikow.  Naszym celem, tak jak
zreszta celem istnienia NEUTRONOW, jest wywolywanie a nawet
prowokowanie dyskusji, co nasz korespondent niezbyt elegancko nazywa
manipulacja.

Kazdemu wolno miec wlasna opinie na dowolny temat i p. Lucjanowi Zemle
wolno nie zgadzac sie z tym, co napisalismy na temat Michala
Gryzinskiego. Niemniej jednak sadzimy, ze warto zwrocic uwage na kilka
aspektow jego listu, ktore, naszym zdaniem, wymagaja komentarza.

(1) Stwierdzenie, ze swiat cytuje Gryzinskiego, poniewaz jego prace sa
bledne, jest zwyklym pomowieniem, powtarzanym zreszta dosyc czesto
przy innych okazjach.  O ile wiemy, nikt nie sprawdzal, jak jest w
rzeczywistosci i jaki jest stosunek cytowan pozytywnych do
negatywnych.

(2) Nasz korespondent zarzuca nam to, ze z oczywistych faktow
wyciagamy bledne wnioski. Nie wiemy, o co tu chodzi. Nasz tekst
zawiera w pierwszej czesci spis faktow, z ktorymi zreszta p. Zemlo sie
zgadza, a w drugiej nie wnioski, a nasza osobista opinie o calej
sprawie.

(3) Zdanie na temat Newtona zdaje sie wskazywac na to, ze p. Zemlo nie
zrozumial tego, co probowalismy powiedziec na temat fizyki, dlatego
tez pozwalamy sobie jeszcze raz przedstawic jemu i Czytelnikom nasze
poglady na te sprawe. Jak wiadomo, wspolczesne teorie matematyczne
maja nastepujaca strukture: Najpierw wprowadza sie pojecia pierwotne
(wprowadza, a nie definiuje), a nastepnie aksjomaty czyli podstawowe
relacje pomiedzy pojeciami pierwotnymi. Dalej, postepujac zgodnie z
zasadami logiki, wyprowadza sie kolejne twierdzenia konkretnej teorii
matematycznej. Poniewaz zadaniem fizyki jest opis rzeczywistosci w
jezyku matematyki, to wszystkie teorie fizyczne musza miec opisana
wyzej strukture. Role pojec pierwotnych spelniaja podstawowe pojecia
fizyczne, jak na przyklad masa, ladunek elektryczny, spin itp., zas
role aksjomatow postulowane przez nas prawa natury. Dalsze reguly gry
sa takie same jak w wypadku teorii matematycznych z tym, ze teorie
fizyczne musza sie zgadzac z wystarczajaca dokladnoscia z
doswiadczeniem lub obserwacja. W swietle tak rozumianej struktury nauk
fizycznych pytanie o to, czym sa w istocie pojecia podstawowe i czy
prawa natury sa prawdziwe czy nie, wykracza poza zakres fizyki i
nalezy do metafizyki, a wiec do filozofii. Oczywiscie kazdy ma prawo
zajmowac sie filozofia i wielu wielkich fizykow pisywalo rozprawy
filozoficzne, ale wydaje nam sie, ze warto zdawac sobie sprawe z tego,
gdzie konczy sie fizyka, a zaczyna metafizyka.

(4) Nie czujemy sie upowaznieni do wypowiadania sie w kwestii tego,
kto ma racje w sporze na temat mechaniki kwantowej, Gryzinski czy
prawie cala reszta swiata. Prawo wielkich liczb przemawia zdecydowanie
na niekorzysc Gryzinskiego. Uwazamy jednak, ze jego poglady w zakresie
filozofii nauki nie powinny stanowic przeszkody w jego karierze
zawodowej. P. Zemlo pisze, ze "nie mozna byc byc biskupem podstawowe
prawdy wiary kwestionujac". Kosciol jest z definicji instytucja
autorytarna oparta na dogmacie nieomylnosci papieza. W nauce jest
inaczej, a przekonanie o tym, ze ten ma racje, kto zajmuje wyzsze
miejsce w hierarchii naukowej, i ze tepienie heretykow jest moralnym
obowiazkiem prawomyslnych, pochodzi z poprzedniej epoki i niewiele ma
wspolnego z demokratycznym porzadkiem spolecznym, jaki pracowicie
budujemy od osmiu lat w Polsce.

