**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                        Osrodka w Swierku                           *
*    Nr 24 (40) / 1998                         20 listopada 1998     *
**********************************************************************

**********************************************************************

  • GRATULUJEMY

    Dnia 9 listopada Dyrektor IEA Krzysztof Wieteska wreczyl, z zachowaniem wszelkich norm europejskich w obecnosci kadry kierowniczej Instytutu, doc. dr hab. Natalii Golnik nominacje na stanowisko Zastepcy Dyrektora.

    **********************************************************************

  • REAKTOR MARIA: REALIA I PERSPEKTYWY

    Wobec planowanych zmian i reorganizacji w IEA, wydaje nam sie, ze warto przedstawic obecny stan reaktora MARIA i perspektywy jego wykorzystania. Ponizszy tekst napisalismy na podstawie wlasnego doswiadczenia i opinii krazacych w naszym srodowisku. Zdajemy sobie sprawe z tego, ze reaktor MARIA stanowi najwazniejsze narzedzie badawcze IEA, ze bez niego perspektywy istnienia Instytutu sa w praktyce zadne. Wiemy takze, ze wymaga on dalszych usilnych staran, aby nie zmarnowac efektow modernizacji lat 1985-93 i calego wysilku nastepnego okresu 1993-98, w ktorym reaktor zostal doprowadzony do obecnego, wysokiego poziomu sprawnosci. Przyczynila sie do tego rowniez przyjeta forma finansowania w ramach sluzby panstwowej.

    Na poczatek nalezy podkreslic, ze MARIA jest reaktorem, na ktorym mozna prowadzic bardzo powazne prace badawcze. Na podobnym reaktorze w Instytucie im. Kurczatowa w Moskwie wykonano prace, ktore pozwolily na skonstruowanie reaktorow do lodzi podwodnych i elektrowni jadrowych. Okazuje sie tez, ze reaktor zostal zaprojektowany przyszlosciowo, np. beryl jest coraz czesciej stosowany w reaktorach badawczych dla podniesienia ekonomii neutronow. Zwraca takze uwage solidne wykonanie konstrukcji z zastosowaniem duzej ilosci stali nierdzewnej.

    Obecnie reaktor osiagnal wysoki poziom dyspozycyjnosci. Po zakonczeniu modernizacji, czyli od 1993 roku pojawilo sie wiele problemow technicznych. Jednak od 1995 r., czyli po usunieciu rozszczelnienia matrycy rdzenia, ktore mialo miejsce w czasie modernizacji i spowodowalo uszkodzenia pretow regulacyjnych, reaktor pracuje wedlug planow uzgodnianych na poczatku kazdego roku z OBRI. Wystepujace nieplanowe wylaczenia (4 w 1996, 7 w 1997 i 7 w trzech kwartalach 1998 roku) nie mialy istotnego wplywu na produkcje izotopow, gdyz powrot do pelnej mocy nastepowal po ok. pol godzinie lub po odczekaniu 36 godzin ze wzgledu na tzw. jame jodowa.

    Nalezy podkreslic, ze reaktor jest wciaz modernizowany. W 1997 roku przeprowadzono modernizacje systemu sygnalizacji. Aktualnie, we wspolpracy z firma ABB, przygowywana jest modernizacja ukladu sterowania w oparciu o cyfrowa aparature systemu PROCONTROL otrzymana ze Szwajcarii (przewidywane zakonczenie w 4-tym kwartale 1999 roku).

    Udalo nam sie zebrac nastepujace argumenty za utrzymaniem eksploatacji reaktora MARIA:

    Warto takze przypomniec, ze:

    Ze strony Dozoru Jadrowego spotykamy sie z dwoma zastrzezeniami:

    Ad 1:

    Ad 2:

    Zapewnienie MARII perspektyw bedzie jednak wymagalo wprowadzenia szeregu nowych form dzialania. Zanotowalismy kilka sugestii, co potrzebne jest dla promocji reaktora MARIA:

    Warto zauwazyc, ze rozne propozycje maja tu rozna wage pod wzgledem wysilku organizacyjnego, kosztu i spodziewanych wynikow finansowych. Wedlug naszego rozeznania najtrudniejsze ale najbardziej dochodowe byloby uzyskanie zamowien na badania materialowe, a to oznaczaloby prawie darmowe neutrony dla badan naukowych.

