**********************************************************************
*                                                                    *
*    #   #   ####   #   #   #####   ####     ###    #   #   #   #    *
*    ##  #   #      #   #     #     #   #   #   #   ##  #   #   #    *
*    # # #   ###    #   #     #     #   #   #   #   # # #    # #     *
*    #  ##   #      #   #     #     ####    #   #   #  ##     #      *
*    #   #   ####    ###      #     #   #    ###    #   #     #      *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*       NEUTRONY - niezależne i nieregularne pismo komputerowe       *
*                    Ośrodka Atomistyki w Świerku                    *
*    Nr 16 (58) / 1999                           8 listopada 1999    *
**********************************************************************

 
W NUMERZE:
- Mogliśmy porozmawiać o EURATOMie
- Nudy w OSKARŻENIACH I KALUMNIACH, NEUTRONACH, Świerku i Rządzie RP
- Spekulacje Jana Mrufki n/t hybrydy 'ni to świniobyka, ni to kotopsa'
- Polska Izba Atomistyki?
- Najjaśniejsza atomistyka i 'Dama z krogulcem' w Narodowym
- W Niemczech jak w raju!
- ... ale w Warszawie bardziej rajowsko (w oczach 'native American')

**********************************************************************

Z OSTATNIEJ CHWILI

4 listopada odbyły się rozmowy delegacji niemieckiej z ministrem A.
Wiszniewskim, dotyczące między innymi udziału strony polskiej w
EURATOMie. Później rozmowy kontynuowano w Świerku na coraz to niższych
hierarchicznie poziomach. Strona niemiecko-unijna była świetnie
przygotowana merytorycznie, chciała rozmawiać o konkretach i
podpisywać plany współpracy. Między innymi zaproponowano stopniowe
wchodzenie Polski do EURATOMu, co i tak nas czeka po wejściu do Unii.
Z przecieków z kół zbliżonych do kół dobrze poinformowanych wynika, że
im wyższy szczebel, tym nasi byli gorzej do rozmów przygotowani. Gdyby
nie gorączkowe telefony 'góry' na 'dół' na pół godziny przed
spotkaniem, to pewnie w ministerstwie by nie wiedziano, kto i po co
przyjeżdża. Oczywiście w tej sytuacji spotkanie 'na górze' do żadnych
konkretów nie doprowadziło. Ciekawe, co o swojej wizycie pomyśli druga
strona. Raczej nie przyjechali oni po to, by wymieniać z gospodarzami
niezobowiązujące uwagi o pogodzie. 
                                                                   MAR

**********************************************************************

OSKARŻENIA I KALUMNIE

Ostatnio nie wiedzie się za dobrze Redaktorom naszych NEUTRONÓW.
Artykuły są, zdaniem wielu nawet najbardziej oddanych im przyjaciół,
coraz nudniejsze, a pismo coraz bardziej przypomina oficjalny biuletyn
połączonych Dyrekcji obu instytutów w Świerku, od czasu do czasu
okraszony uchwałami Komitetu Ratowania Nauki Polskiej i apelami w
sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, które pracowicie nadsyła
do Redakcji Pan Profesor Czachor. Znikły gwałtowne ataki podwładnych
na swoich zwierzchników i polemiki, w które angażowały się najwyższe
władze. Teraz wszyscy się ze wszystkimi zgadzają, Dyrektorzy nie
wyłączają sobie już prądu i telefonów, ale piszą wspólnie listy
intencyjne, które na dodatek podpisuje również Prezes PAA.
Z punktu widzenia przyszłości Świerka taka sytuacja jest niezwykle
korzystna. Nie ma oczywiście gwarancji, że wspólne działania przyniosą
spodziewany skutek. Droga stroma jest i śliska, brak pieniędzy w
budżecie i polityka Rządu w stosunku do polskiej nauki bronią wchodu
do upragnionej krainy ułudy, kędy zapał tworzy cudy twórczości
naukowej. Niemniej już sam fakt, że głowni aktorzy świerkowej sceny
próbują grać w tej samej sztuce, musi napawać ostrożnym optymizmem.
Niestety dla pisma atmosfera zgody, współpraca i zrozumienie
wzajemnych problemów są zabójcze. Tak jak Redaktorzy NEUTRONÓW, i my
ze swoimi OSKARŻENIAMI I KALUMNIAMI najlepiej się czujemy w atmosferze
kontrowersji, wzajemnych pretensji i żalów.

