********************************************************************** * * * # # #### # # ##### #### ### # # # # * * ## # # # # # # # # # ## # # # * * # # # ### # # # # # # # # # # # # * * # ## # # # # #### # # # ## # * * # # #### ### # # # ### # # # * * *

*--------------------------------------------------------------------*

* NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe *

* Osrodka w Swierku *

* Nr 16 (32) / 1998 16 lipca 1998 *

**********************************************************************

W NUMERZE:

- Od czego nauka nie ucieknie - pisze Andrzej Czachor

- Uchwaly VII Forum JBRow

- Oswiadczenie Prezesa PAA w sprawie Mochovcow

- ZYCIE nie reaguje na list dra Stanislawa Latka

- Sprawy telefonow w Swierku po nowemu

- Kleska Niemiec w Mundialu, ale bez udzialu Kaiserslautern

- Kleski zywiolowe w USA w OSKARZENIACH I KALUMNIACH

- Kleska fizyki Newtona i praw bilansu finansowego - wg. Mrufki

PRZED NASTEPNYM NUMEREM:

Chetnie oglosilibysmy sezon ogorkowy, ale zebralo nam sie tyle nowych

materialow, ze nastepny numer grozi Panstwu juz w przyszlym tygodniu.

**********************************************************************

NAUKA NIE UCIEKNIE OD POLITYKI

Gdy dwa lata temu, tez w Ustroniu, na Forum JBR-1996, probowalem Was,

Szanowni Elektorzy, przekonac o pozytkach dla sfery nauki, edukacji i

techniki (NET), jakie wyniknac moglyby z wyborow do Sejmu opartych o

jednomandatowe okregi wyborcze, odczulem wtedy Wasza ironie, wrecz

niechec do politycznego formulowania naszych problemow. Moze da sie

jednak podtrzymac nauke bez blizszego kontaktu naukowcow z polityka -

sadzilo wielu z nas - moze trwajacy od 15 lat absurd niszczenia tej

sfery zycia panstwowego wystarczy poprostu jasno pokazac komu trzeba?

Nie draznic tygrysa, tylko mu perswadowac!

Perswadowalismy. O humorystycznych nakladach panstwa na nauke, o

unikaniu karier naukowych przez absolwentow, o luce pokoleniowej w

instytutach i na uczelniach, o upadku polskiej mysli technicznej, o

wycinaniu zaplecza badawczego firm przejmowanych przez obcy kapital -

pisalismy, mowili. Ano, mamy teraz wyniki - zgrzebny tygrys polskiej

polityki naukowej byl gluchy - dopadl nas i juz prawie udusil.

Ostanie wybory parlamentarne srodowiska NET, przez grzech zaniedbania,

beztrosko a sromotnie przegraly. Wystarczy ocenic obecnosc

przedstawicieli NETu w Sejmie: jest ich teraz dwa razy mniej niz

poprzednio. W 40-osobowej sejmowej Komisji Nauki, Edukacji i

Mlodziezy (nie ma juz - Postepu Technicznego) doliczylem sie moze 4

doktorow, w tym jednego profesora (historii) i jednego doktora nauk

technicznych.

Twierdze, ze DBALOSC O KONDYCJE SFERY NET JEST PODSTAWOWYM OBOWIAZKIEM

NASZYCH SRODOWISK. To jest nasza sluzba, nasza forma patriotyzmu,

forma obrony Kraju przed neokolonializacja i bejrutyzacja. Aby sie

wywiazac, musimy zastosowac skuteczne metody wyjscia z dlawiacej nas

katastrofy cywilizacyjnej, jaka jest niewatpliwie obecny upadek sfery

NET.

Zdajmy sobie sprawe, ze demokracja to nie jest tkliwy Aniol Stroz. To

jest twardy i wymagajacy mechanizm zycia zbiorowego, obslugiwany przez

konkretnych, cwanych i pazernych facetow. W tym trzeba byc - nieobecni

nie maja racji. Jest IMPERATYWEM naszego przetrwania, aby

przedstawiciele NET szeroko wchodzili w demokratyczne procedury i

instytucje, aby tam pilnowali interesow naszych srodowisk. Tak - czas

opuscic wieze z kosci sloniowej, wieze naszego intelektualnego

samozadowolenia lub oportunizmu.

Nasi obywatele - gornicy, pielegniarki, etc. - nie sa zbyt chetni

wspierac nas po prostu za to, ze swym istnieniem nobilitujemy nasz

Kraj, ze zajmujemy sie Nauka (przez duze N), piszemy ksiazki,

wystepujemy na zagranicznych konferencjach, mamy stopnie i tytuly

naukowe. Nie maja ochoty ustepowac nami wiele ze swej nieobfitej puli

dochodow. Mowia tez inni - ludzie interesu - mamy pieniadze, ale my w

zyciu robimy to co musimy, a wy - to co lubicie, a wiec niech wam to

wystarczy.