    Promowanie MARII z perspektywa jej wartosciowego wykorzystania wymaga spelnienia szeregu warunkow jak:

    Nasi przyjaciele z krajow zaawansowanych w budowie kapitalizmu radza nam zapomniec o wykorzystywaniu reaktora wylacznie do celow naukowych, poniewaz jest to zbyt drogie urzadzenie. Jesli reaktor ma zyc to nalezy:

    Z reporterskiej rzetelnosci odnotowujemy rowniez i takie, wygladajace na dyletanckie, glosy:

    Ta ostatnia opinia nie bierze oczywiscie pod uwage, jakie bylyby koszty tak prowadzonych badan i pomiarow (tzw. nauka walizkowa) i co to oznaczaloby dla prestizu panstwa wlasnie przystepujacego do negocjacji o czlonkostwo w UE.

    Krzysztof Andrzejewski

    Andrzej T. Mikulski

    **********************************************************************

  • MILCZENIE OWIEC

    Niedawno minely dwa lata od rozpoczecia kadencji obecnej dyrekcji IPJ. Moze to dobry czas na chwile refleksji. Nowa dyrekcje witano z wielkimi nadziejami na pozytywne zmiany, umiejetnie podsycanymi w wystapieniu owczesnego kandydata na dyrektora, prof. Z. Sujkowskiego, na posiedzeniu Rady Naukowej. Przypomnijmy w skrocie prezentowana przez kandydata liste priorytetow:

    Jak sie ta lista, a zwlaszcza punkt 4., ma do rzeczywistosci po dwu latach, niech kazdy osadzi sam. No comment. Ciekawym owczesnych Pieknych Planow Swietlanej Przyszlosci polecam pelna lekture w Protokole z VII posiedzenia RN z dn. 9.07.1996r. Tylko nieliczni pamietali wtedy wczesniejsze bardzo negatywne, a czasami wrecz pogardliwe wypowiedzi Profesora o Osrodku Swierk i jego pracownikach. Wolalbym ich tu nie przytaczac. Niektorzy pamietali tez pomysl o wydzieleniu Pracowni Profesora z Zakl. P-II i przeniesieniu jej do Warszawy. Warto te wypowiedzi skorelowac z obecna dzialalnoscia.

    Co sie zmienilo? Wypada zaczac od pozytywow:

    Skoro jest tak dobrze, to dlaczego, w powszechnym odczuciu, jest tak zle? Przecietny pracownik rzadko interesuje sie wskaznikami ekonomicznymi. Co do sprawnosci dzialania, to zauwaza on, ze na przyklad:

    natomiast:

    Uwaga na marginesie: po co IPJ prowadzi werbunek na Studia Doktoranckie, skoro nie jest w stanie zapewnic przyzwoitych stanowisk pracy nowo przyjetym doktorantom? Problem nie dotyczy tylko jednej osoby.

    Druga uwaga: na ostatnim posiedzeniu RN, podczas dyskusji o bilansie IPJ w 1997r, Dyrektor d/s Ekonomicznych powiedzial o wytknietym przez Komisje Ekonomiczna przekroczeniu limitu na ryczalty samochodowe: "... to kwota bez znaczenia." (!!! - kto nie wierzy, niech sprawdzi w protokole). Chcialbym tu przypomniec Panu Dyrektorowi, ze za ta "kwote bez znaczenia", czyli za 2,923 zl, moznaby kupic DWA monitory dla pracownika, ktory od kilku miesiecy nie ma na czym pracowac. Powiedzial tez o kolejnym przekroczeniu limitu, tym razem na wydatki reprezentacyjne, ze jest usprawiedliwione. Mozliwe, ale wlasnie za te przekroczenie w wys. 29,945 zl moznaby kupic SZESC wysokiej klasy komputerow dla doktorantow ze Studium. Tyle o waznosci dla IPJ malych oszczednosci "bez znaczenia".

    Wrocmy jednak do zasadniczego watku: "Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak zle?" i zastanowmy sie nad kosztami "sukcesow" IPJ, bo glownymi czynnikami w tym procesie nie bylo zdobycie nowych zrodel srodkow finansowych ani drastyczne ograniczenie zbednych wydatkow, tylko:

    Niedowiarkom, ktorzy nie uwierza, ze mozna prowadzic polityke finansowa tak samobojcza dla przyszlosci Instytutu (bo uderzajaca w srednia i mlodsza kadre), polecam ponizsza tabelke.