                                                                   JAM 
**********************************************************************

UMOWA O WSPOLPRACY BTN-PTN

16 pazdziernika br. Polskie Towarzystwo Nukleoniczne podpisalo z
Belgijskim Towarzystwem Nukleonicznym umowe o wspolpracy. Umowa
przewiduje miedzy innymi wzajemne informowanie sie na biezaco o
organizowanych konferencjach i spotkaniach miedzynarodowych, a w
przypadku zainteresowania drugiej strony - udzial jej przedstawicieli
w komitetach programowych, wspolfinansowanie i upowszechnianie
informacji oraz zwolnienie z oplat dwoch wskazanych reprezentantow.
Stowarzyszenia beda rowniez wspieraly wszelkie rodzaje wzajemnej
wymiany. Ze strony BTN umowe podpisal prezes Fred Decamps i L.
Bindler, a ze strony PTN prezes Tadeusz Wojcik i sekretarz generalny
Czeslaw Nycz.

Prezes BTN Fred Decamps jest czlonkiem Zarzadu i wiceprzewodniczacym
firmy BELGOPROCESS, a takze czlonkiem Rady Zarzadzajacych konsorcjum
CASSIOPEE. W sklad delegacji wchodzili takze: Paul Govarets - dyrektor
Belgijskiego Centrum Badan Jadrowych w Mol oraz Henri Bonet - dyrektor
Instytutu Radioizotopow w Fleurs. Podczas pobytu w Warszawie Belgowie
spotkali sie z Prezesem PAA prof. J. Niewodniczanskim oraz wyglosili
seminarium n/t energetyki jadrowej w swoim kraju - obecnych problemow
i perspektyw rozwoju. Odwiedzili takze w Swierku reaktor jadrowy
"Maria", Osrodek Badawczo-Rozwojowy Izotopow oraz Zaklad Doswiadczalny
Unieszkodliwiania Odpadow Promieniotworczych - co wynikalo miedzy
innymi z zainteresowania strony belgijskiej scisla wspolpraca z tymi
osrodkami w produkcji izotopow. Wydaje sie, ze dwustronna umowa nie ma
charakteru kurtuazyjnego, ale odzwierciedla zywotne zainteresowanie
przemyslu jadrowego Belgii scisla kooperacja z polska atomistyka.

                                                                   MAR

**********************************************************************

KORESPONENCJA Z NIEMIEC

Czytelnicy Neutronow przypominaja sobie zapewne moj opis perypetii
zwiazanych z nieszczesna reforma ortografii niemieckiej. Sytuacja
staje sie coraz bardziej kuriozalna. Obecnie trwa w Niemczech akcja
zbierania podpisow przeciwko tej reformie. W razie uzyskania
odpowiedniej liczby podpisow mozliwe bedzie przeprowadzenie czegos w
rodzaju referendum. Znajac zas konserwatyzm Niemcow (juz dawno
przescigneli w tym Anglikow) oznaczac bedzie to zapewne koniec
reformy. Bede sie staral informowac Czytelnikow o dalszym rozwoju
sytuacji.

Inny temat: Od wielu miesiecy najistotniejsza kwestia, ktora
interesuje Niemcow, jest dziura w budzecie. Panstwo niemieckie robi
dlugi na potege. W jednym z miast niemieckich umieszczono nawet w
publicznym miejscu licznik wykazujacy zadluzenie kraju siegajace juz
wielu, wielu miliardow marek.  Na dodatek pan minister finansow Waigel
przyznaje sie do tego, ze brakuje mu kolejnych miliardow, choc
twierdzi jednoczesnie, ze to zaden problem. Gdy tylko liczba
bezrobotnych zmiejszy sie, a zgodnie z zapewnieniami kanclerza Kohla
pod koniec wieku bedzie ich o polowe mniej, kasa panstwowa napelni sie
znowu ku zadowoleniu koalicji rzadzacej, ktora szykuje sie rzadzic
przez kolejne cztery lata. Problem tylko w tym, ze pan Kohl nikomu jak
dotad nie zdradzil, jakim sposobem zamierza zmniejszyc liczbe
bezrobotnych. Przed kilkoma miesiacami upadla zas idea paktu o prace
na skutek niemoznosci dogadania sie rzadu, pracodawcow i zwiazkow
zawodowych, co zreszta nikogo nie zdziwilo. Wiekszosc spoleczenstwa
coraz mniej wierzy kanclerzowi jak rowniez coraz bardziej watpi w to,
ze uda mu sie pozostac w Bonn czy w Berlinie przez nastepne cztery
lata w roli szefa rzadu. On zas zapowiada, ze na wypadek wygrania
wyborow nie zrezygnuje z fotela kanclerskiego, choc wielu czlonkow CDU
wolaloby widziec na nim kogos mlodszego. Krytyka wewnatrzpartyjna jest
jednak skutecznie tepiona (skad my to znamy?), co wyraznie pokazal
ostatni zjazd CDU.