Trzeba naszym wspolobywatelom wciaz przypominac, ze inwestycje w

obszarze NET sa szczegolnie oplacalne, i to na wiele sposobow. Duza

czesc naszego wysilku - moze nawet 50% - musi isc na reklame

osiagniec, na uzasadnianie potrzeby naszego istnienia, poprzez media

komunikacji publicznej, dni otwarte, kiermasze nauki i inne imprezy

promocyjne.

To budzi w nas niechec - wychowalismy sie i rosli w atmosferze

apoteozy nauki. Koncentracja wysilku na pracy badawczej byla wtedy

najlepszym uzasadnieniem istnienia - raison d'etre - naukowca i jego

promocji. Obecny system jest natomiast bezceremonialny - licza sie

prostackie reguly rynku, takze rynku wyborczego. Oznacza to: walcz z

politykami o panstwowy grosz, zmuszaj ich, by dbali o sprawy nauki,

edukacji i techniki polskiej, walcz POPRZEZ SYSTEM WYBORCZY. Dla nich

sa to na ogol sprawy drugorzedne (zwlaszcza przy proporcjonalnym

systemie wyboru poslow do Sejmu), ale dla Polski - jest to sprawa

przetrwania jako narod i panstwo. Musimy podjac ten niewdzieczny trud.

Musimy wchodzic w obsluge instytucji demokratycznych wszystkich

szczebli.

MANDARYNI NETu - WIELCE SZANOWNI REKTORZY UCZELNI I DYREKTORZY

INSTYTUTOW - zachecajcie, wrecz desygnujcie zdolnych ludzi do

kandydowania - do rad wszystkich szczebli, do Sejmu i Senatu.

Obsadzajcie rozne listy wyborcze, nie baczac na osobiste polityczne

sympatie. Tego rodzaju aktywnosc pracownika winna byc w instytucjach

naukowych traktowana jako istotny wklad w budowe potencjalu

instytucji, rownowazny pracy badawczej lub dydaktycznej. Nie

zapominajcie - decyzje o podatkach i dzierzawie wieczystej gruntow

podejmowanie sa w gminach. Wojewoda jest wladny powolac lub likwidowac

instytuty, zamawiac w nich prace wielkiej skali. Sejm i Senat

uchwalaja ustawy o nauce i ustawy budzetowe, determinuja ksztalt

rozwoju lub upadku calych obszarow zycia panstwowego. W tym trzeba

byc, lub przynajmniej byc blisko.

Na zakonczenie pozwolcie mi wrocic do pierwszego zdania. Dwa lata temu

zwracalem uwage Panstwa, ze wybory do Sejmu oparte o jednomandatowe

okregi wyborcze bylyby dla polskiej nauki, edukacji i techniki, a wiec

takze dla Polski, korzystniejsze - byl by to wybor ludzi a nie partii,

jak teraz. Obietnice zmiany ordynacji wyborczej w tym kierunku zlozyl

przed wyborami AWS. Nalezy o tym pamietac i egzekwowac realizacje tej

obietnicy.

Ustron, 27-29 maja 1998

Andrzej Czachor

**********************************************************************

UCHWALY VII FORUM JBR

W dniach 27-29 maja 1998 odbylo sie w Ustroniu doroczne VII FORUM

Jednostek Badawczo-Rozwojowych, na ktorym wybrano nowa Rade Glowna

III-ciej kadencji, a przewodniczacym jej zostal prof. dr inz. Zbigniew

Smieszek z Instytutu Metali Niezelaznych w Gliwicach. W trakcie obrad

przyjeto szereg uchwal, ktore drukujemy nizej w oparciu o robocza

wersje protokolu, przekazana nam przez Przewodniczacego Komisji

Wnioskowej prof. Andrzeja Czachora. Uchwaly sa skierowane pod adresem

nowej RG, w sklad ktorej wszedl prof. Czachor jako przewodniczacy

Komisji Legislacyjnej.

1. Okreslic strategie rozwoju JBRow w kontekscie przystapienia Polski

do UE, a w tym:

a) wystapic do rzadu i parlamentu o sformulowanie polityki naukowej i

zdefiniowanie rozwoju struktury nauki w Polsce,

b) przygotowac porownanie organizacji finansowania i sytuacji prawnej

nauki panstw UE i USA z Polska i rozpowszechnic te wiedze w naszych

srodowiskach,

c) opracowac ekspertyze "Stan i kierunki przeksztalcen JBRow" jako

podstawe polityki Rady Glownej uwzgledniajac odmiennosc kryteriow

oceny dla roznych JBRow,

d) opracowac katalog mozliwych scenariuszy przeksztalcen JBRow i

zaproponowac najwlasciwsze formy przeksztalcen pozwalajace zachowac

ich potencjal intelektualny,

e) przeanalizowac mozliwosc powolania Fundacji (banku) wpierajacej

finansowo procesy restrukturyzacji JBRow,

f) doprowadzic do nowelizacji ustawy o JBRach (wg projektu

opracowanego przez Komisje Legislacyjna Rady poprzedniej kadencji)

