********************************************************************** * * * # # #### # # ##### #### ### # # # # * * ## # # # # # # # # # ## # # # * * # # # ### # # # # # # # # # # # # * * # ## # # # # #### # # # ## # * * # # #### ### # # # ### # # # * * *
*--------------------------------------------------------------------*
* NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe *
* Osrodka w Swierku *
* Nr 19 (35) / 1998 2 wrzesnia 1998 *
**********************************************************************
W NUMERZE:
- Informacje dobre i zle, ale zawsze prawdziwe
- Korespondencja z USA od wydelegowanego NEUTRONA
- JAM przyrownuje polska nauke do "Folwarku zwierzecego"
- Zycia 'z kropka' ciag dalszy
- Czernobyl (ros.), Czarnobyl (pol.) a wlasciwie Czornobyl (ukr.)
- Sympozja, konferencje, wystawy
- W Swierku kazdy bedzie mial dwa telefony
**********************************************************************
DWIE INFORMACJE, JEDNA DOBRA, DRUGA ZLA
Ministerstwo Finansow opracowalo projekt budzetu Panstwa na rok 1999.
Wiadomosc dobra:
Budzet KBN ma byc zwiekszony o stope inflacji i dodatkowo o 5%.
Wiadomosc zla:
Na zadania zwiazane z bezpiecznym wykorzystaniem energii atomowej
przeznacza sie 63% kwoty przyznanej w 1998 roku.
**********************************************************************
OD REDAKCJI:
NEUTRONY wydelegowaly swojego przedstawiciela za Wielka Kaluze.
Mielismy nadzieje na bezposrednia relacje z oka huraganu. Cyklon
uderzyl jednak ze wschodu, zza Buga. Niemniej korespondencja wydaje
nam sie ciekawa.
OD WYDELEGOWANEGO:
Wydelegowany przedstawiciel nic dotychczas nie pisal, bo nic ciekawego
tu sie nie dzialo.
Tornado wygladalo bardzo groznie w TV. Az sie tutejszy czolowy komik -
Jay Leno - zaczal wysmiewac z korespondentow TV, ktorzy stali z
mikrofonem na deszczu i wietrze i donosili o zagrozeniach. Jak juz sie
uspokajalo, to montowali zdjecia sprzed 3 lat i informowali o skali, w
jakiej sie mierzy sile cyklonow. Wydelegowany jest wkurzony, bo
mieszka nad Wielkim Stawem (jednym z pieciu) w poblizu Jackowa -
drugiego po Warszawie skupiska Polakow, a tutaj tornada nie docieraja.
Natomiast na fali ogolnego podniecenia zarzadzano alarm antytornadowy,
kiedy w okolicy pojawil sie zwyczajny huragan. Z ogloszeniem odczekano
az sie solidnie rozpada i Wasz korespondent przemoczyl sobie
dokumentnie cale ubranie. Po 20 minutach alarm odwolano i pognano
wszystkich - w mokrych ubraniach - z powrotem do roboty. W TV nasz
huragan wygladal duzo "lepiej" - polamane drzewa, rozwalone domy itd.
Procz tego to, co sie tu dzieje, potwierdza to, co mi wpojono na temat
USA - ze jest to jaskinia imperialistycznego zla i kraj na skraju
bankructwa. W TV bez przerwy katuja urzedujacego Prezydenta USA, jak
najgorszego gnojka. Wydali 50 mln. dolarow, zeby udowodnic, ze jest
karlem moralnym i nie nadaje sie na wzorzec dla dzieci.
Wczoraj (31.08) bylo kolejne zalamanie na gieldzie nowojorskiej. Tylko
jeden obywatel USA, niejaki Bill Gates, stracil w ciagu paru godzin od
5 do 7 miliardow dolarow. W zwiazku z tym jego aktualne oszczednosci
skurczyly sie do zaledwie ok. 50 mld. dolarow.
Na szczescie doszly do mnie krzepiace wiadomosci z Kraju, gdzie nasi
dzielni sprezysci biurokraci obcieli naklady na MARIE. Jak to milo zyc
w panstwie dobrze zarzadzanym! Procz tego ta finezja decyzji - gdyby
podjeli decyzje o zamknieciu reaktora, to musieliby za nia odpowiadac
i podac jakies uzasadnienie, a to wymagaloby wysilku umyslowego.