    Popatrzmy na liczby: srednie place zasadnicze w roznych grupach zawodowych na koniec 1996r, gdy obecna Dyrekcja zaczynala kadencje, oraz na srednie na koniec 1998r (obliczone jako srednie za 1997r plus srednia podwyzka dla danej grupy w 1998r) i sprowadzone do zlotowek roku 1996:

    Stanowisko 1996 1998 1998 Roznica

    (w "zl 1996")

    Profesor 1255 1670 1328 +5.5%
    Docent 969 1165 927 -4.6%
    Adiunkt 861 993 790 -9.0%
    Asystent 725 868 691 -5.0%
    Inzynier 767 923 734 -4.5%

    (dane liczbowe pochodza z wystapien czlonkow Dyrekcji na posiedzeniach RN, dane o inflacji - z GUS: 14.8%(1997), 9.5%(prognoza 1998).

    Powyzsze niekorzystne roznice uleglyby dalszemu drastycznemu zwiekszeniu, gdyby uwzglednic premie na koniec 1996 (odebrane pracownikom przez nowa dyrekcje od 1.01.1997) i przyznane premie na koniec 1998r.

    Ze zysk Instytutu z 1997r nie bedzie przeznaczony nawet czesciowo na poprawe przedstawionej sytuacji, to juz wiemy. Na pytanie (RN, 22.09.98) o jakiekolwiek mozliwosci oszczednosci (np. na wspomnianych przekroczeniach limitow na ryczalty samochodowe i wydatki reprezentacyjne) z przeznaczeniem na wyrownanie skutkow inflacji przynajmniej najbardziej poszkodowanej, ale i najliczniejszej, grupie adiunktow, Dyrektor d/s Ekonomicznych odpowiedzial krotko: "Nie widze takich mozliwosci." Czyzby warto bylo pomyslec o zmianie na kogos z lepszym wzrokiem?

    Do tych smutnych kosztow sukcesu dochodzi jeszcze zla atmosfera pracy w Instytucie. Wielu pracownikow skarzy sie na brak widocznych perspektyw awansu zawodowego (lub przynajmniej na zbyt male szanse na ten awans), narzeka na brak uznania za prace (konia z rzedem temu, kto znajdzie w niektorych Zakladach korelacje pomiedzy np. czesto/gesto sprawozdawana iloscia publikacji i/lub uczciwa praca a wysokoscia premii; za to inne, latwo widoczne korelacje, tym bardziej psuja krew), jak tez na beznadziejna walke o jakiekolwiek dodatkowe zarobki.

    Rezultaty? Nie widzac szans odchodza najzdolniejsi i najwybitniejsi, jak np. swiezo upieczony doktor (13(!) publikacji w 1997r) lub inny doktor (11 publikacji w 1997r), ktory dzieki swojej aktywnosci zawodowej i checi wprowadzenia zmian byl rekomendowany na stanowisko Kierownika Zakladu przez konczacego kadencje Kierownika (czy trzeba dodawac, ze Dyrektor mianowal kierownikiem kogos innego?). Wiele Zakladow pozostalo bez, lub z niewystarczajaca iloscia technikow.

    Wysoka ilosc publikacji jeszcze sie utrzymywala w pierwszym polroczu 1998, ale pamietajmy, ze cykl wiekszosci publikacji to 2-3 lata i pierwsze skutki dzialalnosci obecnej Dyrekcji bedziemy mieli szanse zauwazyc byc moze juz w koncu tego roku, a pelne rezultaty okaza sie w 1999 i 2000r. Kto doczeka, oceni.

    Ciekawe, kiedy KBN zorientuje sie, ze spora czesc przyznawanych Instytutowi pieniedzy, dzieki prowadzonej przez Dyrekcje polityki finansowej, idzie glownie na zapewnienie wysokich emerytur odchodzacej kadrze profesorskiej i kierowniczej.

    Czas biegnie, szanse rzeczywistej poprawy sytuacji w IPJ maleja, a wiekszosc z nas po prostu milczy. Milczenie to czesto towarzyszy wielu wystapieniom na forum Rady Naukowej. Milcza (lub prawie milcza) Zwiazki Zawodowe powolane przeciez, aby wystepowac w interesie zwazkowcow (co prawda sa zajete dyskusja z Dyrekcja n.t. zmian w Ukladzie Zbiorowym, bo Dyrekcja z uporem i z zapalem godnym lepszej sprawy dalej walczy o dodatki kierownicze dla siebie w wysokosci DWOCH srednich plac adiunkta. [Zadanie: ilu adiunktom moznaby wyrownac inflacyjna utrate zarobkow za JEDEN taki dodatek? Nagroda: Przyslowiowa koncowka od banderoli. Bez lipy. Bedzie do odbioru]).