oraz do powstania ustaw o Izbach Gospodarczych i o

odpowiedzialnosci producenta za produkt,

g) integracje pionow nauki w zakresie badan podstawowych i stosowanych

traktowac jako niezbedny warunek wypelnienia przez nauke zadan

wynikajacych z potrzeb panstwa w okresie transformacji,

h) wykorzystac program PHARE i inne specjalne fundusze dla

finansowania i wykonania powyzszych prac.

2. Zwrocic uwage na problematyke eksploatacji i ochrony odnawialnych

zasobow kraju (rolnictwo, rybolowstwo i in.), role instytutow i

ekspertyz dla administracji panstwowej w tej dziedzinie i

poswiecic tej tematyce jedno z posiedzen Rady Glownej JBRow.

3. Dzialac na rzec powolania panstwowych instytutow badawczych

realizujacych funkcje sluzb publicznych, ktore posiadalyby

samodzielna polityke finansowa, wlasny system plac, dyrektorow

obsadzanych w drodze konkursu na 5-letnia kadencja.

4. Propagowac niezbednosc uczestnictwa przedstawicieli srodowisk

Nauki, Edukacji i Techniki w gminnych, powiatowych, wojewodzkich i

parlamentarnych instytucjach przedstawicielskich, celem

reprezentowania i obrony interesow tego srodowiska oraz aby

uzyskac wplyw na istotne decyzje finansowe i organizacyjne na

wszystkich szczeblach organizacji naszego panstwa, majac na uwadze

ich rosnacy wplyw na warunki istnienia i pracy naszych srodowisk.

5. Propagowac celowosc powstawania kompleksowych przedsiewziec

innowacyjnych opartych o JBRy i komplementarne jednostki

produkcyjne oraz dzialac na rzecz powolania Narodowego Funduszu

Innowacyjnego.

6. Wystapic do rzadu i parlamentu o zapewnienie stalosci udzialu

trzech pionow Nauki, Edukacji i Techniki w korzystaniu ze srodkow

budzetowych, a ewentualne zmiany proporcji winny byc uzgadniane z

przedstawicielami tych pionow.

Andrzej T. Mikulski

OD REDAKCJI:

Wydaje sie, ze potrzebna jest koordynacja dzialania w sferze nauki i

tu nasuwa sie propozycja powolania czterostronnej komisji ds. nauki z

udzialem rzadu (MEN i KBN), srodowisk szkol wyzszych oraz instytutow

PANowskich i JBRow.

**********************************************************************

OSWIADCZENIE PAA W SPRAWIE ELEKTROWNI JADROWEJ MOCHOVCE (SLOWACJA)

Budowa elektrowni jadrowej Mochovce zostala rozpoczeta w 1984 r.

Elektrownia ta miala skladac sie z czterech blokow reaktorow wodnych,

cisnieniowych (PWR) typu WWER 440/213 o mocy 440 MWe kazdy. Byla to

wowczas ostatnia (najnowsza) generacja tych reaktorow, bardzo zblizona

w konstrukcji do reaktorow, ktore byly budowane w Zarnowcu. Podobnie,

jak stalo sie w Polsce, budowa zostala przerwana w r. 1990 z powodu

trudnosci ekonomicznych i politycznych zwiazanych z przemianami

ustrojowymi. Byla jednakze prowadzona konserwacja i decyzja rzadu

Slowacji konczenie blokow Nr 1 i 2 wznowiono w 1995 r. Blok Nr 1 ma

rozpoczac prace w lipcu 1998 r., Nr 2 - 12 miesiecy pozniej. Rozwaza

sie dokonczenie budowy blokow Nr 3 i 4 w pierwszej dekadzie nastepnego

stulecia (bez sprecyzowania dokladnego harmonogramu). Ich stan

zaawansowania to odpowiednio ok. 40 i 30%. Elektrownia Mochovce byla

przedmiotem wielu analiz pod katem bezpieczenstwa, nie tylko

instytucji slowackich (w tym oczywiscie Urzedu Dozoru Jadrowego), ale

rowniez miedzynarodowych, a w szczegolnosci misji Miedzynarodowej

Agencji Energii Atomowej oraz polaczonego zespolu specjalistow GRS

(Niemcy) i IPSN (Francja) - czolowych autorytetow swoich krajow w

zakresie bezpieczenstwa reaktorow jadrowych. Zadna z analiz nie

kwestionowala celowosci dokonczenia blokow, zalecono natomiast szereg

udoskonalen roznej rangi, ktore sa stopniowo wprowadzane w trakcie

budowy. Mniej istotne beda rowniez kontynuowane po rozpoczeciu

eksploatacji. Generalnym Projektantem jest Energoprojekt Praha.