W tej sytuacji mógłby ktoś sądzić, że powinniśmy zacząć pisywać na
tematy ogólne, które dotyczą całej nauki, a nawet całego kraju. Ale
ktoś, kto jako reprezentant tzw. nauk ścisłych, ma zawodowy nawyk
logicznego myślenia, nie jest w stanie przyzwyczaić się do tego, że
naród, który wydal Witkacego, Gombrowicza i Mrożka, powierzy władzę
tym, którzy postanowili wcielić w życie świat absurdu stworzony przez
trójcę naszych wielkich wieszczów nonsensu. Pisanie, a nawet myślenie,
o tym, co się dzieje w kraju, jest dla takich ludzi bardzo
frustrujące, a elementarne zasady higieny psychicznej przestrzegają
ich przed ryzykowaniem własnym zdrowiem. 

Oto Premier, który w praktyce nie ma już poparcia w społeczeństwie,
dla ratowania sytuacji swojej i swojego Rządu zapowiada wielkie
zmiany, po czym zostawia wszystkich prawie ministrów na dawnych
stanowiskach nadając jedynie ich resortom nowe nazwy. Jednego z nich
zwalnia po to tylko, aby go natychmiast mianować pełnomocnikiem Rządu
do spraw, którymi się zajmował jako minister.

W ramach reorganizacji Centrum, Państwową Agencję Atomistyki
podporządkowano Ministerstwu Gospodarki. Ponieważ w Polsce nie ma
energetyki jądrowej, atomistyka ma obecnie tyle wspólnego z
gospodarką, co chiński balet. Wszelkie próby odwrócenia tej decyzji
spełzły na niczym.

Nasz Rząd zajmuje się jedynie tym, czego żądają uczestnicy blokad dróg
i torów kolejowych, a także wysypywacze zboża z wagonów. Sytuacja
atomistyki i w ogóle nauki w Polsce jest dlatego taka zła, że różne
gremia i komitety walczą o swoje prawa za pomocą argumentów słownych,
a te niestety nie maja żadnej szansy dotarcia do uszu naszych
wspaniałych przywódców.

Tak więc o sprawach ogólnych nie można pisać nie narażając własnego
zdrowia, a pisanie o sprawach Świerka jest nudne. Współczujemy sobie i
nieszczęsnym Redaktorom NEUTRONÓW.

                                                                   JAM

OD JANA MRUFKI:

Przyjaciel JAMa wyraźnie się asekuruje. Czyżby dostał jakąś posadę w
Dyrekcji? Chyba nie, bo nic nie słyszeliśmy o tworzeniu nowych
stanowisk. Jeśli się boi z jakichś powodów Dyrekcji, to niech chociaż
przyłoży Przewodniczącemu Rady Naukowej, który nie ma władzy
administracyjnej, więc nic JAMowi zrobić nie może. Dziwi także rozejm
z Prezesem PAA. Co prawda Prezes rządzi nami obecnie w stopniu
znacznie mniejszym niż przed wejściem w życie ustawy o działach
rządowych, ale to nie jest powód, żeby nie pisać dobrych felietonów o
stosunkach Świerk-PAA. Uciekanie na pozycje polskich filmowców i
pisanie o niemożności pisania trąci eskapizmem.