    Tylko dlaczego sie dziwic ludziom? Wiedza dobrze, jak sie traktuje niepokornych ...

    18 listopada 1998r

    R. Kaczarowski

    **********************************************************************

  • OSKARZENIA I KALUMNIE

    Prawo JAMa

    Wraz z przyjacielem obserwujemy juz od paru lat polska scene polityczna, a przede wszystkim aktorow tej sceny, i przez wszystkie te lata nie mozemy zrozumiec, dlaczego nasi politycy tyle robia glupstw. Wiemy, ze negatywna selekcja kandydatow na politykow obowiazywala nie tylko w PRL, ale mimo wszystko brak zwyklego zdrowego rozsadku u przedstawicieli naszej klasy politycznej wciaz nas zdumiewa. Ostatnio odkrylismy pewne prawo antropologiczne, ktore, jak sadzimy, tlumaczy to zjawisko, jak rowniez wiele innych zjawisk, ktore zadziwiaja tzw. myslicieli od dawien dawna.

    Zanim sformulujemy nasze prawo przyjrzyjmy sie kilku kwiatkom z oslej laczki, o ktorych glosno bylo w ostatnich miesiacach.

    Tak sie zlozylo, ze rodzice wysokiego ranga Urzednika Panstwowego, ktory zajmuje sie, miedzy innymi, zalatwianiem roszczen kombatantow i osob pokrzywdzonych przez faszyzm lub komunizm, spedzili miesiac w hitlerowskim obozie przejsciowym z kilkutygodniowym dzieckiem, ktorym, jak sie Panstwo domyslaja, byl nasz dzielny Urzednik. Osob pokrzywdzonych jest w Polsce pare milionow i na zalatwienie swojej sprawy zwykly smiertelnik czeka nieraz latami. Ale sa rowni i rowniejsi, totez Urzednik otrzymal swoje uprawnienia kombatanta juz po dwu tygodniach. Gdy jakis dziennikarz spytal go, jakie korzysci daja mu te uprawnienia, Urzednik wyznal, ze ocenia je na jakies 200 zlotych miesiecznie. Jak zrozumiec kogos, kto osmiesza sie przed calym krajem za 200 zlotych miesiecznie?

    Pewien Wojewoda otrzymal nieodplatnie od jednej z firm samochod do "testowania" i pojechal nim na wycieczke do Wloch. Wscibscy dziennikarze dowiedzieli sie jakos o tym i opisali cala sprawe w gazetach. Takie rzeczy sie zdarzaja, wielu naszych politykow nie uwaza wyciagania korzysci z zajmowanego stanowiska za cos nagannego. Ale prawdziwe zdumienie wzbudzilo w nas to, co wojewoda powiedzial nagabujacej go dziennikarce: "Przeciez za benzyne placilem sam". Tenze Wojewoda umyslil zbudowac na placu (obecnie) Pilsudskiego makiete Palacu Saskiego z rurek i materialu, a w srodku urzadzic wystawe pt. "1000 lat martyrologii narodu polskiego" czy tez cos w tym stylu.

    Mamy tez Wicemarszalka, co na oficjalnym papierze napisal list pochwalny do firmy, ktora za darmo wmontowala mu klimatyzacje w samochodzie. I bylo wielu, wielu innych, ktorych dzialania wymykaja sie racjonalnemu wyjasnieniu.

    A teraz nasze prawo, ktore, jak nam sie wydaje, tlumaczy wszystkie przeszle, obecne i przyszle idiotyzmy popelniane przez politykow, magistrow inzynierow, doktorow zwyklych i habilitowanych, profesorow zwyczajnych i nadzwyczajnych, a takze calkiem przecietnych ludzi:

    GLUPOTA JEST CECHA GATUNKOWA CZLOWIEKA

    W mysl tego prawa ludzie z reguly postepuja glupio. Jesli ktos postapi madrze, to przez przypadek, albo jest czlowiekiem madrym i stanowi wybryk natury.