Poziom bezpieczenstwa elektrowni Mochovce nie odbiega w sposob

znaczacy od poziomu innych elektrowni eksploatowanych w krajach Europy

zachodniej, jej bloki sa zaopatrzone w obudowe bezpieczenstwa z wieza

kondensacji pary, w pelny system awaryjnego chlodzenia (lacznie z

podgrzewem zbiornikow awaryjnych), zabezpieczenia antysejsmiczne,

zawory bezpieczenstwa o zwiekszonej przepustowosci na stabilizatorze

cisnienia, a takze stacje zrzutu pary z wytwornic i inne. Caly system

pomiarow technologicznych i regulacji zostal zaprojektowany i wykonany

przez firme Siemens. Ten typ reaktorow odznacza sie bardzo dobrymi

inherentnymi wlasnosciami i marginesami bezpieczenstwa, i NIE MA NIC

WSPOLNEGO Z REAKTORAMI RBMK ('CZARNOBYLSKIMI"). Szereg analogicznych

blokow pracuje w krajach sasiednich, elektrownia Mochovce bedzie od

nich nowoczesniejsza. Wskazniki eksploatacyjne szeregu z tych blokow

pracujacych w innych elektrowniach (Loviisa - Finlandia, Paks -

Wegry), naleza do najlepszych na swiecie.

Elektrownia Mochovce znajduje sie w odleglosci ok. 140 km od

najblizszego punktu polskiej granicy, 11 km na zachod od miasta

Levice, 5 km od rzeki Hron w dorzeczu Dunaju. Zadna hipotetyczna

ciezka awaria w tej elektrowni nie moze stanowic realnego zagrozenia

dla Polski.

Dokonczenie budowy elektrowni Mochovce istotnie poprawi bilans

energetyczny Slowacji i tym samym zmniejszy presje na kontynuowanie

eksploatacji ponad okres projektowy starszych blokow elektrowni

Bohunice V1 i V2, o nizszych standardach bezpieczenstwa. Z tego

powodu, jak rowniez majac na uwadze dazenie do poprawy parametrow

srodowiska za poludniowa granica Polski, zwlaszcza po decyzjach

kongresu Kyoto/97 w sprawie emisji gazow cieplarnianych, polska opinia

publiczna winna popierac budowe elektrowni jadrowej Mochovce.

Polska w 1996 roku podpisala ze Slowacja, dwustronna umowe

miedzyrzadowa w sprawie wczesnego powiadamiania o awariach jadrowych i

o wspolpracy w zakresie bezpieczenstwa jadrowego i ochrony

radiologicznej. Bazujac na tej umowie specjalisci Panstwowej Agencji

Atomistyki maja stala lacznosc z Urzedem Dozoru Jadrowego Republiki

Slowackiej i moga w kazdej chwili uzyskac pelna informacje o

parametrach elektrowni istotnych dla bezpieczenstwa jadrowego. Moga

tez wizytowac elektrownie w dogodnym dla siebie terminie teraz - w

trakcie budowy elektrowni (co jest wykorzystywane), jak i pozniej - w

czasie eksploatacji.

Prezes Panstwowej Agencji Atomistyki

prof. Jerzy Niewodniczanski

OD REDAKCJI:

Obszerne fragmenty tego dokumentu opublikowaly POSTEPY TECHNIKI

JADROWEJ, Nr 2/98.

**********************************************************************

LIST DO REDAKCJI ZYCIA

Warszawa, dnia 26.05.1998 r.

 

Pan Tomasz Wolek

Redaktor Naczelny "Zycia"

Szanowny Panie Redaktorze,

Pani redaktor Katarzyna Wypustek stala sie na lamach Panskiego pisma

rzecznikiem ekologow, zreszta glownie austriackich, sprzeciwiajacych

sie uruchomieniu elektrowni jadrowej w Mochovcach.

Niestety, wiekszosc tekstow p. K. Wypustek nie dotyczy bezpieczenstwa

elektrowni, co interesuje i powinno interesowac Polakow, lecz

spektakularnych akcji Greenpeace'u i innych organizacji ekologicznych.

Pisanie w powaznym pismie o zardzewialych czesciach reaktorow albo o

bliskim sasiedztwie elektrowni i cmentarza dowodzi kompletnego braku

rozeznania autorki w temacie i sugeruje niedwuznacznie manipulowanie

odczuciami Czytelnikow (elektrownia = cmentarz).