Natomiast 'decyzja' o obcieciu nakladow nie wymaga wysilku, jest
sluszna, bo przeciez tyle jest potrzeb pilniejszych niz podtrzymywanie
nauki. Co najwazniejsze, biurokraci sie wykazali i moga sobie podniesc
pensje w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku.
Wasz Przestawiciel
**********************************************************************
OSKARZENIA I KALUMNIE
Zgodnie z obietnica zlozona w poprzednim numerze naszego pisma znow
piszemy o nauce. Dzis zamierzamy poruszyc kolejny temat:
3. Instytucjonalna hierarchizacja nauki
Cecha zasadnicza wszystkich ukladow feudalnych (i totalitarnych) jest
uszeregowanie ludzi i instytucji wedlug scisle okreslonego "porzadku
dziobania". W kazdym z nas tkwi atawistyczne dazenie do ustawienia sie
jak najwyzej w hierarchii spolecznej i zepchniecie innych czlonkow
stada jak najnizej. Takie zjawisko obserwujemy wszedzie: w rodzinie, w
przedszkolu i szkole, w druzynie sportowej i w miejscu pracy. Byloby
wiec rzecza dziwna, gdyby nie istnialo wsrod uczonych. Jak pisalismy
juz poprzednio, ustawodawca jeszcze w PRL, wprowadzil wsrod uczonych
porzadek dziobania i podzielil ich na kategorie, pozbawiajac prawie
wszystkich praw tych, co sa na dole drabiny spolecznej w nauce. Dzis
chcemy opisac porzadek dziobania, ktory na mocy odpowiednich przepisow
istnieje wsrod instytucji naukowych w Polsce.
Zapobiegliwi uczeni, ktorym tak na sercu lezy dbalosc o poziom
polskiej nauki, a ktorzy w wiekszosci pochodza z duzych uczelni o
starych tradycjach, mieszczacych sie w bardzo duzych miastach, takich
jak Warszawa i Krakow, postanowili wprowadzic swoisty cenzus
personalny i podzielic uczelnie i inne instytucje naukowe na rowne i
bardziej rowne. Tak wiec, aby moc nadawac stopien doktora, Rada
Wydzialu na uczelni albo Rada Naukowa w instytucie musi zatrudniac 8
"samodzielnych pracownikow naukowych". W wypadku habilitacji jest
jeszcze trudniej, trzeba miec az 12 "samodzielnych", a w tym 6
profesorow tytularnych. Z pozoru przepis jest calkiem racjonalny i
zapobiega promowaniu nieodpowiednich osob przez nieodpowiedzialne
gremia.
Zastanowmy sie jednak nad tym, jakie uboczne skutki ma ten przepis.
Jesli Wydzial X na uczelni Y nie moze przyznawac stopni naukowych, to
potencjalni kandydaci do tych stopni otwieraja przewody na innych
uczelniach albo nawet w innym miescie. Dzialalnosc naukowa na Wydziale
Y ulega atrofii, a ci, ktorzy dobili sie stopnia doktora
habilitowanego, nie maja zadnej szansy, aby wypromowac dwoch doktorow,
i tym samym nigdy nie zostana profesorami. Bledne kolo sie zamyka,
uczelnie dobre staja sie coraz lepsze, a te marne coraz marniejsze. W
ten sposob nasza wspaniala ustawa zamiast promowac rozwoj badan
naukowych w Polsce pelni role skutecznego hamulca rozwoju malych i
srednich instytucji naukowych.
Zagorzali zwolennicy czystosci polskiej nauki swoja jednostronnoscia
pogladow przypominaja nam troche tzw. ekologow czyli tych, co sie
wieszaja na drzewach w obronie lasu. Aby jednak ich zadowolic, a nie
ograniczac sie tylko do krytyki istniejacych przepisow, pozwalamy
sobie przedstawic jedno z mozliwych rozwiazan problemu.
