********************************************************************** * * * # # #### # # ##### #### ### # # # # * * ## # # # # # # # # # ## # # # * * # # # ### # # # # # # # # # # # # * * # ## # # # # #### # # # ## # * * # # #### ### # # # ### # # # * * * *--------------------------------------------------------------------* * NEUTRONY - niezalezne i nieregularne pismo komputerowe * * Osrodka w Swierku * * Nr 12 (54) / 1999 14 lipca 1999 * ********************************************************************** W NUMERZE: - Po wizycie Prezydenta - wywiad z dyr. ZDAJ - Wyjasnienia w sprawie stoosiemnastki - Jeden mandat jest dobry na wszystko - Lochy MARII (Andre Mikulsky) - Errata do erraty - NEUTRONY z ogonkami czy bez?********************************************************************** WYWIAD Z DYREKTOREM ZDAJ MGREM JACKIEM PRACZEM N: Miesiac temu byl w IPJ Prezydent Aleksander Kwasniewski. Czy sa juz jakies konkretne skutki tej wizyty? Dyr. J. Pracz: Wizyta Prezydenta zostala nam obiecana okolo rok temu jako laureatom konkursu "Teraz Polska". W trakcie przygotowan do wizyty udalo sie poszerzyc jej charakter i zorganizowac sympozjum, ktore wyczerpujaco opisal dyr. Zbigniew Werner w NEUTRONACH. Jednym z jego istotnych elementow bylo przybycie osob decydujacych o przydziale srodkow na zakup produkowanego przez nas sprzetu z MZiOS i prowadzenie badan nad rozwojem technologii akceleratorowych z KBN. Obecnie konkretne decyzje sa w przygotowywaniu. Mam nadzieje, ze i wizyta i sympozjum przyczynia sie do przychylnego potraktowania naszych wystapien o konkretne srodki finansowe. N: Czyli na razie bez konkretow? J.P.: Nie zadajmy zbyt wiele. Wydaje mi sie, ze bardzo wazne bylo uprzytomnienie sobie, ze w Polsce od 2 do 4 razy ludzi za duzo umiera na raka, m. in. dlatego, ze nie sa dostatecznie powszechnie stosowane stosunkowo tanie i skuteczne napromieniania nowotworow przy pomocy akceleratorow. N: Wasze akceleratory nie sa chyba takie bardzo tanie... J.P.: Sa tansze niz zachodnie i maja dobry iloraz jakosc/cena. Wzgledna taniosc terapii akceleratorowych wynika z taniosci pojedynczego zabiegu. Droga jest tylko inwestycja poczatkowa. N: Z tego co powiedziano na sympozjum miesiac temu wynikaloby, ze w Polsce potrzeba ok. 50 akceleratorow dla celow terapii nowotworowej. ZDAJ mialby co robic, ale czy sluzba zdrowia bedzie na to miala pieniadze? J.P.: Z pieniedzmi w sluzbie zdrowia jak wiadomo jest kiepsko. Nie mozemy sciagnac starych zaleglosci, co powoduje, ze musimy prowadzic bardzo dokladny rachunek kosztow i czasem podejmowac trudne decyzje organizacyjne. Jak na razie autorzy reformy sluzby zdrowia nie przewidzieli pieniedzy na aparature, bo zapomnieli o odpisach amortyzacyjnych. Mam nadzieje, ze ten blad zostanie naprawiony. Jesli chodzi o pieniadze, to warto wspomniec o eksporcie. Dostarczylismy do Iranu cztery tak zwane linie terapeutyczne skladajace sie z akceleratora, symulatora i akcesoriow. Te ostatnie czesto kupujemy, bo na rynku miedzynarodowym liczy sie firma. N: Czy ZDAJ nie moglby sie czasem podratowac biorac jakies prostsze