Bylem w Mochovcach z grupa polskich dziennikarzy (byli wsrod nich

ekolodzy). Nie odnieslismy wrazenia, ze Mochovce to obiekt

przestarzaly. Ogladalismy szczegolowo poszczegolne czesci wielkiego

obiektu, a w szczegolnosci urzadzenia zapobiegajace ewentualnym

skutkom wstrzasow sejsmicznych. Wedlug relacji p. K. Wypustek

urzadzen takich elektrownia nie posiada.

Jakos zabraklo w "Zyciu" informacji o tym, ze w Mochovcach buduje sie

znacznie ulepszona i zmodyfikowana wersje reaktora WWER 440/213,

uznawanego za bezpieczniejszy nawet niz zachodnie PWR. Elektrownie

wizytowalo wiele komisji zlozonych z EKSPERTOW ZNAJACYCH TEN TYP

REAKTORA (w Austrii nie ma zadnych pracujacych reaktorow

energetycznych). Wynikiem tych misji byla identyfikacja 87 kwestii

odnoszacych sie do szeroko rozumianego bezpieczenstwa elektrowni, ale

ani jedna z nich NIE NALEZALA DO KATEGORII SZCZEGOLNIE WAZNYCH DLA

BEZPIECZNEJ PRACY ELEKTROWNI. W programie Podwyzszania Bezpieczenstwa

Elektrowni Mochovce ("The Nuclear Safety Improvement Programme of the

Mochovce NPP") realizowanym od 1995 roku uwzgledniono wszystkie 87

kwestie (zadania). Ich realizacja zajely sie instytucje slowackie,

czeskie a takze konsorcjum francusko-niemieckie EKCOM. Wszystkie

zadania zostaly wziete pod uwage, a wiekszosc ZREALIZOWANA.

Slowacy maja ogromne doswiadczenie w eksploatacji reaktorow. W

Bohunicach pracuje bezpiecznie elektrownia jadrowa juz od roku 1978, a

zatem nie mozna sugerowac niskiej kultury bezpieczenstwa personelu

pracujacego w Mochovcach.

Reasumujac, chcialbym stwierdzic, ze wyjatkowa uwaga, jaka poswieca

"Zycie" rzekomym zagrozeniom wynikajacym z uruchomienia EJ Mochovce

(glownie piorem p. K. Wypustek) nie jest uzasadniona.

Jestem przekonany, ze elektrownia w Mochovcach jest bezpieczna.

Znacznie bardziej bezpieczna od wielu innych elektrowni

eksploatowanych w krajach sasiadujacych z Polska. Dlaczego "ZYCIE"

zajelo sie akurat Mochovcami? Dlaczego straszy sie polskie

spoleczenstwo energetyka jadrowa, ktora zwlaszcza po konferencji w

KIOTO ('97) bedzie byc moze potrzebna takze w Polsce?

Z powazaniem

dr Stanislaw LATEK

Panstwowa Agencja Atomistyki

OD REDAKCJI:

Jak nam wiadomo, list ten ani nie spotkal sie z odzewem ze strony

redakcji ZYCIA ani nie zostal opublikowany. 'Poinformowani' twierdza,

ze wyjasnieniem moze byc prawdopodobny udzial kapitalu austriackiego w

wydawnictwie. Podobnie jak rozglaszane swego czasu rewelacje Radia Zet

n/t sarkofagu w Czarnobylu, ktorych przyczyna bylo zainteresowanie

kapitalu francuskiego (znaczacego udzialowca Radia) budowa nowego

sarkofagu. Ale czy presja wlasciciela musi prowadzic serwilistyczna

redakcje (starajaca sie uchodzic za patriotyczno- niezalezna) do

robienia czytelnikom wody z mozgu? To juz kiedys przerabialismy.

MAR

**********************************************************************

REWOLUCJA W TELEFONACH

Na temat nowych telefonow w Swierku NEUTRONY juz niejednokrotnie

pisaly, zadawano pytania, padaly odpowiedzi, ale chyba nie

satysfakcjonujace wszystkich zainteresowanych.

Ostatnio zobaczylem proponowane nowe numery telefoniczne dla naszego

Osrodka i zostalem zaszokowany. Pamietam czasy, gdy do Swierku

dzwonilo sie przez centrale reczna zaczynajaca sie od 12, potem byla,

chyba jedna z pierwszych w Polsce, centrala automatyczna gdy mozna

bylo bezposrednio wybierac trzycyfrowy numer wewnetrzny. I to byl

chyba kres postepu, gdyz nastepnie pojawily sie cztery cyfry numeru

wewnetrznego, ale zasady ich przypisania pozostaja dla mnie nadal

tajemnica, w pokojach obok mogly numery zaczynac sie od 8 lub 9. A

obecnie wszystko sie zmienia, bedzie nowy trzycyfrowy numer kierunkowy

oraz cztery cyfry wewnetrzne ale zupelnie inne. Wobec tego mam

pytanie:

DLACZEGO NIE ZOSTALY ZACHOWANE TE CZTERY CYFRY NUMERU WEWNETRZNEGO BEZ

ZMIANY?