    JAM

    **********************************************************************

  • WSZYSCY RADNI WARSZAWY

    Nawiazujac do skrotowej informacji w poprzednich NEUTRONACH chcialbym przytoczyc za RZECZPOSPOLITA (30-10-98) wszystkich radnych Warszawy, ktorzy w jakims okresie byli zwiazani ze Swierkiem albo z Instytutem Badan Jadrowych, oczywiscie na tyle na ile siega moja pamiec.

    Jak podaje gazeta, w notkach o radnych po imieniu i nazwisku podajemy liczbe glosow, jaka zdobyli oraz skrot nazwy partii lub organizacji, do ktorej nalezy radny lub ktora go rekomendowala. Noty skonstruowano na podstawie propagandowych materialow przedwyborczych, ulotek, informacji ze sztabow wyborczych oraz rozmow z samymi radnymi.

    Sejmik Wojewodztwa Mazowieckiego - nikt

    Rada Powiatu Warszawa: Roman Broszkiewicz, 4932, SLD, 67 lat, prof. chemii, pracownik naukowy Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, wiceprzewodniczacy Rady Krajowej Ruchu Ludzi Pracy, byly radny RW.

    Rada Warszawy - nikt

    Rada Gminy Warszawa Centrum: Jerzy Switalski, 1778, SLD, 44 lata, inz. elektronik, pracownik Instytutu Energii Atomowej w Swierku, radny poprzedniej RW.

    Rady dzielnic gminy Warszawa Centrum - nikt

    Rady dziesieciu gmin "wianuszka" - Bielany: Bogumil Bartolik, 700, AWS-SKL, 51 lat, fizyk, starszy specjalista informatyk w TVP SA, radny poprzedniej kadencji.

    Znane sa nam jeszcze nazwiska trzech kandydatow, ale niestety nie uzyskali mandatow - moze bedziemy ich reklamowac za 4 lata jesli NEUTRONY beda jeszcze wychodzic. A w ogole jest to dosyc ciekawa lektura, jesli przeczytamy ile funkcji mozna pelnic jednoczesnie.

    ATM

    **********************************************************************

  • KORESPONDENCJA Z NIEMIEC

    Juz od kilku lat pracuje w firmie komputerowej. Choc nie jestem specjalista od komputerow, a do firmy trafilem w sposob dosc przypadkowy, to udalo mi sie zdobyc jakie takie kwalifikacje. Ostatnio zostalem wybrany do Rady Zakladowej, dzieki czemu nie mozna mnie zwolnic z pracy przez cztery lata. Nie na wiele sie jednak chyba przyda moj immunitet dzialacza, bo nasza firma znalazla sie w dramatycznej sytuacji finansowej i niestety grozi jej likwidacja.

    Firma powstala przed 12 laty, kiedy to kilku studentow Wydzialu Matematyki tutejszego uniwersytetu porzucilo studia i postanowilo produkowac stacje dyskow oraz twarde dyski do komputerow marki Amiga i Atari. Po jakims czasie uruchomili produkcje podobnych urzadzen do komputerow Apple Mackintosh. W roku 1990 otwarto linie produkcyjna PC. Firma sie rozrastala i po kilku latach zatrudniala juz prawie 80 pracownikow. Interesy szly doskonale, dzieki talentowi zalozyciela i jednoczesnie szefa firmy, jego zdolnosciom organizacyjnym oraz kontaktom z zagranica, skad sprowadzano elementy do komputerow. Kwitl rowniez handel czesciami komputerowymi. Wszyscy pracownicy czuli sie niemal jak w rodzinie, nie istnialy, jak w innych firmach, struktury hierarchiczne, nie bylo szefow i podwladnych w tradycyjnym znaczeniu. Kazdy byl odpowiedzialny za swoj odcinek i jednoczenie mial prawo zorganizowac sobie prace wedlug wlasnego uznania. Czas pracy byl nienormowany, a nadgodziny czyms zupelnie naturalnym. Firma byla znana w calym kraju, a nawet poza jego granicami, zdobywala regularnie wyroznienia w renomowanych czasopismach komputerowych.

    Niestety szczescie nie trwa wiecznie. W roku 1995 firma zostala sprzedana. Dotychczasowy wlasciciel byl juz po prostu zmeczony codziennym stresem, a poza tym uzyskal olbrzymia sume ze sprzedazy. Nowy wlasciciel, choc doktor, na komputerach sie nie znal i nie mial zielonego pojecia, jak trzeba prowadzic spory w koncu zaklad pracy zatrudniajacy wowczas ponad szescdziesieciu pracownikow. Rozpoczal sie powolny upadek firmy. W roku 1997 to, co zostalo z firmy, wlasciciel sprzedal jakiemus blizej nieokreslonemu konsorcjum, ktore mialo powiazania z gielda amerykanska. Niestety konsorcjum popelnilo blad, pozostawiajac dotychczasowego wlasciciela na stanowisku szefa firmy.