zamowienia? J.P. Nie jestesmy przygotowani do produkcji masowej. To jest zupelnie inna filozofia dzialania. Dostosowalismy do produkcji unikalnej nasze oprzyrzadowanie, strukture organizacyjna, system zarzadzania i metody pozyskiwania zamowien. Wiem, ze sa zaklady w Warszawie, ktore ulatwiaja sobie zycie redukujac produkcje i np. wynajmujac atrakcyjne powierzchnie. Na dluzsza mete to do niczego w skali gospodarki kraju nie prowadzi. N: Co z mammografami? J.P. Prezydent uwaza, ze powinien byc przynajmniej jeden mammobus w kazdym wojewodztwie. Miejmy nadzieje, ze znajda sie finanse, bo wspomniana juz wysoka umieralnosc bierze sie takze ze zbyt poznej diagnozy. Mammografy nie sa szczegolnie korzystne finansowo dla ZDAJ, bo 40% ich wartosci to elementy, ktore musimy kupowac. N: Sporo mamy szumu wokol przeniesienia Zakladu P-10 do ZDAJ. J.P.: Warto pamietac, ze w latach 1983-91 specjalisci od akceleratorow byli w ZDAJ. Nastepnie naukowcy powrocili do IPJ, co zreszta bylo przeze mnie oprotestowane, poniewaz uwazalem, ze oznaczalo to rozbijanie potencjalu badawczego. Odeszla grupa 45 osob, obecnie pozostalo z niej 21 osob, czyli IPJ nie zapewnil tej grupie warunkow rozwoju. W ZDAJ naukowcy byli zawsze potrzebni. Dzis mamy co sprzedawac, ale trzeba myslec o jutrze. Nie wiem jeszcze, ile osob z P-10 zdecyduje sie na prace u nas, ale powitamy ich z radoscia. Jestesmy zakladem produkcyjnym, ale nikomu nie bedziemy utrudniac kariery naukowej - stopnie naukowe mozna robic w IPJ. N: Dziekujemy za rozmowe. 7 lipca 1999 r. Rozmawial: Krzysztof Andrzejewski ********************************************************************** JESZCZE O NOWYM PIERWIASTKU W poprzednim numerze zamiescilismy wzmianke o sukcesie polskiego uczonego, a jednoczesnie Czytelnika NEUTRONOW. Na nasze nieszczescie pozwolilismy sobie rowniez zacytowac to, co napisal do nas na ten temat. Jego uwaga byla, naszym zdaniem, w oczywisty sposob zartobliwa i wydala nam sie zabawna. Niestety nasz korespondent uwaza, ze list jego mial charakter prywatny i, wedlug jego wlasnych slow, "nie stanowil materialu do upubliczniania". Bijemy sie w piersi i przepraszamy za te niezrecznosc. Nieslusznie sadzilismy, ze listy do nas pisane sa automatycznie przeznaczone do publikacji, chyba ze autor zrobi odpowiednie zastrzezenie. Przepraszamy rowniez za komentarz redakcyjny, ktory jednak byl w calosci oparty na materialach z polskiej prasy. Informujemy wiec Czytelnikow, ze dr Robert Smolanczuk jest - cytujemy jego wlasne slowa - "fizykiem teoretykiem i pomyslodawca eksperymentu na produkcje pierwiastkow 118 i 116, ktory to eksperyment zostal przeprowadzony z sukcesem w Berkeley przez grupe doswiadczalna skladajaca sie z fizykow i chemikow. Glownymi wykonawcami eksperymentu, a tym samym odkrywcami pierwiastkow 118 i 116, sa Victor Ninov, Ken Gregorich i Walter Loveland". Redakcja PS: Jak widac nowe pierwiastki okazaly sie dla Redakcji troche za ciezkie. ********************************************************************** JAK PANI GLUPIA, TO NIECH PANI PLACI, CZYLI O WYZSZOSCI TUPETU NAD PRZYZWOITOSCIA, CZYLI O