Brak pieniedzy odczuwa rowniez kasa emerytalna. Deficyt sie poglebia
do tego stopnia, ze skladki wzrastaja a emerytury i renty maleja. Inne
kraje europejskie radza sobie lepiej z tym problemem. Na przyklad w
Szwajcarii obowiazuje zasada, ze skladki socjalne sciagane sa nie
tylko z pensji zwyklych ludzi, ale rowniez z innych dochodow, takich
jak zyski firm, dywidendy akcyjne itp. Czas by Niemcy pomysleli o
alternatywnych modelach zamiast ciagle podwyzszac skladek.

Przed kilkoma miesiacami toczyly sie walki miedzykoalicyjne o nowa
reforme podatkowa, ktora miala przyniesc ulgi milionerom niemieckim.
Opozycja zablokowala skutecznie wprowadzenie tej refomy. W razie
wygrania wyborow przez obecna koalicje grozi nam wznowienie debaty na
temat owej reformy. Dojsc moze nawet do tego, ze zostanie ona
wprowadzona w zycie.

Wlasnie przed kilkoma dniami parlament niemiecki zatwierdzil
wielomiliardowe wydatki na nowy i nowoczesny samolot bojowy, bo
przeciez kraj taki jak Niemcy nie moze obejsc sie bez drogich zabawek,
mimo ze wydatki w innych dziedzinach sa drastycznie redukowane.
Szczegolnie cierpia na tym resorty, ktore nie posiadaja silnych
"lobbies", takie jak nauka, szkolnictwo i sluzba zdrowia.

Doniesienie z ostatniej chwili: Krach na wielu gieldach swiatowych
odbil sie ujemnie na gospodarce niemieckiej. Wzrost gospodarczy
osiagnie w roku 1998 nie 2,8 procenta, a jedynie 2,4. Sa to oczywiscie
prognozy, ale jesli sie one sprawdza, rzad chadecki bedzie musial
przyznac sie do tego, ze brakuje mu kolejnych miliardow.

                                                            Marek Mika

**********************************************************************

OPINIE

"Napoleon byl bodajze pierwszym wladca, ktory zrozumial prawde tak
prosta, ze nauka nie jest tylko luksusem przysparzajacym blasku
Cesarstwu. Napoleon zdawal sobie sprawe z tego, ze nauka moze rowniez
wygrywac wojny. [...] Wielkim matematykom narzucil na ramiona plaszcze
ksiazat Cesarstwa darzac ich przyjaznia i opieka.  Wedlug slow
Napoleona 'postep i osiagniecie doskonalosci w matematyce sa
nierozerwalnie zwiazane z rozwojem panstwa.'" L. Infeld "Wybrancy
bogow".


WIADOMOSCI

Najnowsze badania opinii publicznej w RFN wykazuja spadek liczby
przeciwnikow energetyki jadrowej. Odejscia od EJ chce 22%
ankietowanych - najnizsza liczba od 1990 r. 81% ankietowanych chce
kontynuacji pracy istniejacych elektrowni jadrowych, w 1991 r. bylo
ich 64%.

W Finlandii parlament przyjal stosunkiem glosow 125 do 48 strategie
rozwoju energetyki z uwzglednieniem EJ. Zieloni byli tez za.

W Costa Rice blad arytmetyczny w kalibracji bomby kobaltowej do
naswietlan pacjentow chorych na raka spowodowal smierc 3 pacjentow i
przyczynil sie do smierci 5 dalszych.  Czterech pacjentow znajduje sie
w stanie katastrofalnym, a stan 16 dalszych powaznie sie pogorszyl.

                                 Uranium Institute News Briefing 97.44

W Hiszpanii powstala nowa spolka - Laboratorio Amplificador Energia SA
- ktorego celem bedzie znalezienie funduszow i budowa 100MWt
Amplifikatora Energii, systemu reaktorowego napedzanego przez
akcelerator i sluzacego do produkcji energii oraz unieszkodliwiania
odpadow radioaktywnych. Urzadzenie jest znane jako reaktor Rubbii.
Hiszpania powinna wydac ok 7 mld. $ na unieszkodliwianie odpadow
radioaktywnych ze swoich elektrowni jadrowych. W zwiazku z tym idea
Rubbii - spalania najbardziej aktywnych izotopow w reaktorze na drodze
wymuszonej transmutacji moze stanowic realna alternatywe dla
skladowania w glebokich warstwach geologicznych. Przepuszczenie
odpadow przez reaktor Rubbii zmniejszyloby ich aktywnosc ok. 200000
razy.