                                                            Jan Mrufka

**********************************************************************

SPEKULACJE NA TEMAT MINISTERSTWA NAUKI

Niedawno temu mieliśmy okazję obejrzeć na ekranach telewizorów migawkę
na temat restrukturyzacji Rządu, związanej z wprowadzeniem ustawy o
działach rządowych. W migawce tej całe kilkanaście sekund zajęła
informacja o utworzeniu Ministerstwa Nauki. Nowym ministrem został
prof. Andrzej Wiszniewski, powszechnie znany jako szef funduszodajnego
KBNu. Ponieważ te 'informacje' zostały przygotowane przez inżynierów
naszych dusz i umysłów z ul. Woronicza, a obowiązuje tam dogmat, że
telewidz nie jest w stanie czymkolwiek zainteresować się dłużej niż
przez 30 sekund, więc z rzeczonej migawki niczego się właściwie nie
dowiedzieliśmy. Z braku informacji rodzą się pytania. Podstawowe
pytanie dotyczy wzajemnych relacji KBN i nowego ministerstwa. Nic nam
nie wiadomo o aktach prawnych regulujących tę kwestię, a sprawy nauki
leżą nam przecież na sercu. KBN miał być parlamentem naukowców
tworzącym budżet nauki. Co z tego zostanie po utworzeniu ministerstwa,
nie wiadomo.

W sytuacji, gdy zmiany w organizacji nauki spowite są mrokiem
tajemnicy, rodzą się spekulacje. Profesjonalni dziennikarze tworzą je
na podstawie swoich archiwów. Nasze archiwa są niestety ubogie i
zawierają tylko wywiad z prof. Wiszniewskim opublikowany 12 grudnia
1998 w POLITYCE. Powstał on po serii dramatycznych apeli środowisk
naukowych o ratowanie nauki polskiej. Prof. Wiszniewski postrzega te
apele jako kroplę drążącą kamień, natomiast nie spodziewa się skutku w
postaci zwiększenia dotacji budżetowych. Zwraca uwagę, że apele
zawierające nuty histerii psują nam opinię w Brukseli. Ponadto
kondycja nauki jest kiepska w wymiarze finansowym, natomiast jeśli
chodzi o wydajność mierzoną kosztem publikacji, to "jest znakomicie -
nasze publikacje powstają dzięki najmniejszym nakładom. "Nauka - jak
na swoją sytuację finansową - ma się całkiem dobrze." Dalej jest mowa
o "badaniach niekoniecznych", które także kosztują i o tym, że KBN
jest hybrydą - "ni to świniobyk, ni to kotopies". Amerykanie mieli
zamiar stworzyć u siebie analogicznie działającą instytucję, w której
tworzenie gremium oceniającego prace i dzielącego fundusze odbywałoby
się w drodze demokratycznych wyborów. Na szczęście - zdaniem
Amerykanów - prezydent Truman nie wyraził zgody. "Nauka nie znosi
demokracji" - stwierdził prof. Wiszniewski. Decyzje dotyczące
priorytetów w nauce i odpowiedzialność za nie powinny być
jednoosobowe. "Powinien je podejmować przewodniczący KBN i przedkładać
rządowi. Gdy decyzje mają zapadać kolektywnie, zaczynają się kłopoty.
Gry interesów, koterie, niejasne kryteria." Na zakończenie prof.
Wiszniewski zwraca uwagę na fakt, że podwojenie nakładów na naukę nie
przyniosłoby proporcjonalnego wzrostu skuteczności nauki.

Niestety, niewiele można z tego wywiadu wydedukować. W naszym
autobusie doszło na temat nowego ministerstwa do szczerej dyskusji,
ale bez rękoczynów. Skrzydło demokratyczno-idealistyczne zwracało
uwagę na trudne do zaakceptowania twarde akcenty w wypowiedziach prof.
Wiszniewskiego. Odłam miłośników dobrego zarządzania postanowił dać na
mszę w intencji uzdrowienia nauki polskiej pod rządami nowego
ministra. Umiarkowani byli zdania, że jeszcze nigdy tak nie było, żeby
jakoś to nie było.