Wszystkie teraz obrony prac doktorskich w Polsce odbywaja sie przed
specjalnymi komisjami. Orzeczenia tych komisji sa zatwierdzane na
Radach Wydzialu lub na Radach Naukowych, ale kazdy, kto mial z tym do
czynienia, wie, ze jest to na ogol zwykla formalnosc. Praktyka
wskazuje na to, ze tak naprawde liczy sie nie sklad calej Rady, ale
sklad komisji przewodow doktorskich. Czemu wiec nie wprowadzic
przepisu, ktory mowi, ze uczelnia lub instytut, ktore nie maja
wlasnych specjalistow w danej dziedzinie wiedzy, musza, na swoj
oczywiscie koszt, zapraszac odpowiednich ekspertow z zewnatrz? Ci z
pewnoscia zadbaja o odpowiedni poziom rozprawy doktorskiej. Podobnie
mozna by rozwiazac kwestie habilitacji.
JAM
**********************************************************************
GAZETA WYBORCZA I ZYCIE "Z KROPKA" A ELEKTROWNIE JADROWE
Kontynuujemy omawianie spraw elektrowni jadrowych poruszanych w
dziennikach warszawskich. Chronologicznie powinieniem zaczac od GW,
ale ZYCIE z dnia 21 sierpnia zamiescilo bardzo rzetelny artykul o
elektrowni w Ignalinie piora Pana Redaktora Lukasza Warzechy. Zgadzam
sie w pelni ze stwierdzeniem, ze "Ignalina stala sie
najbezpieczniejsza sposrod elektrowni zbudowanych na terenie b. ZSRR z
reaktorami typu RBMK". Nie zwalnia to oczywiscie dyrekcji z troski o
stale podnoszenie kultury eksploatacji i tak chyba tam sie dzieje.
Nalezy podkreslic dotarcie przez autora do wielu rozmowcow i
powolywanie sie na opinie osob znanych z nazwiska. Aby nie skonczyc
na samych pochwalach wyraze moja dezaprobate do stosowania nazwy
Czernobyl, gdyz przyjete jest stosowanie istniejacych polskich nazw
geograficznych, a tak jest z CZARNOBYLEM.
GAZETA WYBORCZA z 13 sierpnia pisze o "Atomowym pierscieniu" wokol
Polski i stawia pytanie: "Czy trzeba sie bac elektrowni jadrowych?"
Autor, Konrad Niklewicz, pokazuje mapke z elektrowniami
rozmieszczonymi wokol granic Polski i rzeczywiscie jest ich dziesiec w
promieniu 500 km. W jednym wypadku jest to reaktor typu RBMK i tu
autor straszy panika obslugi jedynego czynnego tam reaktora, gdyby
zawalil sie sarkofag nad 4-tym blokiem. Wydaje sie, ze zawalenie sie
tej konstrukcji nie grozi powaznymi konsekwencjami naszemu krajowi,
gdyz pyl radioaktywny wzniesie sie tylko na niewielka wysokosc, a przy
braku ruchow termicznych powietrza towarzyszacych pozarowi (jak to
bylo w 1986 roku) opadnie w niewielkim obszarze o promieniu
kilkudziesieciu kilometow. Poza tym popelnienie podobnego bledu przez
personel operacyjny nie wchodzi w rachube, nie beda tam bowiem
prowadzone zadne doswiadczenia czy proby, a konstrukcja pretow
bezpieczenstwa sprzyjajaca powstaniu dodatniej reaktywnosci przy
wylaczaniu reaktora zostala juz poprawiona. Szkoda, ze nikt na to nie
zwrocil uwagi autorowi. Duza czesc tekstu poswiecona jest porownaniu
roznych zrodel energii elektrycznej. Na zagadnienie trzeba patrzec
kompleksowo i widziec te ilosci materialow radioaktywnych ulatujace z
kominow elektrowni konwencjonalnych. W tym porownaniu bardzo
niewielkie (jak podaje autor 10-20 ton rocznie) i skondensowane odpady
z elektrowni atomowych nie powinny stanowic problemu. O planach
energetyki jadrowej w Rosji wobec ostatnich wydarzen nie bede sie
wypowiadal, mam nadzieje, ze starczy pieniedzy na biezaca
eksploatacje, przeglady i remonty.