TYM, JAK PRAWO ELIMINUJE OPINIE PUBLICZNA Kilka dni temu odbylo sie Walne Zebranie czlonkow Spoldzielni Mieszkaniowej "Anin", do ktorej nalezy wielu pracownikow polskiej atomistyki. Spoldzielnia ma klopot - narastajace zadluzenie. Jedna z przyczyn jest odmowa placenia czynszu przez wielu czlonkow. Jak to mozliwe? Tu jedna z pan zrelacjonowala Zebraniu swa cicha rozmowe z inna czlonkinia Spoldzielni, siedzaca obok niej na poprzednim zebraniu: - A ja nie place i nie bede placic. - To niemoralne - skoro pani nie placi, to ja musze placic wiecej, a wiec zyje pani na moj koszt. - Jak pani glupia, to niech pani placi. I okazuje sie, ze to prowokacyjne, wrecz bandyckie stanowisko wielu czlonkow spoldzielni nie grozi im zbytnimi konsekwencjami prawnymi ani zyciowymi. Eksmisja moze nastapic tylko na podstawie wyroku Sadu. Spoldzielnia jest zadluzona, a wiec z trudem rezerwuje "srodki platnicze" na pokrycie swych zobowiazan wobec dostawcow ciepla, wzgledem zatrudnionych (zbyt chyba licznych) pracownikow administracji, i innych pilnych zobowiazan. Kierowanie spraw do Sadu, zatrudnienie prawnikow, by ich pilnowali, bywali na rozprawach - sporo kosztuje, a wiec Zarzadowi nielatwo podjac taka decyzje. Sady sa przeladowane, wyznaczaja odlegle terminy rozpraw. Wystarczy byle brakujacy papier, albo nieobecnosc jednej ze stron (a nie trudno jest dostac lekarskie usprawiedliwienie nieobecnosci), aby rozprawy byly odraczane. A przeciez od wyroku mozna sie zawsze odwolac. Nieuczciwy spoldzielca mieszka wiec sobie latami, nie placi, i praktycznie czuje sie bezpieczny. Ponadto egzekwowanie eksmisji dluznika to osobna mitrega. I niebezpieczna - wszak czlonkowie Rady Nadzorczej, czlonkowie Zarzadu, ktorzy podjeliby kroki zmierzajace do eksmisji, maja male dzieci, okna ich mieszkan sa oszklone, ich samochody - przedmioty latwopalne - stoja nocami gdzies na ulicy. Nielatwo podjac takie decyzje. W efekcie dlug Spoldzielni rosnie i zaczyna zagrazac jej istnieniu. Moznaby zapewne uniknac tak drakonskich srodkow jak eksmisja - nie ma wszak wsrod nas sadystow. Oglosic nazwiska dluznikow i kwoty ich naleznosci - domagali sie spoldzielcy - poddac kombinatorow naciskowi opinii publicznej, pogardy srodowiska. W istocie - coz bardziej naturalnego, niz ostrzec najpierw sasiadow - panowie i panie, widzimy wasze kombinacje, dosc tego. I tu okazuje sie, ze NIE WOLNO. A przynajmniej tak interpretowana jest i powszechnie stosowana ustawa o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r. (Dz.U. Nr 133/97). Nie wolno nam oglaszac list osob, ktore nas niszcza. Rzec mozna - my Polacy sami budujemy niemoznosc nasza, sami sie rozbrajamy. Trudno pojac, jak projekt dopuszczajacy rownie szkodliwa interpretaje mogl sie narodzic w Sejmie i przyjac forme Ustawy. Wyposaza ona oszustow i kombinatorow w specjalne przywileje. Niszczy srodowiskowa inicjatywe obywatelska. Eliminuje opinie publiczna jako naturalny mechanizm przestrzegania przed nieuczciwoscia, dbania o ludzka przyzwoitosc. Usprawiedliwia, ulatwia ucieczke od odpowiedzialnosci. Oszusta - bo co mi tam kto zrobi. I uczciwego obywatela - bo co ja moge, skoro prawo az tak sprzyja ludziom bez skrupulow. Nie raz slyszalem gorzkie stwierdzenie - prawna ochrone przestepcow mamy w Polsce na najwyzszym swiatowym poziomie. W efekcie nawet przestepcy kryminalni nie sa znani w swym sasiedztwie, bo gminy ani prasa nie oglaszaja wyrokow sadowych. Czy to zorganizowana przestepczosc ufundowala poprzez Ustawe, te komfortowa nisze ekologiczna - bezkarnosc pod szyldem cnotliwych hasel o obronie praw obywatelskich, o ochronie danych osobowych? W systemie jednomandatowych okregow wyborczych znalbym mojego posla, moglbym go przekonywac, ze trzeba zmienic te ustawe. W obecnym systemie pozostaje nam tylko "zadyma" pod Sejmem, albo efektowna glodowka. Andrzej Czachor OD REDAKCJI: Po przeczytaniu kolejnego tekstu naszego przemilego korespondenta powoli dochodzimy do wniosku, ze jednomandatowe okregi wyborcze sa dobre na wszystko. Nawet kury beda sie lepiej niosly, glupota zaginie czyli prawo JAMa przestanie obowiazywac, a na salach sadowych nie bedzie juz wiecej odwolan od 'jedynie slusznych' wyrokow. W innych spoldzielniach problem nieplacenia rachunkow udalo sie rozwiazac bez natychmiastowego odrabywania glow przestepcom pod sala rozpraw - kwota zabowiazan po prostu obciaza hipoteke mieszkania (jak w reszcie cywilizowanego swiata). Kiedy zobowiazania przekrocza polowe jego wartosci spoldzielnia w majestacie prawa sprzedaje lokal na wolnym rynku. Z uzyskanej kwoty pokrywa sie dlugi (z procentami i kosztami calej operacji), reszte przekazuje bylemu wlascicielowi, bo to jego wlasnosc. MAR ********************************************************************** LOCH W MARII W dawnych czasach, o ile mnie pamiec nie myli, w zamkach budowano glebokie lochy, w ktorych zamykano nieprawomyslnych rycerzy. Dzis (12-07-99) przychodzacych pracownikow do MARII zainteresowala budowa takiego miejsca odosobnienia pod schodami prowadzacymi na pierwsze pietro. Niestety we wspolczesnym wykonaniu brak pewnych cech lochu sredniowiecznego poza niemoznoscia wydostania sie z niego, gdyz dostep swiatla zapewnia okno (do czasu gdy zabrudzi sie tak, ze nie bedzie go przepuszczalo), pomieszczenie jest na poziomie parteru, a nie gleboko w piwnicy i zrzucanie delikwenta bedzie mialo miejsce z polpietra przez barierke z wysokosci prawie 2 metrow. Inne cechy pozostaja takie same, nie mozna sie bedzie z niego wydostac, a podawanie posilkow odbywac sie bedzie zapewnie miedzy stopniami schodow (chyba, ze zostana one w przyszlosci jakos zamurowane). I jest jeszcze jedna wspolna cecha ze starodawnym lochem, ale dla przyzwoitosci nie chce jej wymienic. Pozostaje pytanie dla kogo takie pomieszczenie sie buduje, ale moze tu byc zbyt wiele domyslow, wiec pozostawiam pytanie do odpowiedzi dla kompenetnych wladz Instytutu lub domyslnosci Czytelnikow. Zapraszam chetnych do obejrzenia jak taki loch sie buduje, a w nastepnym numerze NEUTRONOW obiecuje drugi komunikat. ATM PS: Jesli niewlasciwie zinterpretowalem prowadzone prace budowlane to prosze kompetentne osoby o wyjasnienie. ********************************************************************** ERRATA