                                                            Jan Mrufka

**********************************************************************

PRZEGLĄD PRASY

Miesięcznik 'FOCUS - poznać i zrozumieć świat' nr 11(50) z listopada
1999 zamieścił wypowiedź dra Stanisława Latka: "Jeśli nie zapłacimy,
zostaniemy wykluczeni z CERN." Przy nazwisku respondenta podano
afiliację: Polska Izba Atomistyki (sic!). Czyżby dziennikarze FOCUSA
przewidzieli już przekształcenie PAA w nową instytucję w ramach
resortu gospodarki?
                                                                   MAR

**********************************************************************

SERENISSIMA, ŚWIATŁO WENECJI

8 października w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarta została
niezwykła wystawa, na której zaprezentowano wyniki prac konserwatorów
z Muzeum Narodowego w Warszawie i Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie,
Krakowie i Toruniu działających we współpracy z naukowcami Instytutu
Badań Jądrowych w Świerku i Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej w
Warszawie. Przedmiotem prowadzonych od 2 lat prac konserwatorskich
było 40 obrazów mistrzów szkoły weneckiej od XVI-XVII wieku. Wystawa
prezentuje arcydzieła mistrzów weneckich po wszechstronnej
konserwacji, pokazując jednocześnie całość tajemnic szkoły weneckiego
malarstwa, dotyczącą przygotowania podobrazia, składników warstwy
malarskiej, autorskich zmian kompozycji itp.

Wystawie towarzyszy bardzo obszerny katalog naukowy zawierający
dokumentację konserwatorską wystawionych dzieł, zdjęcia rentgenowskie,
UV i w promieniach podczerwieni. Wyjątkowość wystawy polega również na
tym, że tradycyjne miejsce na ścianach muzeum zajmują tym razem
materiały dokumentujące prace konserwatorskie. Zamiast obrazów mamy
zdjęcia rentgenowskie otrzymane po napromienieniu badanych dzieł
sztuki. Główni bohaterowie, obrazy, są jak gdyby na drugim planie.
Zwiedzający ma okazję prześledzić całą drogę jaką dzieło przeszło w
procesie konserwacji do uzyskania aktualnej postaci. Wystawę można
zwiedzać do 31 grudnia.

Dodatkową niespodzianką jest udostępniony dla szerokiej publiczności,
uważany dotąd za bezpowrotnie utracony "Portret córki Heleny z
krogulcem" Jana Matejki. Obraz ten został nabyty na aukcji przez
Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji WARTA i wspaniałomyślnie
przekazany jako depozyt do Muzeum Narodowego.

                                                   Wojciech Głuszewski

**********************************************************************

KORESPONDENCJA Z NIEMIEC

Żyjąc w Niemczech i bywając dość często w Polsce (2-3 razy w roku) mam
stale możliwość porównywania obu tych krajów. Nie ulega wątpliwości,
że Niemcy są krajem o wyższym poziomie życia niż Polska i upłynie
jeszcze wiele lat, zanim te poziomy wyrównają się, być może nie
nastąpi to nigdy, czego oczywiście nikomu nie życzę. Istnieją bowiem
kraje takie, jak na przykład Włochy, które zawsze będą borykać się z
poważnymi problemami - takimi jak problem Południa. Jestem pełen
nadziei, że Polska będzie się rozwijać i w niedługim czasie dołączy do
czołówki europejskiej, szczególnie jeśli wejdzie wkrótce do Unii.
Opisując problemy niemieckie staram się zachować obiektywizm, co nie
oznacza, że mam nie zwracać uwagi na gorsze strony życia w Niemczech i
nie demaskować tego, co zasługuje na krytykę. Wydaje mi się, że ten
sposób przekazywania rzeczywistości interesuje czytelników w Polsce.
Jak to świetnie jest w Niemczech i jaka wielka przepaść dzieli nasze
kraje, to opisywane było w Polsce aż do znudzenia w ciągu ostatnich
lat. Sadzę, że odrobina krytyki wobec zachodniego sąsiada Polski
nikomu nie zaszkodzi, zwłaszcza jemu samemu.