Komitet Naukowo techniczny Euratomu postanowil wprowadzic trzy nowe
tematy do swych programow badawczych: paliwa torowo-uranowe dla
minimalizacji transuranowcow, reaktory predkie napedzane przez
akcelerator dla spalania aktynowcow i olow jako chlodziwo reaktorow
predkich.

                                   Nuclear Engineering Intl. July 1997

Przewiduje sie, ze do konca roku straty gornictwa polskiego siegna 2
mld zl. 9 kopaln z czynnych 57 przynosza zysk. W br. wydobycie zblizy
sie do 140 mln ton, sprzedaz do konca sierpnia wyniosla 86,5 mln ton,
czyli wydobywamy za duzo. Nalezaloby zwolnic ok. 65 tys. gornikow, ale
to juz jest problem polityczny. Dlug gornictwa wynosi 7804 mln zl, co
wg. wyliczen Leszka Balcerowicza, rowna sie budzetowi 80 miast po 100
tys. mieszkancow.

                                               Rzeczpospolita, 5.11.97

**********************************************************************

PROGNOZA POGODY (polroczna)

29.10.1997 o godz 8:30, 9:00 ... RMF FM podalo ustami podtatrzanskiego
gorala nastepujaca prognoze pogody: "Zima bedzie ostra, no chyba ze
przyswieci sloneczko i zacznie sie babie lato od nowa". Rdzennie
narodowy charakter, uniwersalnosc oraz nieprzemijajaca prawdziwosc tej
prognozy pozwala NEUTRONOM stawiac ja wyzej niz przewidywania NASA-
SuperExpressu. Wszystkimi rekami Redakcji podpisujemy sie pod nia i
bierzemy pelna odpowiedzialnosc za jej wypelnienie w ciagu nastepnych
paru miesiecy. Po tym okresie powrocimy do naszej poprzedniej
(NEUTRONY nr 9: "Bedzie, panocku, pikna pogoda. Chyba zeby lalo").

                                                                   MAR
**********************************************************************

SAMOKRYTYKA

Na nadzwyczajnym posiedzeniu NEUTRONOW zostalem postawiony przed
frontem Redakcji i zmuszony do zlozenia pisemnej samokrytyki. Powodem
bylo ukazanie sie w ostatnich Postepach Techniki Jadrowej (nr 3/97)
krotkiej, kilkuzdaniowej informacji o nowym pisemku przesylanym poczta
elektroniczna (NEUTRONACH - jak mozna sie domyslic). Napisanie tej
notki bylo co prawda moim obowiazkiem jako czlonka Redakcji PTJ,
podbudowanym wymowna zacheta ze strony jej Redaktora Naczelnego i pani
Basi - Sekretarza Redakcji, ale reszta kolektywu 'przygotowujacych
numer' uznala to za zaslugujaca na najwyzsze potepienie obrzydliwa
autoreklame.

To nie moja wina, ze nie majac czym zapelnic wolnego miejsca pani
grafik z PTJ powiekszyla winiete NEUTRONOW na cala szerokosc III
strony okladki. Za reklame na tej stronie firmy placa ciezkie
pieniadze. Samokrytyke skladam wiec nie z wewnetrznego poczucia winy,
a jedynie z wymuszonego obowiazku - po to, by nie zostac wylanym (juz
raz mi sie to przytrafilo w nr 6).  
                                                                   MAR

----------- 
OD REDAKCJI: Stosowalismy wtedy konsekwentnie zasade umieszaczania
tylko nazwisk osob, ktore braly bezposrednio udzial przy przygotowaniu
numeru. Teraz od tego odstapilismy, a wiec naszemu milemu koledze,
ktory nas tak bez pamieci chwalil, nic juz nie grozi.
-----------

Co za ulga, przynajmniej ze strony NEUTRONOW nie grozi mi wylanie.
Za wazeliniarstwo w kazdym badz razie.                             MAR


**********************************************************************
*                                                                    *
*  Nowych Czytelnikow, ktorzy chca regularnie otrzymywac NEUTRONY,   *
*  prosimy o przeslanie adresu swojej poczty elektronicznej          *
*  ktoremukolwiek z czlonkow Redakcji.  W identyczny sposob prosimy  *
*  dostarczac materialy do publikacji.                               *
*                                                                    *
**********************************************************************
*                                                                    *
*  REDAKCJA:                                                         *
*  Krzysztof Andrzejewski (IEA):      e02ka@cx1.cyf.gov.pl           *
*  Janusz Mika (IEA):                 mika@waw.pdi.net               *
*  Andrzej T. Mikulski (ORB):         mikulski@cx1.cyf.gov.pl        *
*  Marek A. Rabinski (IPJ):           rabinski@cx1.cyf.gov.pl        *
*                                                                    *
**********************************************************************