do erraty Redakcji (Errare humanum est) w numerze 10 (52) 1999 NEUTRONOW w sprawie ewentualnego przejscia IPJ do PAN-u MOTTO: Sluszatieli sprasziwajut, Radio Jerewan otwieczajet: "PRAWDA, NO NIE SO WSIEM!" Na XV posiedzeniu RN IPJ w dn. 24.II.1998r prof. Ryszard Sosnowski zaproponowal uchwale o tresci: "Rada Naukowa IPJ zleca Prezydium rozpatrzenie konsekwencji przejscia IPJ do PAN i przedstawianie na biezaco tych informacji Radzie" W glosowaniu jawnym Rada 33 glosami "Za" przyjela uchwale. W konsekwencji na XVI posiedzeniu RN IPJ w dn. 21.IV.1998r po wysluchaniu informacji prof. R. Sosnowskiego i Komisji Statutowo- Regulaminowej, a takze wystapien przedstawicieli Zwiazkow Zawodowych, S. Gebalskiego i M. Kowalskiego, po dlugiej i burzliwej dyskusji Rada Naukowa IPJ przyjela na wniosek doc. Mrowczynskiego nastepujaca uchwale: "Rada Naukowa IPJ upowaznia Dyrektora IPJ oraz Prezydium Rady Naukowej, aby w porozumieniu z Prezesem Panstwowej Agencji Atomistyki wszczeli procedure zmierzajaca do przeniesienia IPJ do PAN". Z 40 osob upowaznionych do glosowania obecnych bylo 32, oddano 32 wazne glosy, w tym 20 "Za", 11 "Przeciw" i 1 "Wstrzymuje sie". ZRODLO: Oficjalne protokoly z odpowiednich posiedzen RN IPJ. Kto dalej nie wierzy, niech sprawdzi w archiwum znakomitego i niezawodnego Sekretarza Rady, mgr Tomasza Papuzinskiego. Z niepohamowanej ciekawosci: A czy mozna wiedziec, skad Redakcja otrzymala wiadomosc, ze zadnej tego typu uchwaly nie bylo? Ciekawosc, kto to przespal!!! Roscislaw Kaczarowski, tez czlonek RN IPJ OD REDAKCJI: Cale nieporozumienie polega na tym, ze nasi informatorzy podali nam niewlasciwa date podjecia uchwaly. Mamy nadzieje, ze sprawa zostala ostatecznie wyjasniona i nie bedzie juz erraty do erraty do erraty ... ********************************************************************** OBIETNICA Wielu czytelnikow dreczy nas sprawa polskich liter. Obiecujemy, ze po wakacjach wrocimy do niej i opanujemy sztuke dostawiania ogonkow, kreseczek i kropek. Bardziej denerwujace sa doniesienia o wielokrotnych kopiach NEUTRONOW. Osoby, do ktorych taki strumien ciagle doplywa, proszone sa o zgloszenie tego Redakcji. Postaramy sie ustalic winnych i definitywnie wyeliminowac to zjawisko. ********************************************************************** * * * Nowych Czytelnikow, ktorzy chca regularnie otrzymywac NEUTRONY, * * prosimy o przeslanie adresu swojej poczty elektronicznej * * ktoremukolwiek z czlonkow Redakcji. W identyczny sposob prosimy * * dostarczac materialy do publikacji. * * * *--------------------------------------------------------------------* * * * REDAKCJA: * * Krzysztof Andrzejewski (IEA): e02ka@cx1.cyf.gov.pl * * Janusz Mika (IEA): mika@waw.pdi.net * * Andrzej T. Mikulski (IEA): mikulski@cx1.cyf.gov.pl * * Marek A. Rabinski (IPJ): rabinski@ipj.gov.pl * * * *--------------------------------------------------------------------* * Archiwalne numery NEUTRONOW sa dostepne pod adresem: * * http://india.ipj.gov.pl/neutrony.htm * * * **********************************************************************