Andrzej T. Mikulski
**********************************************************************
CZERNOBYL, CZARNOBYL, CZORNOBYL, CHERNOBYL - A ORTOGRAFIA POLSKA
Jesli ktokolwiek ma watpliwosci zwiazane z pisownia nazwy tej
miejscowosci, to wyjasniam:
CZORNOBYL to oficjalna nazwa w jezyku ukrainskim. W teorii
obowiazywala ona rowniez kilkanascie lat temu w ramach Ukrainskiej
Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
CZARNOBYL to utrwalona historycznie nazwa polskojezyczna. Kilka lat
temu ogladalem w Kordegardzie wystawe fotografii z konca XIX wieku
niemieckiego fotografika Brauna, na ktorych znalazly sie tez
romantyczne scenki z polskiego dworu w Czarnobylu na Ukrainie.
CZERNOBYL to nazwa rosyjska.
CHERNOBYL to miedzynarodowa nazwa angielskojezyczna. Na jej formie
zawazyla wyzszosc pisowni 'federacyjnej' ZSRR na 'republikanska' USRR.
Moze i jest to sprawiedliwe, bo reaktor RBMK sluzyl produkcji plutonu
wojskowego dla tej pierwszej formacji.
Jesli ktos uwaza, ze w Polsce powinno sie uzywac nazwy 'Czernobyl', to
pewnie jest tez za 'Vilniusem' (zamiast Wilna), 'Kampuczeja' (zamiast
Kambodzy), 'Kitajem' (zamiast Chin) a wreszcie za 'Prywislenska
Gubernia'.
Nota bene Ignalina ma podobno rowniez polskojezyczny odpowiednik.
MAR
**********************************************************************
SYMPOZJA, KONFERENCJE, WYSTAWY
Zamiarem redakcji NEUTRONOW bylo i jest informowanie o wydarzeniach z
szaroko pojetej dziedziny atomistyki, a wrzesien stanowi tu dobry
przyklad.
W dniach 16 - 18 wrzesnia odbedzie sie Krajowe Sympozjum "Technika
jadrowa w przemysle, medycynie, rolnictwie i ochronie srodowiska" w
Akademii Gorniczo-Hutniczej w Krakowie. Nie sposob tu wymienic
wszystkich referatow, jest ich 57, a osoby zainteresowane odsylam do
internetu pod adresem http://www.ftj.agh.edu.pl/~konf98, gdzie podana
jest pelna i aktualna informacja. Wymienie tylko jeden referat
pt."Energetyka jadrowa: dzis i jutro", ktory wyglosi dr T. Wojcik
(Prezes PTN) na otwarcie sympozjum w srode 16 wrzesnia.
Druga impreza jest II Festiwal Nauki w Warszawie w okresie od 18 do 27
wrzesnia. I tu jest wiele wykladow, dyskusji, spotkan z laureatami
nagrod Nobla, pokazow z takich dziedzin jak matematyka i informatyka,
astronomia, fizyka, chemia, biologia, nauki o ziemi, medycyna,
humanistyka i technika. Aktualny program ma zamiescic prasa
warszawska, jest on tez dostepny w internecie:
http://www.icm.edu.pl/festiwal/. W ramach Festiwalu odbeda sie tez
imprezy na Wydziale Fizyki UW, a w nich np. wyklad "Czy mozna ufac
prognozom pogody?", ktory wyglosi p. Szymon Malinowski, pokazy w
Pracowni Ochrony Srodowiska, a w nich jeden zatytulowany "Grzybki w
barszczu, w grzybkach cez czyli gastronomia jadrowa" prowadzony przez
p. P. Jaracza.