    Wiadomo, ze akcjonariusze oczekuja coraz to wiekszych obrotow i zyskow, ktorych jednak zle zarzadzana firma nie byla w stanie wypracowac. Sytuacja stala sie na tyle dramatyczna, ze pewnego dnia zabraklo pieniedzy na pensje i gdyby nie owe konsorcjum, ktore pozyczylo odpowiednia sume, firma musialaby oglosic upadlosc. Przed kilkoma dniami przedstawiciele konsorcjum zazadali redukcji personelu i doszlo do tego, ze jedna trzecia pracownikow musiala odejsc. Jako czlonek Rady Zakladowej uczestniczylem w pertraktacjach na temat zwolnien. Niestety jak na razie, nikt nie ma pojecia, jak wyprowadzic firme z krysysu, dotychczasowy szef firmy, ten doktor, zostal zwolniony za nieudolnosc. Nowego dyrektora jak na razie nie widac i wszyscy obawiaja sie, ze firma nie przetrwa do konca przyszlego roku. Jest to bardzo smutne, szczegolnie dla tych, ktorzy z firma zwiazani sa od dawna i odczuwaja zal i rozczarowanie. Jezeli faktycznie firma upadnie, to nasz raczej malo uprzemyslowiony rejon straci jedna z wiekszych firm produkujaca komputery, jesli nie najwieksza, a na pewno najbardziej renomowana. Wszyscy zadaja sobie pytanie, jak mozna bylo tak wspaniale dzialajaca firme doprowadzic w tak krotkim czasie do kompletnej ruiny.

    Od wiekow Niemcy wysmiewali sie z "Polnische Wirtschaft". Teraz Polska jest nazywana tygrysem Europy Srodkowej, a Niemcy przezywaja gleboki kryzys. Czyzby gospodarka w Niemczech zajmowalo sie zbyt wielu doktorow?

    Marek Mika

    **********************************************************************

  • KORESPONDENCJA Z CZECH

    NEUTRONY rozchodza sie dosyc szeroko, wsrod odbiorcow jest nasz kolega Wieslaw Szmek, ktory przed laty wyjechal w grupie 16 osob do pracy w Stanach Zjednoczonych do firmy Westinghouse, a obecnie pracuje przy budowie EJ Temelin realizowanej przez ta sama firme. Oto wyjatki z jego listu:

    Temelin, 30-10-98
    ...

    Mozliwosc e-mailowania sprawia mi duza przyjemnosc, bo juz grubo ponad 6 lat blakam sie po swiecie. Dostaje oczywiscie dosc regularnie NEUTRONY, ale sa one mniej lub bardziej oficjalne. Mialem kiedys kontakt z Pawlem Jarzembowskim ale chyba on juz tam nie pracuje bo od roku sie nie odezwal i jestes chyba jedyna osoba w Swierku, z ktora moge miec jakis kontakt.

    Mija mi polowa tego trzeciego kontraktu z Westinghousem (po wyjezdzie do Stanow i do Wloch) z koncem tego roku. Rozpaczliwie czekam na urlop w grudniu zeby przynajmniej przez trzy tygodnie odpoczac od tutejszych klopotow. Oprocz starych obowiazkow dolozono mi jeszcze nadzory nad odbiorami kabli jako czlowiekowi ktory potrafi sie dogadac po czesku. Obecnie praca tu wre, ale jak sie widzi ile jest jeszcze do zrobienia to mozna tylko osiwiec. Patrze na to oczywiscie z zabiej perspektywy, ale wydaje mi sie, ze nie ma wiekszych szans na skonczenie tego w planowanym terminie.

    Jak zapewne wiesz, byly duze zmiany w Westinghousie, ktory za mojej bytnosci zmienil sie z wielkiej korporacji w cos to jest obecnie tylko filia innej firmy, a zatrudnienie spadlo do ok. 20% od czasu kiedy jestem w nim zatrudniony. Niewesolo bylo caly czas, a zwolnienia grupowe trwaly bez przerwy. Kontrakt w Temelinie jest obecnie chyba najwazniejszym kontraktem dla Westinghousa.