Wyobrazam sobie juz jaki bedzie balagan w pierwszym okresie. Mnie,

laikowi w tej materii, wydaje sie ze zachowanie bez zmiany numerow

wewnetrznych jest mozliwe i technicznie wykonalne. Poza tym napawa

mnie groza potrzeba wykrecania az siedmiu cyfr gdy bede chcial

zadzwonic do pokoju obok, a polaczenie bedzie realizowane jak kazde

zewnetrzne i obciazone odpowiednimi kosztami. Wyjasnienie, ze moge

przeciez przespacerowac sie i otworzyc dwoje drzwi jest

niezadowalajace, gdyz z polaczen do odleglej o ok. 50 m sterowni

reaktora MARIA korzystam nawet kilka razy dziennie. Ciekaw jestem jak

w poczatkowym okresie o zmianach tych beda informowane osoby dzwoniace

z miasta do Swierku, ale moze jestem zbyt dociekliwy.

Druga sprawa z tej samej materii jest obserwowane od dwoch - trzech

tygodni zakladanie nowych polaczen telefonicznych miedzy budynkami w

Swierku. I tu rodza sie pytania: czy stara siec telefoniczna

szwankuje (nie zaobserwowalem), czy wymagaja to wzgledy

bezpieczenstwa, a moze bedzie to siec swiatlowodowa zabezpieczajaca

przed podlaczeniem sie tzw. "telepajeczarzy". A moze otrzymam

odpowiedz najprostsza, jestesmy bogaci i stac na takie wydatki. Tu nie

pytam o koszty, bo to pewno tajemnica panstwowa, ale kto za to bedzie

placil ostateczne rachunki a nie pokrywal biezace koszty tej

inwestycji?

Andrzej T. Mikulski

**********************************************************************

KORESPONDENCJA Z NIEMIEC

Od kilku tygodni uwaga publiczna w Niemczech poswiecona jest jednemu:

pilce noznej. Odbywaja sie bowiem mistrzostwa swiata w futbolu i

druzyna niemiecka startowala jako jeden z faworytow. Przed dwoma laty

zdobyla ona bowiem mistrzostwo Europy ku uciesze niemieckich kibicow.

Niepowodzenie sprzed czterech lat na mistrzostwach swiata zostalo tym

samym po czesci zrekompensowane.

Niestety druzyna niemiecka ponownie odpadla w cwiercfinale mistrzostw

swiata, rozgromiona przez przebojowa, ale i niezwykle brutalnie

grajaca druzyne chorwacka. Przez pewien czas narod niemiecki

rozpaczal, ale jak sie wydaje to juz przeszlo. Teraz czas na analizy.

Trener Berti Vogts nie jest zbyt lubianym czlowiekiem. Wielu uwaza go

ponadto za marnego trenera. Przy wielkim Cesarzu Franzu Beckenbauerze

jest on istotnie postacia prowincjonalna i pozbawiona jakiejkolwiek

charyzmy. Ten pierwszy doprowadzil w koncu Niemcow do tytulu mistrza

swiata. Ale w roku 1990 druzyna skladala sie z mlodych chlopcow,

teraz sa to juz podtatusiali faceci.

W kabarecie wysmiewaja sie z Vogtsa nazywajac go "biedna swinia".

Wielu jest zdania, ze ktos taki jak on nie jest w stanie doprowadzic

druzyny do uzyskania najwyzszego trofeum. Ta jedenastka gra bez

checi, bez werwy i wine za to przypisuje sie trenerowi, ktory nie

potrafi wspolpracowac z zawodnikami.

Juz na jesieni rozpoczynaja sie eliminacje do mistrzostw Europy. Do

tego czasu trzeba bedzie zmontowac inna reprezentacje, skladajaca sie

z mlodych zawodnikow. Bundesliga jest doskonalym zapleczem i wbrew

temu, co twierdzi trener, jest w Niemczech dosc doskonalych pilkarzy,

ktorzy moga zastapic wysluzonych weteranow.

Czy Berti Vogts pozostanie trenerem reprezentacji bedzie zalezec od

decyzji niemieckiego zwiazku pilki noznej DFB i postawy czlonkow jego

kierownictwa. Opcje sa najrozmaitsze. Na pewno rozwazana bedzie

rowniez mozliwosc zmiany trenera. Biorac jednak pod uwage to, ze jest

to organizacja wzajemnej adoracji, Berti ma spore szanse utrzymac sie

na swoim intratnym stanowisku.