Trzecia impreza jest Miedzynarodowa Konferencja "Odkrycie polonu i
radu - jego naukowe i filozoficzne konsekwencje. Korzysci i grozby dla
ludzkosci", ktora odbedzie sie w dniach 17 - 20 wrzesnia w Warszawie
pod patronantem Prezydenta RP Aleksandara Kwasniewskiego z udzialem
wielu zagranicznych gosci. Ogranizatorem jest Polska Akademia Nauk, a
obrady odbeda sie na Zamku Krolewskim i w hotelu Sheraton. W
programie jest siedem sesji poswieconych takim zagadnieniom jak (w
tlumaczeniu z angielskiego programu):
- Grozby dla swiatowego pokoju we wspolczesnym swiecie,
- Wplyw odkrycia radioaktywnosci na wspolczesna nauke,
- Zmiany zachodzace w fizyce,
- Badania medyczne i zdrowie czlowieka - zagrozena i nadzieje,
- Wyzwania poznawcze w naukach przyrodniczych,
- Ekologia - nauka przyszlosci,
- Odpowiedzialnosc uczonych.
Nie sadze by czytelnicy NEUTRONOW mogli i chcieli gremialnie w
uczestniczyc w tej konferecji, ale referaty pewno beda gdzies
dostepne. Natomiast moge zaprosic na wystawe, organizowana z tej
okazji, w Muzeum Marii Skolodowskiej-Curie (ul. Freta 14), a tam
bedzie mozna zobaczyc kompletnie odnowiony model reaktora MARIA.
Przegladajac programy tych imprez nigdzie nie spotkalem nazwisk
pracownikow IEA. W Krakowie nie ma naszych fizykow (IPJ i ICHTJ jest
licznie reprezentowany), nic nie slychac o reaktorze MARIA, moze tylko
Postepy Techniki Jadrowej beda tam sprzedawane. Festiwal mozna bylo
pewnie polaczyc z Dniami Otwartymi w Swierku, ale chyba nikt o tym nie
pomyslal (jesli sie myle, to wycofam to stwierdzenie). Tylko w
trzeciej jest skromny, anonimowy udzial IEA - czy to wystarczy by
uzasadnic jego istnienie?
ATM
**********************************************************************
LIST W SPRAWIE TELEFONOW W SWIERKU
O sprawach telefonow w Swierku nie mozemy zapomniec. Juz kazdy z
czlonkow redakcji ma dwa gniazdka i oczekuje tylko na drugi aparat. Ja
natomiast ciesze sie na mozliwosc rozmowy ze soba za pomoca dwoch
telefonow, gdyz jak slyszalem umowa o uzytkowaniu telefonow z ZOiTem
nie zostala wypowiedziana, a po jej wypowiedzeniu jeszcze przez trzy
miesiace telefony powinny dzialac.
Przypominam kompetentnym osobom, ze oczekuje odpowiedzi na pytanie
postawione w 16-tym numerze NEUTRONOW z 16 lipca br.:
DLACZEGO NIE ZOSTALY ZACHOWANE TE CZTERY [OSTATNIE]
CYFRY NUMERU WEWNETRZNEGO BEZ ZMIANY?
Z powazaniem
Andrzej T. Mikulski [28-08-1998]
OD REDAKCJI:
Oba telefony (NETII i ZOiTu) beda dzialaly rownolegle tylko przez dwa
tygodnie.
**********************************************************************
OD REDAKCJI:
Nasz przyjaciel i korespondent ze Szwajcarii, Jacek Arkuszewski,
przeszedl ostatnio pomyslnie ciezka operacje i przebywa obecnie w
sanatorium. Zyczymy Mu jak najszybszego zakonczenia rehabilitacji i
powrotu do wspolpracy z NEUTRONAMI.
**********************************************************************
* *
* Nowych Czytelnikow, ktorzy chca regularnie otrzymywac NEUTRONY, *
* prosimy o przeslanie adresu swojej poczty elektronicznej *
* ktoremukolwiek z czlonkow Redakcji. W identyczny sposob prosimy *
* dostarczac materialy do publikacji. *
* *
**********************************************************************
* *
* REDAKCJA: *
* Krzysztof Andrzejewski (IEA): e02ka@cx1.cyf.gov.pl *
* Janusz Mika (IEA): mika@waw.pdi.net *
* Andrzej T. Mikulski (ORB): mikulski@cx1.cyf.gov.pl *
* Marek A. Rabinski (IPJ): rabinski@ipj.gov.pl *
* *
**********************************************************************