    Z Westinghousem na kontraktach jeszce jest zwiazanych troje ludzi z szesnastu, ktore tam pojechaly: ja, Staszek Kilim i Jerzy Gorka z Energoprojektu, ktoremu konczy sie (chyba) kontrakt z koncem roku.

    Pozdrowienia

    Wieslaw

    --------

    Liczymy na dalsze korespondencje (ATM).

    **********************************************************************

  • NOWE TELEFONY

    Od dwoch tygodni mamy juz nowe telefony, przynajmniej w czesci Osrodka Swierk. Trudnosci z odszukaniem numeru sa ogromne, a mozna bylo przeciez zostawic ostatnie trzy cyfry starego numeru. Trzeba wybierac pelne siedem cyfr, by obok zadzwonic, ale juz nie trzeba wychodzic na miasto przez '0', moze to oszczednosc. Najwazniejsze jest teraz ile to nas kosztowalo, mam nadzieje, ze przy nowej dyrekcji dowiemy sie o tym niebawem. Sadze, ze znana bedzie teraz statystyka jak wykorzystywane sa telefony, zarowno do rozmow wewnetrznych i zewnetrznych oraz tych sluzbowych i prywatnych.

    ATM

    OD REDAKCJI: W IPJ billing rozmow byl prowadzony juz od dawna. (MAR)

    **********************************************************************

  • IDZIE NOWE W SWIERKU

    Idac dzis z autobusu do reaktora MARIA zauwazylem nowa tablice, ktorej tresc w calosci przytaczam:

    STREFA OCHRONNA REAKTORA "MARIA" W przypadku uslyszenia sygnalu alarmu przerywanego dzwieku syreny nalezy niezwlocznie opuscic teren strefy

    ATM

    **********************************************************************

  • W ODPOWIEDZI NA LISTY DO REDAKCJI:

    O WYZSZOSCI HIPERTEKSTU NAD ASCII

    Jesli ktos z Panstwa otrzymal nieczytelna sieczke zamiast ostatnich NEUTRONOW, to nie jest to jego wina. Po prostu decydent na gorze nie dofinansowal Waszego stanowiska pracy w odpowiednie oprogramowanie.

    Kilku naszych Czytelnikow swoje prosby o przeslanie tradycyjnego pliku tekstowego opatrzylo daleko posunieta samokrytyka i samobiczowaniem. W imieniu Redakcji pragne zlozyc oficjalne wyjasnienie: OSOB PREFERUJACYCH KONWENCJONALNY SPOSOB SUBSKRYBCJI NIE TRAKTUJEMY JAKO POLGLOWKOW (mimo ogloszenia przez JAMa na naszych lamach prawa przyrody: " glupota jest cecha gatunkowa czlowieka"). Stwierdzenie, iz " w dalszym ciagu bedziemy rozsylac pismo poczta elektroniczna " nalezy rozumiec tak, ze tym, ktorzy tego zazadaja, dalej bedziemy wysylac NEUTRONY w postaci pliku tekstowego.

    Od tej chwili naszym podstawowym formatem bedzie jednak prosty hipertekst. Na razie bez ogonkow przy polskich literach i innych wodotryskow, ale pewnie i do tego dojdziemy. O koniecznosci przeprowadzenia tej rewolucji najlepiej swiadczy statystyka: na 160 Czytelnikow (dorobilismy sie nakladu!) zaledwie cztery osoby pozostaja przy ASCII.

    MAR

    ********************************************************************** * * * Nowych Czytelnikow, ktorzy chca regularnie otrzymywac NEUTRONY, * * prosimy o przeslanie adresu swojej poczty elektronicznej * * ktoremukolwiek z czlonkow Redakcji. W identyczny sposob prosimy * * dostarczac materialy do publikacji. * * * ********************************************************************** * * * REDAKCJA: * * Krzysztof Andrzejewski (IEA): e02ka@cx1.cyf.gov.pl * * Janusz Mika (IEA): mika@waw.pdi.net * * Andrzej T. Mikulski (ORB): mikulski@cx1.cyf.gov.pl * * Marek A. Rabinski (IPJ): rabinski@ipj.gov.pl * * * ********************************************************************** * Archiwalne numery NEUTRONOW sa dostepne pod adresem: * * http://india.ipj.gov.pl/neutrony.htm * * * **********************************************************************