Jestem bardzo wdzięczny szanownej Redakcji NEUTRONÓW za celne i czasem
dowcipne komentarze do moich artykułów, muszę jednak przyznać, że mogą
one wywołać wrażenie, iż żyjąc w kraju o bardzo wysokim dobrobycie
swój czas poświęcam wyłącznie na krytykę i narzekanie na to, jak
strasznie żyje się w Republice Federalnej. Wszystko drożeje, język
upada, politycy są znienawidzeni, bezrobocie sięga zenitu, panuje
ogólny bałagan, służba zdrowia jest na krawędzi przepaści, Niemcy są
wykorzystywani bezlitośnie przez inne kraje Unii Europejskiej itp.
Redakcja NEUTRONÓW wciąż otwiera mi oczy twierdząc, że w Niemczech nie
jest jednak tak źle. Jeszcze raz dziękuję.

Tak więc, by choć raz nie dać Redakcji okazji do sprowadzania mnie na
ziemię, napiszę kilka miłych słów na temat Niemiec. Obiecuję jednak
tym Czytelnikom, którzy przyzwyczaili się do mojego pisania, że już
następnym razem "przyłożę" (przepraszam tu za nieparlamentarne
wyrażenie) Niemcom ze zdwojoną siłą. Mam już bowiem to i owo "in the
pipeline". Niemcy są krajem, w którym żyje się doskonale. Czyste
powietrze, mili ludzie, świetne wina, nie mówiąc już o piwach,
wprawdzie nie takie mocne jak w Polsce, ale można po takim piwie
przynajmniej prowadzić samochód. Kuchnia niemiecka, choć nie zalicza
się do pięciu najsławniejszych na świecie, jest, przynajmniej dla
mnie, kuchnią na bardzo wysokim poziomie. Jest ona zbliżona do na
naszej rodzimej, tym samym więc mi odpowiada. Jeden z członków
Redakcji NEUTRONÓW spędził ponad rok w Niemczech, tak więc z pewnością
potwierdzi to, o czym piszę. W Niemczech można spędzić wspaniale urlop
letni czy też zimowy. Nie grożą tu trzęsienia ziemi, z lawinami
śnieżnymi już trochę gorzej. Powodzie nie zdarzają się zbyt często.
Dla miłośników sztuki i teatru kraj ten ma wiele do zaoferowania. W
przeciwieństwie do polskich, aktorzy niemieccy nadal mówią, a nie
krzyczą, na scenie. Jest tu co zwiedzać, muzea niemieckie są pełne
wspaniałych dziel sztuki, choć pochodzenie niektórych nie jest do
końca ustalone, ale nie czepiajmy się drobiazgów. Pięć nowych landów
rozwija się doskonale. Nie tylko pod względem gospodarczym, ale
również jeśli chodzi o inne dziedziny życia. Ostatnio byłem w Dreźnie
i stwierdziłem, że jest ono na najlepszej drodze, by odzyskać dawną
świetność. A tak w ogóle, to gdyby nie PDS, to wszyscy dawno
zapomnieliby, że istniało w ogóle coś takiego jak NRD. Gospodarka
niemiecka rozwija się pełną para, eksport kwitnie, już niedługo
zacznie spadać bezrobocie, choć głownie na skutek zbliżającego się
niżu demograficznego. Nauka i myśl techniczna niemiecka plasują się w
czołówce światowej. W Niemczech każdy prawie ma już komputer z
dostępem do internetu i telefon komórkowy najnowszej generacji. Po
ulicach miast niemieckich śmigają auta wyposażone seryjnie w
klimatyzację i elektrycznie podnoszone (i zapewne opuszczane) szyby.
Nie ma problemu braku mieszkań, choć państwo ogranicza fundusze na
mieszkania socjalne. Wielka płyta w byłym NRD jest już przygotowana na
przeżycie nowego stulecia, czego życzę również polskiej wielkiej
płycie.

Dość na tym. Pozytywne opinie o Niemczech można by przytaczać w
nieskończoność, tak więc zakończę w tym miejscu mając nadzieję, że
Redakcja NEUTRONÓW jest tym razem ze mnie zadowolona. Oczekuje od niej
pochwały na łamach NEUTRONÓW, zdając sobie sprawę, że tak wiele znów
nie wymagam.