U nas w Kaiserslautern panuje opinia, ze porazka reprezentacji

narodowej spowodowana byla miedzy innymi tym, ze tylko jeden zawodnik

z 1 FCK Kaiserslautern zalapal sie do reprezentacji i wszedl na boisko

dopiero pod sam koniec nieszczesnego meczu z Chorwatami. Ile w tym

jest prawdy, trudno dociec. Niewatpliwie jednak Kaiserslautern jest

nadal dumne ze swojej druzyny, czego nie mozna powiedziec o

reprezentacji.

Marek Mika

**********************************************************************

OSKARZENIA I KALUMNIE

W narodzie polskim panuje od niepamietnych czasow przekonanie, ze

zycie w Ameryce (a takze Kanadzie) to jedno pasmo szczesliwosci.

Poglad taki zdaja sie podzielac rowniez niektorzy pracownicy

instytutow naukowych atomistyki. Chcemy chocby czesciowo rozwiac

zludzenia tych osob, przytaczajac, za zgoda autora, fragment listu,

jaki otrzymalismy od Romana Bednarza, ktorego wszyscy pamietamy jako

pierwszego matematyka CYFRONETU, a ktory od kilkunastu juz lat mieszka

w Stanach Zjednoczonych.

"W sobote 30 maja nagrywalismy male scenki na nowy CAMCORDER, kiedy to

w telewizji pojawila sie wiadomosc, ze do Bloomington nadciaga burza.

Zajeci z Wanda (czyli z zona) nowa zabawka nie przywiazywalismy do

tego wielkiej uwagi i nie zeszlismy do piwnicy. Pol godziny pozniej

uderzyl front burzowy. Zgaslo swiatlo i w domu otwarly sie okna.

Wanda wyjrzala na zewnatrz i stwierdzila, ze od strony ogrodu drzewo

lezy na naszym dachu. Z drugiej strony polowa naszego swierka lezala

w poprzek ulicy. Ogolem stracilismy cztery drzewa, wichura uszkodzila

nam plot otaczajacy patio i dachowki na dachu.

W niedziele pojechalem szukac pily spalinowej, wszystkie sklepy w

Bloomington byly zamkniete z powodu braku pradu, ulice w poblizu

naszego domu wygladaly jak po wojnie. W sasiednim Burnsville sklepy

byly otwarte, ale wszystkie pily byly juz sprzedane, na szczescie

kupilem kilka baterii do latarek i radia.

Gdy wrocilem do domu, powitala mnie Wanda zdenerwowana tym, ze tak

dlugo mnie nie bylo. Na szczescie sasiedzi przyszli nam z pomoca i w

ciagu stosunkowo krotkiego czasu pocieli nam pilami spalinowymi

wszystkie cztery drzewa. Pnie zuzyjemy do palenia w kominku, a

galezie ulozylismy w wielkie sterty przy ulicy w nadziei, ze uprzatnie

je miasto.

W poniedzialek nie poszlismy do pracy, bolaly nas miesnie i zostal do

sprzatania caly ogrod pokryty kawalkami blachy i papy z dachow

sasiadow. Zglosilem szkody do naszego ubezpieczenia, ale jak dotad

nikt sie nie odezwal. Ostatnia sobote spedzilem na dachu z moim

kolega, latajac zniszczone dachowki, nie chcialem bowiem czekac az

dach zacznie przeciekac.

Tyle o naszych przejsciach z pogoda. Europa ma te przewage nad USA,

ze ma gory w poprzek, ktore nie pozwalaja mieszac sie powietrzu z

polnocy i poludnia. Tutaj nikt nie jest pewny, kiedy mu sie rozleci

dom."

Po paru dniach przyszedl nastepny list:

"Wczoraj w nocy tez byla wielka burza, ale nic sie nie stalo poza tym,

ze stracilismy elektrycznosc. Klopot polega na tym, ze jak nie ma

pradu, to nie mozna otworzyc drzwi do garazu. Aby Wanda mogla isc do

pracy, musialem wszystko porozlaczac i z wielkim trudem podniesc drzwi

do gory. W Polsce, o ile pamietam, drzwi od garazu otwieraly sie na

boki."

Cieszmy sie wiec, ze zyjemy w kraju, w ktorym nie miesza sie powietrze

znad Skandynawii z powietrzem ze Slowacji, choc czesto zderzaja sie ze

soba wiatry z Niemiec i z Rosji, a drzwi od garazu otwieraja sie na

boki. Zreszta u nas, na szczescie, malo kto ma garaz, a naprawde

nieliczni drzwi do garazu uruchamiane elektrycznie, wiekszosc bowiem

wlascicieli garazy posluguje sie zwyklym skoblem gleboko zakorzenionym

w polskiej tradycji narodowej.