                                                            Marek Mika

OD REDAKCJI:
Jednomyślnie i jednogłośnie udzielamy naszemu Korespondentowi
oficjalnej pochwały przed frontem Czytelników NEUTRONÓW. Uroczyście
obiecujemy też już więcej nie krytykować korespondencji z Niemiec,
nawet jeśli te korespondencje krytykują Niemcy.

A w ogóle, to obiecujemy na przyszłość powstrzymywać się od
niewczesnych żartów. Niedawno drobna uwaga od Redakcji drogo nas
kosztowała.

**********************************************************************

LIST Z USA

Marek Mika został skarcony za przedstawianie rzeczywistości
RFN-owskiej w czarnym świetle. Chyba niesłusznie, bo ostatnio dostałem
do przeczytania list z USA, który gloryfikuje RP i rujnuje nasze
wyobrażenie o kraju przodującego kapitalizmu. List, żeby nie było
wątpliwości, jest pisany przez rodowitego Amerykanina, który przebywał
w Polsce przez 4 lata ucząc w Warszawie angielskiego jako tzw. "native
speaker". Oto treść listu z małymi skrótami:

"Moi drodzy,
                                                  14 października 1999

Nie macie pojęcia, jak tęsknię za Warszawą. Piszę ten list na odwrocie
e-mailu dyrektora naszej szkoły do wszystkich nauczycieli (e-mail
informuje nauczycieli o pojawieniu się na szkolnej tablicy ogłoszeń
czyjejś groźby o planowanej przezeń na najbliższy piątek eksplozji
bomby - przyp. tłum.) na wypadek, gdyby groźba została spełniona i to
byłby ostatni list ode mnie. Ha! Ha!

W USA wszystko jest teraz inaczej niż przed moim wyjazdem. Nie było
mnie 4 lata i nie mogę uwierzyć, jak bardzo pogorszył się poziom
uczniów. Mieliśmy już przypadek ucznia rozsyłającego przez internet
przepis jak zrobić bombę, dziecko z nożem, którym chciało zabić
nauczyciela i kilku handlarzy marihuaną. Moi uczniowie są poniżej
wszelkiego poziomu i są po prostu TĘPI (w porównaniu z uczniami
jednego z warszawskich liceów - przyp. tłum.). Tęsknię za swoją klasą
(w Warszawie - przyp. tłum.)!"

Dalej następuje opis planu pracy korespondenta, pozdrowienia dla
znajomych itp., a także prośba o listy z informacjami o tym, co się
dzieje w liceum i Warszawie. Tak czy owak treść szokująco przyjemna
dla Polaka.

                                                                  K.A.

**********************************************************************

ANONS (po znajomości)

9 listopada (wtorek) 1999r o godz. 15:00 w Sali Lustrzanej (I piętro)
Pałacu Staszica w Warszawie (ul. Nowy Świat 72) rozpocznie się
dyskusja panelowa, zorganizowana przez Komitet Ratowania Nauki
Polskiej. Temat spotkania - rola nauki jako czynnika rozwoju
gospodarczego.

**********************************************************************
*                                                                    *
*  Nowych Czytelników, którzy chcą regularnie otrzymywać NEUTRONY,   *
*  prosimy o przesłanie adresu swojej poczty elektronicznej          *
*  któremukolwiek z członków Redakcji.  W identyczny sposób prosimy  *
*  dostarczać materiały do publikacji.                               *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*                                                                    *
*  REDAKCJA:                                                         *
*  Krzysztof Andrzejewski (IEA):      e02ka@cyf.gov.pl               *
*  Janusz Mika (IEA):                 mika@waw.pdi.net               *
*  Marek A. Rabiński (IPJ):           rabinski@ipj.gov.pl            *
*                                                                    *
*--------------------------------------------------------------------*
*  Numery NEUTRONÓW są dostępne pod adresem:                         *
*  http://india.ipj.gov.pl/neutrony.htm                              *
**********************************************************************