JAM

**********************************************************************

FUNDAMENTALNE PYTANIE

Nasza teoria, oparta na hipotezie mgr N. Kukulskiej: "Im ciebie wiecej

tym mniej", ze jesli p. Minister Finansow i p. Premier twierdza, ze

pieniedzy na nauke bedzie wiecej, to znaczy, ze bedzie ich mniej,

zostala ostatnio potwierdzonas przez w. wym. p. Ministra, ktory

zapowiedzial dalsze zmniejszenie nakladow na nauke z 0,47 do 0,46 PKB.

Chcialem sie zastrzec jako praworzadny obywatel, ze rozumiem to

uporczywe szukanie promili w budzecie jako dzialanie zbawcze dla kraju

i kolejny krok na drodze do "dalszego zwiekszania nakladow na nauke".

Jako czlowiekowi dojrzalemu, ktoremu ciagle sie nasuwaja wspomnienia z

ohydnej PRL-owskiej przeszlosci, to "zwiekszanie nakladow na nauke" w

wykonaniu p. Ministra Finansow dziwnie mi przypomina niegdysiejsze

"dalsze doskonalenie" realnego socjalizmu przez towarzysza, obecnie

pana, Gierka.

Tu mala samokrytyka: nasz czytelnik z Mlawy zarzucil nam napadanie

tylko na strone rzadowa i dziwne milczenie nt. lewicy demokratycznej.

Zarzut jest oczywiscie niesluszny, po prostu ten co wiecej robi zawsze

sie wiecej myli, procz tego zas obecna opozycja daje nieco mniej

powodow do smiechu.

Jednakze ostatnio p. Prezydent dal wywiad do "Rzeczpospolitej", w

ktorym wypowiadal sie na temat gry w tenisa. Wynotowalismy z niego dwa

stwierdzenia:

1. "Mocny serwis na nawierzchni ceglanej nie ma takiego (tzn. duzego

- przyp. moj) znaczenia, bo ta nawierzchnia zwalnia pilke."

2. "Z kolei na korcie trawiastym pilka nabiera (po odbiciu - przyp.

moj) jeszcze wiekszego przyspieszenia".

Z pierwszym twierdzeniem calkowicie sie zgadzam, przy uderzeniu w kort

pilka traci czesc swej energii, czyli jej predkosc spada. Drugiego

natomiast nie moglem, jako prosty fizyk, przez dluzszy czas zrozumiec.

Udalem sie wiec do znanego mi z dawnych czasow przyjaciela JAM-a,

ktory jest neutralny politycznie, aby mnie oswiecil. On tez nic nie

mogl zrozumiec, ale jako czlowiek kompromisu zaproponowal powolanie

nowej galezi nauki - fizyki tenisowej, ktora uzupelnilaby fizyke

protokolarna i logike polityczna. W koncu to sami fizycy twierdza, ze

nie rozumieja mechaniki kwantowej, choc opisuje ona zupelnie dobrze

zjawiska subatomowe. Podobnie moze byc z fizyka tenisowa - fizycy nie

rozumieja, a pilka nabiera jeszcze wiekszego przyspieszenia.

Kiedy pisze te felietoniki, opada mnie czasem refleksja, ze zajmuje

sie malo istotnymi drobiazgami. Postanowilem wiec wymyslic jakis

wiekszy problem. Udalo mi sie to bez trudu. Tu chcialby uspokoic PT

Czytelnikow, ze nie bedzie to problem tego, ile ma byc wojewodztw, 15

czy 16. Problem jest rzeczywiscie powazny. Otoz wszyscy narzekaja, ze

w biezacym budzecie zmniejszono naklady na ich dziedzine. O naukowcach

nie wspomne, potem sa rolnicy z koza, maszynisci, kardiochirurdzy z

zepsutym sprzetem i pozbawiani pracy gornicy. Tu rodzi sie

fundamentalne pytanie - jesli wszyscy maja mniej, to gdzie do licha

podzialy sie pieniadze?

Jan Mrufka

**********************************************************************

* *

* Nowych Czytelnikow, ktorzy chca regularnie otrzymywac NEUTRONY, *

* prosimy o przeslanie adresu swojej poczty elektronicznej *

* ktoremukolwiek z czlonkow Redakcji. W identyczny sposob prosimy *

* dostarczac materialy do publikacji. *

* *

**********************************************************************

* *

* REDAKCJA: *

* Krzysztof Andrzejewski (IEA): e02ka@cx1.cyf.gov.pl *

* Janusz Mika (IEA): mika@waw.pdi.net *

* Andrzej T. Mikulski (ORB): mikulski@cx1.cyf.gov.pl *

* Marek A. Rabinski (IPJ): rabinski@ipj.gov.pl *

* *

**********************************************************************

_